Streszczenie: Artykuł z portalu „Tygodnik Powszechny” (Marcin Kędzierski, 17 lutego 2026) analizuje rosnące wyzwania związane z zarządzaniem cmentarzami w Polsce, wskazując na demograficzny wzrost zgonów, starzejącą się infrastrukturę, nieaktualną ustawę z 1959 r., rozproszoną odpowiedzialność instytucjonalną oraz konflikty między parafiami a samorządami. Autor omawia kwestie kremacji, kolumbariów, grobów murowanych i „ogrodów pamięci”, podkreślając konieczność zmian prawnych. Tekst traktuje cmentarze wyłącznie jako problem ekonomiczno-administracyjny, całkowicie pomijając ich sakramentalny i teologiczny wymiar w tradycji katolickiej.
Redukcja sacrum do kalkulacji: cmentarz jako „biznes”
Artykuł konsekwentnie przedstawia cmentarz przez pryzmat ekonomii i prawa administracyjnego. Mówi o „stabilnym źródle dochodu”, „kosztach utrzymania”, „przychodach”, „wolnym rynku w tym biznesie”, „punktowej nowelizacji przepisów”. To typowy język naturalizmu, potępiony przez Piusa IX w Syllabus Errorum (błęd 58-59), który stwierdza, że „wszystką prawość i doskonałość moralności należy umieścić w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw wszelkimi sposobami” oraz że „prawo sprowadza się do materii”. Cmentarz, jako miejsce poświęcone przez Kościół, miejsce modlitwy za zmarłych i oczekiwania na zmartwychwstanie, jest tu zredukowany do „nekropolii komunalnych” i „zakładów budżetowych”. Ta redukcja jest bezpośrednim owocem sekularyzacji, przeciwko której ostrzegał Pius XI w Quas Primas: „usunięto Boga i Jezusa Chrystusa z praw i z państw”.
Pominięcie teologii ciała i sakramentalnego znaczenia pochówku
Artykuł w ogóle nie wspomina fundamentalnej katolickiej doktryny dotyczącej ciała zmarłego. Tradycja katolicka, wyrażona w nauczaniu Ojców Kościoła i prawie kanonicznym przed 1963 r., traktowała kremację jako sprzeczną z wiarą w zmartwychwstanie ciała i szacunkiem dla ciała jako świątyni Ducha Świętego. Pius XII w encyklice Humani generis (1950) potwierdził, że ciało jest częścią osoby i podlega zasadom moralnym. Dopiero po Soborze Watykańskim II, w 1963 r., dopuszczono kremację „pod warunkiem, że nie jest wyborem z przyczyn sprzecznych z nauczaniem chrześcijańskim” (instrukcja Piam et constantem). Artykuł przyjmuje tę nową, modernistyczną normę jako oczywistość, nie krytykując jej. Co więcej, opisuje „ogrody pamięci” gdzie „rozsypywane są prochy” – to praktyka całkowicie obca tradycji, która wymagała pochówku prochów w wyznaczonym miejscu (cmentarz lub kościół). Rozsypywanie prochów to profanacja, traktująca szczątki ludzkie jak śmieci, a nie jako relikwię oczekującą zmartwychwstania.
Konflikt parafia–gmina: zaprzeczenie prawom Kościoła
Artykuł opisuje „ping pong” między parafiami a gminami, gdzie gminy „umywają ręce” od obowiązku zapewnienia pochówków, a parafie muszą je realizować. To przejaw błędu potępionego przez Piusa IX w Syllabus (błęd 19-24): że Kościół nie ma praw własnych, a władza świecka może definiować prawa Kościoła. W rzeczywistości, zgodnie z niezmiennym prawem kanonicznym (np. kanon 1247 Kodeksu Prawa Kanonicznego 1917), Kościół ma prawo do własnych cmentarzy i samodzielnego ich zarządzania. Państwo ma obowiązek zapewnić pochówek, ale nie może narzucać parafii warunków naruszających prawo kościelne. Artykuł nie wspomina o tym prawie Kościoła, przyjmując świecką wizję, gdzie parafia jest jedynie „usługodawcą”, a nie wspólnotą sakramentalną z autorytetem.
Kremacja: herezja praktyczna
Artykuł bezkrytycznie przyjmuje kremację jako „rozwiązanie” problemu miejsc. Wspomina, że „Kościół katolicki… od 1963 r. oficjalnie na nią zezwala”. To stwierdzenie jest historycznie poprawne, ale teologicznie błędne. Zezwolenie na kremację było rewizją tradycyjnej dyscypliny, opartej na solidnych podstawach teologicznych (szacunek dla ciała jako części osoby, oczekiwanie na zmartwychwstanie). Pius XII w 1950 r. w Humani generis wyraźnie odradzał kremację, a dopiero po Soborze Watykańskim II nastąpiła zmiana, która jest owocem modernizmu potępionego przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycje 46-48 dotyczące sakramentów i praktyk). Artykuł nie pyta, czy kremacja jest moralnie dopuszczalna w świetle niezmiennej wiary, tylko przyjmuje ją jako fakt. To typowe dla współczesnego „katolicyzmu”, który podporządkowuje się pragmatyzmowi, a nie zasadom.
Brak polityki cmentarnej jako znak apostazji
Artykuł żali się braku „pełnomocnika rządu” ds. polityki cmentarnej i rozproszenia odpowiedzialności. Ale prawdziwy problem jest głębszy: w społeczeństwie, które oficjalnie odrzuca Chrystusa Króla (jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas), śmierć jest traktowana wyłącznie jako problem sanitarny i logistyczny. Nie ma mowy o modlitwach za zmarłych (np. odpustach, Mszy świętych za ich duszę), o konsekrowaniu cmentarzy, o obowiązku chowania ciał w poświęconej ziemi. To właśnie jest „cmentarna cisza” – nie tylko brak miejsc, ale brak nadziei zmartwychwstania, brak świadomości, że cmentarz to „pole Boże” (jak nazywał je św. Ambroży). Artykuł nie wzywa do powrotu do katolickiej doktryny o śmierci i życiu wiecznym, tylko do efektywnego zarządzania przestrzenią. To objaw całkowitego sekularyzmu, przeciwko któremu Pius IX w Syllabus potępił błąd 77: „nie jest już pożyteczne, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwa”.
Wnioski: konieczność restauracji tradycji
Analizowany artykuł jest symptomaticzny dla współczesnego Kościoła posoborowego: traktuje sacrum jak problem zarządczy. Prawdziwe rozwiązanie leży nie w nowelizacji ustawy, ale w powrocie do niezmiennej wiary:
1. **Odrzucenie kremacji** – ciało musi być chowane w ziemi, jako wyraz wiary w zmartwychwstanie. Prochy nie mogą być rozsypywane; muszą być pochowane w wyznaczonym miejscu.
2. **Świętość cmentarza** – cmentarz powinien być konsekrowany, z kaplicą, krzyżem, miejscami do modlitwy. To nie jest „nekropolia komunalna”, ale część teraźniejszego Kościoła (wspólnoty trwającej).
3. **Autonomia Kościoła** – parafie muszą mieć prawo do samodzielnego zarządzania swoimi cmentarzami, ustalania stawek (w granicach sprawiedliwości) i wymagań moralnych (zakaz kremacji dla swoich wiernych).
4. **Modlitwa za zmarłych** – polityka cmentarna musi być w służbie zbawienia dusz, nie tylko higieny publicznej. Należy przywrócić odpusty, Msze za zmarłych, modlitwy przy grobie.
5. **Odrzucenie „ogrodów pamięci”** – rozsypywanie prochów jest profanacją i przejawem panteizmu lub ateizmu.
Artykuł nie widzi tych problemów, bo sam jest ich owocem. Pokazuje, jak głęboko sekularyzacja weszła nawet w katolickie kręgi, gdzie śmierć jest już tylko „końcem życia”, a nie przejściem do sądu Bożego. Kościół przedsoborowy nauczał, że cmentarz to „schronienie świętych” (św. Cyryl z Aleksandrii), a nie magazyn szczątków. Dopóki nie przywrócimy tej wiary, wszystkie „polityki cmentarne” będą tylko układem na śmierć, która jest pokonana przez Chrystusa. Jak pisze św. Paweł: „Niechaj się nie kusi nikt was: ani cudzołożnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy… czy łakomcy… nie dziedziczą Królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10). Cmentarz to miejsce, gdzie żywi wierzący uczestniczą w tajemnicy Krzyża i Zmartwychwstania – nie można go sprowadzić do kwestii wywozu śmieci.
Za artykułem:
Cisza wręcz grobowa. Dlaczego Polska natychmiast potrzebuje polityki cmentarnej (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 17.02.2026






