Portal eKAI informuje o ekspiacyjnej Drodze Krzyżowej w Archikatedrze Lubelskiej, zorganizowanej w intencji ekspiacji za grzechy nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych i wiernych świeckich należących do Kościoła katolickiego. Wydarzenie, w którym uczestniczył „arcybiskup” Stanisław Budzik, ma stanowić część diecezjalnych obchodów Dnia Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi. Choć pozornie pobożne, takie inicjatywy są bezużyteczne, ponieważ nie wymagają wyrzeczenia się modernistycznych błędów, które są prawdziwą przyczyną moralnej zgnilizny w strukturach posoborowych. Bez odrzucenia herezji Soboru Watykańskiego II i powrotu do integralnej wiary przedsoborowej, żadne zewnętrzne nabożeństwa nie zadośćuczynią za grzechy, które są owociem apostazji.
Faktografia pozornego pokuty
Wydarzenie opisane przez portal eKAI to typowa akcja w ramach posoborowej „pastorałki”, która skupia się na zewnętrznych przejawach grzechu, lecz unika jego głębokiej przyczyny. Uczestnictwo „arcybiskupa” Budzika, będącego w komunii z antypapieżem (w 2026 r. według konwencji to Leon XIV/Robert Prevost), czyni to nabożeństwo schizmatycznym. Z perspektywy sedewakantyzmu, biskupi posoborowi, będący w herezji i apostazji, tracą wszelką jurysdykcję (De Romano Pontifice, św. Robert Bellarmin). Zatem Droga Krzyżowa odprawiana pod ich przewodnictwem jest nieważna, a uczestnictwo w niej stanowi współudział w duchowej zgniliznie. Co więcej, sama intencja „ekspiacji za nadużenia” jest niewystarczająca, gdyż nie zawiera żądania publicznego wyrzeczenia się błędów, które doprowadziły do tej plagii – od ekumenizmu przez wolność religijną po relatywizację moralności.
Język naturalizmu i biurokracji
Słownictwo użyte w artykule ujawnia naturalistyczną i biurokratyczną mentalność. Określenie „ekspiacyjna” sugeruje, że zadośćuczynienie za grzechy może polegać na samym nabożeństwie, bez konieczności sakramentalnego pokuty w prawdziwym Kościele. „Odnowa moralna” to hasło humanitarne, pozbawione teologicznego znaczenia – nie odnoszące się do łaski, chrztu czy ewangelicznej świętości. Nawet nazwa „Dnia Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi” brzmi jak hasło fundacji świeckiej, a nie katolickiej akcji. Brakuje tu kluczowych pojęć: spowiedzi, sakramentu pojednania, skruchy, odwrotu od grzechu. Język ten jest spójny z duchowością posoborową, która redukuje religię do emocji i społecznej solidarności, zamiast do walki z herezją i odzyskania tradycyjnej dyscypliny.
Teologiczne bankructwo: brak walki z apostazją
Prawdziwa ekspiacja w Kościele katolickim wymaga sakramentu pokuty, który z kolei jest niemożliwy poza prawdziwym Kościołem. W strukturach posoborowych, gdzie Msza została zredukowana do „wieczerzy Pańskiej” (Novus Ordo), a spowiedź często zniekształcona (wielkoletnie grzechy, brak konieczności wyznania wszystkich grzechów ciężkich), nie ma pewności o istnieniu sakramentu. Jednak głębszym problemem jest przyczyna nadużeń: utrata wiary i moralnej pewności wynikająca z przyjęcia błędów Soboru Watykańskiego II. Jak potępił to św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis i dekrecie Lamentabili sane exitu, modernistyczne „pogonię za nowinkami” prowadzi do „opłakanych następstw” – m.in. do moralnego relatywizmu. Syllabus błędów Piusa IX potępia błąd nr 15: „Każdy człowiek jest wolny przyjąć i wyznawać religię, którą uzna za prawdziwą” – właśnie ta wolność religijna, przyjęta po Soborze, doprowadziła do synkretyzmu i zaniku poczucia absolutnej prawdy. Ponadto, encyklika Quas Primas Piusa XI przypomina, że „gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. W artykule nie ma ani słowa o konieczności publicznego panowania Chrystusa Króla nad społeczeństwem, co jest rdzeniem katolickiej eklezjologii. Zamiast tego, skupiamy się na „solidarności” – pojęciu świeckim, obcym tradycyjnemu nauczaniu.
Symptomat: kosmetyka w miejsce nawrócenia
Ta droga krzyżowa jest symptomaticzna dla całej strategii posoborowej: zewnętrzne działania (nabożeństwa, modlitwy) bez wewnętrznej przemiany. Ignoruje się główny problem: apostazję od wiary, która objawia się w odrzuceniu niezmiennego Magisterium, Mszy Trydenckiej, katolickiej moralności i eklezjologii. W Lamentabili potępiono błędne twierdzenia, jak: „Kościół słuchający współpracuje w taki sposób z nauczającym, iż Kościół nauczający powinien tylko zatwierdzać powszechne opinie Kościoła słuchającego” (prop. 6) – to właśnie ten demokratyczny model wiary, który zniweczył autorytet. Artykuł nie zawiera żadnego wezwania do wyrzeczenia się tych błędów, do powrotu do Tradycji, do odrzucenia Mszy Novus Ordo czy ekumenizmu. W konsekwencji, taka „ekspiacja” jest jedynie iluzją – sposobem na utrzymanie pozorów religijności bez konieczności poddania się prawdziwej wierze. To typowe dla kurialistów i neo-tradycjonalistów, którzy chcą „naprawić” system, nie odrzucając go.
Konkluzja: jedyna droga – powrót do Tradycji
Prawdziwa ekspiacja za grzechy duchowieństwa i wiernych wymaga przede wszystkim publicznego wyrzeczenia się herezji i apostazji, które zanieczyściły Kościół. Wymaga także powrotu do jedynej ważnej Mszy Świętej – Trydenckiej – oraz do sakramentów udzielanych zgodnie z tradycyjnym rytuałem. Bez tego, żadne drogi krzyżowe, nawet odprawiane w pięknych katedrach, nie przyniosą owoców. Kościół, który pozostał wierny Tradycji, to jedyny prawdziwy Kościół, z którego sakramenty są ważne. Wszystkie działania w sekcji posoborowej są zatem daremne, o ile nie nastąpi całkowite odrzucenie błędów Soboru Watykańskiego II i powrót do niezmiennej wiary katolickiej. Tylko wtedy możliwa jest prawdziwa odnowa moralna, oparta na łasce, a nie na ludzkich inicjatywach.
Za artykułem:
21 lutego 2026 | 09:55Lublin: Ekspiacyjna Droga Krzyżowa dla kapłanów (ekai.pl)
Data artykułu: 21.02.2026


