Sądowa sala z Urszulą D., dyrektorką Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, stojącą przed sędzią. Na tle wiszący duży krucyfiks rzuca cień na proces. W sali obecni są adwokaci i widownia o poważnych twarzach. Scena ukazuje konflikt między prawem świeckim a sprawiedliwością Bożą.

Sądowa relatywizacja moralności w sprawie Fundacji Profeto

Podziel się tym:

Portal „Gość Niedzielny” relacjonuje posiedzenie sądu w procesie dotyczącym dotacji z Funduszu Sprawiedliwości dla Fundacji Profeto. Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, Urszula D., oskarżona m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, twierdziła, że „wykonywała swoje zadania zgodnie z obowiązującymi przepisami”, podkreślając, że środki były „bardzo szczegółowo oznaczone” i ich wydatkowanie „restrykcyjnie weryfikowane”. Odrzucała zarzuty, wskazując na decyzję ówczesnego wiceszefa MS jako podstawę prawną i kwestionując wiarygodność zeznań świadka. Analiza tego stanowiska ujawnia głęboki konflikt między świeckim pojmowaniem prawa a katolicką doktryną społeczną i moralną.

Redukcja moralności do zgodności z procedurami prawnymi

Język oskarżonej jest typowy dla biurokratycznego, pozytywistycznego rozumienia prawa. Kluczowe sformułowanie „działałam zgodnie z przepisami” stanowi fundament jej obrony. Jest to klasyczny przykład relatywizmu moralnego, gdzie dobro i zło są definiowane wyłącznie przez aktualne normy prawne, a nie niezmiennym prawem naturalnym i Bożym. W świetle katolickiej nauki, taki pozytywizm prawny jest błędem potępionym. Encyklika *Quas primas* Piusa XI jasno stwierdza, że „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania”, w tym władzy prawodawczej i sądowniczej. Prawo pozytywne musi być zgodne z prawem wiecznym, a nie może być jego źródłem. Działanie „zgodnie z przepisami” przy jednoczesnym naruszeniu celu funduszu (pomoc ofiarom przestępstw) stanowi, z punktu widzenia katolickiej etyki, współudział w nieprawości, nawet jeśli formalne procedury zostały spełnione. Św. Pius X w *Lamentabili sane exitu* potępiał pogląd, że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem” (propozycja 58), co jest właśnie założeniem pozytywizmu prawnego ukrytego w tej obronie.

Pominięcie celów nadprzyrodzonych i wymiaru moralnego dotacji

Artykuł całkowicie przemilcza jakikolwiek wymiar moralny czy duchowy przyznawania dotacji publicznych. Nie pada żadne pytanie o to, czy Fundacja Profeto, jako podmiot realizujący projekt „Archipelag – wyspy wolne od przemocy”, działała w duchu ewangelicznej miłości bliźniego, czy też jej działania miały charakter czysto instrumentalny, służący reputacji lub korzyściom materialnym. W katolickiej doktrynie społecznej, jak przypominał Leon XIII w *Rerum Novarum*, dobro wspólne ma wymiar nie tylko materialny, ale i moralny, a pomoc społeczna musi być ukierunkowana na rozwój całej osoby, w tym jej życia duchowego. Brak tej perspektywy w artykule i w obronie urzędniczki jest symptomatyczny dla sekularyzmu, który redukuje sprawiedliwość społeczną do prawidłowego rozdzielania pieniędzy, odcinając ją od gruntu nadprzyrodzonego. Syllabus błędów Piusa IX potępia pogląd, że „wszystkie prawa państwa pochodzą od Boga” (błąd 39), a także że „państwo może oddzielić się od Kościoła” (błąd 55). Działalność publiczna, nawet w obszarze pomocy, musi w ostateczności służyć królestwu Chrystusa, co w artykule jest całkowicie pominięte.

Język biurokratyczny jako symptom apostazji

Ton artykułu jest suchy, prawniczy, skupiony na procedurach: „zawarte umowy określające zadanie, wysokość dotacji, sposób i termin rozliczenia”. Słownictwo „dysponent funduszu”, „rekomendacje komisji”, „akt oskarżenia” dominuje nad jakimkolwiek językiem moralnym. To nie jest przypadkowe. Jest to język nowoczesnego państwa opiekuńczego, które zastępuje język prawa naturalnego i obowiązków sumienia językiem regulacji i kontroli. W *Quas primas* Pius XI ostrzegał, że gdy „usunięto Boga z praw i z państw”, „zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. W tym kontekście, język artykułu jest językiem władzy, która nie odnosi się do Boga. Brak pojęć takich jak „uczciwość”, „skrucha”, „odpowiedzialność przed Bogiem”, „cel duchowy” świadczy o całkowitej sekularyzacji sfery publicznej, której Kościół nigdy nie mógł zaakceptować. Św. Pius X w encyklice *Pascendi Dominici gregis* (do której odwołuje się *Lamentabili*) ostrzegał przed modernizmem, który „usiłuje zniszczyć religię objawioną”, m.in. przez wprowadzenie do Kościoła ducha światowego.

Systemowy charakter błędu: od indywidualnej odpowiedzialności do odpowiedzialności instytucjonalnej

Obrońca Urszuli D. przenosi odpowiedzialność na decydentów („decyzję podjął wiceszef MS”) i na procedury („wszystkie zadania należą do kompetencji dysponenta”). Jest to typowe dla kultury biurokratycznej, która rozmywa indywidualną winę w systemie procedur. Katolicka moralność, w przeciwieństwie do tego, uczy, że każdy człowiek, zwłaszcza urzędnik, odpowiada przed Bogiem za swoje czyny, nawet jeśli działał „zgodnie z poleceniem przełożonego”. Kanon 220 §2 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku stanowi: „Nikt nie może być ukarany za czyny, których nie popełnił, ani za winy, których nie miał”. Odpowiedzialność jest osobista. Argument „działałam zgodnie z przepisami” nie zwalnia z winy, jeśli przepisy same są sprzeczne z prawem naturalnym lub jeśli ich zastosowanie prowadzi do szkody dla dobra wspólnego. Syllabus błędów (błąd 63) potępia pogląd, że „należy posłuszeństwo władzy świeckiej nawet w sprawach moralnych”, co jest dokładnie założeniem obrony przedstawionej w artykule.

Fałszywe przeciwstawienie „prawa” i „moralności”

Podstawowy błąd logiczny w stanowisku oskarżonej i w tonie artykułu jest sztuczne rozdzielenie „zgodności z przepisami” od „moralności”. W katolickiej tradycji prawo pozytywne ma na celu realizację prawa naturalnego. Jeśli prawo pozytywne (przepisy Funduszu Sprawiedliwości) jest interpretowane w sposób, który umożliwia przekierowanie środków na cele odbiegające od ich prawdziwego sensu (pomoc ofiarom przestępstw), to sam fakt „zgodności z procedurą” nie czyni działania moralnie dobrym. Encyklika *Libertas Praestantissimum* Leona XIII naucza, że „prawa, które są sprzeczne z prawem naturalnym, nie są prawami, ale zepsutą formą prawa”. Stąd, działanie „zgodne z przepisami”, które jest sprzeczne z celem funduszu (a więc z prawem naturalnym dotyczącym sprawiedliwości distributive), jest moralnie złe, nawet jeśli formalnie poprawne. Artykuł nie stawia tej fundamentalnej kwestii, co jest przejawem apostazji intelektualnej.

Brak rozróżnienia między karalnością a moralną złością

Prokuratura oskarża o „przekraczanie uprawnień, poświadczanie nieprawdzy i wyrządzenie Skarbowi Państwa szkody”. To zarzuty prawne. Artykuł nie pyta, czy jest to także grzech śmiertelny przeciwko sprawiedliwości, przeciwko miłości bliźniego (ofiar przestępstw) i przeciwko dobru wspólnemu. Katolicka moralność rozróżnia między winą cywilną a winą moralną. Coś może być karalne, ale jeszcze moralnie neutralne, i odwrotnie. W tej sprawie, jeśli fakty są jak opisuje prokuratura (niespełnienie celów funduszu), to jest to nie tylko przestępstwo, ale i poważny grzech przeciwko sprawiedliwości społecznej. Milczenie na ten temat w artykule jest świadectwem upadku myślenia katolickiego w sferze publicznej. Św. Tomasz z Akwinu w *Summa Theologiae* (II-II, q. 62) mówi, że sprawiedliwość jako cnota kardynalna wymaga oddawania każdemu jego prawa, a nie tylko przestrzegania procedur.

Kontekst szerszy: Fundacja Profeto a katolicka odpowiedzialność społeczna

Chociaż artykuł nie porusza kwestii tożsamości Fundacji Profeto, kontekst sprawy (wspomnienie o „ośrodku medialnym” vs. „pomocy ofiarom”) sugeruje potencjalne nadużycie środków przeznaczonych na cele społeczne. W katolickiej nauce społecznej, jak wywodził ją m.in. św. Jan Paweł II w *Centesimus Annus*, pomoc społeczna musi być rzeczywista, ukierunkowana na człowieka, a nie na projekty medialne czy polityczne. Jeśli Fundacja Profeto, jak sugerują zarzuty, skupiała się na promocji własnego wizerunku zamiast na realnej pomocy, byłoby to poważne nadużycie, które Kościół potępiałby jako niesprawiedliwość. Brak tej perspektywy w relacji sądowej pokazuje, jak bardzo sfera publiczna w Polsce (i nie tylko) jest pozbawiona katolickiego światopoglądu, zastąpionego przez prawniczy formalizm.

Wnioski: konieczność przywrócenia panowania Chrystusa nad sprawiedliwością społeczną

Sprawa dotacji dla Fundacji Profeto, w swej obecnej narracji sądowej i medialnej, jest przykładem całkowitego wyparcia katolickiej etyki społecznej z dyskursu publicznego. Rozprawa toczy się wyłącznie w kategoriach „przepisów”, „procedur”, „kompetencji”, podczas gdy zaniedbywane są pytania o cel, o dobro wspólne, o moralność działań w świetle prawa Bożego. Jest to bezpośredni owoc modernizmu, potępionego przez Piusa X, który wnosił do Kościoła ducha świata. Jak pisał Pius XI w *Quas primas*, „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania” Chrystusa Króla. To znaczy, że nawet prawo finansowe i fundusze publiczne muszą być podporządkowane prawu Bożemu. Brak tego rozumienia w artykule i w obronie oskarżonych jest dowodem na głęboką apostazję, która doprowadziła do sytuacji, gdzie Kościół nie ma głosu w sprawach sprawiedliwości społecznej, a katolicy urzędnicy działają wyłącznie w kategoriach biurokratycznych, tracąc z oczu ostateczny cel: służbę Królestwu Chrystusowemu.


Za artykułem:
B. urzędniczka MS przed sądem ws. Profeto: działałam zgodnie z przepisami
  (gosc.pl)
Data artykułu: 17.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.