Portal eKAI informuje o ponownym otwarciu po renowacji miejsca chrztu Jezusa (Kasr al-Jahud) na izraelskiej stronie Jordanu. Artykuł koncentruje się wyłącznie na aspektach infrastrukturalnych, kosztach (25 mln szekli), liczbie turystów (ponad milion w 2019 r.) oraz perspektywach rozwoju turystyki religijnej. Miejsce jest przedstawiane przede wszystkim jako atrakcja historyczno-turystyczna, gdzie żydowska tradycja (przekroczenie Jordanu przez Jozuego) i chrześcijańska (chrzt Chrystusa) są zestawione bez wskazania na ich fundamentalnie różne, a w przypadku drugiej – nadprzyrodzone i centralne dla wiary znaczenie. Brak jakiegokolwiek odniesienia do teologicznego wymiaru chrztu Jezusa, Jego boskości, odkupicielskiej misji czy sakramentalnego charakteru wydarzenia. Podejście jest czysto naturalistyczne i ekonomiczno-turystyczne, całkowicie pozbawione sensu sacrum.
Redukcja miejsca teofanii do obiektu infrastruktury turystycznej
Artykuł traktuje Kasr al-Jahud wyłącznie przez pryzmat inwestycji materialnej: „rozwój infrastruktury zewnętrznej – dróg, parkingów, architektury krajobrazu, budowę dużej klimatyzowanej łazienki z prysznicami z gorącą wodą oraz przebieralniami”. Język jest biurokratyczno-techniczny, własny raczej planisty miejskiego niż świadka wydarzenia o fundamentalnym znaczeniu dla historii zbawienia. To jest kluczowy symptom: sacrum jest sprowadzane do kategorii usług publicznych. Miejsce, w którym Według wiary katolickiej Bóg Trójcy Jeden objawił się w sposób szczególny (objawienie Trójcy Świętej podczas chrztu Pańskiego), a Duch Święty zstąpił w postaci gołębicia, redukowane jest do „punktu obsługi turystów” i „drewnianej platformy umożliwiającej bezpieczne zejście do rzeki”. Quas Primas Piusa XI przypomina, że królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i odnosi się do rzeczy duchowych (Quas Primas, 31). Tu mamy dokładne odwrócenie: duchowe jest zredukowane do materialnego, a sakramentalne do funkcjonalności turystycznej.
Pominięcie nadprzyrodzonego wymiaru na rzecz synkretyzmu religijnego
Artykuł celowo zestawia żydowską tradycję (Jozue) z chrześcijańską (chrzt Jezusa) bez wskazania na ich hierarchię i spełnienie. W myśli katolickiej, chrzt Pański jest wypełnieniem i nadzwyczajnym objawieniem, podczas gdy przekraczanie Jordanu przez Jozuego było typem (figura) tego wydarzenia. Synkretyczne zestawienie „równorzędnych” tradycji jest formą relatywizmu religijnego potępianego przez Piusa IX w Syllabusie Błędów (np. błąd 16: „Człowiek może, w przestrzeganiu jakiejkolwiek religii, znaleźć drogę do zbawienia wiecznego”). Artykuł nie wspomniał w ogóle, że to wydarzenie jest jednym z tajemnic życia Chrystusa, które należy wierzyć jako część depozytu wiary (zob. encyklika Lamentabili sane exitu św. Piusa X, potępiająca błąd nr 27: „Ewangelie nie dowodzą Bóstwa Jezusa Chrystusa”). Nie padło słowo o Jego boskości, o tym, że w Chrystusie Bóg przyjął naturę ludzką, aby nas zbawić. Miejsce teofanii zostało spłaszczone do rangi „jednego z najważniejszych miejsc pielgrzymek dla chrześcijan” w konkurencyjnym rankingu z żydowskimi miejscami pamięci. To jest właśnie duch ekumenizmu, o którym pisze dokument o fałszywych objawieniach fatimskich: „Nieprecyzyjne sformułowanie (…) otwiera drogę do relatywizmu religijnego”.
Krytyka języka i tonu: optymizm sekularyzmu
Ton artykułu jest niekrytycznie entuzjastyczny: „kolejny krok naprzód”, „inwestycja”, „rozwój”, „zwiększenie liczby turystów”. Język jest językiem sukcesu gospodarczego i planowania przestrzennego. Brak jest jakiegokolwiek tonu powagi, lęku czy pokory wobec miejsca, w którym – jak uczy tradycja – Bóg objawił się w Trójcy Świętej. Nawet wspomniany przez ministra Kaca aspekt „historyczny dla Żydów” i „pielgrzymkowy dla chrześcijan” jest ujęty w kategoriach polityki kulturowej i turystycznej. Pius XI w Quas Primas napisał, że gdyby państwa i jednostki uznały panowanie Chrystusa, „spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”. Tu mamy odwrotność: państwo izraelskie traktuje miejsce objawienia Bożego jako kapitał turystyczny, a nie jako powołanie do publicznego uznań prawa Chrystusa Króla. Milczenie o tym obowiązku jest głośne. Artykuł nie pyta, czy inwestycja ta służy czci Chrystusa Króla, czy raczej zyskowi i wizerunkowi państwa, które oficjalnie nie uznaje Jego królewskiej godności.
Symptomatologia: Kościół Nowego Adwentu i zewnętrzna sakralność
Fakt, że miejsce chrztu Pańskiego na terenie państwa, które nie uznaje boskości Chrystusa, jest remontowane i promowane jako atrakcja, jest dowodem na głęboką sekularyzację i apostazję współczesnego świata. W ujęciu katolickim, sakramenty są znakami efektywnymi, które działają tylko w łasce i w prawdziwym Kościele. Tu jednak miejsce chrztu jest traktowane wyłącznie jako historyczna lokalizacja, a nie jako miejsce, gdzie przez sakrament chrztu Kościół od wieków udziela łaski usprawiedliwienia. To właśnie jest model „Kościoła Nowego Adwentu” – sakralność jest zewnętrzna, przywiązana do kamieni i miejsc, pozbawiona wewnętrznej mocy łaski i prawdziwego kultu. Lamentabili sane exitu potępia błąd 41: „Sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy”. Artykuł dokładnie to odzwierciedla: miejsce przypomina o wydarzeniu, ale nic nie mówi o łasce, o sakramencie, o konieczności chrztu dla zbawienia (Jan 3,5). To jest duch „duchowości” posoborowej, gdzie znaki są puste, a historia – przedmiotem turystyki. Niepadło słowo o tym, że prawdziwe miejsce chrztu, gdzie wierni od wieków chrzczą się wodą z Jordanu, jest prawdopodobnie po stronie jordańskiej (Al-Maghtas), wpisanej na listę UNESCO, podczas gdy izraelskie Kasr al-Jahud ma charakter bardziej archeologiczno-turystyczny. Ta niepewność co do autentyczności miejsca w kontekście artykułu jest kolejnym dowodem na jego naturalistyczny, a nie wiarygogisty, charakter.
Podsumowując: Artykuł jest symptomaticznym przykładem całkowitego zsekularyzowania sacrum. Miejsce jednego z najważniejszych wydarzeń w historii zbawienia, teofanii Trójcy Świętej, jest przedstawione jako obiekt inwestycji publicznej i atrakcja turystyczna. Brak jakiegokolwiek odniesienia do teologii chrztu, boskości Chrystusa, konieczności sakramentu dla zbawienia czy obowiązku publicznego czczenia Chrystusa Króla jest świadectwem głębokiej apostazji. Turystyka zastępuje pobożność, infrastruktura – duchowość, a liczba odwiedzin – wartość teologiczną. Taka prezentacja nie tylko nie służy chwale Bożej, ale aktywnie ją umniejsza, sprowadzając misterium Wcielenia i Odkupienia do rangi „historycznego wydarzenia” do obejrzenia. To jest duch „zeświecczenia” potępiony przez Piusa XI w Quas Primas, który pisał, że odrzucenie panowania Chrystusa doprowadziło do „zburzenia fundamentów” społeczeństwa. Tutaj widzimy ten proces w praktyce: fundament – Chrystus – jest usuwany, a na jego miejsce stawiana jest infrastruktura turystyczna.
Za artykułem:
Ziemia ŚwiętaIzrael: ponownie otwarto miejsce chrztu Jezusa w Jordanie (ekai.pl)
Data artykułu: 20.02.2026

