Portal eKAI.pl informuje o przyznaniu głównej nagrody ekumenicznego jury (protestanckiego i katolickiego) na 76. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Berlinale meksykańskiemu filmowi „Moscas”, a także o nagrodach dla dokumentu o Desmondzie Tutu oraz filmu promującego ideologię LGBT. Ekumeniczne jury, oficjalnie nagradzające produkcje „zgodne z Ewangelią”, w rzeczywistości promuje herezję ekumenizmu, relatywizm moralny i zaangażowanie polityczne sprzeczne z niezmiennym nauczaniem Kościoła, stanowiąc kolejny dowód na całkowitą apostazję struktur posoborowych.
Ekumeniczne jury: herezja w służbie światowej rewolucji
Istnienie „ekumenicznego jury” łączącego protestantów i katolików jest samą w sobie jawnym odrzuceniem dogmatu wyłączności Kościoła katolickiego. Jak potępił Pius IX w Syllabus of Errors, herezja polega na twierdzeniu, że „każdy człowiek jest wolny, aby przyjąć i wyznawać jakąkolwiek religię, którą, prowadzony światłem rozumu, uzna za prawdziwą” (błąd 15) oraz że „protestantyzm jest niczym innym tylko inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej, w której formie można się podobnie Bogu podobać jak w Kościele katolickim” (błąd 18). Ekumeniczne jury, decydując o tym, co jest „zgodne z Ewangelią”, narzuca relatywistyczną definicję Ewangelii, pozbawioną niezmiennego sensu katolickiego. Jest to bezpośrednie naruszenie deklaracji Quas Primas Piusa XI, który nauczał, że królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe” i że „przez zjednoczenie hipostatyczne Chrystus ma władzę nad wszystkimi stworzeniami”, a więc i nad wszystkimi kulturami i religiami, które muszą się poddać Jego jedynej prawdzie.
Redukcja Ewangelii do naturalistycznego humanitaryzmu
Kryterium jury – filmy „zgodne z Ewangelią lub które uświadamiają widzom wartości duchowe, ludzkie i społeczne” – jest klasycznym przykładem modernistycznego przekształcania nadprzyrodzonych tajemnic w poradnictwo moralne dostosowane do współczesnych uprzedzeń. Jak ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane exitu, moderniści „przekraczają granice wytyczone przez Ojców Kościoła” i „zmierzają do takiego rozwoju dogmatów, który okazuje się ich skażeniem”. Wartości „ludzkie i społeczne” to kodeks świeckiego humanitaryzmu, odcięty od łaski, sakramentów i konieczności zbawienia w jednym, katolickim Kościele. Film „Moscas” nagrodzony za „inspirację do nauki od dzieci i ich optymistyczne nastawienie do życia” – to dokładnie ten rodzaj naturalnej etyki, którą Kościół przedsoborowy uznawał za niewystarczającą do zbawienia, a którą moderniści podnoszą do rangi substytutu religii.
Zaangażowanie polityczne jako idolatria świata
Reżyser Fernando Eimbcke wykorzystał ceremonię wręczenia nagrody, by wezwać rządy i organizacje do „zabrania głosu” w sprawie ofiar w Strefie Gazy, dedykując nagrodę „wszystkim dzieciom na całym świecie”. Tego rodzaju polityczne zaangażowanie, choć pozornie humanitarne, jest w gruncie rzeczy idolatrią świata, odcinającą się od jedynego celu Kościoła: zbawienia dusz. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas, „gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Kościół nie ma za zadanie angażować się w polityczne kampanie, lecz „rozszerzać Królestwo Chrystusowe” przez nawrócenie grzeszników i utrzymywanie czystej wiary. Wspominanie o konflikcie politycznym bez jasnego potępienia grzechów obu stron (w tym terroryzmu Hamasu, który używa dzieci jako tarcz) jest przejawem światowości i moralnego relatywizmu.
Desmond Tutu i ideologia LGBT: heretycy na piedestałach
Nagroda dla dokumentu o Desmondzie Tutu – południowoafrykańskim arcybiskupie anglikańskim, heretyku i ekumenistce – jest szczególnie haniebną profanacją. Tutu otwarcie odrzucał katolickie nauczanie o moralności, popierając homoseksualne „małżeństwa” i aborcję. Jego teologia „uczciwości” była zapowiedzią współczesnej ideologii LGBT. Co więcej, nagroda Amnesty International dla filmu o transpłciowych chłopcach („What Will I Become?”) to otwarta promocja psychicznej i moralnej degeneracji, którą Kościół zawsze potępiał jako „wstrętność” (por. Rz 1,26-27). Jak stanowczo nauczał Pius IX w Syllabus of Errors, „prawa moralne nie potrzebują boskiego sankcjonowania” (błąd 56) – to właśnie podstawa ideologii LGBT, która twierdzi, że tożsamość płci jest społeczznym konstruktem. Przyznawanie nagród takim produkcjom jest grzechem publicznym i skandalem dla wiernych.
Portale jak eKAI: apostołowie nowego adwentu
Portal eKAI.pl, publikujący tę informację z tonem aprobaty, jest typowym przykładem struktury posoborowej, która zastąpiła ewangelizację propagandą. Zamiast ostrzegać wiernych przed herezjami ekumenizmu i moralnym rozkładem, portal traktuje takie jury jako coś oczywistego i godnego pochwały. To właśnie jest „duchowość” antychrystusa – podmiotowy wybór wartości, odcięty od obiektywnego Prawa Bożego. Jak pisał św. Pius X, moderniści „słuchający współpracują w taki sposób z nauczającym, że Kościół nauczający powinien tylko zatwierdzać powszechne opinie Kościoła słuchającego” (propozycja 6 z Lamentabili). eKAI.pl, zamiast być głosem katolickiej krytyki, stał się echem światowej rewolucji, która nie ma nic wspólnego z Chrystusem Królem.
Konieczność całkowitego odrzucenia
W świetle niezmiennej doktryny, każde uczestnictwo w ekumenicznych strukturach, każda aprobata dla heretyków jak Tutu i każda promocja ideologii LGBT są grzechem powszechnym i publicznym odstępstwem od wiary. Kościół katolicki, o którym nauczał Pius XI, „nie może zależeć od czyjejś woli” i ma prawo do „pełnej wolności i niezależności od władzy świeckiej”. Zatem ekumeniczne jury Berlinale, jako narzędzie światowej rewolucji, musi być potępione z całkowitą stanowczością. Wierni powinni unikać takich portali, które zamiast ostrzegać przed herezją, stają się jej rozgłosem. Prawdziwa Ewangelia nie jest wartością do wyboru, lecz jedyną prawdą, którą Kościół ma głosić „wszystkim narodom” (Mat 28,19) – bez kompromisów, bez ekumenizmu, bez ideologii LGBT.
Za artykułem:
21 lutego 2026 | 21:18Ekumeniczne jury Berlinale doceniło czarno-biały film „Moscas” (ekai.pl)
Data artykułu: 21.02.2026





