Portal „Gość Niedzielny” informuje o przerażającym incydencie w Indiach, gdzie grupa osób spaliła żywcem kobietę i jej 10-miesięcznego syna, podejrzewając ich o praktykowanie czarów. Mąż ofiary, także zaatakowany, znajduje się w szpitalu z ciężkimi poparzeniami. Statystyki Narodowego Biura Przestępczości wskazują, że w latach 2000-2016 w Indiach ponad 2500 osób, głównie kobiet, zostało zabitych w związku z podobnymi przesądami. Artykuł przedstawia fakt jako przykład prymitywnego przesądu, lecz milczy o jego głębszych, teologicznych przyczynach oraz jedynej możliwej remedii.
Faktografia bez kontekstu: prymitywizm jako owoc odrzucenia prawa Bożego
Portal podaje surowe fakty: brutalne morderstwo z motywów przesądnych, skala zjawiska w Indiach, bezczynność prawa. To jednak nie jest jedynie problem „prymitywizmu” czy „braku oświaty”. Jest to bezpośredni owoc odrzucenia publicznego panowania Chrystusa Króla nad społeczeństwem, o czym naucza Pius XI w encyklice Quas Primas. Gdy naród nie uzna praw Bożych jako fundamentu prawa i moralności, wypełnia próżnię „prawem” plemiennym, kapryśnym i okrutnym. Średniowiecze, pod panowaniem Chrystusa, potępiało czary jako zbrodnię przeciw Bogu i społeczeństwu, ale nie dopuszczało linczu. Dzisiejsze Indie, z konstytucją świecką i odrzuceniem Chrystusa, stwarzają próżnię, w której wraca prawo dżungli. Artykuł, opisując fakt, nie wskazuje na jego przyczynę: brak Królestwa Chrystusowego.
Język relatywizmu: „przesądy” zamiast grzechu i zbrodni przeciw łasce
Używane sformułowania – „podejrzenie czarów”, „przesądy” – są asekuracyjne, biurokratyczne. W katolickim języku to grzech pogański, bałwochwalstwo i czary, potępione w Dekalogu (Wj 22:17) i przez Kościół jako ciężkie zbrodnie przeciw miłości Boga i bliźniego. Milczenie o wymiarze moralnym i teologicznym (odstępstwo od wiary, praktyka szatańskiej magii) jest świadectwem naturalistycznego humanitaryzmu, który widzi tylko „barbarzyństwo”, nie widząc offensywy przeciw Bogu. Ten język jest typowy dla mediów posoborowych, które redukują zło do „niedostatków edukacji”, nie do walki między Krwią Chrystusa a szatanem.
Teologiczna pustka: brak sakramentalnego i publicznego panowania Chrystusa
Artykuł nie pyta: skąd w społeczeństwie, które odrzuciło Chrystusa, czerpać powinno fundamenty moralne? Od „wolnej wiary” czy od prawa naturalnego? Ale prawo naturalne, choć dostępne rozumowi, jest zniekształcone przez grzech i wymaga uzupełnienia i umocnienia przez prawodawstwo Chrystusa-Króla. Pius XI w Quas Primas naucza: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się zburzone całe społeczeństwo”. Indie, z ich konstytucją świecką, są laboratorium tego zniszczenia. Brak publicznego uznania Chrystusa jako Prawodawcy prowadzi do sytuacji, gdzie „sprawiedliwość” ustalana jest przez tłum, a życie i śmierć zależą od kaprysu „przesądów”. Sakramenty – Chrztu, Spowiedzi – które oczyszczają i odgraniczają od świata, są tu nieobecne dla ogromnej większości. Społeczeństwo pozostaje w stanie grzechu powszechnego, otwarte na szatańskie działania.
Symptomatologia apostazji: odrzucenie Chrystusa-Króla jako źródła wszystkich zła
Ten incydent jest objawem systemowej apostazji, o której ostrzegał Pius IX w Syllabusie Błędów (punkt 77: „nie jest już expedient, aby religia katolicka była jedyną religią państwa”). Gdy państwo odrzuca Chrystusa, odrzuca również prawa Boże na rzecz „wolności religijnej” i „tolerancji”, co w praktyce oznacza równouprawnienie prawdy i błędu, Baal i Chrystusa. W takim kontekście czary stają się jednym z wielu „wyborów religijnych”, a nie zbrodnią przeciw Bogu. Śmierć dziecka i matki jest owocem laicyzmu, którego Pius XI nazwał „zarazą” („zeświecczeniem czasów obecnych”). Bez publicznego królestwa Chrystusa, bez prawa opartego na Dekalogu, społeczeństwo wraca do pogańskiego strachu przed magią i do linczu. To jest logiczne następstwo odrzucenia encykliki Quas Primas i ustanowienia święta Chrystusa-Króla.
Za artykułem:
Indie: Podejrzaną o czary kobietę spalono żywcem razem z dzieckiem (gosc.pl)
Data artykułu: 20.02.2026




