W sobotę 21 lutego 2026 roku biskup Andrzej Kaleta przewodniczył w bazylice Grobu Bożego w Miechowie Mszy św. z okazji święta kapituły miechowskiej. W homilii, odwołując się do orędzia „Leona XIV” na Wielki Post, przedstawił ten czas jako „czas zatrzymania się, spojrzenia w głąb siebie, zrewidowania własnych decyzji i wyborów”. Biskup zaprosił do „wyjścia na pustynie” i podkreślił potrzebę „wewnętrznej przemiany”, a także apelem o poszanowanie słowa, by „słowa nienawiści ustąpiły miejsca słowom nadziei i pokoju”. Przestrzegał przed „nierozsądnym milczeniem” i „nierozsądnym mówieniem”, a na zakończenie życzył „owocnego przeżycia Wielkiego Postu”.
Psychologizacja postu: redukcja do techniki samopoznania
Przedstawione przez biskupa Kaletę rozumienie Wielkiego Postu jako „czasu zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie” stanowi radykalne odejście od katolickiej koncepczyi pokuty. Wielki Post w Kościele katolickim jest przede wszystkim czasem pokuty, czyli przede wszystkim aktem sprawiedliwości wobec Boga, naprawy grzechów przez wyrzeczenie się dóbr zgodnych z prawem naturalnym, a nie tylko subiektywnym procesem introspekcji. Katolicka teologia pokuty opiera się na konieczności wyrzeczenia się grzechu, które jest przestępstwem przeciwko Bogu, a nie tylko błędem w relacjach międzyludzkich. Redukcja postu do „zrewidowania własnych decyzji i wyborów” oraz „wewnętrznej przemiany” jest typowym przejawem modernistycznego psychologizmu, który usuwa transcendentny wymiar grzechu i potrzebę zadośćuczynienia przed Bożą sprawiedliwością. Święta Pismo wyraźnie łączy post z wyrzeczeniem się grzechu: „Przemieniajcie się przez odnowienie umyszu waszego” (Rz 12,2), ale przemiana ta ma charakter sakramentalny i opiera się na łasce, nie zaś na samodzielnym wysiłku psychologicznym. Biskup przemilcza fundamentalne elementy postu: pokutę za grzechy, ofiarę krzyża, sakrament spowiedzi jako konieczny środek odzyskania łaski, oraz ascezę jako współpracę z łaską Chrystusa. Jego język jest językiem współczesnej psychologii, a nie teologii ascetycznej.
Język ekumeniczno-humanistyczny: „słowa nadziei i pokoju” zamiast prawdy o grzechu
Stosowane sformułowania, takie jak apelem o „poszanowanie słowa”, by „słowa nienawiści ustąpiły miejsca słowom nadzieji i pokoju”, są charakterystyczne dla współczesnego, ekumenicznego humanitaryzmu. W kontekście modernistycznego Kościoła po Soborze Watykańskim II, takie hasła służą redukcji ewangelizacji do dialogu i budowania „społeczeństwa obywatelskiego”, całkowicie pomijając zwiastowanie prawdy o zbawieniu. Katolickie nauczanie, potwierdzone przez Piusa IX w Syllabusie błędów (punkt 15), stanowi: „Każdy człowiek jest wolny, aby przyjąć i wyznawać tę religię, którą, kierując się światłem rozumu, uzna za prawdziwą” – i to jest błędem potępionym. Prawdziwa ewangelizacja to nie tylko wymiana słów, ale konwersja do wiary katolickiej jako jedynej drogi zbawienia. Biskup Kaleta, przemilczając konieczność nawrócenia się od grzechów ciężkich i oddania się Chrystusowi jako jedynemu Zbawicielowi, wchodzi w ślady modernizmu, który, jak potępił św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis, redukuje religię do „wewnętrznego doświadczenia” i „świadectwa życia”. Jego apelem o „jedność między nami” (kapłanami) brzmi jak wezwanie do jedności w błędzie, a nie w wierze – w Kościele katolickim jedność jest warunkiem wspólnoty w prawdzie, nie zaś w pluralizmie poglądów.
Teologiczne bankructwo: brak ofiary, sakramentu i autorytetu
Najcięższym wątkiem homilii biskupa Kalety jest całkowite milczenie o centralności ofiary krzyżowej i Eucharystii w postie. Wielki Post w tradycji katolickiej to przede wszystkim przygotowanie do święta Paschy poprzez uczestnictwo w ofierze Chrystusa. Msza św. jest ofiarą przebłagalną, powtarzającym się cudem przemienienia, a nie tylko „świętą ucztą”. Biskup nie wspomniał ani słowem o:
- ofierze Chrystusa jako jedynym pocieszeniu w postie (por. Pius XI, Quas Primas: „Królestwo Chrystusa… obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu”);
- sakramencie spowiedzi jako koniecznym warunku odzyskania łaski bożej po grzechu ciężkim;
- roli kapłana jako ofiarującego w osobie Chrystusa, a nie tylko „żywnego znaku obecności” w abstrakcyjnym rozumieniu.
Milczenie o tych fundamentach jest objawem apostazji. Biskup mówi o „kapłanach nie jako wykonawcach zadań religijnych, ale żywych znakach obecności Chrystusa” – to sformułowanie, choć pozornie pobożne, jest niebezpiecznie nieprecyzyjne. W katolicyzmie kapłan jest in persona Christi, ofiaruje prawdziwą ofiarę, rozgrzesza w imieniu Chrystusa. Redukcja go do „znaku” jest typowa dla modernistycznego pojmowania sakramentów jako jedynie „znaków” pozbawionych realnej łaski (por. potępiony błąd w Lamentabili sane exitu, punkt 41: „Sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy”). Biskup Kaleta, zamiast przypominać o konieczności odrzucenia grzechu i przyjęcia łaski przez sakramenty, skupia się na subiektywnym „doświadczeniu” i „wewnętrznej przemianie”, co jest właśnie modernistycznym błędem.
Symptomatologia apostazji: od Kościoła do „wspólnoty” i „dialogu”
Homilia biskupa Kalety jest symptomatyczna dla całego systemu posoborowego. Jej kluczowe założenia to:
- Redukcja Kościoła do „wspólnoty” – biskup mówi o „jedności między nami” w kontekście kapłanów, ale nie wskazuje na jedność w wiarze katolickiej i posłuszeństwie wobec Magisterium przedsoborowego. W Kościele katolickim jedność jest przede wszystkim jednością w prawdzie (Ef 4,3-5), nie zaś w „wspólnocie” bez wyraźnej doktryny.
- Ekumenizm jako cel – apelem o „słowa nadziei i pokoju” w miejsce „słów nienawiści” biskup wchodzi w logikę ekumenizmu, który, jak ostrzegał Pius XI w Mortalium Animos, prowadzi do „zaprzeczania jedności Kościoła katolickiego”. Prawdziwy pokój jest jedynie w „Królestwie Chrystusa” (Pius XI, Quas Primas), a nie w dialogu z heretykami i infidelami.
- Pominięcie walki z herezją – w całej homilii nie ma ani słowa o konieczności odrzucenia błędów współczesnego świata (sekularyzmu, modernizmu, ekumenizmu) i nawrócenia się do katolickiej wiary. To typowe dla duchowości posoborowej, która przemilcza apostazję na rzecz „budowania mostów”.
- Absolutna nieobecność autorytetu – biskup odwołuje się do „orędzia Leona XIV” (fikcyjnego uzurpatora), nie zaś do bulli lub encykliki prawdziwego papieża sprzed 1958 roku. To nie tylko błąd historyczny, ale teologiczny: autorytet w Kościele pochodzi od Chrystusa przez Apostołów, a nie od antypapieży. Jego język jest językiem „duchowości” bez fundamentu w prawdzie objawionej.
Konfrontacja z niezmienną doktryną: co Kościół zawsze nauczał o poście
Prawdziwy Wielki Post w Kościele katolickim to:
- czas pokuty za grzechy – konieczność wyrzeczenia się grzechu ciężkiego przez sakrament spowiedzi ( Councilii Tridentini Sessio XIV, can. 1: „Jeśli kto powie, że sakrament pokuty nie jest konieczny dla zbawienia… niech będzie anathema”);
- asceza i wyrzeczenie – post, modlitwa, dobrodziejstwo jako współpraca z łaską (św. Augustyn, De vera religione: „Pokuta to gorzkie lekarstwo, ale jedyne na grzechy”);
- przygotowanie do Paschy – uczestnictwo w ofierze Chrystusa, która jest jedynym pocieszeniem (św. Leon Wielki, Tract. 60 in Evang.: „Posty nie są samowystarczalne, lecz prowadzą do uczczenia tajemnicy krzyża”);
- publiczne wyznanie wiary – Kościół zawsze nauczał, że chrzescijanin nie może się wstydzić Chrystusa przed światem (Mt 10,32-33).
Biskup Kaleta całkowicie pomija te elementy. Jego post to „czas zatrzymania się” – jakby Bóg był tylko celem introspekcji, a nie sprawiedliwym Sędzią, któremu musimy się oddać przez pokutę. Jego wezwanie do „wewnętrznej przemiany” brzmi jak abstrakcyjny psychologiczny proces, a nie konkretna konwersja przez sakramenty. To jest właśnie błąd modernizmu potępiony przez Piusa X: redukcja religii do „wewnętrznego doświadczenia” i odrzucenie zewnętrznych, objawionych środków łaski.
Konkluzja: duchowość bez krzyża, bez ofiary, bez Kościoła
Homilia biskupa Andrzeja Kalety jest klasycznym przykładem modernistycznej duchowości: piękne słowa, pobożny ton, ale całkowite usunięcie krzyża, ofiary i sakramentu. Zamiast apelu do nawrócenia się od grzechów i przyjęcia prawdy katolickiej – oferuje technikę samopoznania. Zamiast apelu do uczestnictwa w ofierze Mszy św. – mówi o „wewnętrznej przemianie”. Zamiast ostrzeżenia przed herezją i apostazją – wzywa do „jedności” w nieokreślonym sensie. To jest duchowość paramasońska: pozornie katolicka, ale pozbawiona istoty wiary. Wielki Post w prawdziwym Kościele katolickim to czas pokuty, ofiary i konwersji – nie zaś czas introspekcji bez krzyża. Biskup Kaleta, zamiast prowadzić swojej diecezji do Chrystusa, prowadzi ją w ślad za duchem współczesnego świata, który nie chce słyszeć o grzechu, sądzie i odkupieniu. Jego kazanie jest echem herezji modernizmu, potępionej przez św. Piusa X, i świadectwem głębokiej apostazji w strukturach posoborowych.
Za artykułem:
kielecka Bp Kaleta w Miechowie: Wielki Post to czas zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie (ekai.pl)
Data artykułu: 22.02.2026




