Biskup katolicki w tradycyjnych szatach stoi przed zniszczonym budynkiem rządu Korei Południowej, trzymając krzyż i skarżąc się na zamach stanu.

Zamach stanu w Korei: Świeckie prawo vs. Prawo Boże

Podziel się tym:

Portal „Gość Niedzielny” informuje o skazaniu byłego prezydenta Korei Południowej Jun Suk Jeola na dożywocie za próbę zamachu stanu w grudniu 2024 r. Sąd uznał, że prezydent, ogłaszając stan wojenny, wysłał wojsko do parlamentu w celu paraliżu władzy ustawodawczej i aresztowania polityków. Artykuł przedstawia wydarzenie w czysto prawno-politycznej kategorii, bez żadnego odniesienia do wymiaru moralnego czy teologicznego.


Redukcja zbrodni politycznej do kategorii prawa pozytywnego

Portal ogranicza się do opisu procedur sądowych, wyroków i reakcji politycznych. Mówi o „naruszeniu porządku konstytucyjnego”, „buncie” i „nadmierze uprawnień”, ale całkowicie pomija najważniejsze pytanie: czy zamach stanu jest grzechem ciężkim, sprzecznym z prawem Bożym? Artykuł operuje wyłącznie w kategorii prawa ludzkiego, traktując konstytucję jako najwyższą normę. W katolickiej nauce władza państwowa pochodzi od Boga (Rz 13,1), a jej nadużycie jest nie tylko przestępstwem, ale i grzechem przeciwko czwartemu przykazaniu (posłuszeństwo władzy). Milczenie o tym wymiarze jest objawem głębokiej apostazji, w której świat postrzega rzeczy wyłącznie przez pryzmat prawa człowieka, a nie Prawa Bożego.

Język biurokratyczny jako maska moralnego upadku

Ton artykułu jest suchy, reporterski, pełen prawniczego żargonu („skazany na dożywocie”, „wypełniające znamiona buntu”, „okoliczności łagodzące”). Brak jest jakichkolwiek wartościujących określeń moralnych: nie ma słów „zbrodnia”, „grzech”, „niewspółmierna odpowiedzialność przed Bogiem”. Nawet sędzia podkreśla tylko „fundamentalne szkody dla demokracji”, nie zaś obrazy sprawiedliwości boskiej. Taka neutralność językowa jest objawem relatywizmu: dla świata współczesnego nie ma obiektywnego dobra i zła, tylko „naruszenie procedur”. Katolicka nauka mówi wyraźnie: zamach stanu to nie tylko naruszenie konstytucji, ale akt nieposłuszeństwa władzy, która jest ustanowiona przez Boga (Syllabus Errorum Piusa IX, potępia błąd 63: „Można odmówić posłuszeństwa władcom i zbuntować się przeciw nim”).

Pominięcie Bożej suwerenności nad narodami

Artykuł nie zawiera ani jednej wzmianki o Bogu, moralności czy sądzie ostatecznym. Dla katolika jest to niedopuszczalne. Encyklika Quas Primas Piusa XI z 1925 r. naucza, że Chrystus Król Panuje nad wszystkimi narodami, a „nieodłącznym od sądu jest prawo nagradzania i karania” (władza sądownicza Chrystusa). Każdy zamach stanu jest nie tylko zbrodnią polityczną, ale i bluźnierstwem przeciwko suwerenności Chrystusa. Światowy porządek, który nie uznaje Chrystusa za Króla, skazuje się na chaos – co widać w samym artykule, gdzie jedynym „wymiar sprawiedliwości” jest ludzki sąd, który może być tak samo niesprawiedliwy jak sam zamach.

Symptom: Świeckość jako nowa religia

Cały artykuł jest przykładem świeckiego dyskursu, który wyparł z publicznej przestrzeni jakiekolwiek odniesienie do Boga. Nawet w kontekście tak drastycznego przestępstwa jak zamach stanu, media mówią tylko o „demokracji”, „konstytucji”, „prawach człowieka”. To właśnie jest owocem modernizmu potępionego w Lamentabili sane exitu św. Piusa X: redukcja religii do sfery prywatnej i wyparcie Boga z życia publicznego. W katolickiej Polsce taka narracja jest szczególnie zgubna, gdyż sugeruje, że wystarczy przestrzegać prawa ludzkiego, a nie Prawa Bożego. Prawdziwy katolik musi odrzucić taką sekularną wizję i głosić, że „nie ma władzy poza Bogiem” (Syllabus, błąd 42: „W przypadku konfliktu prawa świeckiego i kościelnego, prawo świeckie ma pierwszeństwo”).

Konfrontacja z niezmienną doktryną

Quas Primas wyraźnie mówi: „Królestwo Chrystusa (…) wymaga od swoich zwolenników (…) aby zaparli się siebie samych i krzyż swój nieśli”. To znaczy, że władza świecka, która nie służy Chrystusowi, jest przeciwko Niemu. Zamach stanu Jun Suk Jeola był nie tylko politycznym buntem, ale i aktem niewierności wobec Bożej suwerenności. Artykuł nie zawiera ani jednego cytatu z Pisma Świętego czy Magisterium, które postawiłyby wydarzenie w prawym świetle. To nie jest neutralność – to ukryta apostazja, która uczy, że państwo może funkcjonować bez Boga. Katolicka odpowiedź musi być inna: „Cóż tedy powiemy? Czyżbyśmy mieli grzeszyć, ponieważ nie jesteśmy pod prawem, ale pod łaską? Nie daj Boże!” (Rz 6,15).

Wnioski: Potrzeba odnowy chrześcijańskiego rozumienia władzy

Artykuł demonstruje całkowity upadek świadomości moralnej w społeczeństwach odrzuconych od Chrystusa. Dla katolika jedyną odpowiedzią jest głoszenie pełnej nauki o Królestwie Chrystusa, tak jak to zrobił Pius XI w Quas Primas. Należy modlić się za nawrócenie Korei i całego świata, aby władze publiczne uznały suwerenność Jezusa Chrystusa. „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych” – pisał papież. Bez tego powrotu do Chrystusa Króla, każda konstytucja, każdy wyrok sądu jest tylko ludzką próbą zastąpienia prawa Bożego, co prowadzi do zamachów stanu, chaosu i zagłady.


Za artykułem:
Były prezydent Korei Płd. skazany na dożywocie za kierowanie zamachem stanu
  (gosc.pl)
Data artykułu: 19.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.