Grupa katolików modli się w kościele przy świetle świec z krzyżem w tle, refleksja nad świecką polityką

Profesjonalna analiza polityczna bez Chrystusa Króla – świecki naturalizm jako duchowa ruina

Podziel się tym:

Portal Opoka.org.pl publikuje wywiad z amerykańskim politologiem, prof. Alexanderem Motylem, który analizuje scenariusze zakończenia wojny Rosji z Ukrainą oraz możliwość zamachu stanu w Rosji. Artykuł przedstawia czysto polityczno-psychologiczną analizę konfliktu, całkowicie pozbawioną jakiegokolwiek odniesienia do moralnego porządku, prawa Bożego czy duchowego wymiaru sprawiedliwości. Jest to klasyczny przykład zeświecczonej analizy, która – zgodnie z nauką Piusa XI w encyklice Quas Primas – stanowi jedną z głównych przyczyn nieszczęść współczesnego świata.


Redukcja wielkiej wojny do kalkulacji władzy i interesów materialnych

Artykuł prof. Motyla sprowadza złożony konflikt zbrojny, który pochłonął setki tysięcy istnień, do wąskiego spektrum kalkulacji politycznych i militarnych elity rosyjskiej. Autorytetem jest tu „historia Rosji”, „spiski”, „realistyczna ocena sił”, „materialne benefity” (jak podwyżki dla żołnierzy). Brak jakiegokolwiek odniesienia do sprawiedliwości, moralności, prawa narodów, czy etyki wojny. W całym tekście nie pojawia się słowo „grzech”, „kara Boża”, „sprawiedliwość”, „miłosierdzie”, „dobro wspólne”. To nie jest przypadkowe zaniedbanie, lecz systemowy, modernistyczny wybór polegający na traktowaniu polityki jako dziedziny autonomicznej, odciętej od prawa Bożego i nauki Kościoła.

„Im dłużej trwa wojna, tym większa będzie opozycja elit w Rosji i tym słabszy będzie jej reżim. Putin jest dziś zbyt słaby, aby działać racjonalnie. W najbliższej przyszłości będzie jeszcze słabszy. Kiedy nadejdzie ten czas, zamach stanu może być nieunikniony”

Takie sformułowania redukują ludzkie losy i losy narodów do zmiennej zależności od kaprysów i interesów zamkniętej grupy osób. Jest to dokładna realizacja błędu potępionego przez Piusa IX w Syllabus Errorum, który mówi, że „prawa człowieka” i „wolność religii” prowadzą do odłączenia państwa od prawa Bożego (błęd 19, 55, 77-79). Dla katolika, władza państwowa pochodzi od Boga (Rom 13,1) i ma obowiązek służby dobremu wspólnemu zgodnemu z prawem naturalnym i prawem Bożym. Analiza prof. Motyla nie pyta nigdy: czy ta wojna jest sprawiedliwa? Czy agresja Rosji jest grzechem? Czy obrona Ukrainy jest obowiązkiem moralnym? Czy pokój może być trwały bez uznania prawa Bożego? To pytania, które w katolickiej analizie politycznej muszą być centralne.

Ton „realistycznej nauki” jako maska duchowego okrucieństwa

Język artykułu jest chłodny, analityczny, pozbawiony jakiejkolwiek emocji moralnych. Mówi o „stracie 1,25 miliona zabitych i rannych” jak o statystyce, a nie o duszach stworzonych na obraz Boga. Cytuje żołnierzy jako „kadry”, a matki żołnierzy wypowiadające się za przedłużeniem wojny z powodu materialnych korzyści. Jest to język, który – jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici Gregis i dekrecie Lamentabili Sane Exitu – jest charakterystyczny dla modernizmu: redukuje rzeczywistość nadprzyrodzoną do czysto naturalnych, psychologicznych i społecznych kategorii.

Fragmenty o „nowej klasie średniej” korzystającej na wojnie i o „chorej świadomości” Rosjan są przykładem materialistycznej egzegezy, która – zgodnie z potępionym błędem nr 58 w Syllabus Errorum – stara się „wszystką rectitudinem et excellentiam moralitatem in accumulatione et augmento divitiarum collocare” (wszystką prawość i doskonałość moralności umieścić w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw). Katolik nie może analizować moralności społecznej przez pryzmat korzyści materialnych, ale przez pryzmat prawa Bożego i celów wiecznych.

Teologiczna próżność: brak Królestwa Chrystusa jako źródła i celu władzy

Najgłębszym problemem artykułu jest całkowite milczenie o Krlestwie Chrystusa. Dla Piusa XI w Quas Primas jest to „fundament” wszelkiej myśli społecznej i politycznej:

„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać.”

Artykuł prof. Motyla jest doskonałą ilustracją tej sytuacji: analizuje „dlaczego jedni mają prawo rozkazywać” (Putin, elity), ale całkowicie pomija „dlaczego drudzy mają obowiązek słuchać”. Dla katolika władza ma sens tylko jako uczestnictwo w władzy Chrystusa Króla. Każda analiza polityczna, która nie odwołuje się do tego pierwszego i najwyższego źródła władzy, jest grzechem i apostazją. Jest to praktyczny ateizm w sferze społeczeństwa, który – jak ostrzegał Leon XIII i Pius XI – prowadzi do anarchii, tyranii i zagłady narodów.

W encyklice Quas Primas Pius XI wyraźnie naucza, że „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania”. Zatem każda władza świecka, która nie uznaje tego podporządkowania, jest tyrańską i nielegitymną. Analiza, która pyta tylko o „kto wysadzi z siodła”, a nie o „czy ta władza jest zgodna z prawem Bożym”, jest moralnie niewystarczająca i grzechem przez zaniedbanie.

Symptomatologia: zeświecczenie jako choroba współczesnego myślenia

Artykuł jest symptomem głębokiej choroby, którą Pius IX nazwał „indyferentyzmem” (błąd 15-18 w Syllabus) i którą Pius X nazwał „modernizmem”. Chodzi o pogląd, że religia (a w konsekwencji moralność) jest sprawą prywatną, a sfera publiczna (polityka, ekonomia, strategia) ma być wolna od „przesądzonych” wpływów kościelnych. To dokładnie błąd potępiony w Syllabus nr 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła”. Artykuł operuje wyłącznie w kategoriach państwa i interesu narodowego (w ujęciu rosyjskim), całkowicie pomijając Kościół i jego rolę jako „społeczeństwa doskonałego” (władza duchowna) mającego prawo i obowiązek nauczania narodów.

Jest to także realizacja błędu nr 39: „Państwo, jako źródło i początek wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nieograniczonym żadnymi granicami”. Państwo (lub w tym przypadku reżim) staje się absolutem, a jego przetrwanie jest najwyższym dobrem. Dla katolika najwyższym dobrem jest zbawienie dusz, a państwo jest tylko pomocniczym narzędziem do realizacji tego celu. Gdy państwo (lub reżim) staje się samowystarczalnym absolutem, staje się idolem, a jego walka o przetrwanie – bałwochwalstwem. Analiza, która nie kwestionuje legitymizacji idei „państwa narodowego” (nawet rosyjskiego) jako wartości absolutnej, jest już grzechem.

Konfrontacja z niezmienną doktryną: Królestwo Chrystusa vs. imperium złoczyńców

Jak ma katolik odnosić się do reżimu Putina? Nie przez analizę jego słabości czy szukanie zamachowców, ale przez ocenę w świetle prawa Bożego. Reżim, który prowadzi niesprawiedliwą wojnę agresji, który prześladuje własnych obywateli, który jest zbudowany na kłamstwie i łamaniu praw człowieka (w prawdziwym, katolickim znaczeniu), jest tyranią. Pius XI w Quas Primas mówi o tym, że władcy powinni postępować „święcie i mądrze”, bo „władzę swoją wykonują nie tyle z prawa swego, jak z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla”. Reżim Putina, który nie uznaje żadnej władzy ponad sobą (poza własną siłą), który nie respektuje prawa naturalnego (nie zabijać, nie kłamać, nie kradnieć), który uciska Kościół (prawdziwy, nie sekta posoborowa), jest przykładem władzy, która odrzuca Chrystusa Króla.

Dlatego też prawdziwy katolik nie może pragnąć „słabości Putina” jako takiej, ale pragnie nawrócenia Rosji i jej przywrócenia do Królestwa Chrystusa. Może to nastąpić jedynie przez nawrócenie się rosyjskiego przywódcy i elit do wiary katolickiej (co jest mało prawdopodobne) lub przez interwencję Bożą, która może przybrać formę wewnętrznej rewolucji lub zewnętrznej interwencji. Ale żadna analiza, która nie ma za cel nawrócenia i przywrócenia prawa Bożego, jest godna katolika. Artykuł prof. Motyla jest w tym zakresie całkowicie niewystarczający, bo jego celem jest jedynie przewidywanie zmian w dystrybucji władzy, a nie przywrócenie sprawiedliwości i prawa Bożego.

Ostateczny werdykt: świecki fatalizm vs. nadzieja w Królestwie Chrystusa

Artykuł kończy się pesymistycznym, fatalistycznym wniosekiem: „Putin jest dziś zbyt słaby, aby działać racjonalnie… zamach stanu może być nieunikniony”. To jest język rozpaczy i bezradności, który stoi w sprzeczności z nadzieją katolicką. Dla katolika nadzieja nie leży w zamachach stanu czy upadku tyranów, ale w zwycięstwie Królestwa Chrystusa. Pius XI w Quas Primas zakończył encykliką nadzieją, że „uroczystość Chrystusa-Króla… sprowadzi na nowo społeczeństwo do najukochańszego Zbawiciela”. Naszym celem nie jest obalenie Putina, ale nawrócenie Rosji i całego świata do Chrystusa.

Artykuł prof. Motyla, choć inteligentny i dobrze zbudowany z punktu widzenia politologii, jest duchowo martwy. Jest dokładnym odzwierciedleniem świata, który – jak mówił Pius XI – „usunął Boga i Jezusa Chrystusa z praw i z państw”. Jest to więc przykład myślenia, które katolik ma potępiać, a nie powielać. Prawdziwa mądrość polityczna zaczyna się od uznania suwerenności Chrystusa Króla. Bez tego, wszystkie analizy są jak budowanie na piasku.


Za artykułem:
Prof. Motyl: im dłużej trwa wojna na Ukrainie, tym Putin będzie słabszy. Pytanie, kto go wysadzi z siodła?
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 19.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.