Portal eKAI.pl (20 lutego 2026) informuje o Drogi Krzyżowej przygotowanej przez siostrę Scholastykę Iwańską albertynkę na Dzień modlitwy i solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym (DMiS). Rozważania skupiają się na współodczuwaniu, obecności i empatii wobec osób skrzywdzonych, wykorzystując metafory Drogi Krzyżowej (Weronika, Szymon z Cyreny), ale całkowicie pomijając nadprzyrodzone wymiary grzechu, łaski, pokuty i odkupienia. Autorka podkreśla, że towarzyszenie nie wymaga przejścia całej Drogi Krzyżowej, tylko uważności i gotowości do bycia obok, akceptując ograniczenia i bezradność. Wspólnota ma być „otwarta na Zranionych”, a uzdrowienie ma wymiar relacyjny i wspólnotowy, z profesjonalną pomocą. Brakuje jakiegokolwiek odwołania do sakramentów (zwłaszcza spowiedzi), konieczności nawrócenia, roli Maryi jako Matki Bożej prowadzącej do Chrystusa, czy panowania Chrystusa Króla nad społeczeństwem. Artykuł promuje psychologizującą, naturalistyczną wizję współczucia, która redukuje krzyż Chrystusa do metafory ludzkiego cierpienia, demontując jego ofiarny charakter i zbawienną moc.
Redukcja męki Chrystusa do psychologicznej metafory cierpienia
Portal przedstawia Droga Krzyżowa jako narzędzie „współodczuwania i obecności przy osobach, które noszą w sobie bolesne doświadczenie krzywdy”, gdzie „męka Chrystusa i zmaganie osoby skrzywdzonej spotykają się w jednym rytmie medytacji”. To jest radykalne zniekształcenie katolickiej teologii Krzyża. Przed Soborem Watykańskim II Kościół nauczał, że Krzyż jest przede wszystkim ofiarą przebłagalną za grzechy świata, a nie jedynie symbolem ludzkiego cierpienia. Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) podkreśla, że Chrystus „jako Odkupiciel nabył Krwią Swoją Kościół”, a Jego królestwo duchowe wymaga pokuty i wiary. Redukcja Krzyża do „rytmu medytacji” o ludzkim bólu usuwa centralną prawdę: Chrystus zginął za nas, aby odzyskać łaskę utraconą przez grzech. Współczesne ujęcie, gdzie „każda historia osoby skrzywdzonej jest inna” i „ból jest zamknięty w granicach osoby”, prowadzi do indywidualizmu, który neguje uniwersalność odkupienia. Katolicka Droga Krzyżowa prowadzi do zrozumienia, że cierpienie może być uczestnictwem w mękach Chrystusa (Kol 1,24), ale tylko w kontekście łaski i ofiary. Artykuł przemilcza całkowicie tę wymiar, czyniąc z Krzyża jedynie psychologiczny wspólny temat.
Język naturalizmu i brak wymiaru nadprzyrodzonego
Słownictwo artykułu („współodczuwanie”, „obecność”, „empatia”, „ból”, „bezradność”, „wspólnota”, „solidarność”) należy do sfery psychologii społecznej, nie teologii. To typowy język modernizmu, potępiony przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (1907), który w punkcie 58 mówi, że „wszystkie rectitude i excellence moralności powinny być umieszczone w akumulacji i zwiększaniu bogactw” – tu moralność redukowana jest do relacyjnego wsparcia. Brak terminów jak: grzech, pokuta, łaska, odkupienie, sacramentum, wiara. Nawet „uzdrowienie” jest pojmowane wyłącznie jako „proces relacyjny i wspólnotowy”, bez odwołania do uzdrowienia duchowego przez sakramenty (np. namaszczenie chorych) lub modlitwę. W Quas Primas Pius XI naucza, że Królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe” i wymaga „pokuty, wiary i chrztu”. Artykuł nie wspomina o konieczności nawrócenia osoby skrzywdzonej ani sprawcy – tylko o „towarzyszeniu” w cierpieniu. To jest zaprzeczenie katolickiej eklezjologii, gdzie Kościół jest „społecnością doskonałą” z władzą nauczania i prowadzenia dusz do zbawienia (Syllabus of Errors Pius IX, błąd 19: Kościół ma prawa od Boga, nie od państwa). Współczesne podejście redukuje Kościół do grupy wsparcia emocjonalnego.
Pominięcie sakramentów i hierarchii w kontekście krzywdy
Najbardziej alarmującym milczeniem jest całkowity brak odwołania do sakramentów jako środków łaski w procesie uzdrowienia. Dla katolicyzmu sprzed 1958 roku, grzech wykorzystania seksualnego (szczególnie gdy dotyczy duchownych lub małżeństwa) jest ciężkim przestępstwem przeciwko moralności, ale także okazją do nawrócenia poprzez spowiedź, pokutę i odnowienie życia w Chrystusie. Artykuł nie wspomina o konieczności spowiedzi jako sakramentu odpuszczenia grzechów, ani o eucharystii jako pokarmie duchowym. W Lamentabili sane exitu Pius X potępia błąd 46: „W Kościele nie istniało pojęcie chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza swoim autorytetem” – tu właśnie autorytet Kościoła w rozgrzeszaniu jest kluczowy. Zamiast tego, artykuł poleca „profesjonalną pomoc”, co może oznaczać psychologię lub terapię, niekiedy sprzeczną z katolicką moralnością (np. jeśli terapeuta zaleca akceptację „orientacji” zamiast zmiany życia). Ponadto, nie ma słowa o roli biskupów czy kapłanów w prowadzeniu procesu naprawy – tylko o „wspólnocie” i „telefonie wsparcia” prowadzonym przez siostry. To jest demontaż hierarchii kościelnej na rzecz laickiego, egalitarnego modelu, potępionego w Syllabus of Errors (błąd 50: władza świecka może przedstawiać biskupów; błąd 51: rząd może odwoływać biskupów).
Symptomat: modernizm i humanizm w miejsce królestwa Chrystusa
Artykuł jest typowym przejawem modernizmu, który Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) nazwał „syntezą wszystkich błędów”. Moderniści redukują religię do wewnętrznego doświadczenia i działania społecznego, odrzucając nadprzyrodzone dogmaty. Tutaj: Droga Krzyżowa staje się „przestrzenią, w której osoby skrzywdzone znajdują uznanie swojej historii, a wspólnota uczy się słuchania i rozumienia bólu bez oceniania”. To jest dokładnie błąd 7 z Lamentabili: „Kościół, potępiając błędy, nie ma prawa wymagać od wiernych żadnego z ich strony wewnętrznego uznania za prawdę orzeczeń przez Kościół wydawanych”. Wspólnota ma „uczyć się słuchania”, a nie „wymagać uznania prawdy moralnej”. Dodatkowo, w Quas Primas Pius XI ostrzega przed „zeświecczeniem”, które „usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów”. Artykuł nie wspomina o konieczności publicznego wyznania wiary Chrystusa jako Króla, ani o tym, że państwa i społeczeństwa powinny uznawać Jego władzę. Wręcz przeciwnie: skupia się na indywidualnym cierpieniu i wspólnotowym wsparciu, co jest idealizacją społeczeństwa obywatelskiego bez Chrystusa. To jest właśnie „laicyzm” potępiony przez Piusa IX w Syllabus of Errors (błąd 77: nie należy, aby religia katolicka była jedyną religią państwa). Współczesny Kościół (sekta posoborowa) promuje taki humanizm bez Boga, podczas gdy prawdziwy Kościół naucza, że jedynym lekarstwem na grzech jest łaska Chrystusa przez sakramenty i życie w zgodzie z Jego prawem.
Odrzucenie Maryi jako Mistrzyni pokuty i nawrócenia
Artykuł próbuje uczynić Maryję „mistrzynią postawy towarzyszenia”, ale całkowicie oderwanej od Jej roli w historii zbawienia. W prawdziwym katolicyzmie Maryja jest Matką Bożą, która wciąż prowadzi duszę do Chrystusa, wzywa do pokuty i powtarza: „Czyncie, co wam powie” (J 2,5). W Fatimie (choć to fałszywe objawienie, ale nawet tam Maryja wzywała do pokuty i modlitwy) i w prawdziwych objawieniach (np. Lourdes) Maryja zawsze prowadzi do sakramentów i nawrócenia. Tutaj Maryja jest tylko „towarzyszką bólu”, bez wezwania do zmiany życia, spowiedzi, czy odrzucenia grzechu. To jest herezja: zredukowanie Maryi do psychologicznej figury współczucia, zamiast uznania Ją za Matkę Kościoła i Arcyprzedsionkę zbawienia. W Quas Primas Pius XI podkreśla, że Chrystus „panuje w sercu, które ma Boga nade wszystko miłować”. Towarzyszenie bez wezwania do miłości Boga ponad wszystko jest zdradą ewangelii.
Konkluzja: Apostazja w praktyce
Droga Krzyżowa opisana przez siostrę Scholastykę Iwańską jest przejawem głębokiej apostazji. Zamiast prowadzić do stóp Krzyża, gdzie Chrystus odpuszcza grzechy i zaspokaja sprawiedliwość Bożą, prowadzi do psychologicznego wsparcia bez konieczności nawrócenia. Zamiast podkreślać, że Kościół jest „społecnością doskonałą” z władzą nauczania, przedstawia go jako „wspólnotę otwartą” bez wymogów moralnych. To jest dokładnie to, co Pius IX potępił w Syllabus of Errors (błąd 16: człowiek może znaleźć zbawienie w każdej religii) i co Pius X nazwał modernizmem. Prawdziwa Droga Krzyżowa kończy się nie na „obecności”, ale na zmartwychwstaniu i życiu wiecznym w Chrystusie. Prawdziwe towarzyszenie osobom skrzywdzonym musi obejmować wezwanie do spowiedzi, odrzucenia grzechu, życia w łasce i uczestnictwa w ofierze Chrystusa. Bez tego jest jedynie humanitaryzmem, który nie zbawia. Kościół nie istnieje, aby „uczyć się słuchania”, ale aby głosić prawdę zbawczą: „Pokuta, a wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15). Odrzucamy tę fałszywą drogę i wzywamy do powrotu do niezmiennej Tradycji, gdzie Krzyż jest nie tylko symbolem cierpienia, ale przede wszystkim ofiarą przebłagalną i drogą do zmartwychwstania.
Za artykułem:
20 lutego 2026 | 03:00Być na tej drodze razem – Droga Krzyżowa o towarzyszeniu osobom skrzywdzonym (ekai.pl)
Data artykułu: 20.02.2026




