Scena teatralna przedstawiająca duchową pustkę humanizmu bez Krzyża w spektaklu "Europa" Krzysztofa Warlikowskiego

Spektakl „Europa”: Humanizm bez Krzyża jako apoteoza duchowej śmierci

Podziel się tym:

Spektakl „Europa”: Humanizm bez Krzyża jako apoteoza duchowej śmierci

Streszczenie i teza

Portal „Tygodnik Powszechny” publikuje recenzję spektaklu Krzysztofa Warlikowskiego „Europa” (w reżyserii Wajdiego Mouawada), w której recenzent Dariusz Kosiński skarży się na „papierową i literacko słabą” tekstualność, „sztampy i schematy myślowe” oraz „intelektualną paplaninę”, a jednocześnie konkluduje: „Mam dość teatru traum wyśpiewywanych przez telewizyjne gwiazdy, by śmietanka towarzyska poczuła się lepiej”. Recenzja ujawnia głęboko modernistyczną, naturalistyczną wizję sztuki: redukcję tragedii do psychologizmu, pominięcie grzechu, sprawiedliwości Bożej i odkupienia, oraz kult cudzego cierpienia jako nowej formy moralnego autoludowania. Jest to idealne odzwierciedlenie duchowej pustki ery posoborowej, gdzie sztuka, pozbawiona transcendentnego celu, staje się rozrywką dla „śmietanki towarzyskiej”, a nie narzędziem nawrócenia.


Poziom faktograficzny: Dekonstrukcja „tragedii” bez Boga

Recenzent opisuje spektakl jako „kolekcję sztamp i schematów myślowych, obrazowych i tematycznych współczesnej europejskiej kultury inteligenckiej”. Mówi o „ukrytej zbrodni”, „traumie ożywionej po latach”, „tragicznej klątwie sięgającej przez wieki”, „winie rozciągającej się na pokolenia”, a także o „odpowiednio zatroskanych wzmiankach o Gazie, Libanie, Rwandzie, Jemenie, Sudanie”. Jest to czysty przykład naturalizmu i indygenetyzmu potępionych w Syllabus Errorum Piusa IX (błędy 58-60): „Wszystkie prawdę i doskonałość moralności należy umieścić w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw… Prawa sprowadzają się do faktu materialnego. Władza jest niczym innym jak liczbą i sumą sił materialnych”. Cierpienie jest tu przedmiotem estetyzacji, a nie wezwaniem do pokuty i wiary.

Tekst Mouawada (a za nim Warlikowski) redukuje tragiczne losy postaci (np. syna, który „zabrał i zjadł swoją dziewczynę”) do psychologicznego fatum, bezwzględnie pomijając grzech pierworodny i potrzebę odkupienia. W całym spektaklu, jak donosi recenzent, „nie ma poza ariami czego grać”. Jest to teatr dla telegraphów, gdzie emocje są wywoływane przez skrajności (wymioty, krew, poronienie), ale bez ukierunkowania na Boga. W Quas Primas Pius XI naucza, że „Królestwo Chrystusa… nie może zależeć od czyjejś woli” (wskazując na konieczność publicznego uznania panowania Chrystusa nad narodami). Tu zaś panuje chaos wartości, gdzie „miłość” (w stylu „love is the answer”) staje się abstrakcyjnym, bezosobowym dogmatem nowej religii humanitarnej.

Poziom językowy: Retoryka modernistycznego autoludowania

Język recenzji i samego spektaklu jest nasycony terminologią typową dla modernizmu potępionego w Lamentabili sane exitu św. Piusa X (np. propozycje 20, 22, 26). Mówi się o „tragedii”, „tragiczności”, „fatum”, ale pozbawionych chrześcijańskiego znaczenia. To są puste pojecia, „mityczne wynalazki” (por. Lamentabili 7), które mają zastąpić prawdziwą tragiczną wizję chrześcijańską, gdzie cierpienie ma sens w świetle Krzyża. Recenzent używa sformułowań: „autorytet artystyczny”, „wartościowe nazwiska”, „markowe twarze” – to słownictwo kultu personality, a nie prawdy.

Kluczowy jest ton rozczarowania: „co wy tu robicie?”, „dość teatru traum”. To świadczy o bluźnierstwie milczenia – milczeniu o Bogu, o sakramentach, o wieczności. W Quas Primas papież Pius XI pisze, że „Królestwo Chrystusa… przeciwdziała jedynie królestwu szatana i mocom ciemności”. W spektaklu zaś nie ma mowy o żadnym „królestwie”, jest tylko ludzkie rozpacz i bezradność. Język jest asekuracją – unika jednoznacznych sądów o dobru i złu, zastępując je „współczuciem” dla „mordowanych dzieci”, które jednak nie prowadzi do nawrócenia, tylko do poczucia moralnej wyższości widza.

Poziom teologiczny: Apostazja w trzech aspektach

1. Redukcja misji Kościoła do naturalistycznego humanitaryzmu. Spektakl skupia się na „zbrodniach ludobójstwa” jako faktach społeczno-politycznych, całkowicie pomijając grzech jako pierwotną przyczynę zła oraz odkupienie jako jedyne rozwiązanie. To bezpośrednie naruszenie nauczania Piusa XI w Quas Primas: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Bez Chrystusa-Króla cierpienie staje się absurdem, a pomoc – tylko ludzkim aktem solidarności, który nie zbawia duszy.

2. Milczenie o sakramentach i łasce. W całym artykule nie ma słowa o sakramentach, modlitwie, pokucie, Eucharystii. To typowe dla modernistycznej eklezjologii, gdzie Kościół jest jedynie organizacją społeczną. Recenzent mówi o „odpowiedzialności”, ale odpowiedzialności przed kim? Przed ONZ? Przed opinią publiczną? W Syllabus Errorum Piusa IX błędem jest 21: „Kościół nie ma mocy definiowania dogmatycznie, że religia katolicka jest jedyną prawdziwą religią”. Spektakl Mouawada, przedstawiający różne „córki masakry” z różnych kultur, promuje właśnie taki indygenetyzm – wszystkie wersje cierpienia są równe, nie ma prawdy objawionej.

3. Kult cudzego cierpienia jako nowa religia. Recenzent pisze: „używać do tego zakatowanych? Opowiadać z serialowym przejęciem o pożeraniu dzieci przez psy, gwałceniu dziewczynek… by dostać na końcu owację na stojąco”. To jest właśnie bałwochwalstwo – kult cierpienia jako samowystarczalnej wartości, która ma „oczyścić” widza. W Lamentabili (propozycja 62) potępia się pogląd, że „wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie o sumie prawdopodobieństw”. Tutaj prawdopodobieństwo („może to było, może tamto”) zastępuje pewność objawienia.

Poziom symptomatyczny: Teatr jako ołtarz nowej religii humanitarnej

Spektakl „Europa” jest symptomaticzny dla całej sekty posoborowej, która po 1958 roku zniszczyła katolicką sztukę. W Quas Primas Pius XI mówi, że „uroczystości Chrystusa-Króla… powinny wiernych nauczyć, że pod sztandarem Chrystusa-Króla dzielnie i zawsze walczyć powinni”. Współczesny teatr (w tym Warlikowski) staje się przeciwieństwem: nie wzywa do walki pod sztandarem Chrystusa, ale do moralnego autoludowania w salonie. Recenzent sam to ujawnia: „siedząc w modnym warszawskim teatrze… miałem szczerą ochotę zapytać twórców: co wy tu robicie?”. To pytanie brzmi jak echo Lamentabili (propozycja 1): „Pogoń za nowinkami w badaniach podstaw rzeczy… prowadzi do najpoważniejszych błędów”. Nowość tu jest tylko w formie (kolaż, multimedia), treść jest starą, modernistyczną paplaniną.

Najbardziej wymowne jest stwierdzenie recenzenta: „Więc ja powiem, co myślę. Mam dość teatru traum… Zajmijcie się sobą”. To jest ostateczny samobójstwo duchowy współczesnej kultury: zamiast prowadzić duszę do Boga, sztuka staje się lustrem dla widza, który ma się „zająć sobą”. W Quas Primas papież ostrzega: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. W teatrze usunięto Chrystusa, więc fundamentem jest tylko ludzkie „ja”, które w spektaklu Mouawada rozpoczyna i kończy wszystko.

Konkluzja: Powrót do niezmiennej Tradycji lub śmierć

Spektakl „Europa” jest doskonałym przykładem apostazji kultury w erze sekty posoborowej. Redukuje tragedię do psychologizmu, pomija grzech i łaskę, zastępując je humanitarnym moralizmem. To jest dokładnie to, co potępiał Pius IX w Syllabus Errorum (błąd 16: „Człowiek może w jakiejkolwiek religii znaleźć drogę zbawienia”) i co Pius X w Lamentabili nazwał „fałszywym dążeniem do nowości”. Sztuka bez Chrystusa-Króla jest tylko rozrywką dla „śmietanki towarzyskiej”, która „poczuje się lepiej” po obejrzeniu „tragicznych” historii, ale nie nawróci się.

Jedynym lekarstwem jest powrót do niezmiennej Tradycji. Tylko Msza Święta Trydencka, tylko katolicka sztuka, która służy chwale Bożej i nawróceniu dusz, może ocalić kulturę. Jak mówi Quas Primas: „Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę… z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla, każdy to zauważy, jak święcie i mądrze będą używać swojej władzy”. Współczesny teatr, podlegający sekcie posoborowej, nie ma takiego przekonania. Dlatego należy go całkowicie odrzucić i budować od nowa na fundamencie Chrystusa-Króla.


Za artykułem:
„Europa” Warlikowskiego: wyjątkowo płaski i sztampowy spektakl
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 17.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.