Portal eKAI (21 lutego 2026) publikuje homilię ks. Piotra Dymona SDS do czytania 2 Kor 11,1-33, przedstawiającą cierpienia św. Pawła jako „prototyp duchowego męczeństwa”. Tekst, choć oparty na Pismie Świętym, wprowadza współczesne, redukcjonistyczne i psychologizujące odczytanie Pawłowej teologii krzyża, które demaskuje postsoborową apostazję w kazalnicy.
Redukcja apostoła do „wzoru do naśladowania”
Autor koncentruje się na retorycznych zabiegach Pawła („mowa szaleńcza”, ironię, hiperbolę), traktując je jako „mistrzowskie przykrycie” apologetyczne. Chociaż uznaje teologiczny wymiar ostrzeżenia przed „inny Jezus” i „inna Ewangelia”, całkowicie pomija jego eschatologiczną i dogmatyczną doniosłość. Prawdziwe zagrożenie, jakim jest herezja odrywająca od Chrystusa i Jego Kościoła, zostaje sprowadzone do kwestii „autorytetu” i „charyzmatycznego entuzjazmu”. To typowe dla współczesnej homiletyki, która unika ostrego języka wobec błędu i herezji, zastępując go psychologizującym dyskursem o „wzorach” i „posłudze”. Św. Paweł nie mówi tu o „wzorze do naśladowania”, lecz o obronie apostołowskiej wiarygodności przed zdrajcami, którzy podważają samą istotę Ewangelii. Jego cierpienia nie są „prototypem” do naśladowania dla pobożności, lecz konkretnym, historycznym udziałem w męce Chrystusa (Kol 1,24), koniecznym dla budowania Ciała Mistycznego. Redukcja do „duchowego męczeństwa” jako ogólnej pobożności jest heretyckim uproszczeniem, odcinającym Pawłową teologię od krzyża jako jedynego źródła zbawienia.
Pominięcie ofiarniczego wymiaru cierpienia
Tekst wspomina o „teologii łaski” i „mocy doskonalącej się w słabości” (2 Kor 12,9), lecz całkowicie pomija fundamentalny wątek ofiarniczy. Dla św. Pawła cierpienia są nie tylko „udziałem” czy „empathią”, ale ofiara złożona Chrystusowi w jedności z Jego Ofiarą na Krzyżu. To jest kluczowe: apostoł cierpi za Kościół (Kol 1,24), a nie tylko z Kościołem. Współczesna egzegeza, z jej naciskiem na psychologię i wzór moralny, usuwając wymiar ofiarny, dokonuje niebezpiecznej sekularyzacji Pawłowego przesłania. Gdyby Paweł mówił tylko o „wzorze”, nie miałby sensu jego wyliczenie konkretnych, drastycznych cierpień – chłost, więzienia, zagrożenie śmierci. Te są znakiem jego identyfikacji z Chrystusem ukrzyżowanym, a nie przykładem „wytrwałości”. Pominięcie tego jest następstwem modernizmu, który – jak potępił św. Pius X w Pascendi – redukuje życie duchowe do wewnętrznego doświadczenia, odcinając je od obiektywnej, ofiarniczej rzeczywistości Krzyża.
Język emocjonalny zamiast języka wiary
Autor chętnie używa współczesnego, emocjonalnego słownictwa: „troska”, „empatia”, „współudział”, „pulsujący gniewem i troską”. To język psychologii, nie teologii. W Piśmie Świętym i u Ojców Kościoła cierpienie apostoła jest zawsze rozumiane w kategoriach sacramentum – znaku i uczestnictwa w Ofierze Chrystusa. Język emocjonalny, choć może wydawać się „bliski”, w rzeczywistości desakralizuje Pawłową wolę. Św. Ambroży w De Officiis widzi w cierpieniach Pawła „święte obrzędy” (sacra mysteria), nie „doświadczenia”. Gdy autor pisze, że Paweł „uniża się, by wywyższyć słabość jako apostolski znak”, upraszcza do kategorii „strategii retorycznej”. Prawda jest inna: dla św. Pawła słabość (astheneia) to nie strategia, lecz stan wcielonego ubóstwa (Flp 2,7), w którym objawia się moc Boża. To nie jest „znak”, to jest rzecz – konkretna, cielesna, ofiarna rzeczywistość. Język emocjonalny ukrywa tę głębię, zastępując ją psychologią „współodczuwania”.
Symptomatologia: od teologii krzyża do humanitarnego humanizmu
Ten artykuł jest symptomatyczny dla postsoborowej ewangelizacji, która – jak ostrzegała encyklika Pascendi Dominici gregis św. Piusa X – zastępuje teologię „wewnętrznym doświadczeniem”. Gdzie w tym tekście jest mowa o konieczności ofiary za grzechy świata? Gdzie o krzyżu jako jedynym środku zbawienia? Gdzie o sakramentalnym charakterze cierpienia? Wszystko zostało sprowadzone do „wzoru do naśladowania” i „empathii”. To właśnie jest owoce modernizmu: Chrystus staje się przykładem moralnym, a nie Odkupicielem ofiarowanym na Krzyżu. Cierpienie Pawła nie jest już uczestnictwem w Ofierze, ale inspiracją dla „posługi”. To jest kluczowy zwrot: od sacrificium do servitium, od ofiary do służby. W Lamentabili sane exitu św. Pius X potępił błąd mówiący, że „Chrystus nie ogłosił żadnej określonej całościowo nauki” (propozycja 59). Podobnie tu: Pawłowa nauka o cierpieniu nie jest „ogólnym wzorem”, ale konkretnym, ofiarniczym uczestnictwem w jedynym Ofierowaniu.
Konfrontacja z niezmienną doktryną
1. Cierpienie jako ofiara: św. Augustyn w De Civitate Dei mówi, że męczeństwo jest „najdoskonalszym świadectwem wiary”, ponieważ jest ofiarą podobną do Chrystusa. św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 124) definiuje męczeństwo jako „najdoskonalszy akt cnoty wiary”, ponieważ polega na stałości w wyznawaniu wiary w obliczu śmierci – czyli na ofierze życia. To nie jest „wzór do naśladowania”, to jest konkretny, ofiarny akt.
2. Apostoł jako ofiara: św. Paweł nie mówi: „bądźcie jak ja w cierpieniu”, ale: „wypełniam w ciele tym, co brakuje w ucisku Chrystusa” (Kol 1,24). To nie jest psychologizująca empatia, lecz realne uczestnictwo w ofierze Krzyża. Św. Jan z Krzyża w Górze Głoszącej mówi, że dusza ma „współcierpieć” z Chrystusem, czyli ofiara własnego życia.
3. Fałszywi apostołowie jako sługi szatana: św. Paweł nie używa tego jako metafory retorycznej. W kontekście walki z gnozą i herezją (jak u św. Irenaeusza w Adversus Haereses) jest to obiektywna diagnoza duchowa. Oni nie są „sługami szatana” dlatego, że są „zli”, ale dlatego, że przeciwdziałają Ofierze Chrystusa, ofiarując ludziom „innego Jezusa”. To jest tu najcięższy zarzut: heretycy nie są po prostu „źli”, są naruszaczami jedynej Ofiary. Współczesna homiletyka to zmiękcza.
Prawda katolicka: ofiara, nie przykład
Prawdziwa teologia św. Pawła, zgodna z Dei Verbum (które, jako dokument przedsoborowy w duchu, potwierdza niezmienną naukę o Pismie Świętym) i nauczaniem Ojców, mówi: cierpienie apostoła jest sakramentalnym znakiem i uczestnictwem w jedynej Ofierze Chrystusa. Nie jest to „prototyp” do naśladowania, lecz konkretne wcielenie ofiary w życiu Kościoła. Każde prawdziwe cierpienie chrześcijanina, zjednoczone z Ofiarą Krzyżową, jest ofiara – nie tylko „wzorem”. Św. Pius X w Pascendi potępił błąd mówiący, że „wiara jest jedynie uczuciem wyrastającym z potrzeby boskości” (propozycja 25). Podobnie tu: cierpienie jest sprowadzone do „wzoru” i „empathii”, a nie do ofiary. To jest herezja w praktyce.
Brak ostrzeżenia przed herezją współczesną
Najbardziej niepokojące jest milczenie tekstu o tym, że „inny Jezus” i „inna Ewangelia” są nie abstrakcją, lecz konkretną rzeczywistością współczesnego Kościoła posoborowego. Gdzie jest ostrzeżenie przed herezją ekumenizmu, który głosi „inny Jezus” – nie Odkupiciela, ale „przyjaciela człowieka”? Gdzie potępienie herezji wolności religijnej, która głosi „inny Duch” – nie Ducha Prawdy, ale ducha tolerancji? Gdzie potępienie herezji ewolucji dogmatów, która głosi „inną Ewangelię” – nie niezmienną, ale rozwijającą się? Homilia milczy o współczesnych „superapostołach” – biskupach i papieżach posoborowych, którzy podważają jedność Kościoła, sakramenty i ofiarę. To nie jest przypadkowe. To jest owoce modernizmu: unikanie ostrych kategorii (herezja, odszczepienie, ofiara) na rzecz płaskich (wzór, posługa, empatia).
Konstruktywne przypomnienie: ofiara, nie przykład
Prawdziwa nauka Kościoła, zawarta w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 188.4) i w bulli Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV, mówi: jawny heretyk traci urząd ipso facto. To nie jest „wzór do naśladowania”, to jest fakt. Podobnie: prawdziwe cierpienie chrześcijanina jest ofiara (hostia) złożona w jedności z Chrystusem. Nie ma tu miejsca na „wzór” czy „empatię”. Jest tylko realność ofiarnicza. Każdy chrześcijanin, poprzez chrztu, jest złożony z ofiary (Rm 12,1) – czyli złożony z ofiary Chrystusa. To jest język wiary, nie psychologii.
Podsumowanie: Ta homilia, choć oparta na Piśmie Świętym, jest typowym przykładem postsoborowego redukcjonizmu. Zamiast głosić ofiarną teologię krzyża św. Pawła, sprowadza go do psychologizującego „wzorca”. Zamiast ostrzegać przed herezją współczesnych „superapostołów”, mówi ogólnie o „fałszywych prorokach”. To jest owoc modernizmu, który – jak potępił św. Pius X – „chce zniszczyć religię objawioną” (Pascendi). Prawdziwa kazanie o 2 Kor 11 powinno kończyć się nie pytaniem o „wzór”, ale wezwaniem do ofiary – do współcierpenia z Chrystusem w Ofierze Mszy Świętej Trydenckiej, jedynej prawdziwej Ofierze przebłagalnej. Wszelkie inne „msze” i „posługi” są fałszywym „Jezusem” i „Ewangelią”.
Za artykułem:
Narodowe czytanie Pisma Świętego 2 Kor 11, 1-33: Cierpienia Pawła zadawane przez sługi szatana – prototyp duchowego męczeństwa (ekai.pl)
Data artykułu: 21.02.2026




