Wojna bez Chrystusa: sekularna analiza jako objaw apostazji

Podziel się tym:

Naturalistyczna diagnoza bez Boga

Portal Tygodnik Powszechny publikuje obszerną analizę wojny rosyjsko-ukraińskiej autorstwa Wojciecha Konończuka, dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich. Artykuł, zatytułowany „Obrona bez końca”, przedstawia przegląd sytuacji militarnej, dyplomatycznej i społecznej, kończąc pesymistyczną prognozę: „scenariusz dalszego trwania wojny jest najbardziej prawdopodobny”. W całej swej rozbudowanej formie tekst jest czysto naturalistyczną, technokratyczną oceną konfliktu, pozbawioną jakiegokolwiek odniesienia do porządku nadprzyrodzonego, moralności chrześcijańskiej czy królestwa Chrystusa. Stanowi on symptomaticzny przykład całkowitego wykluczenia Boga z rozumienia spraw państwowych i międzynarodowych – dokładnie tego zjawiska, które papież Pius XI potępił w encyklice Quas Primas.

Deconstrukcja faktograficzna: brak wymiaru moralnego

Autor szczegółowo opisuje postępy militarne („Rosja zajęła około 0,8 proc. terytorium”), straty („ok. 1,2 mln zabitych lub rannych rosyjskich żołnierzy”), taktykę („ataki dronowe na rafinerie”), negocjacje („Rosja pozoruje dobrą wolę”), oraz warunki („żądanie wycofania się wojsk ukraińskich z całości Donbasu”). Jednakże w tej obszerności faktów brakuje jednego, najważniejszego: oceny moralnej agresji. Z perspektywy prawa naturalnego i doktryny katolickiej, inwazja Rosji na suwerenne państwo jest jawnym, ciężkim grzechem przeciwko miłości bliźniego i sprawiedliwości. Syllabus błędów Piusa IX potępia błąd (64): „Należy uważać za wolnych od wszelkiej winy tych, którzy nie liczą się z potępieniami Świętej Kongregacji Indeksu…” – ale tu chodzi o coś głębszego: o całkowite wyparcie moralnej kategorii „sprawiedniej wojny” z dyskursu publicznego. Ukraina broni się – i to jest jedyna moralnie usprawiedliwiona strona – ale artykuł nie używa tych pojęć. Mówi o „determinacji Ukraińców, by bronić wolności”, ale wolność pojmowana jest jako wartość świecka, nie jako warunek realizacji prawa Bożego. W Quas Primas Pius XI nauczał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu”. Brak tego wymiaru sprawia, że analiza jest niewystarczająca: pokazuje co się dzieje, ale nie pyta, co Bóg o tym myśli.

Poziom językowy: neutralizm jako herezja praktyczna

Język artykułu jest starannie wyselekcjonowany: neutralny, techniczny, pozbawiony emocji moralnych. Słówka „agresja”, „napaść”, „zbrodnia wojenna” pojawiają się rzadko, zastepowane przez „inwazja”, „konflikt”, „działania militarne”. To nie jest przypadkowe. Taki język jest objawem indyferentyzmu, który Syllabus potępia w błędach 15-17: „Każdy man jest wolny do wyznawania religii… Można w każdej religii znaleźć drogę do zbawienia”. Stosując tę samą logikę do wojny: „każda strona ma swoje cele, warto je zrozumieć bez oceniania”. To właśnie jest „tolerancja” w praktyce: moralny relatywizm. Papież Pius IX w Syllabusie błędnie (79) potępia pogląd: „Wolność wyznawania każdej religii nie szkodzi moralności”. Tutaj mamy odpowiednik: „wolność prowadzenia każdej polityki (nawet agresji) nie podlega moralnej ocenie Kościoła”. Taki język jest herezją w działaniu – bo odwraca uwagę od konieczności publicznego wyznawania prawdy przez Kościół. Pius XI w Quas Primas pyta: „Czyż nie czytamy na wielu miejscach Pisma św., iż Chrystus jest Królem?”. Gdy Kościół milczy o królestwie Chrystusa w sprawach państwowych, świat mówi językiem neutralności, który jest w istocie językiem odrzucenia Chrystusa.

Poziom teologiczny: pominięcie królestwa Chrystusa

Największym grzechem tego artykułu jest całkowite pominięcie fundamentalnej prawdy katolickiej: Chrystus jest Królem nie tylko dusz, ale i społeczeństw, a zatem i narodów. Pius XI w Quas Primas pisze wyraźnie: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… i wszystkie sprawy doczesne podlegają Jego władzy”. Artykuł nie zawiera ani jednego odwołania do tej doktryny. Mówi o „suwerenności” Ukrainy, ale suwerenność pojmowana jest jako wartość absolutna, niepodporządkowana Chrystusowi. To jest dokładnie błąd, który Syllabus potępia w punkcie 77: „Nie jest już potrzebne, aby religia katolicka była jedyną religią państwa”. Zastąpmy: „nie jest już potrzebne, aby Chrystus był uznany za Króla państw”. Autor, nie wspominając o tym, operuje w ramach właśnie tego błędnego założenia. Dla katolika nie ma neutralności: albo państwo uznaje Chrystusa za Króla (co implikuje prawa Boże nad prawami człowieka), albo staje się „hydrą bezbożności”, jak mówił Pius IX. Artykuł nie pyta, dlaczego właśnie Ukraina, będąc państwem prawie całkowicie prawosławnym, jest atakowana przez Rosję, która twierdzi, że jest „świętą Rosją”. Odpowiedź katolicka: bo to jest walka między dwoma błędnymi koncepcjami państwa: jednym, które chciałoby być „międzynarodowym” (Ukraina), a drugim, które rości sobie prawo do „światowego carstwa” (Rosja). Oba odrzucają Chrystusa Króla. Kościół powinien wołać: „Nie ma pokoju bez Chrystusa!”. Artykuł tego nie robi.

Poziom symptomatyczny: apostazja elit i milczenie Kościoła

Artykuł jest pismem polskiego katolika (autor jest związany z ośrodkiem studiów, a portal ma katolicką historię). Jego całkowity brak odwołania do wiary, sakramentów, modlitwy, czy roli Maryi jest objawem głębokiej apostazji elit. To nie jest przypadek. To owoce soborowej rewolucji, która wyparła Chrystusa z życia publicznego. W Lamentabili sane exitu św. Pius X potępił błąd (59): „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim”. Stosując to do polityki: „polityka musi ewoluować, nie może być sklejona z dogmatami”. Autor, nie wspominając o wierze, dokładnie tak postępuje: traktuje politykę jako autonomiczną sferę. Jest to sekularyzacja umysłów. Co gorsza, artykuł sugeruje, że Ukraina powinna unikać „publicznego krytykowania Europy” i „negocjować mądrze”. To jest etyka realpolityka, która w świetle katolickiej doktryny jest niemoralna, gdy stoi w sprzeczności z prawem Bożym. Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzę”. Artykuł nie tylko nie naprawia tego błędu, ale go utrwala, traktując suwerenność jako wartość bezwzględną. Milczy też o roli katolików: czy powinni modlić się za zwycięstwo Ukrainy? Czy powinni ofiarowywać swoje cierpienie? Nie ma słowa. To jest objaw duchowego zdrady wśród tych, którzy powinni być „solą ziemi”.

Konfrontacja z Quas Primas: brak królestwa Chrystusa

Encyklika Piusa XI jest bezpośrednim odrzuceniem całego paradygmatu artykułu. Papież pisze: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm”. Co to jest laicyzm? To właśnie to, co artykuł prezentuje: świat bez Chrystusa. Pius XI dalej: „Zaczęło się bowiem od tego, że przeczono panowaniu Chrystusa Pana nad wszystkimi narodami; odmawiano Kościołowi władzy nauczania ludzi, wydawania praw, rządzenia narodami”. Artykuł nie tylko nie potępił tego błędu, ale sam go powielił, traktując „rządzenie narodami” jako sprawę czysto polityczną, niepodlegającą ocenie Kościoła. Dla Piusa XI jedynym lekarstwem na wojny jest „uroczystość Chrystusa – Króla”. Gdzie w artykule jest wezwanie do tego? Gdzie jest przypomnienie, że Ukraina, by mieć pokój, musi uznawać Chrystusa za Króla? Gdzie jest ostrzeżenie, że Rosja, odrzucając Chrystusa, jest narzędziem kary? Milczenie jest głuche. Artykuł jest więc nie tylko błędny, ale skandaliczny: catolik piszący o wojnie, nie wspominający o Chrystusie Królu.

Konfrontacja z Syllabusem: błędy dotyczące państwa i Kościoła

Syllabus Piusa IX, choć z 1864 roku, jest aktualny. Potępia on błędy, które są podstawą nie tylko artykułu, ale całego współczesnego porządku. Wymieńmy najważniejsze:

  • Błąd 77: „Nie jest już potrzebne, aby religia katolicka była jedyną religią państwa”. Artykuł operuje w ramach tego założenia: państwo (Ukraina) może być prawosławne, a Zachód może być „sekularny”. Nie ma potrzeby, aby Chrystus był uznany.
  • Błąd 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa”. Artykuł nie wspomina o roli Kościoła w mediacji, błogosławieństwie, czy ostrzeżeniu. Kościół jest marginalizowany.
  • Błąd 24: „Kościół nie ma władzy czasowej”. Artykuł nie kwestionuje suwerenności państw, ale nie podkreśla, że suwerenność pochodzi od Boga i podlega prawu naturalnemu.
  • Błąd 15: „Każdy jest wolny do wyznawania religii”. To prowadzi do relatywizmu: Ukraina i Rosja mają swoje „wolności”, nie ma obiektywnej prawdy.

Artykuł jest wypełniony tymi błędami. Jego cała narracja: „Ukraina się broni, Rosja naciska, Europa pomaga, Trump negocjuje” – to jest świat bez Boga, świat, w którym państwo jest autonomiczne, a moralność jest względna. To jest dokładnie to, co Pius IX nazwał „pestami” (Syllabus, IV).

Co powinno być napisane: królestwo Chrystusa jako jedyne rozwiązanie

Prawdziwa analiza z perspektywy katolickiej musiałaby wyglądać inaczej. Najpierw: grzech agresji. Rosja, nacierając na suwerenne państwo, popełnia ciężki grzech przeciwko miłości bliźniego i sprawiedliwości. To nie jest „polityka”, to jest zbrodnia. Po drugie: obrona jest sprawiedliwa. Ukraina ma prawo bronić się, nawet zbrojnie, ale musi to robić w sposób moralny (bez zbrodni wojennych). Po trzecie: pokój jest możliwy tylko w Chrystusie. Pius XI: „Wówczas to wreszcie… będzie można uleczyć tyle ran, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci”. Bez publicznego uznania Chrystusa jako Króla nie ma trwałego pokoju. Po czwarte: rola Kościoła. Kościół powinien głośno potępić grzech agresji, błogosławić obrońców, wzywać do modlitwy za zwycięstwo sprawiedliwej strony, i domagać się, by traktaty pokojowe uwzględniały prawo Boże. Po piąte: Europa musi nawrócić się. Jej wsparcie dla Ukrainy jest dobre, ale bez nawrócenia do Chrystusa jest to wsparcie bez fundamentu. Pius XI: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie… aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania… w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta”. „Tego święta” – czyli Chrystusa Króla. Gdzie są takie kazania? Gdzie jest głos Kościoła?

Wnioski: apostazja jako przyczyna wojny

Artykuł z Tygodnika Powszechnego jest typowym przykładem kultury śmierci w działaniu. Pokazuje wojnę jako zjawisko czysto polityczno-wojskowe, pozbawione wymiaru duchowego. To jest właśnie owoc zeświecczenia, o którym pisał Pius XI. Gdy odrzuca się Chrystusa Króla, świat staje się arenaą walki o władzę, gdzie liczy się tylko siła i interes. Rosja atakuje, bo wierzy, że może wygrać. Ukraina się broni, bo nie ma wyjścia. Europa szuka kompromisu, bo boi się wojny. Trump gra na czas. To jest świat bez Boga. I taki świat jest skazany na wojny, aż do końca. Dlatego Pius XI ustanowił święto Chrystusa Króla: „aby sprowadzić na nowo społeczeństwo do najukochańszego Zbawiciela”. Artykuł nie tylko nie wspomina o tym święcie, ale sam jest objawem, dlaczego takie święto jest potrzebne. Jego autor, może nieświadomie, potwierdza diagnozę Piusa XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty”. Fundamentem pokoju nie jest dyplomacja, nie jest siła, nie jest wybory, ale uznanie Chrystusa za Króla. Bez tego – wojna bez końca.


Za artykułem:
Obrona bez końca. Dlaczego wojna w Ukrainie będzie trwać
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 17.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.