Portal „Gość” informuje o zapowiedziach premiera Japonii Sanae Takaichi, która ogłosiła zerwanie z polityką oszczędności, inwestycje w strategiczne sektory (sztuczna inteligencja, półprzewodniki), przyspieszenie rewizji pacyfistycznej konstytucji w celu wzmocnienia armii oraz nowelizację prawa o sukcesji cesarskiej. Artykuł prezentuje te plany jako czysto technokratyczne i polityczne, całkowicie pomijając jakikolwiek wymiar moralny, duchowy czy relację z Bogiem. Jest to typowy przykład państwa całkowicie wykluczającego panowanie Chrystusa z życia publicznego, co w świetle niezmiennej doktryny katolickiej stanowi grzech i błąd prowadzący do zguby.
Naturalistyczna wizja państwa pozbawiona Boga
Artykuł operuje wyłącznie kategoriami materialistycznymi: „przycisk wzrostu”, „inwestycje w przyszłość”, „potencjał obronny”, „stabilność tronu”. W całym tekście nie pojawia się ani jedno słowo o moralności, sprawiedliwości społecznej, obowiązku rządzenia zgodnie z prawem naturalnym czy Bożym. To bezpośrednie zaprzeczenie nauczania Piusa XI w encyklice Quas Primas, która stanowi, że „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i że „państwo… nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” podległym prawu Bożemu. Japońska polityka, tu opisywana, redukuje państwo do machiny gospodarczo-wojskowej, całkowicie odcinając je od „słodkiego jarzma Chrystusa” i Jego prawa.
Kult siły i odrzucenie pacyfizmu – czy to rozwiązanie?
Premier oskarża Pekin o próby zmiany status quo siłą i zapowiada „nowelizację kluczowych dokumentów obronnych”. Chociaż obrona kraju jest zasadą prawa naturalnego, katolicka etyka polityczna (zob. Leon XIII, Immortale Dei) podkreśla, że sprawiedna wojna jest wyjątkiem, a pokój jest dobrem nadrzędnym. Sam fakt, że Japonia – państwo z głęboko zakorzenioną tradycją shinto i buddyzmu – postrzega bezpieczeństwo wyłącznie przez pryzmat siły militarnej, a nie przez pryzmat sprawiedliwości i prawa Bożego, jest symptomem głębokiego upadku duchowego. Syllabus Errorum Piusa IX potępia błąd nr 64: „Należy uważać za wolnych od wszelkiej winy tych, którzy nie liczą się z potępieniami Świętej Kongregacji…”, co w kontekście oznacza, że naród japoński, odrzucający publiczne panowanie Chrystusa, staje się „wolny od winy” wobec Bożego prawa, co prowadzi do chaosu i wojny.
Reforma sukcesji cesarskiej – iluzja trwania bez Boga
Dążenie do „stabilności cesarskiego tronu” poprzez zmianę prawa sukcesji jest czysto politycznym, dynasticznym manewrem. Katolicka doktryna (św. Robert Bellarmin, De Romano Pontifice) naucza, że władza pochodzi od Boga i ma służyć celom nadprzyrodzonym. Sukcesja cesarska w Japonii, jako instytucja świątyni shinto, jest całkowicie pozbawiona tego wymiaru. Jest to próba zapewnienia trwania państwa wyłącznie poprzez zmiany prawne i demograficzne, podczas gdy prawdziwa stabilność może pochodzić jedynie z posłuszeństwa prawu Bożemu i publicznego uznania Chrystusa za Króla – czego Japonia, jako państwo synkretyczne, całkowicie odrzuca.
Milczenie o sakramentach i moralności – najcięższe oskarżenie
Najbardziej wymownym elementem artykułu jest to, czego nie zawiera. W całym tekście nie ma mowy o:
- obowiązku rządzenia zgodnie z moralnością chrześcijańską,
- roli sakramentów w życiu narodu,
- zasadzie podwójnego zaufania (Bóg – Cezar),
- prawach Bożych przewyższających prawa człowieka.
To milczenie jest potwierdzeniem błędu Syllabusu nr 57: „Nauka filozoficzna i moralna oraz prawo cywilne mogą i powinny trzymać się z dala od władzy boskiej i kościelnej”. Japońska polityka, tu opisana, jest właśnie taką nauką i prawem cywilnym całkowicie odłączonym od Boga.
Konfrontacja z niezmienną doktryną
Encyklika Quas Primas Piusa XI stanowi:
„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa – takeśmy się żalili – usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać.”
Artykuł o Japonii jest doskonałym studium przypadku tej sytuacji. Rząd Takaichi deklaruje „odpowiedzialną politykę fiskalną”, ale odpowiedzialność wyłącznie wobec rynków i wyborców, nie wobec Boga. Deklaruje „wciskanie przycisku wzrostu”, ale wzrostu materialnego, nie duchowego. Oczyszcza państwo z wszelkich odniesień do Chrystusa, czyniąc je ideologicznym przeciwieństwem Królestwa Chrystusowego.
Symptomatologia apostazji globalnej
Ten artykuł nie jest wyjątkiem. Jest to standardowy model współczesnego państwa – zarówno w Japonii, jak i w Europie czy Ameryce – które całkowicie wyklucza Chrystusa z spraw publicznych. Jest to realizacja błędu Syllabusu nr 77: „W obecnych czasach nie jest już korzystne, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwową”. Japonia, jako państwo niekatolickie, wciąż odrzuca nawet ten minimalny poziom uznania. Jest to także zapowiedź nadchodzącego kultu Człowieka, gdzie państwo staje się samowystarczalnym idolem, a jego obywatelom oferowane są jedynie korzyści materialne i bezpieczeństwo militarne.
Prawda katolicka vs. iluzja bezpieczeństwa
Prawdziwe bezpieczeństwo narodu, jak uczy Pius XI, pochodzi z uznania panowania Chrystusa: „Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę nie tyle z prawa swego, jak z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla, każdy to zauważy, jak święcie i mądrze będą używać swojej władzy”. Japońska polityka, tu opisana, opiera się na odwróconym założeniu: państwo jest suwerenne, a Bóg jest prywatną sprawą obywateli. To droga do zagłady, bo – jak mówi Pius XI – „gdy Boga… usunięto z praw i z państw… musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo ludzkie”.
Zakończenie: jedyne lekarstwo
Artykuł o Japonii jest dokumentem apostazji. Pokazuje państwo, które świadomie odrzuca Chrystusa Króla na rzecz kultu siły, wzrostu gospodarczego i dynastycznej stabilności. W świetle katolickiej doktryny jest to droga do zguby zarówno doczesnej (bo bez Boga państwo jest narażone na wewnętrzne rozkład i zewnętrzne konflikty), jak i wiecznej. Jedynym lekarstwem jest nawrócenie – nie tylko Japończyków, ale całego świata – do publicznego uznania Chrystusa jako Króla. Jak pisze Pius XI: „Oby wszyscy ludzie… pozwolili się rządzić Chrystusowi”. Bez tego każda „silna armia”, każda „reforma prawa” i każdy „przycisk wzrostu” są daremne i prowadzą do piekła.
Za artykułem:
Japonia: Czas na silną armię, reformę prawa o sukcesji i koniec z oszczędzaniem (gosc.pl)
Data artykułu: 20.02.2026




