Portal eKAI (19 lutego 2026) publikuje wywiad z amerykańskim politologiem, prof. Alexanderem Motylem, w którym analizuje on możliwość zamachu stanu w Rosji jako sposób zakończenia wojny z Ukrainą. Analiza Motyla opiera się w całości na naturalistycznych kategoriach polityczno-materialnych („elity”, „klasa średnia”, „gospodarka wojenna”), całkowicie pomijając moralny i nadprzyrodzony wymiar sprawiedliwości, władzy i pokoju. W świetle niezmiennej nauki katolickiej taka perspektywa jest objawiem głębokiej apostazji, która redukuje porządek społeczny do walki interesów, odcinając go od panowania Chrystusa Króla.
Naturalistyczna redukcja polityki do walki interesów
Prof. Motyl, analizując potencjalny zamach stanu w Rosji, operuje wyłącznie kategoriami materialnego interesu i siły. Mówi o „elitach politycznego i wojskowego aparatu władzy oraz oligarchów i finansierach”, o „nowej klasie średniej” tworzonej przez „gospodarkę wojenną”, o „materialnym awansie” żołnierzy. To jest czysty materializm historyczny w odcieniu liberalnym. W świetle encykliki Quas Primas Piusa XI, „nie może być trwałego pokoju dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Cały opis Motyla to obraz społeczeństwa bez Boga, gdzie jedynym motorem działań jest chciwość lub strach o materialne dobrobyt. Pomija on całkowicie pytanie o sprawiedliwość – czy agresja na suwerenne państwo jest moralnie dopuszczalna? Czy zyski z „gospodarki wojennej” usprawiedliwiają przemoc? To pytania, które w katolickiej analizie politycznej są fundamentalne, a które są tu zignorowane.
Pominięcie moralnego wymiaru władzy i oporu
Wywiad zawiera subtelną, lecz wyraźną sugestię, że zmiana władzy w Rosji jest kwestią taktyki i momentu. Motyl rozważa, czy elity „mogą już się kontaktować z Zachodem za plecami Putina”, czy „Prigożyn próbował”. To język konspiracji i realpolitik, a nie etyki chrześcijańskiej. Katolicka nauka o władzy, wyrażona m.in. przez św. Piusa X w Lamentabili sane exitu, potępiała „błędy modernizmu”, które redukują religię do „wewnętrznego odruchu” i odcinają ją od życia publicznego. W Syllabus Errorum Piusa IX potępiono błąd, że „Kościół nie ma mocy definiowania dogmatycznie, że religia katolicka jest jedyną prawdziwą religią” (błąd 21), oraz że „państwo, jako źródło wszystkich praw, jest pozbawione ograniczeń” (błąd 39). Analiza Motyla, która nie pyta o prawdę religijną czy moralną, a jedynie o efektywność polityczną, jest zrodzona z właśnie potępionego przez Piusa IX naturalizmu i laicyzmu.
Kruchość reżimu a nieprawdziwość „trwałego pokoju” bez Chrystusa
Główna teza Motyla – że „im dłużej trwa wojna, tym większa będzie opozycja elit” i że „Putin jest dziś zbyt słaby, aby działać racjonalnie” – jest w swej istocie wątpliwością co do trwałości jakiegokolwiek porządku opartego na niesprawiedliwości i przemocy. To, co Motyl nazywa „słabością”, Kościół nazywa konsekwencją grzechu. Quas Primas naucza, że „gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod władzę”. Pokój, o którym marzy Motyl (czyli zamach stanu i nowa równowaga sił), jest pokojem iluzorycznym. Prawdziwy pokój, „pokój Chrystusowy”, jest możliwy jedynie w „Królestwie Chrystusowym”, gdzie władza pochodzi od Boga i podlega Jego prawu. Redukcja polityki do gry elit, bez odwołania do absolutnego prawa Bożego i obowiązku publicznego czczenia Chrystusa jako Króla, jest zatem nie tylko polityczną naiwnością, ale i duchową ślepotą.
Demaskacja ukrytego założenia: świat bez Boga jako arena walki
Język użyty przez Motyla jest językiem nauki politycznej, ale jego założenia są filozoficznie i teologicznie błędne. Mówi o „racjonalności”, „władzy”, „środkach”, „realnej sile” – wszystko w kontekście całkowicie oderwanym od sprawiedliwości Bożej. To jest dokładnie ten naturalizm, który Pius IX potępił w Syllabus (błęd 3, 4, 56-61). Profesor nie zadaje się pytaniem, czy reżim, który rozpoczyna wojnę agresji, może w ogóle liczyć na trwałość. Nie odwołuje się do prawa naturalnego, które potępia zabójstwo, kradzież (czyli okupację cudzego terytorium) i kłamstwo (propagandę). Jego analiza jest typowa dla świata, który – jak pisał Pius XI w Quas Primas – „usunął Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”. Reżim Putina, z jego państwem-policją, propagandą i agresją, jest logicznym wytworem takiego światopoglądu. Obalenie go przez inne „elity” nie przyniesie zbawienia, tylko zmianę niewolników – jak historycznie pokazały rewolucje w Rosji. Bez nawrócenia do Chrystusa Króla, każda nowa władza będzie tyranią.
Konkluzja: bez Królestwa Chrystusa – żadne trwałe rozwiązanie
Prof. Motyl, mimo pozornej „realności”, oferuje wizję całkowicie nierealną, bo oderwaną od źródła sprawiedliwości i pokoju. Jego scenariusz zamachu stanu to tylko kolejna iteracja cyklu przemocy, który – jak uczy Pismo Święte – „nie przynosi pokoju, bo nie ma pokoju dla bezbożnych” (Iz 48,22). Katolicka odpowiedź na kryzys Rosji nie może być optymizmem co do zmian w elitarnej grze o władzę. Musi to być wezwanie do publicznego uznać „Jezusa Chrystusa – Króla całego rodu ludzkiego” (Pius XI, Quas Primas), do uznania, że „władza Jego królewska zawiera w sobie” władzę prawodawczą, sądowniczą i wykonawczą, a jej pominięcie jest grzechem i przyczyną chaosu. Dopóki świat, w tym Rosja i Zachód, odrzuca to panowanie, każda rozmowa o „pokoju” czy „stabilności” jest iluzją i współudziałem w odrzuceniu Chrystusa. Prawdziwa nadzieja leży nie w zamachach stanu, ale w nawróceniu serc i narodów do „jarzma słodkiego i brzemienia lekkiego” (Mt 11,30) Chrystusa Króla.
Za artykułem:
Prof. A. Motyl: kto wysadzi Putina z siodła? (ekai.pl)
Data artykułu: 19.02.2026



