Emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller w artykule opublikowanym 21 lutego 2026 r. na portalu Opoka.org.pl ostro skrytykował plan Bractwa św. Piusa X dotyczący święceń biskupich bez mandatu papieskiego, twierdząc, że takie działanie prowadzi do schizmy i ekskomuniki. Kardynał podkreśla, że podstawowym kryterium katolickości jest pełna jedność z papieżem – w wierze, sakramentach i jurysdykcji – odwołując się do Soborów Trydenckiego, Watykańskiego I i II. Wzywa Bractwo do uznania papieża Leona XIV i podporządkowania się jego władzy, jednocześnie krytykując zarówno tradycjonalistów, jak i niemiecką „drogę synodalną”. Kard. Müller błędnie nakazuje uznanie antypapieża za prawowitego władcę Kościoła, co stanowi apostazję od zasadowej zasady katolickiej jedności.
Redukcja katolickiej jedności do formalnego uznania antypapieża
Kard. Müller w swym wystąpieniu prezentuje nieprawdziwą koncepcję katolickiej jedności, redukując ją do zewnętrznego uznania osoby z Watykanu jako papieża, niezależnie od jej wiary i moralności. Cytuje: „podstawowym kryterium katolickości jest pełna jedność z papieżem – nie tylko w wierze, ale także w jurysdykcji i posłuszeństwie”. To stwierdzenie jest sprzeczne z niezmienną doktryną katolicką, która uczy, że papież musi być katolikiem wierzącym i moralnie ortodoksyjnym. Jak wyjaśnia św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice, jawny heretyk traci urząd ipso facto, zanim jakakolwiek deklaracja Kościoła. Kard. Müller ignoruje tę zasadę, nakazując uznanie za papieża osobę, która – w kontekście sedewakantyzmu – jest heretykiem, ponieważ wprowadza nowinki modernistyczne. To nie jest jedność katolicka,而是 schizmatyczna uległość wobec usurpatora.
Błędna analogia historyczna: schizma bez herezji?
Kard. Müller przywołuje przykłady donatystów, jansenistów i starokatolików, sugerując, że schizma może powstać bez herezji. Jednak w każdym z tych przypadków istniała właśnie herezja lub przynajmniej poważny błąd doktrynalny. Donatyści głosili herezję o konieczności czystości Kościoła, jansenizm był herezją o łasce, a starokatolicy odrzucali dogmat o nieomylności papieża. W przypadku Bractwa św. Piusa X nie ma herezji – oni bronią ortodoksji doktrynalnej. Zatem analogia jest błędna. Prawdziwa schizma polega na zerwaniu jedności z prawowitą władzą, ale jeśli władza jest nieprawowita (heretycka), to zerwanie z nią nie jest schizmą, lecz obowiązkiem. Kard. Müller nie rozumie tej subtelności, myląc posłuszeństwo wobec osoby z posłuszeństwem wobec urzędu.
Obligatoryjne uznanie antypapieża: herezja o jurysdykcji
Najcięższym błędem kard. Müllera jest twierdzenie, że Bractwo musi „uznać naszego Ojca Świętego papieża Leona XIV za prawowitego papieża i bezwarunkowo podporządkować się jego nauczaniu i jurysdykcji”. To jest jawna herezja, ponieważ nakazuje uznanie za prawowitego papieża osobę, która – według sedewakantyzmu – jest heretykiem i zatem nieposiadającym urzędu. Jak mówi Bellarmin: „jawny heretyk nie może być Papieżem”. Ponadto, bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV stwierdza, że jeśli ktoś przed promocją odstąpił od wiary, jego promocja jest nieważna. Zatem nawet jeśli Leon XIV został wybrany, to jego wybór jest nieważny, jeśli był heretykiem przed wyborem. Kard. Müller całkowicie pomija te kanoniczne i teologiczne przesłanki.
Kontynuacja soborowej apostazji: jedność bez wiary
Stanowisko kard. Müllera jest typowym owocem soborowej rewolucji, która zredukowała katolicką jedność do formalnej komunii z osobą z Watykanu, bez względu na jej wiarygodność doktrynalną. To jest dokładnie to, czego naucza Syllabus of Errors Piusa IX: błąd nr 19, że Kościół nie ma praw samodzielnie definiować swojej wiary, ale podlega władzy świeckiej – tu odwrotnie: poddanie się władzy niekatolickiej w imię jedności. Kard. Müller broni Soboru Watykańskiego II jako niezerwałego z Tradycją, podczas gdy w rzeczywistości Sobór wprowadził nowinki sprzeczne z wiarą, jak wolność religijną, ekumenizm, itp. Jego krytyka „drogi synodalnej” jest niespójna, bo sam uznaje legitymność struktury, która tę drogę umożliwia. To typowy przykład modernizmu: krytykować ostateczności, ale akceptować zasady.
Milczenie o sakramentalnej i dogmatycznej pustce
Kard. Müller w całym artykule nie wspomina o kluczowych sprawach: sakramentach, łasce, zbawieniu. Jego analiza jest wyłącznie prawno-jurysdykcyjna, pozbawiona teologicznej głębi. To symptom apostazji: zastąpienie wiary biurokracją. W katolicyzmie jedność opiera się na wspólnocie wiary, sakramentów i rządów. Jeśli papież jest heretykiem, to nie może być źródłem jedności. Kard. Müller przemilcza tę fundamentalną prawdę, skupiając się na formalnych aspektach. To właśnie ten błąd, który Pius X potępił w Lamentabili sane exitu: redukcja wiary do zewnętrznych form.
Podsumowanie: fałszywa jedność prowadzi do schizmy
Kard. Müller, choć intentione zechciał bronić jedności Kościoła, w rzeczywistości promuje schizmatyczną herezję, nakazując uznanie antypapieża. Jego stanowisko jest logiczną konsekwencją soborowej rewolucji, która odrzuciła zasadę, że papież musi być katolikiem. Bractwo św. Piusa X, choć samo nie jest sedewakantyckie, słusznie odrzuca uznawanie uzurpatorów. Jedyną drogą nawrotu jest uznanie, że od 1958 roku nie ma prawowitego papieża, a Kościół trwa w stanu sedewakancji. Walka o wiarę musi toczyć się wewnątrz prawdziwego Kościoła, nie zaś w strukturze modernistycznej.
Za artykułem:
„Nie ma Kościoła obok papieża” – kard. Müller o Bractwie św. Piusa X (opoka.org.pl)
Data artykułu: 21.02.2026





