Portal eKAI.pl promuje Dzień Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym (DMiS), organizowany przez kurię archidiecezjalną. Wydarzenie to, choć pozornie chwalebne, stanowi przejaw całkowitego odstępstwa od katolickiej wiary, redukując Kościół do instytucji społecznej zajmującej się psychologią cierpienia, podczas gdy milczy o grzechu, pokucie, sakramentach i zbawieniu dusz.
Dzień Modlitwy za Zranionych: jak Kościół posoborowy zastąpił ewangelię psychologią
Faktografia: wydarzenia i ich niewłaściwa interpretacja
Artykuł szczegółowo opisuje przygotowania do Dnia Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnem (DMiS), który odbędzie się 20 lutego 2026 roku. Wzmiankowano o Apelu Jasnogórskim, drogach krzyżowych z rozważaniami s. Scholastyki Iwańskiej, materiale duszpasterskim, a także zaangażowaniu aktorów w nagrania monologów. Wydarzenie jest inicjatywą Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, a w słowie przed DMiS wystąpił abp Wojciech Polak.
Choć wydarzenia te mogą się wydawać chwalebne, ich interpretacja jest całkowicie niewłaściwa z katolickiego punktu widzenia. Po pierwsze, koncentrują się wyłącznie na aspekcie ludzkim cierpienia, traktując je jako problem społeczny lub psychologiczny. Pomija się fundamentalną kwestię: przemoc seksualna jest ciężkim grzechem, obrazą Boga, i jako taka wymaga nie tylko wsparcia ludzkiego, ale przede wszystkim sakramentalnego odpuszczenia przez Kościół. Artykuł nie wspomina o konieczności spowiedzi, o roli kapłana jako pośrednika w odpuszczaniu grzechów, o wartości ofiary Krzyża jako jedynego odkupienia. Zamiast tego mówi o „przepracowaniu traumy” i „towarzyszeniu”, co jest językiem psychologii, a nie wiary.
Po drugie, w artykule nie ma słowa o sprawcach. Katolickie nauczanie wymaga, aby sprawcy grzechów ciężkich (zwłaszcza duchownych) byli potępiani, odwoływani z urzędu, a jeśli nie nawrócą się – wydawani na potępienie wieczne (kanon 1364; 1 Kor 5,11-13). Milczenie o sprawcach jest zdradą ofiar i obrazą sprawiedliwości. Artykuł skupia się wyłącznie na ofiarach, co tworzy jednostronny, humanitarystyczny obraz, pozbawiony wymiaru moralnego i teologicznego.
Język: od ewangelii do psychologii
Analiza słownictwa użytego w artykule ujawnia radykalne odejście od języka wiary na rzecz języka psychologiczno-społecznego. Pojawiają się terminy takie jak: „solidarność”, „nadzieja”, „wspólnota”, „przepracować traumę”, „towarzyszyć”, „wrażliwość społeczna”, „bezpieczne schronienie”, „telefon wsparcia”. To słownictwo pochodzi z dorobku współczesnej psychologii i aktywizmu społecznego, a nie z teologii katolickiej.
Brakuje za to kluczowych pojęć wiary: grzech, pokuta, nawrócenie, łaska, odkupienie, ofiara, miłosierdzie Boże, sąd Boży, wieczna zguba. Nawet gdy wspomniano o Mszy św. (o godz. 6.30), nie podkreślono jej znaczenia jako ofiary przebłagalnej, jedynego środka do odpuszczenia grzechów. Droga Krzyżowa jest „rozważaniem”, a nie aktem kultu Bożego, w którym wspominamy ofiarę Chrystusa i prosimy o łaskę pokuty.
Taki język nie jest neutralny – jest przejawem apostazji. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabus of Errors (błęd 15, 16): „Każdy człowiek jest wolny wyznawać i wyznawać religię, która go prowadzi do zbawienia” – to błąd indyferentyzmu. W artykule nie ma miejsca na wyznawanie jedynej prawdziwej wiary katolickiej jako drogi zbawienia. Zamiast tego, przemoc seksualna jest przedstawiana jako „problem społeczny”, który dotyka też innych środowisk, jakby nie była to szczególnie ciężka obrazą w Kościele, gdzie duchowni powielać mają ślubowanie czystości. To relatywizacja grzechu.
Teologia: grzech bez pokuty, cierpienie bez odkupienia
Artykuł całkowicie pomija katolicką doktrynę o grzechu i pokucie. W wierze katolickiej przemoc seksualna (zwłaszcza przez duchownego) jest ciężkim grzechem przeciwko świętości (kanon 1395 §2; 1397 §1). Wymaga on nie tylko ludzkiego wsparcia, ale przede wszystkim sakramentalnego odpuszczenia przez kapłana w spowiedzi. Artykuł nie wspomina o konieczności spowiedzi, o absolucji, o pokucie. Zamiast tego promuje „przepracowanie traumy” w grupach wsparcia, co jest substytutem sakramentu pokuty. To bezpośrednie naruszenie wiary, jaką nauczał Pius X w Lamentabili sane exitu (potępione propozycje 24-26): że wiara nie wymaga wewnętrznego uznania orzeczeń Kościoła, że dogmaty są tylko interpretacjami, a nie prawdą objawioną.
Pominięto także centralną rolę ofiary Krzyża. Cierpienie ofiar przemocy seksualnej może być zjednoczone z ofiarą Chrystusa tylko w kontekście pokuty i ofiary. Artykuł nie mówi o tym, że Chrystus poniósł cierpienie za nasze grzechy, i że Jego ofiara na Krzyżu jest jedynym odkupieniem. Zamiast tego, obraz „Ecce Homo” jest użyty jako symbol cierpienia, ale bez odniesienia do odkupienia. To redukcja teologii krzyża do psychologii cierpienia.
Nie ma też mowy o roli Maryi jako Matki Miłosierdzia, która prowadzi grzeszników do pokuty. Modlitwa przygotowana przez Agatę Rujner jest pozbawiona odwołań do Matki Bożej, do różańca, do devocji do Serca Jezusowego i Maryjnego. To typowe dla nowoczesnego Kościoła: humanitaryzm bez Maryi.
Najbardziej niepokojące jest całkowite pominięcie sakramentu pojednania. W materiale duszpasterskim nie ma wezwania do spowiedzi, do odpuszczenia grzechów przez kapłana. Zamiast tego, „telefon wsparcia” i „grupy wsparcia” mają zastąpić sakrament. To jest przejaw apostazji, o której mówi Pius IX w Syllabus of Errors (błęd 17): „Można mieć nadzieję na zbawienie wszystkich, którzy nie są w prawdziwym Kościele Chrystusowym”. W artykule nie ma poczucia pilności zbawienia dusz, bo nie ma poczucia grzechu i jego kary.
Symptomatologia: nowoczesny humanitaryzm jako przejaw apostazji
Artykuł ten jest symptomatyczny dla całej rewolucji soborowej i modernizmu, który zalał Kościół po 1958 roku. Widać tu wszystkie błędy potępione przez Piusa IX i Piusa X.
Po pierwsze, humanitaryzm: Kościół jest redukowany do instytucji społecznej zajmującej się „ochroną dzieci i młodzieży” w sensie biurokratycznym. Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży to struktura, która nie ma analogii w Tradycji. Tradycyjnie Kościół miał duszpasterzy, nie biurokratów ds. ochrony. To przejaw świeckości, o której mówi Pius XI w Quas Primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”. W tym przypadku, Kościół sam usunął Boga z swojej misji, zastępując Ewangelię psychologią.
Po drugie, psychologizacja: zamiana grzechu na „traumę”, pokuty na „przepracowanie”, łaski na „wsparcie społeczne”. To dokładnie błąd modernizmu, o którym mówi Pius X w Lamentabili sane exitu (propozycje 20-25): że objawienie jest tylko „uświadomieniem sobie stosunku do Boga”, że dogmaty są interpretacjami, a nie prawdą. W tym ujęciu, grzech jest tylko „doświadczeniem traumy”, a nie obrazą Boga.
Po trzecie, ekumenizm i indyferentyzm: stwierdzenie, że „przemoc seksualna nie dotyczy wyłącznie Kościoła. Dotyka rodzin, szkoły, grupy młodzieżowe, różnych środowisk” – to jest relatywizacja. W Kościele przemoc seksualna przez duchownego jest szczególnie ciężkim grzechem, profanacją sakramentów i scandals. Przedstawianie jej jako „problem społeczny” na równi z innymi jest zaprzeczeniem wyjątkowej świętości Kościoła. To błąd z Syllabus of Errors (błęd 18): „Protestantyzm jest tylko inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej”. Tutaj: przemoc w Kościele jest taka sama jak w innych środowiskach – to zaprzeczenie wyjątkowości Kościoła jako Ciała Mistycznego Chrystusa.
Po czwarte, brak wiary w nadprzyrodzone: zero odwołań do sakramentów, do mocy modlitwy, do cudów, do interwencji Maryi. To typowe dla nowoczesnego Kościoła, który jak mówi Pius X w Pascendi Dominici gregis, redukuje wiarę do moralizmu i wewnętrznego doświadczenia.
Artykuł ten jest więc przejawem całkowitej apostazji. Kościół, który ma głosić Ewangelię i prowadzić dusze do zbawienia, stał się instytucją społeczną zajmującą się psychologią cierpienia. To jest właśnie „odwrócenie uwagi od apostazji” – skupienie się na zagrożeniach zewnętrznych (przemoc) zamiast na wewnętrznej apostoazji modernistycznej. W świetle niezmiennej wiary katolickiej, prawdziwe Dni Modlitwy za Zranionych musiałyby skupiać się na: modlitwie za nawrócenie sprawców, na propagowaniu sakramentu spowiedzi, na odwołaniu się do miłosierdzia Bożego przez Matkę Bożą, na publicznym potępieniu grzechów przez biskupów, na wezwaniu do pokuty. Zamiast tego, otrzymujemy humanitarystyczny happening, który jest bluźnierstwem wobec ofiary Krzyża.
Za artykułem:
19 lutego 2026 | 13:23W piątek Dzień modlitwy i solidarności #ZeZranionymi – wspólnota i nadzieja (ekai.pl)
Data artykułu: 19.02.2026




