Portal „Gość Niedzielny” podaje doniesienie o kontroli przez rosyjskich najemników z Grupy Wagnera największej kopalni złota w Republice Środkowoafrykańskiej, Ndassima, oraz o stosowaniu przez nich brutalnych metod, w tym minowania terenów, rozstrzeliwania osób łapiących na kradzieży złomu oraz więzienia w metalowych kontenerach. Artykuł, choć faktograficzny w opisie wydarzeń, stanowi wymowny przykład całkowitej niewiedzy o wymiarze duchowym i ostatecznym celu ludzkich społeczności, będąc symptomatycznym wyrazem współczesnego, pogańskiego światopoglądu.
Rosjanie sprawują całkowitą kontrolę nie tylko nad kopalnią, okolicznymi terenami i zatrudnionymi górnikami, ale nawet nad odpadami powstającymi w wyniku działalności górniczej… według Corbeau News pracują oni w kopalni od godz. 7 do 19, otrzymując dziennie 2 tys. franków CFA, czyli równowartość nieco ponad 3,5 dolara… najemnicy rozstrzeliwują osoby złapane na przesiewaniu ziemi. Niektórzy giną na miejscu, inni umierają od ran postrzałowych, a jeszcze inni, którym najemnicy darują życie, zamykani są w metalowych kontenerach, służących za więzienie.
Redukcja człowieka i społeczeństwa do bytu ekonomiczno-politycznego
Opisany artykuł, w czysto reporterskim tonie, redukuje dramat ludzki do kategorii łamania prawa własności i przestępczości zorganizowanej. Mówi o „zysku”, „kontroli”, „grzywnie”, „przychodach” („może przynosić nawet ponad 290 mln dolarów rocznych przychodów”), lecz milczy o najgłębszej przyczynie takiego stanu rzeczy: o braku panowania Chrystusa Króla nad narodem i jego władzami. Papież Pius XI w encyklice Quas primas nauczał z całą stanowczością, że pokój i porządek społeczny są niemożliwe bez publicznego uznania królewskiej godności Chrystusa. „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzę”. Brak tego wymiaru w artykule jest świadectwem jego całkowitej sekularyzacji. Problem nie jest tu „rosyjskimi najemnikami” jako takimi – to tylko objawienie. Rzeczywistym problemem jest odrzucenie przez naród środkowoafrykański (a przez jego elity) prawa Bożego i ustanowienie zamiast niego prawa silniejszego, czyli prawa dżungli, gdzie „władza jest niczym innym jak liczbami i sumą sił materialnych” (Syllabus of Errors Piusa IX, błąd 60).
Język artykułu jest językiem biurokratycznym i technokratycznym: „kontrolują”, „uruchomili”, „przychody”, „zasoby warte”, „grzywna”. To język, który wyparł słowa „sprawiedliwość”, „prawo naturalne”, „godność człowieka”, „grzech”, „kara”. Milczy on o duszy człowieka, o jego przeznaczeniu wiecznym, o moralności aktów. Taki język jest niezwykle niebezpieczny, gdyż jak ostrzegał Pius IX w Syllabus, prowadzi do utożsamienia prawa z materialnym faktem (błąd 59: „Prawo polega na materialnym fakcie”) i do zaakceptowania niesprawiedliwości, jeśli tylko jest skuteczna. Opisane w artykule „więzienie w metalowych kontenerach” i „rozstrzeliwanie” to czyny, które w świetle prawa naturalnego i Dekalogu są potępione jako morderstwo i okrucieństwo, lecz w świetle sekularnego prawa państwowego, które nie ma ostatecznego punktu odniesienia w Bogu, mogą być jedynie „naruszeniem praw człowieka” – prawa, które Pius IX w Syllabus potępia jako błąd (np. błąd 77: „Każdy człowiek może wyznawać jakąkolwiek religię”).
Milczenie o sakramentach, łasce i ostatecznym przeznaczeniu – najcięższe oskarżenie
Najbardziej wymownym elementem artykułu jest to, czego w nim nie ma. Nie ma żadnego odniesienia do Kościoła, do sakramentów, do modlitwy, do działania łaski. Nie ma wzmianki o misjonarzach, o duszpasterzach, o ofierwie Mszy świętej za tych, którzy cierpią i tych, którzy popełniają zło. To milczenie jest nie przypadkowe. Jest ono odzwierciedleniem współczesnej, modernistycznej herezji, która – jak potępił Pius X w Lamentabili sane exitu – redukuje religię do „świadomości chrześcijańskiej” (propozycja 60) i odrzuca nadprzyrodzony wymiar wiary. Artykuł opisuje świat, w którym istnieje tylko materię, polityka i ekonomia. To świat, o którym św. Pius X mówił, że „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (propozycja 57) – nie w sensie, że Kościół jest przeciwny prawdziwej nauce, ale że Kościół jest przeciwny redukcjonizmowi, który zamyka człowieka w immanencji.
W tym kontekście sytuacja mieszkańców Ndassimy jest nie tylko politycznym i ekonomicznym problemem, ale przede wszystkim problemem zbawienia. Bez dostępu do sakramentów, bez nauczania wiary, bez życia w łasce, ich cierpienie jest nie tylko fizyczne, ale i duchowe. Artykuł nie pyta, czy ci górnicy są ochrzczeni, czy mają dostęp do spowiedzi, czy ktoś im głosi Ewangelię. To pytanie wydaje się obce współczesnemu dziennikarstwu, które – jak wynika z Syllabusu – uważa, że „Kościół nie ma prawa wymagać od wiernych żadnego z ich strony wewnętrznego uznania za prawdę orzeczeń przez Kościół wydawanych” (błąd 7). Dla katolika zaś, który trzyma się niezmiennej wiary, brak duszpasterstwa jest największym ze złośliwości, gdyż odcina dusze od źródła życia wiecznego.
Krytyka „duchowości” współczesnego dziennikarstwa i jego naturalizmu
Ton artykułu jest tonem „obiektywnego” reportażu, pozbawionego jakiejkolwiek oceny moralnej. To jest właśnie przejaw tzw. „żurnalizmu świętego”, o którym mógłby mówić Pius XI, który widział w laicyzmie „zarazę” zatruwającą społeczeństwo. Reportaż nie nazywa zła złem. Nie mówi, że rozstrzeliwanie bezbronnych ludzi jest grzechem powszechnym, że niewolnictwo (bo o to tu chodzi przy płacy 3,5 dolara dziennie i więzieniu w kontenerach) jest sprzeczne z prawem Bożym. Mówi o tym jak o „incydencie”, „praktyce”. Jest to właśnie to, co Pius IX nazwał „nieuczciwością moralną” – odrzucenie absolutnego standardu dobra i zła na rzecz względnych, ludzkich konwencji. Artykuł nie pyta o winę, o pokutę, o odkupienie. Pyta tylko o „kontrolę”, „bezpieczeństwo”, „przychody”. To jest język Babilonii, nie Jerozolimy.
Język ten jest szczególnie zgubny, gdyż udaje neutralność, podczas gdy jest głęboko stronniczy – stronniczy na rzecz materializmu. Milczy o tym, że każdy człowiek, nawet najbiedniejszy górnik w Ndassimie, jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, odkupiony Krwią Chrystusa i przeznaczony do wiecznego szczęścia. Milczy o tym, że każdy najemnik, który rozstrzeliwuje bliźniego, popełnia grzech ciężki, który zsyła na niego potępienie wieczne, jeśli się nie pokuta. Artykuł nie ma pojęcia o sakramencie pokuty, o łasce uzdrawiającej, o możliwości nawrócenia. Jest więc nie tylko niewiedzą, ale i formą duchowego zabójstwa, gdyż skazuje czytelnika na ignorancję najważniejszych rzeczy.
Afryka jako pole bitwy między „prawami” pogańskimi – symptom braku Królestwa Chrystusa
Opisana sytuacja to klasyczny przykład tego, o czym mówił Pius XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzę”. Republika Środkowoafrykańska, jak większość państw afrykańskich, jest państwem, które – przynajmniej de facto – odrzuciło Chrystusa jako Króla. Jej prawa, jej porządek (lub raczej brak porządku) są wyrokiem na taką apostazję. Grupa Wagnera, jako siła zewnętrzna, wypełnia próżnię. Jest to współczesny odpowiednik najemników, o których pisał Pius IX w Syllabus, potępiając „tajne stowarzyszenia” (błąd IV). Chociaż artykuł nie twierdzi wprost o przynależności Wagnera do masonerii (i nie powinniśmy tego spekulować bez dowodów), to ich działalność – jako siła, która działa poza jakimkolwiek prawem boskim lub naturalnym, poza jakąkolwiek kontrolą społeczności międzynarodowej opartej na prawie – jest typem działalności, którą Kościół zawsze potępiał. To działanie „władzy, która jest niczym innym jak liczbami i sumą sił materialnych” (Syllabus, błąd 60).
Kopalnia Ndassima staje się symbolem. To nie jest tylko kopalnia złota. To ołtarz, na którym składana jest ofiara bogactwa na rzecz potęgi, podczas gdy ludzie są traktowani jak bytów użytkowych. W tradycyjnym, katolickim rozumieniu, surowce ziemi mają służyć dobru wspólnemu, a bogactwo ma być rozdzielane zgodnie z prawem sprawiedliwości i miłości bliźniego. Tu zaś złoto jest celem samym w sobie, a ludzie są tylko narzędziem lub przeszkodą. To jest bezpośredni owoc odrzucenia nauki społecznej Kościoła, która – jak przypominał Leon XIII w Rerum Novarum – opiera się na godności człowieka i prawie własności, które jednak nie są absolutne, gdyż wszystko należy do Boga. Artykuł nie ma pojęcia o tym kompromisie, bo nie ma pojęcia o Bogu.
Wnioski: świat bez Chrystusa to świat bez nadziei
Doniesienie o Ndassimie to mikroskop, w którym widać całą patologię współczesnego, sekularnego świata. Świat, który – jak pisał Pius XI – „usunął Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”. Świat, w którym „zamiast tego, aby od Boga wywodzić początek władzy, zaczęto wywodzić od ludzi” – i w konsekwencji władza stała się tyranią, a prawo – narzędziem silniejszych.
Dla katolika, który trzyma się niezmiennej wiary, jedynym lekarstwem na taką sytuację jest królestwo Chrystusa. Nie jako metafora, ale jako rzeczywista, społeczna i polityczna władza, która ma być uznawana przez państwa i narody. Pius XI w Quas primas wyrażał nadzieję, że uroczystość Chrystusa-Króla „sprowadzi na nowo społeczeństwo do najukochańszego Zbawiciela”. Artykuł o Ndassimie pokazuje, jak daleko jesteśmy od tej nadziei. Pokazuje świat, w którym Chrystus jest nie tylko odrzucony, ale i niewspominany. Świat, w którym złoto jest ważniejsze niż krew ludzka, a władza – ważniejsza od sprawiedliwości.
Odpowiedzią na taką sytuację nie jest humanitaryzm, ani interwencje humanitarne, ani sankcje. Odpowiedzią jest nawrócenie – osobiste i publiczne – do Chrystusa jako Króla. Odpowiedzią jest budowanie społeczeństw, w których prawo jest odbiciem prawa Bożego, a władza – służbą na wzór Pasterza. Tylko w takim społeczeństwie „powrócią nadzieja trwałego pokoju” (Pius XI). W świecie, który – jak ten artykuł – nie zna Chrystusa, nie ma takiej nadziei. Jest tylko złoto, miny i kontenery.
Za artykułem:
Rep. Środkowoafrykańska: Rosyjscy najemnicy zaminowali dostęp do największej kopalni złota (gosc.pl)
Data artykułu: 17.02.2026





