Tradycyjny kapłan w kościele modli się o pokutę i sacrament dla ofiar i sprawców strzelaniny w Pawtucket

Konserwatywna retoryka bez pokuty i sakramentu

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews relacjonuje debatę w programie „The Five” na kanale Fox News, podczas której gospodarz Lawrence Jones, a następnie komentator Matt Walsh, domagali się pozbawienia prawa do posiadania broni palnej osób identyfikujących się jako „transpłciowe”. Powodem była strzelanina w hokejowym amfiteatrze w Pawtucket (Rhode Island), w której zginęło kilka osób, w tym dzieci. Sprawcą okazał się 56-letni Robert Dorgan, który od 2020 roku żył jako „Roberta Esposito” po tzw. operacji zmiany płci. Jones i Walsh wskazali na dysforię płci jako na zaburzenie psychiczne, które powinno wykluczać z formularza federalnego dotyczącego zakupu broni. Walsh dodał, że wszyscy mężczyźni, którzy „przejdą” w „kobietę”, mając żonę i dzieci, są automatycznie zagrożeniem dla rodziny i społeczeństwa i powinni podlegać przymusowemu leczeniu psychiatrycznemu.


Naturalistyczne postrzeganie kryzysu: brak teologicznego wymiaru

Artykuł, choć poprawny w swym praktycznym rozpoznaniu zagrożenia, pozostaje na poziomie naturalistycznego, prawno-politycznego komentarza. Jego autor oraz cytowani komentatorzy traktują dysforię płci wyłącznie jako zaburzenie psychiczne („gender dysphoria is a problem”), co jest oczywiście prawdą, lecz nie wyczerpuje pełnej katolickiej diagnozy. W integralnym katolicyzmie zaburzenie tojsamości płciowej jest nie tylko schorzeniem psychicznym, ale przede wszystkim grzechem przeciw naturze, bluźnierstwem przeciw Bożej kreacji i symptomatem głębokiej apostazji, która odrzuca niezmienny porządek stworzenia. Milczenie o wymiarze moralnym i nadprzyrodzonym jest charakterystyczne dla współczesnego konserwatyzmu, który, choć zdolny do rozpoznania faktów społecznych, jest niezdolny do ich osadzenia w metafizyce chrześcijańskiej.

W cytowanym artykule nie pojawia się ani jedno słowo o konieczności pokuty, sakramencie spowiedzi, odzyskania łaski czy odrzucenia grzechu. Problem „transpłciowości” jest sprowadzony do kategorii „mental illness” i zagrożenia dla porządku publicznego. Dla Kościoła przedsoborowego byłaby to przede wszystkim kwestia duchowego niewoli wymagającej wyzwolenia przez łaskę Chrystusa. Brak tego wymiaru świadczy o naturalistycznym redukcjonizmie, który jest odzwierciedleniem współczesnej, pozbawionej nadania, mentalności.

Język asekuracyjny i polityczny jako symptom teologicznej zgnilizny

Język artykułu jest ostry i politycznie niepoprawny według współczesnych standardów, co z perspektywy integralnej wiary jest pozytywne, gdyż nie ulega cenzurze „tolerancji”. Jednak jego ostrość jest ostrością naturalnego prawa, a nie głosu proroczego Kościoła. Użyte sformułowania (“they should all be legally required to undergo psychiatric treatment”, “is automatically a threat”) są racjonalne i oparte na zdrowym rozsądku, ale nie wykraczają poza porządkt cywilny. Nie ma tu miejsca na wezwanie do publicznego wyrzeczenia się grzechu, na potępienie ideologii płci jako zbrodni przeciw Bogu czy na odwołanie się do prawa Bożego jako nadrzędnego wobec prawa człowieka czy konstytucji.

Ton jest typowy dla amerykańskiego konserwatyzmu: skupiony na ochronie życia i ładu społecznego, ale ślepy na wymiar eschatologiczny. To nie jest głos Kościoła, który głosiłby: „Człowieczeństwo, które odrzuca porządek stworzenia, odrzuca Boga i pójdzie do potępienia”. Milczenie o wiecznym sądzie i stanie łaski sprawcy jest w artykule absolutne. Jest to właśnie ta „humanitarystyczna” herezja, o której mówiły encykliki Piusa IX i Piusa X, która redukuje problem grzechu do problemu społecznego.

Pominięcie fundamentalnej prawdy: grzech i sakrament

Najcięższym oskarżeniem wobec artykułu jest jego całkowite przemilczenie sakramentów i nieomylnego nauczania Kościoła dotyczącego natury człowieka. W katolickiej etyce, dysforia płci, zwłaszcza gdy prowadzi do mutylacji ciała (tzw. operacji zmiany płci), jest ciężkim grzechem przeciw piątemu przykazaniu („nie zabij”) w wersji rozszerzonej, gdyż jest to samookaleczenie i niszczenie daru natury. Jest to także bluźnierstwem przeciw sakramentowi chrztu, w którym człowiek przyjmuje tożsamość płciową nadaną przez Boga. Kościół nigdy nie uznał, że płeć jest „spektrum” czy „konstruktem społecznym”. Jest to dogmat niepisany oparty na Pismie Świętym i tradycji.

Artykuł nie wspomina, że osoba cierpiąca na dysforię płci potrzebuje przede wszystkim duchowego leczenia: spowiedzi, nawrócenia, odrzucenia grzechu i przyjęcia łaski. To, że Robert Dorgan przeszedł operację, jest dla katolika sakrilegiem i znakiem skrajnego upadku moralnego. Nie może on w takim stanie przystępować do komunii świętej, a jego działania są owocem braku łaski. Artykuł nie pyta: „Gdzie był kapłan? Gdzie był spowiednik? Gdzie była rodzina, która miała go prowadzić do pokuty?”. Zamiast tego, koncentruje się na kontroli broni, co jest ważne, ale wtórne wobec ratowania duszy.

Symptomatologia rewolucji soborowej: świat bez sakramentu

Ten artykuł jest symptomaticzny dla całej epoki postsoborskiej, w której nawet konserwatywni głosy są głuchymi na duchowość. To, co nazywa się „katolicyzmem”, sprowadza się do etyki naturalnej i polityki, podczas gdy sakramenty, łaska, wybawienie duszy na wieki są marginalizowane. Właśnie taka „katolicka” bez sakramentu jest hydrą, z której wyrasta nowy kościół. W Kościele przedsoborowym problem takiej osoby byłby rozpatrywany przez spowiedź, a nie przez psychiatrę. Jej stan byłby oceniany przez pryzmat grzechu, a nie tylko zaburzenia.

Warto zauważyć, że sami komentatorzy (Jones, Walsh) są postaciami zmediatyzowanego, protestanckiego lub żydowskiego świata konserwatywnego. Ich perspektywa jest stworzona przez herezje reformacji, która odcinała się od sakramentalnego życia Kościoła. Dlatego ich krytyka, choć trafna w sferze społeczeństwa obywatelskiego, jest bezsilna w sferze duchowej. Nie mogą oni zaproponować niczego więcej niż terapię i izolację, podczas gdy Kościół oferuje uzdrowienie duszy przez Krwawą Ofiarę i sakrament pojednania.

To właśnie jest kluczowy problem współczesnego „katolicyzmu”: zastąpienie sakramentu terapią, Ewangelii – psychologią, zbawienia – bezpieczeństwem publicznym. Artykuł ten, choć poprawny w swojej części faktograficznej, jest przykładem bankructwa katolickiego głosu w mediach, który nie potrafi mówić już językiem doktryny i łaski.

Kontekst prawa naturalnego a prawo Boże

Z perspektywy prawa naturalnego, które jest częścią niezmiennej doktryny katolickiej, osoba z poważnym zaburzeniem psychicznym, które może prowadzić do niekontrolowanych aktów przemocy, faktycznie nie powinna mieć dostępu do narzędzi zabijania. Jest to rozsądne i zgodne z zasadą dobra wspólnego. Jednak w katolickiej hierarchii wartości, dobro wspólne jest podporządkowane zbawieniu duszy. Dlatego pierwszym obowiązkiem wobec takiej osoby jest głoszenie prawdy o jej stanie grzechu i zaproszenie do pokuty. Ograniczenie dostępu do broni bez równoczesnego głoszenia tej prawdy jest niedokończonym aktem miłości, który może prowadzić do tajemnego potępienia osoby, która umrze w stanie ciężkiego grzechu.

W encyklice Quas Primas Pius XI nauczał, że królestwo Chrystusa jest duchowe i obejmuje wszystkie sprawy ludzkie. Oznacza to, że nawet kwestie bezpieczeństwa publicznego muszą być rozpatrywane w świetle prawa Bożego. Prawo państwowe może i powinno ograniczać dostęp do broni dla osób niebezpiecznych, ale nie może zastąpić prawa Bożego, które wzywa do nawrócenia. Artykuł nie wspomina o tym wcale. Jest to typowe dla współczesnego myślenia, które oddziela „religię” od „polityki”. Dla katolika nie ma takiego oddzielenia.

Wnioski: potrzeba całkowicie katolickiej odpowiedzi

Artykuł z LifeSiteNews, mimo swojej politycznej poprawności z konserwatywnego punktu widzenia, jest teologicznie niewystarczający. Pozostaje w sferze naturalnego prawa i bezpieczeństwa publicznego, nie sięgając do sakramentu i łaski. W kontekście apokaliptycznych wydarzeń, takich jak strzelaniny, katolik musi pytać nie tylko o kontrolę broni, ale przede wszystkim o utratę wiary, odrzucenie Bożej kreacji i brak sakramentalnego życia sprawców. Robert Dorgan, po operacji zmiany płci, żył w stanie ciężkiego, publicznego grzechu. Jego śmierć w takim stanie (jeśli nie miał czasu na pokutę) groziła mu wiecznym potępieniem. Artykuł nie mówi o tym. Jego głos jest głosem świata, który chce bezpieczeństwa, ale nie chce nawrócenia. Dla Kościoła przedsoborowego odpowiedź byłaby inna: ogłoszenie prawdy o naturze człowieka, wezwanie do pokuty, modlitwa za nawrócenie grzeszników i twarde stanowisko wobec ideologii, która jest bluźnierstwem. Artykuł ten, choć użyteczny w walce politycznej, jest przykładem niewystarczalności konserwatyzmu bez katolicyzmu.


Za artykułem:
Fox News host says ‘transgender’ people should not be able to own guns in wake of deadly shootings
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 21.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.