Portal „Tygodnik Powszechny” (17 lutego 2026) publikuje refleksję ks. Adama Bonieckiego, weterana redakcji tego pisma, na temat Wielkiego Postu i starości. Autor, ksiądz działający w strukturach schizmatycznych, przedstawia post nie jako praktykę ascetyczną z nadprzyrodzonym celem, ale jako naturalne doświadczenie ograniczeń fizycznych w podeszłym wieku. Jego główna teza brzmi: umartwienia (głównie post) nie prowadzą do świętości, a starość zmienia perspektywę na śmierć i życie po śmierć, wymagając jedynie cierpliwości, a nie aktywnych praktyk pokutnych.
Redukcja pokuty do psychologicznego doświadczenia starości
Artykuł ks. Bonieckiego jest przejawem radykalnego naturalizmu, w którym praktyki religijne są zredukowane do subiektywnych stanów psychicznych. Autor pisze: „Głodziłem się we wszystkie dni z wyjątkiem niedziel. Nie sądzę, bym przez te umartwienia stał się lepszy, czytaj: świętszy”. To stwierdzenie jest w bezpośredniej sprzeczności z niezmienną nauką Kościoła o pokucie. Pokuta, jako pierwszy z trzech postanowień pokutnych (obok modlitwy i jałmużny), jest niezbędnym środkiem do odzyskania łaski uświęcającej i wzrostu w świętości. Św. Pius X w encyklice Haerent animo (1908) przypomina, że „pokuta jest konieczna do usunięcia grzechu i odzyskania łaski”. Boniecki zaś podważa samą zasadność pokuty czynnej, traktując ją jako działanie o wątpliwej skuteczności, co jest bliskie herezji luterańskiej, która neguje wolną współpracę z łaską.
Ton artykułu jest wyjątkowo sceptyczny i psychologicznie analityczny. Autor nie odwołuje się do żadnego źródła objawionego – ani do Pisma Świętego, ani do Tradycji, ani do Magisterium. Jego refleksja opiera się wyłącznie na osobistych wspomnieniach i „mądrościach”, które „zaczęły przychodzić do głowy” w starości. To typowy język modernizmu, potępiony przez Piusa X w Lamentabili sane exitu: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (propozycja 25). Boniecki nie przedstawia pewności wiary, ale subiektywną opinię, jakoby post nie prowadził do świętości.
Pominięcie sakramentalnego i ofiarnego wymiaru pokuty
Najbardziej rażącym zaniedbaniem w artykule jest całkowite pominięcie sakramentalnego kontekstu pokuty. W katolicyzmie pokuta nigdy nie jest samodzielną, prywatną praktyką, ale zawsze wiąże się z sakramentem spowiedzi, w którym grzechy są odpuszczane przez dar łaski. Artykuł nie wspomina ani razu o spowiedzi, ani o konieczności zamiaru poprawy życia (propositi emendationis). To celowe milczenie, które demaskuje apostatyczną mentalność autora. Jak potępił Pius IX w Syllabus Errorum błąd: „Kościół nie ma prawa wymagać od wiernych żadnego z ich strony wewnętrznego uznania za prawdę orzeczeń przez Kościół wydawanych” (błąd 7). Boniecki, nie uznając autorytetu Kościoła w kwestii pokuty, stawia się ponad Magisterium, sądząc z własnej perspektywy, czy jego praktyki były skuteczne.
Pominięto również ofiarny wymiar pokuty. W katolicyzmie każdy akt pokuty (post, modlitwa, jałmużna) musi być połączony z ofiarą Chrystusa na krzyżu. Pius XI w Quas Primas naucza, że Chrystus „jako Odkupiciel nabył Krwią Swoją Kościół, a jako Kapłan złożył ofiarę ze Siebie samego za grzechy nasze i wiecznie ją składa”. Pokuta chrześcijańska jest uczestnictwem w tej ofierze, a nie samokontrolą czy dyscypliną psychiczną. Boniecki redukuje post do „głodzenia się”, czyli do naturalnego cierpienia, które może mieć jedynie wartość terapeutyczną, ale nie nadprzyrodzoną. To dokładnie to, co Pius X potępił jako błąd: „Sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy” (propozycja 41 z Lamentabili). W poglądzie Bonieckiego post staje się tylko „przypomnieniem”, a nie środkiem łaski.
Naturalistyczna wizja starości i śmierci
Artykuł promuje całkowicie naturalistyczną wizję starości i śmierci. Autor pisze: „Starość ma to do siebie… na rychłą śmierć czeka się spokojnie”. Brak tu jakiejkolwiek wzmianki o sakramentach ostatnich (Nawrócenia, Namaszczenia Chorych, Apostolskiego Poświęcenia), które są niezbędne dla dobrej śmierci chrześcijańskiej. Zamiast tego, Boniecki sugeruje, że w starości należy „na nowo zdefiniować” istnienie po śmierci, a najlepiej „zrezygnować z imaginacji i powiedzieć sobie: zobaczymy”. To jest zaprzeczenie wiary w życie wieczne i boskie obietnice. Pius IX w Syllabus potępił błąd: „Wszystkie prawdy religii pochodzą z wewnętrznej siły rozumu człowieka” (błąd 4). Boniecki, zamiast przyjąć objawione prawdy o życiu po śmierci, sugeruje, że należy się ich „na nowo przereflektować”, co oznacza, że prawdy te są podległe ludzkiej rewizji.
Język autora jest wyjątkowo egzystencjalny i psychologiczny: „kruszy się intelekt, pamięć jedne rzeczy zachowuje, inne traci”, „sprawy trzeba na nowo zdefiniować”. To język humanisty, nie teologa. Cały artykuł jest napisany w kluczu subiektywnego doświadczenia, a nie obiektywnej prawdy wiary. W katolicyzmie starość i śmierć są rozumiane przez pryzmat tajemnicy krzyżowej i zmartwychwstania. Pius XI w Quas Primas podkreśla, że Chrystus „panuje nad nami nie tylko prawem natury Swojej, lecz także i prawem, które nabył sobie przez odkupienie nasze”. Życie i śmierć chrześcijanina są zatem wypełnione nadprzyrodzonym znaczeniem, które Boniecki całkowicie pomija.
Symbolika Wielkiego Postu jako całego życia – błąd modernistyczny
Autor kończy artykuł sugestią, że „ostatni odcinek drogi życiowej może być Wielkim Postem”. To jest niebezpieczny błąd hermeneutyczny, który relatywizuje liturgię i sakramenty. Wielki Post to czas łaski ustanowiony przez Kościół, który ma konkretne cele: przygotowanie do święta Paschy poprzez pokutę, modlitwę i jałmużnę. Redukcja go do „całego życia” pozbawia go specyficznego znaczenia i prowadzi do indywidualizmu religijnego. Pius X w Lamentabili potępił propozycję: „Dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia” (propozycja 26). Boniecki dokładnie to robi – traktuje Wielki Post nie jako zasadę wierzenia (ustanowiony przez Kościół czas łaski), ale jako „funkcję praktyczną”, którą można dowolnie interpretować.
Brak w artykule jakichkolwiek odwołań do sakramentów, liturgii czy hierarchii Kościoła. To typowe dla współczesnego schizmatyzmu, w którym religia staje się prywatną sprawą jednostki. W Quas Primas Pius XI naucza, że „Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych”, ale jednocześnie wymaga, aby ludzie „przygotowywali się przez pokutę” i „weszli przez wiarę i chrzest”. Boniecki całkowicie pomija te warunki, sugerując, że starość sama w sobie jest „Wielkim Postem”, bez potrzeby sakramentów czy wierności Kościołowi.
Demaskowanie apostazji w kontekście plików źródłowych
Artykuł ks. Bonieckiego jest przejawem tej samej apostazji, którą demaskują pliki źródłowe. W pliku o Fałszywych objawieniach fatimskich czytamy o „projekcie ekumenizmu” i „relatywizacji religijnej”. Boniecki, choć nie mówi wprost o ekumenizmie, praktykuje relatywizm – traktuje praktyki religijne (post, modlitwę) jako subiektywne doświadczenia, które mogą być lub nie być „skuteczne”, nie odwołując się do obiektywnej prawdy Kościoła. To dokładnie ten sam duch, który prowadzi do synkretyzmu.
Plik o Lamentabili sane exitu wymienia błędy dotyczące Pisma Świętego i objawienia. Boniecki nie cytuje Pisma Świętego w ogóle – jego refleksja jest całkowicie świecka. To potwierdza, że współczesny duchowny schizmatyk żyje w oderwaniu od objawionego źródła. W Syllabus Errorum Pius IX potępił błąd: „Kościół nie ma prawa używania siły, ani żadnej władzy czasowej, bezpośredniej ani pośredniej” (błąd 24). Boniecki, nie wspominając o władzy Kościoła w sprawach moralnych, zgadza się z tym błędem – jego religia jest prywatna, nie publiczna, nie ma wymiaru społecznego i politycznego, jak uczył Pius XI w Quas Primas.
Najbardziej niepokojące jest milczenie autora o sprawach nadprzyrodzonych. W pliku o Fałszywych objawieniach czytamy o „odwróceniu uwagi od apostazji” – a właśnie o tym chodzi. Boniecki, zamiast ostrzegać przed modernistyczną apostazją (która od początku XX wieku niszczy Kościół), skupia się na psychologii starości. To jest klasyczny przykład odwrócenia uwagi: zamiast mówić o grzechu, łasce, sakramentach, Bożym osądzie – mówi o „mądrościach” i „zdefiniowaniu istnienia po śmierci”.
Konkluzja: apostazja w pigułce
Artykuł ks. Bonieckiego jest syntezą błędów potępionych przez Piusa IX i Piusa X. Redukuje on chrześcijaństwo do humanistycznej etyki i psychologii starzenia się, pozbawiając je nadprzyrodzonego sensu. Jest to przejaw modernizmu, który – jak pisze Pius X w Pascendi Dominici gregis – „chce zniszczyć religię objawioną”. Boniecki nie jest wyjątkiem – jest typowym przedstawicielem duchowieństwa posoborowego, które zrezygnowało z nauczania wiary na rzecz subiektywnej refleksji. Jego słowa: „Nie sądzę, bym przez te umartwienia stał się lepszy” są heretyckie, ponieważ negują skuteczność pokuty jako środła do świętości. W prawdziwym Kościele katolickim pokuta, połączona z łaską sakramentalną, jest niezawodnym drogą do świętości. W schizmie posoborowej – jest tylko „niestałym eksperymentem”.
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, artykuł ten należy potępić jako heretycki i apostolski. Jego autor, będący w schizmie, nie ma autorytetu do nauczania. Prawdziwa wiara katolicka uczy, że Wielki Post to czas łaski, w którym przez pokutę, modlitwę i jałmużnę przygotowujemy się do święta Paschy, uczestnicząc w ofierze Chrystusa. Starość nie zmienia tej konieczności – wręcz przeciwnie, zwiększa pilność przygotowania do śmierci poprzez sakramenty. To, co Boniecki nazywa „Wielkim Postem”, jest w rzeczywistości zaprzeczeniem Ewangelii.
Za artykułem:
Wielki Post przychodzi z wiekiem i nie kończy się po czterdziestu dniach (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 17.02.2026






