Portal eKAI informuje o spotkaniu arcybiskupa Światosława Szewczuka z duchowieństwem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) w Brazylii. “Abp” Szewczuk przemawia o roli kapłana, modlitwy, Eucharystii i pracy z młodzieżą. Jednak z perspektywy integralnego katolicyzmu przedsoborowego, to przesłanie jest przepełnione modernistycznym naturalizmem, redukującym Kościół do społeczności ludzkiej, pozbawiającym go wymiaru ofiarności i nadprzyrodzonego. Brak tu mowy o ofierze Mszy, o łasce usprawiedliwiającej, o prawie Bożym, o konieczności ofiary w duchowości. To typowy owoc soborowej rewolucji.
Kosciół bez ofiary: błędy pastoralne abp Szewczuka
Redukcja Kościoła do społeczności ludzkiej: naturalizm w miejsce nadprzyrodzenia
Artykuł przedstawia Kościół jako wspólnotę skupioną wokół Eucharystii, która “przemienia człowieka i wzywa do naśladowania Chrystusa”. To sformułowanie, choć pozornie pobożne, jest niebezpiecznie redukcjonistyczne. W prawdziwym katolicyzmie Eucharystia jest przede wszystkim ofiarą przebłagalną, nie tylko źródłem moralnej przemiany. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) naucza, że Chrystus Pan jest Królem, który “panuje w umysłach ludzi nie tak dlatego, że posiada głęboki umysł i ogromną wiedzę, ile raczej dlatego, że On sam jest Prawdą”. Ale w tym samym dokumencie papież podkreśla, że królestwo Chrystusa jest “przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych” i że Chrystus “panuje nad nami nie tylko prawem natury Swojej, lecz także i prawem, które nabył sobie przez odkupienie nasze”. Redukcja Eucharystii do “przemiany człowieka” pomija jej istotę jako ofiary, która zadośćuczynia Bogu za grzechy i jest “źródłem i szczytem życia Kościoła” – ale w sensie ofiarnym, nie tylko inspiracyjnym.
Szczególnie niepokojące jest pominięcie w całym artykule jakiejkolwiek wzmianki o łasce usprawiedliwiającej, o konieczności bycia w stanie łaski uświęcającej dla uczestnictwa w Eucharystii. Artykuł mówi o “byciu w stanie łaski uświęcającej” tylko w kontekście sprawowania Liturgii, ale nie wyjaśnia, że łaska jest darem, a nie wynikiem pracy. To typowy błąd modernizmu, który redukuje religię do etyki i działalności, jak potępiał Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907).
Język pastoralny: eufemizmy ukrywające bankructwo doktrynalne
Artykuł używa języka pastoralnego, który brzmi pobożnie, ale jest pozbawiony konkretów wiary. Mówi o “modlitwie”, ale nie o ofierze; o “Eucharystii”, ale nie o Mszy jako ofierze; o “pracy z młodzieżą”, ale nie o ewangelizacji czy ascetyce. To język, który – jak zauważa Pius IX w Syllabusie błędów – prowadzi do “indyferentyzmu” i “latitudinarizmu” (błęd 15-18).
Na przykład, gdy “abp” Szewczuk mówi: “Kapłan jest obliczem Boga Ojca… kontynuacją wcielenia Syna Bożego”, to jest to prawda, ale niekompletna. Prawdziwy katolicki kapłan jest nie tylko “obliczem”, ale przede wszystkim ofiarodawcą w ofierze Mszy. Bez tego kapłan staje się tylko moralnym nauczycielem czy psychologiem, co jest właśnie modernistyczną redukcją. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępia błąd, że “sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy” (błąd 41). Podobnie, redukcja kapłaństwa do “obrazu Boga Ojca” bez ofiary jest heretycka.
Sakramenty bez łaski? Eucharystia jako “źródło i szczyt” pozbawiona ofiary przebłagalnej
Artykuł wielokrotnie podkreśla wagę Eucharystii, ale nigdy nie wspomina, że jest ona ofiarą krzyża odtwarzającą się. Mówi: “Eucharystia jest źródłem i szczytem życia Kościoła” – to prawda, ale w kontekście artykułu brzmi jak slogan bez treści. W prawdziwym katolicyzmie Eucharystia to “ofiarowanie Chrystusa pod postaciami chleba i wina” (Katechizm Kościoła Katolickiego przedsoborowy, np. z Rzymskiego Katechizmu z 1566 r.). Brak tego aspektu jest poważnym błędem.
Dodatkowo, “abp” Szewczuk zachęca do “nieodkładania sprawowania Liturgii” i “bycia w stanie łaski uświęcającej”, ale nie wspomina o konieczności spowiedzi jako sakramentu, który przywraca łaskę. Mówi: “Proszę was, księża, nie zaniedbujcie spowiedzi. Pozwólcie sobie i korzystajcie z siebie” – to dobre, ale niejasne. W integralnym katolicyzmie spowiedź jest konieczna dla każdego kapłana, który chce sprawować Msze, bo bez łaski usprawiedliwiającej ofiara jest bezwartościowa. Artykuł tego nie uczy, co świadczy o zubożeniu wiary.
Praca z młodzieżą: od ewangelizacji do aktywizmu społecznego
Najbardziej niepokojąca jest sekcja o pracy z młodzieżą. “Abp” Szewczuk mówi: “Nie da się mówić o powołaniach, jeśli nie pracujemy z młodymi ludźmi. Spotykajmy się, zapraszajmy dziewczęta i chłopców na konferencje, spotkania, przygotujmy program, miejsce, a nawet poczęstunek.” To jest pastoralny naturalizm w czystej postaci! Powołania są darem łaski, a nie wynikiem “programów” czy “pocześcinków”. Św. Pius X w Lamentabili sane exitu potępia błąd, że “wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (błąd 25). Tutaj powołania zależą od “pracy”, czyli ludzkich wysiłków, nie od łaski.
Dodatkowo, abp Szewczuk mówi o “zapraszaniu do służby przy ołtarzu” – ale czy chodzi o służbę liturgiczną w Mszy, czy o coś innego? W katolicyzmie przedsoborowym służba przy ołtarzu jest świętym obowiązkiem, ale nie gwarantuje powołania. Brak tu nauczania o konieczności modlitwy, ofiary, ascetyki dla młodych, którzy rozważają powołanie. To typowy błąd soborowy: redukcja powołań do “aktywizmu” i “wspólnoty”, zamiast do osobistego wezwania od Boga.
Symptomatologia: jak błędy Szewczuka odzwierciedlają apostazję soborową
Wszystkie powyższe błędy są nieodłącznym owocem soborowej rewolucji. Artykuł nie wspomina o żadnym dokumencie przedsoborowym, nie cytuje Piusa X, Piusa IX, Piusa XI w kontekście ofiary czy łaski. To nie przypadek. Sobór Watykański II wprowadził hermeneutikę ciągłości, która pozwala na relatywizację doktryn. W Lamentabili sane exitu św. Pius X potępił błąd, że “Kosciół słuchający współpracuje w taki sposób z nauczającym w określaniu prawd wiary, iż Kościół nauczający powinien tylko zatwierdzać powszechne opinie Kościoła słuchającego” (błąd 6). To dokładnie to, co robi “abp” Szewczuk: słucha młodzieży, pyta księży, co oczekują, i dostosowuje Kościół do ich potrzeb, zamiast nauczać niezmiennej wiary.
Brak w artykule jakiejkolwiek wzmianki o ofierze Mszy, o łasce jako darze, o prawie Bożym jako absolutnym, o apostazji współczesnego świata – to wszystko świadczy o całkowitym wchłonięciu przez mentalność soborową, która stawia człowieka w centrum, a nie Boga. Jak mówi Pius IX w Syllabusie błędów: “człowiek, odrzuciwszy Boga, uczynił się miarą wszystkiego” (błęd 39). W przypadku Szewczuka, młodzież i jej potrzeby stały się miarą duszpasterstwa.
Z punktu widzenia integralnego katolicyzmu przedsoborowego, przesłanie “abp” Szewczuka jest przejawem apostazji. Redukcja Kościoła do społeczności ludzkiej, zaniedbanie ofiary, naturalizm w duchowości – to wszystko potępione przez Piusa IX, Piusa X i Piusa XI. Prawdziwy Kościół to nie “młoda wspólnota”, ale Ciało Mistyczne Chrystusa, gdzie ofiara Mszy jest centrum, a łaska Boża jest darem, nie wynikiem ludzkich programów. Musimy odrzucić taką pastoralę i powrócić do niezmiennej Tradycji.
Za artykułem:
22 lutego 2026 | 11:00Abp Szewczuk w Brazylii: nie można mówić o powołaniach bez pracy z młodzieżą (ekai.pl)
Data artykułu: 22.02.2026





