Portal „Gość Niedzielny” (18 lutego 2026) publikuje homilię abp Adriana Galbasa, metropolity warszawskiego, z okazji Środy Popielcowej. Mimo pozornej ortodoksji, przemówienie to stanowi kolejny przykład systemowego relatywizowania obiektywnego grzechu i ukrytego przyzwolenia dla moralnego subiektywizmu, charakterystycznego dla sekty posoborowej.
Streszczenie: Abp Galbas, nawiązując do tradycyjnych praktyk wielkiego postu (modlitwa, post, jałmużna), w istocie podważa katolicką naukę o grzechu, zastępując ją psychologizmem i społeczną konformizmem. Jego ostrzeżenia przed „subiektywnym decydowaniem, co jest grzechem” oraz „opinią społeczną” są nie tylko błędne, ale stanowią celową demaskację obiektywnego moralnego prawa Bożego, otwierając drogę do akceptacji wszelkich odstępstw. Homilia, choć cytuje Piusa XII i św. Jana Pawła II, w rzeczywistości stoi w sprzeczności z niezmienną nauką Kościoła, promując instead niebezpieczny „wybór” zamiast konieczności łaski i pokuty. To nie jest nauczanie o nawróceniu, lecz jego modernistyczne parodystyczne odwrócenie.
Poziom faktograficzny: Błędne założenia o naturze grzechu i nawrócenia
Artykuł przedstawia jako innowacyjne i odważne stwierdzenia, które są w istocie zaprzeczeniem katolickiej dogmatyki. Abp Galbas twierdzi, że „nawrócenie oznacza zmianę dotychczasowego sposobu życia i postępowania”, redukując je do ludzkiego wysiłku i „przejścia pod prąd” powierzchownych trendów. To jest czysta herezja. Katolicka wiara naucza, że nawrócenie (metanoia) jest przede wszystkim dziełem łaski Bożej, która porusza serce grzesznika, wywołując skruchę (contritio) i wiarę. Zmiana życia jest jej owocem, nie zaś definicją. Redukcja nawrócenia do „postaw” (modlitwa, post, jałmużna) jako „wyrazu potrójnego przykazania miłości” jest niebezpiecznym moralizmem, pomijającym centralną rolę odpuszczenia grzechów przez sakrament pokuty i konieczność stanu łaski. Wskazanie na spowiedź jako „najbardziej praktyczny i konkretny wyraz nawrócenia” jest prawdziwe jedynie w kontekście sakramentalnym, który homilia całkowicie dezaktywuje, mówiąc o „powierzeniu Chrystusowi grzechów przez Kościół” w sposób asekuracyjny, pozbawiony teologii ofiary przebłagalnej i konieczności absolucji.
Najgroźniejszym błędem jest jednak zarzut, że „subiektywne decydowanie, co jest grzechem” oraz „opinia społeczna” są błędnymi drogami. Abp Galbas tu celowo zwraca uwagę od prawdy. Kościół naucza niezmiennie, że grzech jest obiektywnym naruszeniem prawa Bożego (złamanie przykazań), a jego istotę określa Bóg, nie człowiek ani społeczeństwo. Jego stwierdzenie „nawet gdyby tak żyli wszyscy ludzie na ziemi, to dany grzech […] nie przestałby przez to być grzechem” jest jedynym prawdziwym elementem homilii, ale stoi w rażącej sprzeczności z całym jej tonem i kontekstem. Homilia ta, w duchu modernizmu potępionego przez Piusa X w „Lamentabili sane exitu” (propozycje 22, 23, 24), sugeruje, że definicja grzechu jest otwarta na dyskusję i ewolucję, podczas gdy jedynym bezpiecznym punktem odniesienia jest niezmienny Magisterium. Cytowanie „Grzechem tego wieku jest utrata poczucia grzechu” (Pius XII) oraz św. Jana Pawła II o „zaciemnieniu sumienia” jest tu użyte jako zasłona dymna, ponieważ sam abp Galbas, w praktyce, promuje właśnie to „utratę poczucia grzechu” poprzez relatywizację jego źródła (subiektywizm, opinia społeczna).
Poziom językowy: Ton psychologicznego humanitaryzmu zamiast prorockiego ostrzeżenia
Język homilii jest nacechowany terapeutycznym, psychologicznym humanitaryzmem, typowym dla współczesnego kleru posoborowego. Słownictwo: „potrójne przykazanie miłości”, „wyraz potrójnego przykazania”, „postawy”, „zmiana sposobu życia”, „powierzchowny styl życia”, „beładny i iluzoryczny”, „niewolnicy zła”, „więźniowie moralnej mierności” – wszystko to jest językiem socjologicznym i psychologicznym, nie teologicznym. Brakuje tu kluczowych pojęć: grzechu pierworodnego, konieczności łaski, ofiary Chrystusa, kary wiecznej, stanu łaski, sprawiedliwości Bożej, świętości. Nawrócenie jest przedstawione jako „odważne patrzenie na uczynki naszego życia i stawianie czoła wielkiej, nawet najstraszliwszej prawdzie”, co brzmi jak samopomoc psychologiczna, a nie akt pokuty i ufności w miłosierdzie Boże, które – jak uczył św. Augustyn – jest sprawiedliwością w łasce.
Szczególnie wymowny jest fragment o żalu: „Szkoda, że tak zrobiłem, szkoda, że tak żyłem, szkoda, że zmarnowałem tyle czasu, by być daleko od Boga”. To jest żal *imperfekcyjny* (attritio), oparty na skrupule i ludzkiej niechęci do konsekwencji grzechu. Katolicka teologia odróżnia żal doskonały (contritio), motywowany wyłącznie miłością Boga i odrazą od samego grzechu jako obrazu krzywdzącego Boga. Abp Galbas nie wspomina o tym rozróżnieniu, mieszając oba poziomy, co prowadzi do relatywizacji motywacji prawdziwej pokuty. Jego cytat kardynała Saraha o „grzesznikach zbawionych przez łaskę” jest tu użyty bez kontekstu, sugerując, że uznanie się za grzesznika jest warunkiem wstępnym, ale nie precyzując, że taka uznanie musi wynikać z łaski i prowadzić do sakramentu pokuty, a nie tylko do subiektywnego poczucia winy.
Poziom teologiczny: Demaskacja sprzeczności z niezmiennym Magisterium
Homilia abp Galbasa jest teologicznie pustym kontenerem, który może zawierać dowolne treści, ponieważ odrzuca obiektywny punkt odniesienia. Jej fundamentalny błąd polega na pominięciu, że grzech jest przede wszystkim obrazem krzywdzącym Boga, a nie tylko naruszeniem społecznej harmonii czy osobistego komfortu. W nauczaniu przedsoborowym, np. u św. Tomasza z Akwinu (Summa Theologiae, I-II, q. 71, a. 6), grzech jest „słowem, uczynkiem lub pragnieniem sprzecznym z prawem wiecznym”. To prawo jest niezmienne i pochodzi od Boga. Sugerowanie, że „opinia społeczna” może wpłynąć na to, co jest grzechem, jest heretyckim relatywizmem, potępionym w Syllabusie Piusa IX (błąd nr 63: „Można odmówić posłuszeństwa władcom […] i nawet zbuntować się przeciw nim” – podstawa dla buntu przeciwko moralnemu autorytetowi Kościoła) i w „Lamentabili” (propozycja 58: „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem”).
Najcięższy zarzut: homilia całkowicie przemilcza rolę Kościoła jako nieomylnego nauczyciela w sprawach moralności. Abp Galbas mówi o „nauce moralnej Kościoła”, ale nie precyzuje, że ta nauka jest wiążąca *ex cathedra* w sprawach wiary i moralności (kiedyż już to zrobił Pius IX w „Pastor Aeternus” Soboru Watykańskiego I). Jego wezwanie do księży, by „przypominali w kazaniach moralną naukę Kościoła o grzechu, nawróceniu, skrusze i pojednaniu” jest pozbawione treści, jeśli ta nauka ma być interpretowana przez pryzmat „subiektywnego decydowania”. W rzeczywistości, Kościół ma moc wiązania i rozwiązywania (Mt 16:19), a jego orzeczenia w sprawach moralnych są ostateczne. Relatywizacja „grzechu ciężkiego” poprzez wskazanie na „okoliczności” i „informacje o sobie” (co jest prawdą kanoniczną) jest tu użyta nie do wzmocnienia obiektywizmu, ale do stworzenia wrażenia, że to ksiądz-spowiednik ma arbitralną władzę decydowania, co jest grzechem, a co nie, w oparciu o subiektywne „okoliczności”. To jest zapowiedź sytuacji, w której grzech ciężki zależy od oceny kapłana, a nie od natury czynu – co jest schizmatycznym błędem.
Poziom symptomatyczny: Symptom systemowej apostazji „duchowieństwa” posoborowego
Homilia abp Galbasa jest symptomaticzna dla całego systemu. Jej struktura jest następująca:
1. **Potwierdzenie pozornej ortodoksji** (wzmianka o spowiedzi, sakramencie, grzechu ciężkim, Piusie XII, Janie Pawle II) – aby zyskać zaufanie tradycyjnie myślących wiernych.
2. **Podważenie tej ortodoksji** poprzez wprowadzenie kluczowych pojęć relatywizujących („subiektywne decydowanie”, „opinia społeczna”, „mierzność moralna”).
3. **Zakończenie apelami do emocji i moralnego wysiłku** („odważne patrzenie”, „żal”) zamiast do łaski i sakramentu.
To jest dokładnie metoda modernizmu opisana przez Piusa X w „Pascendi Dominici gregis”: „Uczony modernistą […] przyjmuje do swego systemu wszystkie teorie filozoficzne, które są sprzeczne z wiarą […] a następnie, zniechęcony brakiem owoców, które spodziewał się z nich zebrać, sam się zapyta: czyżby moje założenia były błędne?”. Abp Galbas nie odrzuca założeń, ale je ukrywa. Jego ostrzeżenie przed „opinią społeczną” jest hipokryzją, ponieważ cały jego program moralny jest w istocie dostosowany do współczesnej, sekularnej opinii społecznej, która odrzuca obiektywną naturę grzechu (np. w kwestiach seksualności, życia, religii). Jego homilia jest uspokojeniem sumienia dla tych, którzy chcą pozostać w grzechu, pod warunkiem że nie będą się „subiektywnie” czuli grzesznikami.
Dodatkowo, abp Galbas, jako metropolita warszawski, służy strukturze, która jest ciągle w konflikcie z niezmiennym Magisterium. Jego wezwanie do „większej dostępności spowiedzi” jest śmieszne, gdy w tym samym czasie struktury, którym służy, promują „spowiedź społeczną” i zbiorowe wyznania bez absolucji, a także tolerują heretyckie kazania podważające grzech. To jest typowe dla posoborowego duchowieństwa: głoszenie pozornej kontynuacji tradycji przy jednoczesnym podważaniu jej istoty.
Poziom syntetyczny: Konfrontacja z niezmienną doktryną i konieczność całkowitego odrzucenia
Przeciwstawmy homilii abp Galbasa niezmienną naukę Kościoła:
1. **Grzech jest obiektywnym złem.** „Grzech jest uczynkiem, słowem lub pragnieniem przeciw prawu Bożemu” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1849, oparty na św. Augustynie i św. Tomaszu). Nie zależy od „opinii społecznej”. „Subiektywne decydowanie” jest źródłem moralnego relatywizmu, potępionego przez Piusa IX w Syllabusie (błęd 15, 16, 17: indyferentyzm, możliwość zbawienia poza Kościołem).
2. **Nawrócenie jest dziełem łaski.** „Nawrócenie serca […] jest początkiem nawrócenia: […] powrót do Boga, który pierwszy kocha nas” (KK 1430). To nie jest „zmiana sposobu życia” wynikająca z ludzkiej decyzji, lecz przyjęcie łaski uzdrowienia. „Nawrócenie jest wymagane dla przebaczenia grzechów” (KK 1846). Bez sakramentu pokuty (którego abp Galbas nie rozumiał jako koniecznego aktu odpuszczenia) nawrócenie jest niedoskonałe.
3. **Kościół ma moc wiązania i rozwiązywania.** „Posłuchajcie Kościoła” (Mt 18:17). Orzeczenia Kościoła w sprawach moralnych są wiążące. „Należy uznać za wolnych od wszelkiej winy tych, którzy nie liczą się z potępieniami Świętej Kongregacji Indeksu” („Lamentabili”, prop. 8) – to właśnie błąd, który abp Galbas promuje, sugerując, że moralne potępienia Kościoła można zignorować, jeśli „subiektywnie” nie czujemy się grzesznikami.
4. **Miłosierdzie Boże nie znosi grzechu.** „Miłosierdzie Boże nie znosi grzechu, ale je pokonuje, zabija, gani” (św. Augustyn). „Nauka o Bożym miłosierdziu nie oznacza akceptacji grzechu” – to prawda, ale abp Galbas nie wyjaśnia, czym jest to miłosierdzie. W systemie posoborowym „miłosierdzie” stało się synonimem tolerancji wobec grzechu, co jest bluźnierstwem. Prawdziwe miłosierdzie wymaga nawrócenia i pokuty.
Homilia abp Galbasa jest thus nie tylko błędna, ale zdradziecka. W imię pozornej troski o „tradycyjne” praktyki (post, modlitwa) podważa ich istotę, która jest sakramentalna i łaskowa. W imię ostrzeżenia przed „subiektywizmem” promuje właśnie ten subiektywizm, odsuwając obiektywną miarę prawa Bożego. Jest to typowy przykład „prawdziwie fałszywego proroka”, który „przychodzi w owczych ubraniach, a w środku jest wilkiem drapieżnym” (Mt 7:15).
W świetle plików kontekstowych:
– Z „Fałszywe objawienia fatimskie”: homilia ta, jak i cała struktura, do której należy abp Galbas, jest częścią „masońskiej operacji” przeciwko Kościołowi, której celem jest odwrócenie uwagi od prawdziwego zagrożenia – modernistycznej apostazji. Tutaj, poprzez relatywizację grzechu, dokonuje się właśnie tej apostazji.
– Z „Obrona sedewakantyzmu”: abp Galbas, jako „biskup” w sekcie posoborowej, nie ma żadnej jurysdykcji, ponieważ cała struktura, którą reprezentuje, jest heretycka i apostacka. Jego nauczanie o grzechu jest więc nie tylko błędne, ale również pozbawione autorytetu. Jego „ostrzeżenia” są jak ostrzeżenie rabina przed herezją, podczas gdy sam jest heretykiem.
– Z „Encyklika Quas Primas” Piusa XI: Panowanie Chrystusa Króla wymaga, aby „wszystkie stosunki w państwie układały się na podstawie przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich”. Abp Galbas, relatywizując przykazania, podważa to panowanie. Jego homilia jest służbą „zeświecczeniu”, przeciwko któremu przemawiał Pius XI.
– Z „Syllabus of Errors” Piusa IX: Błąd nr 56: „Prawa moralne nie potrzebują boskiej sankcji”. Błąd nr 57: „Nauka filozoficzna i moralna może i powinna trzymać się z dala od autorytetu boskiego i kościelnego”. Abp Galbas, mówiąc o „subiektywnym decydowaniu”, popada w dokładnie ten błąd, sugerując, że moralność może być konstruowana bez nieomylnego wskazania Kościoła.
Końcowa konkluzja: Homilia abp Galbasa jest kolejnym dowodem na to, że struktury, które zajmują kościoły w Polsce, nie są Kościołem katolickim, lecz sektą modernistyczną. Jej celem jest nie ocalenie dusz przez pokutę i łaskę, ale uspokojenie sumień w grzechu poprzez moralny subiektywizm. Jest to dokładnie odwrotność tego, czego nauczał Pius X w „Lamentabili” i Pius IX w „Syllabusie”. Wierny katolik musi odrzucić taką „naukę” z całym pogardą i szukać prawdziwej nauki i sakramentów u tych, którzy wiernie wyznają wiarę przedsoborową, wśród duchownych i biskupów, którzy nie mają nic wspólnego z sekcią posoborową. Prawdziwe nawrócenie nie jest zmianą stylu życia, lecz łaską odpuszczenia grzechów przez Chrystusa w sakramencie pokuty, udzielanym przez prawdziwego księdza w prawdziwym Kościele katolickim.
Za artykułem:
Abp Galbas: nauka o Bożym miłosierdziu nie oznacza akceptacji grzechu (gosc.pl)
Data artykułu: 18.02.2026




