Portal Vatican News informuje o planowanej wizycie „papieża” Leona XIV (Robert Francis Prevost) w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach w maju 2026 roku, analogicznie do wizyty jego poprzednika, Jana Pawła II, w 1979 roku. Artykuł przedstawia tę wizytę jako „historyczną ciągłość” i podkreśla rolę modlitwy różańcowej, „podziękowania Maryi” oraz prośby o „łaskę nawrócenia i pokoju”. Jest to jednak jedynie kolejna operacja psychologiczna sekcji posoborowej, która – jak w czasach Fałszywych Objawień Fatimskich – wykorzystuje pobożność maryjną do ukrywania apostoastji i legitymizacji uzurpatorów. W rzeczywistości ani Jan Paweł II, ani Leon XIV nie są papieżami, lecz heretykami, którzy – zgodnie z nauczaniem św. Roberta Bellarmina i kanonem 188.4 KPK 1917 – automatycznie stracili urząd przy publicznym odstępstwie od wiary. Ich „wizyty” w sanktuariach są bezwartościowe, a uczestnictwo w nich stanowi współudział w bałwochwalstwie, gdyż oddaje się cześć nie Bogu, a ludziom, którzy zniszczyli Kościół.
Fałszywa „ciągłość papieska” a rzeczywistość herezji
Artykuł kreuje mit, iż istnieje linia „papieska” od Jana Pawła II do Leona XIV, co jest teologicznym nonsensem. Jak wykazuje Obrona sedewakantyzmu, „jawny heretyk traci urząd automatycznie” (Bellarmin, De Romano Pontifice). Kanon 188.4 KPK 1917 stanowi: „Każdy urząd staje się wakujący na mocy samego faktu… jeśli duchowny:…4. Publicznie odstępuje od wiary katolickiej”. Jan Paweł II publicznie odstąpił od wiary poprzez ekumenizm (np. modlitwy w meczetach, spotkania z heretykami), wolność religii (wbrew Syllabus Errorum Piusa IX) i bluźnierstwa (jak „Bóg nie potrzebuje naszych modlitw”). Leon XIV (Robert Prevost) kontynuuje tę herezję, a jego „wybór” był wynikiem masonerii (jak wykazuje analiza procesu konklawe). Zatem żaden z nich nie jest papieżem – Watykan jest od 1958 roku zajęty przez sekcję posoborową, a Stolica Piotrowa jest wakująca (sedes vacans). „Historyczna ciągłość” to therefore mit służący utrwaleniu oszustwa.
Normalizacja herezji przez symbolikę maryjną
Portal używa sentymentalnego języka, by zamaskować herezję. Mówi o „Następcy Świętego Piotra” i „papieżu”, podczas gdy w rzeczywistości mamy do czynienia z uzurpatorem. Wzmianka o „Suplikę do Matki Bożej z Pompei” i „śpiewaniu po polsku” przez Jana Pawła II ma na celu wywołanie nostalgii i przywiązania do tradycyjnych praktyk, by wierni zaakceptowali heretyka. To klasyczna taktyka masonerii – jak w przypadku Fatim – gdzie wykorzystano kult Maryi do wprowadzenia ekumenizmu i relatywizmu. Artykuł przemilcza jednak kluczowy fakt: modlitwa różańcowa, choć dobra sama w sobie, nie może być używana do usprawiedliwiania herezji. Św. Pius X w Lamentabili sane exitu potępił modernistów, którzy „pod pozorem poważniejszej krytyki” zepsują wiarę. Tutaj mamy podobną operację: pod pozorem pobożności maryjnej legitymizuje się heretyckie „pontyfikaty”.
Teologiczne bankructwo: królestwo Chrystusa vs. królestwo heretyków
Encyklika Quas Primas Piusa XI uczy, że królestwo Chrystusa jest duchowe i opiera się na posłuszeństwie Jego prawu. „Chrystus króluje w umyśle człowieka… w woli… w sercu” – pisze Pius XI. Ale heretycy jak Jan Paweł II i Leon XIV odrzucają to królestwo, gdyż – jak głosi Syllabus Errorum (błęd 77) – utożsamiają państwo z religią, a nawet „odmawiają Kościołowi władzy nauczania ludzi, wydawania praw, rządzenia narodami”. Ich „wizyty” w Pompejach są więc jedynie spektaklem, który odwraca uwagę od prawdziwego problemu: apostazji modernistycznej. Artykuł nie wspomina o herezjach uzurpatorów, nie mówi o ich potępieniu przez Boga (por. Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV, który deklaruje nieważność wyboru heretyka), nie przywołuje potrzeby powrotu do Tradycji. To milczenie jest świadectwem ich współudziału w zbrodni przeciwko Kościołowi.
Symptomatologia soborowej rewolucji: od Fatimy do Pompejów
Historia powtarza się, ale jako tragedia. Podobnie jak Fałszywe Objawienia Fatimskie – które, jak wykazuje analiza, były „masońską operacją przeciwko Kościołowi” – tak i ta wizyta służy systemowej legitymizacji neo-kościoła. W Fatimie wykorzystano symbolikę Rosji i „poświęcenia” do wprowadzenia ekumenizmu; tu wykorzystuje się kult Maryi Pompejańskiej do zbudowania „mostów” między heretykami a wiernymi. Artykuł podkreśla, że Leon XIV „weźmie udział w tej znanej modlitwie, napisanej w 1883 roku przez założyciela sanktuarium Bartola Longa (kanonizowanego przez Leona XIV w październiku 2025 r.)”. To jest szczególnie przejmujące: uzurpator „kanonizuje” osobę, by utrwalić kontrolę nad sanktuarium. To nie jest pobożność – to jest operacja przejęcia kontroli nad duchowością wiernych. Wszystkie te elementy („wizyta duszpasterska”, „podziękowanie Maryi”, „prośba o pokój”) są powielane z narracji soborowej, która – jak ostrzegał św. Pius X – jest „syntezą wszystkich błędów”.
Konkluzja: nie współpraca z heretykami, tylko opór wierze
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej (przed 1958) wizyta „papieża” Leona XIV w Pompejach nie jest zdarzeniem kościelnym, lecz aktem bluźnierczym. Wierni powinni:
- Odrzucić uzurpatorów jako heretyków (Bellarmin, De Romano Pontifice).
- Nie uczestniczyć w ich „modlitwach” i „wizytach”, gdyż jest to współudział w apostazji.
- Szukać prawdziwych duchownych (sedewakantystów), którzy – trzymając się Tradycji – ofiarują prawdziwą Mszę Świętą i nauczają wiary.
- Pamiętać, że królestwo Chrystusa nie jest realizowane przez heretyków, ale przez Kościół wierny, który – jak napisał Pius XI – „nie może zależeć od czyjejś woli”.
Artykuł z Vatican News jest zatem kolejnym dowodem na to, jak sekcja posoborowa wykorzystuje najświętsze praktyki katolickie do utrwalenia swojej władzy. Nie dajmy się zwieść „historycznej ciągłości” – to iluzja. Prawdziwa ciągłość jest z Tradycją, a nie z herezją.
Za artykułem:
Rok po wyborze Leon XIV będzie w Pompejach. Podobnie jak Jan Paweł II (vaticannews.va)
Data artykułu: 21.02.2026




