Portal eKAI.pl relacjonuje homilię biskupa Piotra Gregera z 18 lutego 2026 roku w Bielsku-Białej, z okazji Środy Popielcowej. Mowa jest pełna poetyckich metafor o „garnuszku prochu” i „nieskończonej miłości Boga”, lecz całkowicie pomija kluczowe elementy prawdziwej teologii Popielcowej: wymiar grzechu pierworodnego, potrzebę pokuty, krwią Chrystusa wykupioną, oraz publiczne panowanie Chrystusa Króla nad społeczeństwem. Stanowi to klasyczny przykład modernistycznego humanitaryzmu, który redukuje wiarę do subiektywnego poczucia wartości jednostki, odwracając uwagę od apostołowskiej prawdy o konieczności nawrócenia i należenia do jedynego Kościoła.
„Osobisty wymiar słowa Bożego” – herezja indywidualizmu
Bp Greger twierdzi: „Przypada ten jeden jedyny dzień w roku, kiedy głoszone słowo Boże odnosi się do każdego człowieka indywidualnie, bardzo osobiście”. Jest to bezpodstawna innowacja doktrynalna. Liturgia, z natury rzeczy, jest czynnością kościoła zbiorowego, wspólnoty wiernych. Objawienie jest skierowane do ludzkości jako całości, a nie do izolowanych jednostek. Papież Pius XI w encyklice Quas Primas nauczał, że Królestwo Chrystusa „obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie ma w żadnym innym zbawieniu”. Redukcja słowa Bożego do „osobistego” wymiaru jest przejawem pelagiańskiego indywidualizmu, sprzecznego z eklezjologią katolicką, która widzi zbawienie w członkostwie w Mistycznym Ciele Chrystusa, Kościele.
Kruchość bez grzechu pierworodnego – pelagianizm
Homilia skupia się na „prawdzie o ludzkiej kruchości”, lecz całkowicie pomija przyczynę tej kruchości: grzech pierworodny. Biskup mówi: „Jesteśmy garścią prochu”, ale nie dodaje: „i w tym prochu zanieczyszczonym przez grzech, który oddzielił nas od Boga”. Jest to klasyczny błąd pelagiański, potępiany przez Sobór Trydencki (Sess. VI, can. 1-5), który nauczał, że człowiek bez łaski Bożej jest zdolny tylko do zła. Papież Pius V w bulli Regiminis militantis Ecclesiae potępił tezę, że „człowiek może przez własne siły zachować pierwsze sprawiedliwości”. Pomijanie grzechu pierworodnego prowadzi do zaprzeczania konieczności Odkupienia przez Krwią Chrystusa i sakramentów jako środków łaski.
Miłość bez odkupienia – herezja o łasce
Centralnym zdaniem homilii jest: „Jesteśmy garścią prochu, ale tę garść prochu Pan Bóg do końca umiłował”. W tym sformułowaniu, choć pięknym językowo, brakuje absolutnie niezbędnego elementu wiary katolickiej: Boża miłość, by być zbawczą, musi być zjednoczona ze sprawiedliwością i krwią Chrystusa. Św. Augustyn nauczał: „Nie kochałbyś, gdybyś nie był zbawiony; nie byłbyś zbawiony, gdybyś nie był odkupiony; nie byłbyś odkupiony, gdyby Chrystus nie umarł”. Biskup Greger przemilcza całkowicie Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Pańskie. Jego Bóg jest Bogiem miłości bez wymiaru sprawiedliwości, co jest herezją. Pius IX w Syllabusie błędów (błęd 6) potępił twierdzenie, że „wiara w Chrystusa jest przeciwna ludzkiemu rozumowi i objawienie jest szkodliwe dla doskonałości człowieka”. Tutaj mamy dokładnie odwrotnie: miłość Boga podana jest jako wyłączna, bez konieczności wiary w Odkupiciela.
Pominięcie Królestwa Chrystusa – laicyzm w najczystszej postaci
W całej homilii nie ma ani jednego słowa o Królestwie Chrystusa, o którym tak mocno pisał Pius XI w Quas Primas. Papież nauczał, że Chrystus „panuje w umysłach ludzi… w woli… w sercach… w ciele” i że Jego królestwo „obejmuje wszystkich ludzi”. Biskup Greger ogranicza się do prywatnego, subiektywnego uczucia jednostki. Jest to dokładnie to, czego Pius IX potępił w błędzie 77 Syllabusu: „W obecnych czasach nie jest już korzystne, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwa, z wykluczeniem innych form kultu”. Tutaj mamy jeszcze głębszy laicyzm: nie tylko państwo ma się oddzielić od Kościoła, ale i jednostka ma być odseparowana od publicznego, społecznego wymiaru wiary. To jest duchowy laicyzm – wiara jako prywatna sprawa „garnuszka prochu”, a nie jako wyznanie publiczne, które ma kształtować całe społeczeństwo pod panowaniem Chrystusa Króla.
Brak Pisma Świętego – modernistyczny subiektywizm
Biskup nie cytuje ani jednego wersetu Pisma Świętego. Jego kazanie opiera się na pobożnych rozważaniach i poetyckich metaforach. Jest to dokładnie błąd potępiony przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycje 1-8), gdzie nauczano, że interpretacja Pisma Świętego przez Kościół podlega poprawkom egzegetów, a magisterium Kościoła nie może określić właściwego sensu Pisma. W rzeczywistości, jak uczą Ojcowie Kościoła i Sobory, Pismo Święte jest nieomylnym słowem Bożym. Brak cytatów biblijnych świadczy o tym, że kazanie nie jest zakorzenione w Objawieniu, lecz w subiektywnych odczuciach mówcy. Pius X ostrzegał, że taka „egzegeza” prowadzi do skażenia wiary.
Podsumowanie: apostazja w dżungli emocji
Homilia biskupa Gregera jest symptomaticzna dla duchowej ruiny współczesnych struktur posoborowych. Zamiast głosić pokutę, grzech pierworodny, konieczność odkupienia przez Krwią Chrystusa i publiczne panowanie Króla nad narodami, oferuje on słodką, emocjonalną poradę: jesteś kruchy, ale Bóg cię kocha. Jest to dokładnie odwrócenie uwagi od głównego niebezpieczeństwa, jakim jest modernistyczna apostazja wewnątrz Kościoła, o czym pisał św. Pius X. Zamiast prowadzić duszę przez żałobę po grzechu do ufności w Zbawicielu, zatrzymuje się na powierzchownym poczuciu wartości. To nie jest ewangelizacja – to jest duchowa narkotyka, która usypia sumienie. Prawdziwa Środa Popielcowa, z rytuałem starożytnym i słowem Bożym, wzywa do upadku przed Bogiem, do wyrzeczenia się siebie, do przyjęcia jarzma Chrystusa Króla. Tu mamy jedynie refleksję humanistyczną, godną moralnego wykładu, lecz pozbawioną całej nadprzyrodzonej treści wiary katolickiej.
Za artykułem:
18 lutego 2026 | 13:41Bp Greger: jesteśmy garścią prochu, ale tę garść prochu Pan Bóg do końca umiłowałO osobistym wymiarze słowa Bożego w Środę Popielcową, prawdzie ludzkiej kruchości oraz nadziei pł… (ekai.pl)
Data artykułu: 18.02.2026





