Portal eKAI informuje o „Wielkopostnym Dniu Skupienia dla Małżeństw Niepłodnych” zorganizowanym przez stowarzyszenie „Abraham i Sara” w Krakowie 14 marca 2026 r. Wydarzenie, pod hasłem „Chodźcie, powróćmy do Pana!” (Oz 6,1), ma charakter wsparcia psychologicznego i społecznego dla par cierpiących na niepłodność. Głównym prelegentem jest ks. Marcin Szydłowski, sędzia Sądu Metropolitalnego w Krakowie, znany z długoletniej współpracy z organizatorem. Program obejmuje wspólnotową modlitwę, dzielenie się świadectwami (w tym o adopcji duchowej), a także możliwość indywidualnej rozmowy z instruktorką Modelu Cregightona na temat leczenia naprotechnologicznego. Kontekst Wielkiego Postu jest wykorzystany jako motywacja do „pogłębienia relacji we wspólnocie” i „spotkania innych małżeństw przeżywających podobne trudności”.
1. Poziom faktograficzny: Sekularyzacja problemu niepłodności
Artykuł prezentuje niepłodność jako problem czysto społeczno-psychologiczny, wymagający wsparcia w formie wspólnoty, modlitwy (rozumianej jako wspólnotowe „doznanie”) oraz terapii (Model Cregightona, leczenie naprotechnologiczne). Pominięte zostaje fundamentalne, katolickie rozumienie niepłodności jako potencjalnego flagellum – ciosu Bożego, który może być karą za grzech, próbą wiary, lub okazją do duchowego wzrostu przez ofiarowanie swojej krzyża Chrystusowi. W całym tekście brak jest jakichkolwiek wzmianek o: konieczności sprawowania sakramentów (spowiedź, msza święta) w stanie łaski; roli Maryi jako Odkupicielki i Pocieszycielki; ofiarowaniu cierpienia w intencji nawrócenia grzeszników; czy ostatecznym celu życia małżeńskiego, którym jest świętość i zbawienie dusz, a nie jedynie „pogłębienie relacji”. Organizator, działający w strukturach posoborowych, redukuje sakrament małżeństwa do problemu medyczno-psychologicznego, co jest bezpośrednim owocem herezji modernizmu potępionej przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycje 52-54, 63).
2. Poziom językowy: Retoryka emocjonalna zamiast teologicznej jasności
Język artykułu jest nasycony terminologią psychologiczno-społeczną („wspólnota”, „doznanie”, „relacje”, „trudności”, „świadectwo”, „wsparcie”, „terapia”, „leczenie”). Słownictwo „modlitwa” i „słowo Boże” jest użyte w sposób asekuracyjny, pozbawiony konkretnego, katolickiego znaczenia. Brakuje mocnych, biblijnych i liturgicznych określeń: „ofiarowanie”, „pokuta”, „krzyż”, „łaska”, „sacramentum”, „grzech”, „zbawienie”. Hasło „powróćmy do Pana” (Oz 6,1) jest oderwane od swojego kontekstu proroczego, który wzywa do szczerej pokuty za niewierność przymierza. W tym kontekście stało się pustym sloganem, który może oznaczać wszystko i nic – od powrotu do „wspólnoty” po powrót do „terapii”. Ton jest ciepły, wspierający, pozbawiony prorockiego ostrzeżenia, które charakteryzowało prawdziwą ewangelizację. Jest to język pastoralny w najgorszym znaczeniu tego słowa – dający pozór troski, lecz pozbawiony prawdziwej mocy zbawiennej, ponieważ milczy o grzechu, sądzie ostatecznym i konieczności łaski. Jest to język, który uspokaja sumienie, zamiast je budzić.
3. Poziom teologiczny: Apostazja od sakramentalnego sensu małżeństwa
Małżeństwo chrześcijańskie jest sakramentem, czyli „znakiem skutecznym” ustanowionym przez Chrystusa, który udziela łaski do życia wspólnotowego w świętości. Jego cel jest jednoznacznie określony w Quas Primas Piusa XI: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest sprawcą pomyślności i prawdziwej szczęśliwości tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państwa”. Panowanie Chrystusa rozciąga się na małżeństwo, które ma być „uczciwym zrządzeniem Bożym” (Ew 5,32), a nie rozwiązaniem problemów psychologicznych. Wydarzenie to całkowicie pomija teologię ofiary, w jakiej małżeństwo katolickie ma uczestniczyć. Zamiast wezwania do ofiarowania niepłodności w pokucie i modlitwie, oferuje się „wspólnotę” i „terapię”. Jest to bezpośrednie naruszenie nauki Soboru Trydenckiego (Sess. XXIV, can. 1), który potępiłby taką redukcję. Ponadto, sugerując adopcję duchową jako rozwiązanie, promuje się niejasną, pozbawioną podstawy kanonicznej praktykę, która może prowadzić do relatywizowania pięknego i świętego sakramentu małżeństwa, zastępując go dobrymi, ale świeckimi intencjami. Wszechobecny brak wzmianki o konieczności bycia w łasce Bożej, sprawowania sakramentów i życia w zgodzie z prawem Bożym świadczy o całkowitej sekularyzacji wizji małżeństwa. To nie jest „Dzień Skupienia”, lecz Dzień Zaburzenia, który odwraca uwagę od prawdziwego problemu: grzechu i potrzeby odkupienia przez Krew Chrystusa.
4. Poziom symptomatyczny: Systemowa apostazja struktury posoborowej
Wydarzenie jest symptomaticzne dla całego systemu „Kościeła” posoborowego, który – jak wykazał Pius IX w Syllabus Errorum (błęd 15, 16, 17) – promuje indyferentyzm i relatywizm religijny. Tutaj, w imię „wspólnoty” i „wsparcia”, unika się jedności w jednym Stanie – Kościele katolickim, w jednym Sakramencie – Mszy Świętej Trydenckiej, pod jednym Pasterzem – prawdziwym papieżem (którego obecnie nie ma). Uczestnicy są zbierani nie wokół ołtarza i spowiedzi, ale wokół „doświadczenia” i „terapii”. To jest właśnie owoc „ducha świata”, o którym pisał Pius X w Pascendi Dominici gregis: „Ich (modernistów) system… prowadzi do ateizmu, do panteizmu, do synkretyzmu… do zniszczenia wszelkiej religii”. Uczestnictwo ks. Szydłowskiego, jako przedstawiciela hierarchii posoborowej, nadaje temu wydarzeniu pozór autorytetu kościelnego, podczas gdy w istocie jest to działanie zewnętrzne wobec prawdziwego Kościoła. Brak ostrzeżenia, że przyjmowanie „Komunii” w strukturach posoborowych, gdzie Msza została zredukowana do stołu zgromadzenia, a rubryki naruszają teologię ofiary przebłagalnej, jest jeżeli nie li 'tylko’ świętokradztwem, to bałwochwalstwem. Wydarzenie to jest kolejnym ogniwem w łańcuchu demoralizacji, która odwraca małżeństwa katolickie od ich świętego powołania: bycia „małym kościołem” (św. Józef Maria Bocheński) i „szkołą świętości” (św. Jan Maria Vianney).
5. Konfrontacja z niezmienną doktryną katolicką
Prawdziwa katolicka odpowiedź na cierpienie niepłodności musi opierać się na:
- Teologii krzyża: Cierpienie ma sens ofiarny, w unii z Chrystusem. „Kto nie cierpi z Chrystusem, nie będzie z Chrystusem królował” (św. Ignacy Antiochijczy).
- Prymacie zbawienia dusz: Cel małżeństwa to świętość, a nie psychologiczne zadowolenie. „Małżeństwo… jest sakramentem… który udziela łaski do życia wspólnego w świętości” (Kodeks Prawa Kanonicznego 1917, can. 1014).
- Konieczności stanu łaski: Żadna wspólnota, żadna terapia nie zastąpią łaski uzyskiwanej przez sakramenty, zwłaszcza przez częstą spowiedź i Msza świętą w stanie łaski. „Bez łaski nie można uczynić ani jednego dobrego uczynku” (św. Augustyn).
- Panowaniu Chrystusa Króla: Wszystkie aspekty życia małżeńskiego, w tym problem zdrowotny, muszą być poddane panowaniu Chrystusa, który „ma władzę nad wszystkim, co stworzone” (Kol 1,16). To oznacza posłuszeństwo Prawu Bożemu, a nie tylko „wspólnocie” i „terapii”.
- Odrzuceniu modernizmu: Jak potępił to Pius X, nie można redukować wiary do „doznania” i „wspólnoty”. Wiara jest „posłuszeństwem wiary” (Rm 1,5) wobec objawionych prawd.
Wydarzenie to jest właśnie tym, co Pius IX nazwał „pestą” w Syllabus Errorum (błęd 40): „Nauka katolicka jest wrogiem dobrobytowi i interesom społeczeństwa”. Bo prawdziwe dobrobyt małżeństw nie leży w psychoterapii, ale w życiu w łasce i posłuszeństwie Bożemu prawu.
6. Ostateczna ocena: Duchowa ruina pod płaszczykiem współczucia
„Wielkopostny Dzień Skupienia dla Małżeństw Niepłodnych” jest przejawem duchowej ruiny. Zamiast prowadzić pary do stóp Krzyża, prowadzi je do sali terapii. Zamiast głosić potrzebę pokuty i nawrócenia, głosi potrzebę „wspólnoty” i „zrozumienia”. To jest ewangelia łagodności bez prawdy, caritas bez iustitia, religia bez sakramentu. Jest to dokładne wypełnienie ostrzeżenia św. Piusa X: „Współcześni… odrzucając tradycję, rozumienie i wiarę Ojców Kościoła, tworzą sobie nową religię” (Lamentabili sane exitu, propozycja 54). Kościół katolicki, który przetrwał przez wieki, zawsze ofiarował cierpiącym małżeństwom sakramenty, modlitwę, ofiarę i nadzieję na życie wieczne. Dzisiejsze struktury posoborowe ofiarują im tylko grupę wsparcia i terapeutę. Różnica jest jak między niebem a ziemią. Prawdziwym „powrotem do Pana” jest powrót do jednego, prawdziwego Kościoła, jednej, prawdziwej Mszy Świętej i jednego, prawdziwego sakramentu małżeństwa, sprawowanego w łasce przez kapłana ważnie wyświęconego. Wszystko inne jest iluzją i drogą do zagłady dusz.
Brak także ostrzeżenia, że przyjmowanie „Komunii” w strukturach posoborowych, gdzie Msza została zredukowana do stołu zgromadzenia, a rubryki naruszają teologię ofiary przebłagalnej, jest jeżeli nie li 'tylko’ świętokradztwem, to bałwochwalstwem. Prawdziwe wsparcie dla małżeństw niepłodnych leży w ofiarowaniu ich cierpienia w intencji nawrócenia grzeszników, w modlitwie różańcowej, w częstym spowiedzi i mszy świętej, oraz w ufności do Opatrzności Bożej, która „wszystko ku dobremu sprawia” (Rz 8,28) dla tych, którzy kochają Boga. Wszystko inne jest ludzkim, przemilczającym Boga, humanitaryzmem.
Za artykułem:
w najbliższym czasie Kraków, 14 marcaWielkopostny Dzień Skupienia dla Małżeństw NiepłodnychWielkopostny Dzień Skupienia Dla Małżeństw Niepłodnych odbędzie się14 marca br. w Krakowie. Motywem przewodni… (ekai.pl)
Data artykułu: 18.02.2026




