Psychologizm zamiast pokuty: nowomowa o Wielkim Poście
Portal eKAI publikuje homilię ks. dr Piotra Wachowskiego z okazji Środy Popielcowej 2026 roku, w której kapłan tłumaczy symbolikę popiołu i postanowień wielkopostnych w klucz psychologicznego samopoczucia i „bycia sobą”, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar pokuty, sakramentów oraz konieczność współpracy z łaską Bożą. Jego słowa, poparte przez antypapieża Leona XIV, stanowią typowy przykład soborowej redukcji ascetytyzmu do moralizmu humanistycznego.
Redukcja pokuty do psychologii i moralizmu
Ks. Wachowski rozpoczyna od stwierdzenia, że „sprawdza się fenomen duszpasterski”, czyli większa frekwencja w kościele w dniu popielcowym. Jego pytanie: „Czyżby popiół, choć nie jest to towar reglamentowany, sprowadzał tak wielkie kolejki?” oraz odpowiedź wskazują na fundamentalny błąd: redukcję sacrum do psychologicznego „magnetyzmu” i ludzkiej ciekawości. W katolickiej teologii przedsoborowej popiół to nie symbol „nadziei”, lecz memento mori – namacalne przypomnienie o śmierci grzesznika i konieczności pokuty. Kanon 1255 Kodeksu Prawa Kanonicznego (1917) jasno stanowi, że popiół (wraz z postem) należy do „prawa surowego” (ius strictum) i ma charakter pokuty, nie zaś psychologicznej „nadziei”.
Kapłan całkowicie pomija słowa Pisma Świętego: „Pamiętaj, o człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3,19 Wlg) oraz ostrzeżenie proroków: „Rozdzierajcie serca wasze, a nie szaty wasze” (Jl 2,13). Zamiast tego, przedstawia popiół jako coś, co „nas uświadamia, że nic” z naszej „hosanny” nie pozostało, i stąd „potrzebujemy nadziei”. To jest herezja: pokuta nie jest przede wszystkim o „uczuciach” czy „nadziei”, lecz o obaleniu się przed Bogiem, wyrzeczeniu się grzechu i skruchy serca. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis potępił modernistyczne tendencje do redukowania religii do wewnętrznego doświadczenia (propozycja 26: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie o sumie prawdopodobieństw”).
Język psychologizmu i naturalizmu
Język ks. Wachowskiego jest nasycony terminologią psychologiczną i humanistyczną: „poczucie się we własnych oczach”, „być sobą”, „nie odgrywać maskarady”, „zastosować miłość, radość, pokój…”. To nie jest język Ewangelii ani Ojców Kościoła. Św. Augustyn mówił o pokucie jako o „wojennej postawie” (De Poenitentia), św. Jan Chrzciciel o „rodzeniu owoców godnych pokuty” (Łk 3,8). Tutaj mamy zaś indywidualistyczny, egzystencjalny bełkot, który jest typowy dla soborowego „wspólnotowego” duszpasterstwa, skoncentrowanego na „relacjach” i „autentyczności”, a nie na złożeniu swego życia pod panowanie Chrystusa.
Szczególnie zgubne jest stwierdzenie: „Może warto, by zamiast ulubionego serialu każdego dnia chociażby przez chwilę patrzeć na krzyż Pana Jezusa?”. To jest bluźnierstwo: porównanie patrzenia na Krzyż (najwyższy akt kultu, miejsce przebłagalnej Ofiary) do zastępowania serialu. Krzyż nie jest „motywacją do zmiany życia” w stylu samopomocy, lecz miejscem, gdzie Zbawiciel umarł za nasze grzechy. Msza Święta, Ofiara Kalwarii, jest tu całkowicie pominięta – w jej miejscu mamy subiektywny akt „patrzenia”. To jest zaprzeczenie teologii Ofiary przebłagalnej, tak wyraźnie nauczanej przez św. Piusa V w bulli Quo Primum i św. Piusa X w Tra Le Sollecitudini.
Pominięcie nadprzyrodzonego wymiaru pokuty i sakramentów
Najcięższym grzechem tej homilii jest całkowite milczenie o sakramentach, szczególnie o spowiedzi, jako niezbędnym warunku odpuszczenia grzechów. Ks. Wachowski mówi ogólnie o „pojednaniu Jezusowi”, ale nie wspomina ani słowem o konieczności wyznania grzechów kapłanowi w imię Chrystusa, o absolucji, o łasce usprawiedliwiającej. To jest zaprzeczenie kanonom Soboru Trydenckiego (Sess. XIV, can. 6, 7, 9): „Jeśli ktoś powie, że sakrament pokuty nie jest konieczny dla odpuszczenia grzechów… niech będzie anathema”.
Równie nieobecne jest nauczanie o postu jako czynności religijnej, nie tylko „dietetycznej”. Kanon 1251 KPK 1917: „Posty kościelne obowiązują pod grzechem ciężkim…”. Post ma charakter pokutny, ofiarny, połączony z modlitwą i jałmużną – nie zaś z „zrzuceniem kilogramów” czy „poczucim się lepiej we własnych oczach”. Ks. Wachowski, sugerując, że wiele osób myśli o postach w kategoriach „kilogramów”, nie tylko potwierdza naturalistyczną mentalność współczesnych, ale i sam ją przyjmuje jako punkt wyjścia, zamiast jej korygować w duchu wiary. To jest typowe dla posoborowego duszpasterstwa: dostosowanie się do upadłych nawyków zamiast ich nawrócenia.
Odniesienie do antypapieża Leona XIV jako „Ojca Świętego”
Najbardziej jednoznacznym dowodem herezji i apostazji jest odwołanie się do „Ojca Świętego Leona XIV” (Robert Prevost, antypapież od 2025 roku). W katolickiej teologii, osoba która nie jest prawdziwym papieżem, nie może być nazywana „Ojcem Świętym”. Nawet jeśli ktoś zasiada na Stolicy Piotrowej, ale nie jest prawdziwym papieżem (np. heretyk, schizmatyk), to jego autorytet jest zerowy. Bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV jasno stwierdza, że heretyk traci urząd ipso facto. Leon XIV (jak wszyscy jego poprzednicy od Jana XXIII) jest heretykiem publicznym, odrzucającym niezmienną wiarę. Nazwanie go „Ojcem Świętym” jest nie tylko błędem, ale i bluźnierstwem, gdyż przypisuje mu godność, której nie posiada, i sugeruje, że jego słowa mają wagę magisterialną.
To odniesienie całkowicie dyskredytuje całą homilię. Jeśli autor uznaje antypapieża za źródło autorytetu („słowa Ojca Świętego Leona XIV”), to sam popada w schizmatyzm i herezję. W całym artykule nie ma ani słowa o konieczności odrzucenia usurpatorów watykańskich i wyznawania wiary w pozostałym prawdziwym Kościele (sedewakantyzm). Jest to celowe milczenie, które jest potępieniem w myśl kanonu 2319 KPK 1917 (excommunication za schizmatyzm).
Symptomat: soborowa rewolucja w duszpasterstwie
Ta homilia jest symptomaticzna dla całego soborowego duszpasterstwa: redukcja religii do moralizmu i psychologii, usunięcie krzyża jako miejsca Ofiary, zamiana pokuty na „bycie sobą”, zamiana sakramentów na „wzmożony ruch przy konfesjonałach” (co może być tylko iluzją, bo w strukturach posoborowych spowiedź jest często zniekształcona). Msza Święta jest tu jedynie tłem, nie zaś centrum życia chrześcijańskiego. Brakuje całkowicie nauczania o konieczności ofiary, o krwawym ofiarowaniu, o łasce usprawiedliwiającej.
W encyklice Quas Primas Pius XI nauczał, że królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i wymaga „pokuty, wiary i chrztu” – a nie tylko „patrzenia na krzyż” czy „zastosowania cnót”. Pius XI wyraźnie mówi, że królestwo Chrystusa „przeciwstawia się jedynie królestwu szatana i mocom ciemności – a wymaga od swych zwolenników nie tylko, aby, wyrzekłszy się bogactw i dóbr doczesnych, odznaczali się skromnością obyczajów i łaknęli i pragnęli sprawiedliwości, lecz także, aby zaparli się siebie samych i krzyż swój nieśli”. Tutaj mamy zaś „bycie sobą” – co jest dokładnym przeciwieństwem „zaparcia się siebie”.
To jest duchowość antychrystusa: zamiast „nie ja żyję, ale we mnie żyje Chrystus” (Ga 2,20) – mamy „bądź sobą”. Zamiast krzyża jako miejsca zbawienia – mamy motywację do samopoczucia. Zamiast sakramentów jako drogą łaski – mamy „wzmożony ruch przy konfesjonałach” (co może być tylko tłokiem). Zamiast strachu przed sądem Bożym – mamy „nadzieję” i „poczucie”.
Katolicka kontr-narracja: pokuta, łaska, Ofiara
Wielki Post w prawdziwym Kościele to czas pokuty, ale pokuty jako czynu nadprzyrodzonego, połączonego z modlitwą, postem i jałmużną, a także z uczestnictwem w Najświętszej Ofierze Mszy Świętej. Św. Pius X w Ex Quo Singulari przypominał, że Ofiara Mszy jest „niezbędna dla zbawienia świata”. Post nie jest „dietą”, lecz „zbroją przeciwko duchom złości” (Ef 6,12). Pokuta nie jest o „poczucu się lepiej”, lecz o „zawstydzeniu się” przed Bogiem (Ps 50,19).
Prawdziwa zmiana życia nie polega na „zastosowaniu cnót” w stylu samodoskonalenia, lecz na współpracy z łaską uświęcającą, otrzymywaną głównie przez sakramenty, zwłaszcza przez spowiedź i Eucharystię. Kanon 1257 KPK 1917: „Sakramenty są niezbędne dla zbawienia…”. Żadna „chwila patrzenia na krzyż” nie zastąpi Ofiary Eucharystycznej i sakramentu pokuty.
Wreszcie, katolik ma obowiązek publicznego wyznawania wiary i odrzucania herezji. Osoba nazywająca antypapieża „Ojcem Świętym” automatically traci komunię z Kościołem (kanon 2319). Prawdziwy katolik musi odrzucić wszystkie soborowe innowacje i trzymać się niezmiennej Tradycji, czekając na powrót prawdziwego papieża lub jego wybór przez prawdziwych kardynałów.
Za artykułem:
18 lutego 2026 | 21:12Ks. dr Piotr Wachowski: w Wielkim Poście najbardziej pracuje Jezus (ekai.pl)
Data artykułu: 18.02.2026



