Portal eKAI.pl (17 lutego 2026) publikuje artykuł, w którym katolicka badaczka Maryann Keating próbuje odczytać zjawisko sztucznej inteligencji (AI) przez pryzmat myśli Marshalla McLuhana i duchowości św. Angeli Merici. McLuhan, konwertyta na katolicyzm, uważał, że media kształtują społeczeństwo nie tyle treścią, ile swoją wewnętrzną „gramatyką”. Św. Angela Merici, założycielka urszulanek, podkreślała, że dobrze uformowana kobieta przez samą obecność przekazuje wartości. Artykuł sugeruje, że AI, jako nowe medium, wymaga zrozumienia swojej „gramatyki”, a katolicy mogą być „przekazem” wartości w erze AI, jeśli będą „głęboko zakorzenieni w tym, co dobre, prawdziwe i piękne”. McLuhan nawrócił się dzięki Chestertona, a jego refleksje łączą się z katolicyzmem.
Artykuł stanowi przykład niebezpiecznego synkretyzmu, który redukuje katolicyzm do akulturacji z technokratycznym światopoglądem, ignorując fundamentalną sprzeczność między wiarą a projektem posthumanistycznym AI.
Fakty i ich zniekształcenie: McLuhan jako „katolicki prorok” mediów
McLuhan rzeczywiście przeszedł na katolicyzm w 1937 roku pod wpływem Chestertona, ale jego teoria mediów jest dziełem świeckim, humanistycznym, pozbawionym bezpośredniego związku z katolicką doktryną. Jego koncepcja „globalnej wioski” czy „gramatyki mediów” odnosi się do technologii komunikacyjnych (radio, telewizja), nie zaś do algorytmów AI. Połączenie go ze św. Anielą Merici jest anachroniczne i sztuczne – święta żyła w XVI wieku, jej formacja kobiet była w duchu ascetycznym i katolickim, ale nie zawierała żadnej teorii mediów. Artykuł projekcjonuje współczesne obawy na McLuhana, nadając jego refleksjom nieistniejący katolicki wymiar. McLuhan nie mówił o AI, nie analizował uczenia maszynowego, a jego uwaga o „towarach podstawowych” (jak bawełna czy zboże) odnosiła się do ekonomii, nie do technologii cyfrowych. Redukcja rzeczywistości do „danych treningowych” i „sieci neuronowych” to współczesny fenomen, który McLuhan nie przewidział w tych kategoriach. Jego teoria, choć wnikliwa, pozostaje w obrębie socjologii kultury, a nie teologii.
Język: neutralność zamiast ostrzeżenia przed bałwochwalstwem technologii
Artykuł operuje neutralnym, akademickim językiem: „gramatyka mediów”, „zderzenie”, „hiperpołączeni”, „standaryzuje rutynowe interakcje”, „odczłowieczenie”. Brak tu katolickiego słownictwa: „grzech pierworodny”, „pycha”, „bałwochwalstwo”, „kult człowieka”, „przeciw-Bóg”. McLuhanowskie terminy są używane bez krytycznego kontekstu, jakby AI była jedynie kolejnym medium do zrozumienia, a nie przejawem apostazji. Wymieniane są „dane”, „algorytmy”, „treningowe”, ale nie „pantheizm technologiczny” czy „religia posthumanizmu”. Ton jest analityczny, nie ostrzegający. Milczy o duchowym wymiarze AI – jako narzędzia demitologizacji świata, redukcji osoby do profilu danych, i zaprzeczenia transcendencji. Św. Angela Merici mówiła o „trwałych prawdach o ludzkiej naturze, wartości i celu”, ale artykuł nie precyzuje, że są to prawdy objawione: stworzenie na obraz Boga, upadek grzechem, odkupienie przez Chrystusa, cel wieczny. Redukuje je do „wartości” – pojęcia subiektywnego, które AI może „uczyć” na podstawie danych, ale nie ma absolutnego punktu odniesienia. Język artykułu odzwierciedla modernistyczną tendencję do mówienia o „wartościach” bez Boga, co jest potępione w *Syllabus Errorum* Piusa IX (punkt 59: „Right consists in the material fact”).
Teologia: brak konfrontacji z niezmienną doktryną o człowieku i grzechu
Artykuł nie odwołuje się do katolickiej doktryny o imagio Dei, sakramentach, łasce czy sądzie ostatecznym. McLuhan, choć katolik, nie był teologiem, a jego teoria mediów nie ma autorytetu doktrynalnego. Św. Angela Merici nauczała formacji w wierze, ale artykuł nie wyjaśnia, że ta wiara jest zawarta w Credo, nie w „wartościach” wyłowionych z kultury. AI jako zjawisko postnowoczesne jest przejawem sekularyzmu i humanizmu bez Boga. Artykuł nie widzi, że McLuhan, pomimo katolicyzmu, pozostawał w ramach myśli nowoczesnej, nie odrzucił całkowicie relatywizmu mediów. Dla katolicyzmu integralnego człowiek jest złożony z duszy i ciała, a jego cel to zbawienie i uświęcenie, nie „bycie przekazem” w świecie danych. AI, redukując człowieka do algorytmicznych wzorców, zaprzecza godności osoby i sakramentalnemu porządkowi. Bulla *Cum ex Apostolatus Officio* Pawła IV potępia wszelkie herezje, które podważają naturę człowieka. AI, jako projekt „uploadu świadomości” czy „sztucznego życia”, jest heretyckim przejawem pychy ludzkiej, dążącej do zastąpienia Boga. Artykuł nie odwołuje się też do *Lamentabili sane exitu* Piusa X (propozycja 58: „Wszystkie siły są w materii”), która potępia materializm. AI jest materializmem w najczystszej postaci – redukcją ducha do kodu.
Symptomatologia: akulturacja z modernizmem zamiast odrzucenia
Artykuł ilustruje typowy błąd współczesnego katolicyzmu posoborowego: próbę „dialogu” ze światem poprzez przyjęcie jego kategorii (tutaj McLuhana) bez krytyki fundamentalnych założeń. Zamiast potępić AI jako przejaw pychy i zagrożenie dla godności osoby, próbuje się ją „oswoić” przez katolickie etykiety. To syndrom: bierze się świeckiego myśliciela (McLuhan), który był katolikiem, i twierdzi, że jego teoria ma wartość dla Kościoła. W rzeczywistości McLuhan nie był teologiem, a jego teoria mediów jest wartościowa głównie dla socjologii. Nie można jej użyć do oceny AI z perspektywy wiary. To pokazuje, jak posoborowy Kościół szuka „przodków” w niewłaściwych miejscach, zamiast trzymać się niezmiennej doktryny. Artykuł nie wspomina o bulli *Cum ex Apostolatus Officio* czy kanonie 188.4, które regulują utratę urzędu za herezję – tu nie ma mowy o herezji, ale o błędzie metodologicznym. Milczy też o *Syllabus Errorum* Piusa IX (punkt 63: prawo do buntu przeciwko władcom), które potępia rozwolnienie od wiary w sprawach społecznych. AI jako narzędzie rewolucji cyfrowej jest właśnie takim buntem przeciwko porządkowi stworzenia. Artykuł nie widzi, że McLuhan, mimo nawrócenia, pozostawał pod wpływem Chestertona, który choć katolik, nie był immunny na pewne modernizmy. Chesterton promował „demokrację” i „wolność” w sensie liberalnym, co nie jest zgodne z katolickim nauczaniem o władzy Chrystusa Króla. Artykuł nie odwołuje się do *Quas Primas* Piusa XI, który naucza, że „nie ma innego zbawienia” niż przez Chrystusa Króla, a społeczeństwo musi publicznie uznać Jego panowanie. AI, jako projekt autonomii człowieka, jest zaprzeczeniem tego panowania.
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, sztuczna inteligencja, jako wytwór pychy ludzkiej i materializmu, jest sprzeczna z naturą człowieka stworzonego na obraz Boga i przeznaczonego do wiecznego życia. Katolik nie może „czytać gramatyki” AI jako neutralnego medium, ale musi ją potępić jako przejaw apostazji, która redukuje osobę do danych i zaprzecza sakramentalnemu porządkowi świata.
Tagi: AI, McLuhan, Angela Merici, media, technologia, katolicyzm, modernizm, humanizm, redukcjonizm, integralizm
Za artykułem:
17 lutego 2026 | 12:39AI ma gramatykę – Marshall McLuhan i św. Aniela Merici pomagają nam ją odczytać (ekai.pl)
Data artykułu: 17.02.2026





