Miller i Nawrocka: wolność czy prawda? Krytyka świeckiego rozumienia wolności kobiety

Podziel się tym:

Portal Opoka.org.pl (19/20 lutego 2026) relacjonuje wypowiedź byłego premiera Leszka Millera na platformie X, w której broni wypowiedzi Marty Nawrockiej, żony prezydenta RP. Nawrocka w wywiadzie dla TVN24 stwierdziła, że kobieta może być spełniona poza scenariuszem narzucanym przez „współczesną ortodoksję emancypacyjną”. Miller podkreślił, że nie wszystkie kobiety postrzegają tradycję jako zagrożenie i nie wszystkie chcą być „wyzwalane” z niej, co wywołało oburzenie środowisk lewicowo-liberalnych. Portal dodaje, że aborcjonistki z „Aborcyjnego Dream Teamu” bezprawnie wykorzystały wizerunek Nawrockiej do promocji zbiórek. Artykuł przedstawia sprawę jako konflikt między „wolnością wyboru” a narzucanym scenariuszem, lecz całkowicie pomija katolickie rozumienie wolności, natury kobiety i celu życia nadprzyrodzonego.


Poziom faktograficzny: Czy Miller rzeczywiście broni tradycji katolickiej?

Faktem jest, że Leszek Miller, polityk o lewicowym przekroju (były premier SLD), publicznie wyraził poparcie dla wypowiedzi Marty Nawrockiej. Jednak analiza treści jego wpisu ujawnia, że jego „obrona tradycji” opiera się wyłącznie na świeckim, liberalnym pojęciu wolności wyboru. Miller mówi: „nie wszystkie kobiety postrzegają tradycję jako zagrożenie i nie wszystkie oczekują, że ktoś będzie je z niej „wyzwalał””. Jego argumentacja sprowadza się do pluralizmu i różnorodności wyborów życiowych, co jest typowe dla współczesnego indywidualizmu, a nie katolickiej wizji. Miller nie odwołuje się do prawa naturalnego, do nauki Kościoła o godności kobiety, ani do celów nadprzyrodzonych małżeństwa i macierzyństwa. Jego stanowisko, choć zaskakujące w kontekście jego wcześniejszych poglądów, pozostaje w granicach świeckiego humanizmu, który uznaje tradycję jedynie jako jedną z wielu opcji, a nie jako obiektywny ład ustanowiony przez Boga. Fakt, że Miller – znany z postaw antykatolickich – teraz broni tradycji, nie czyni tej tradycji automatycznie katolicką; wręcz przeciwnie, pokazuje, jak bardzo pojęcie „tradycji” zostało zsekularyzowane i pozbawione treści objawionej.

Dodatkowo, artykuł nie kwestionuje prawdziwości wypowiedzi Nawrockiej, ale kontekst jej wywiadu (TVN24) oraz wykorzystania wizerunku przez aborcjonistki wskazuje na instrumentalizację jej słów. Nawrocka, jako Pierwsza Dama, reprezentuje państwo, które w dużej mierze opiera się na wartościach katolickich, jednak jej wypowiedź nie zawiera wyraźnego odwołania do wiary czy nauki Kościoła. To typowe dla współczesnego dyskursu publicznego w Polsce, gdzie wartości chrześcijańskie są często przefiltrowane przez laickie kategorie „tradycji” i „wolności osobistej”. Brak w artykule krytyki samego feminizmu jako ideologii sprzecznej z prawem Bożym – Miller jedynie wskazuje na „ortodoksję emancypacyjną” jako na jedną z wielu perspektyw, nie demaskując jej herezji i sprzeczności z naturą człowieka stworzonym przez Boga.

Poziom językowy: Świeckie kategorie „wolności” i „tradycji” zamiast katolickiej wolności w Chrystusie

Język użyty przez Millera i powielony w artykule to język polityczno-społeczny, całkowicie pozbawiony terminologii teologicznej. Kluczowe pojęcia: „wolność”, „wybór”, „scenariusz”, „ortodoksja emancypacyjna”, „wyzwalanie z tradycji”. W katolickim rozumieniu wolność (libertas) to nie indywidualna autonomia, ale zdolność do dobrowolnego wyboru dobra i unikania zła, połączona z łaską Bożą. Św. Augustyn mówi: „Człowiek jest wolny, gdy służy prawdzie i cnocie” (De libero arbitrio). W encyklice Libertas Praestantissimum (1888) papież Leon XIII nauczał, że prawdziwa wolność jest w Bogu i podlega prawu naturalnemu i Bożemu. Miller zaś używa „wolności” w znaczeniu liberalnym: prawa do dowolnego ustalenia własnego scenariusza życia, co jest właśnie błędem potępionym w Syllabus Errorum Piusa IX (1864): „Każdy człowiek może wyznawać i praktykować religię, jaką uzna za prawdziwą” (błąd nr 15) oraz „W państwie, z wyłączeniem katolicyzmu, można uzyskać zbawienie wieczne” (błąd nr 17). Język Millera jest więc językiem indywidualizmu, który prowadzi do relatywizmu i odrzucenia obiektywnego ładu moralnego ustanowionego przez Boga.

Pojęcie „tradycji” w artykule jest równie zniekształcone. W katolicyzmie tradycja (traditio) to przekazanie objawionej prawdy przez Kościół, pod przewodnictwem Ducha Świętego. Jest ona żywa i chroniona przez Magisterium. W artykule „tradycja” oznacza jedynie historyczne zwyczaje społeczne, które można odrzucić lub przyjąć według osobistych upodobań. To redukcja tradycji do kultury ludzkiej, a nie do depozytu wiary. Miller nie mówi o tradycji jako o drodze zbawienia, ani o konieczności jej podporządkowania prawu Bożemu. Jego „tradycja” to po prostu jeden z czynników kształtujących tożsamość, równorzędny z innymi. Taki język jest typowy dla współczesnego humanizmu sekularnego, który demontuje katolicką wizję społeczeństwa opartego na królestwie Chrystusa. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas (1925): „Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych”, ale „Chrystus Pan jest Królem serc z powodu swojej przewyższającej naukę miłości”. Wolność i tradycja w katolickim rozumieniu muszą być podporządkowane panowaniu Chrystusa, czego Miller nie tylko nie czyni, ale nawet nie rozważa.

Poziom teologiczny: Prawdziwa wolność chrześcijańska a liberalny indywidualizm

W perspektywie katolickiej, prawdziwa wolność jest wolnością od grzechu i niewoli diabła, nabyta przez krwawą ofiarę Chrystusa na Kalwarii. „Gdzie jest duch Pański, tam jest wolność” (2 Kor 3,17). Wolność nie polega na wyborze dowolnego „scenariusza”, ale na wyborze tego, co prowadzi do zbawienia duszy. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 71) mówi, że wolność jest „mocą woli, którą może wybierać dobro i unikać zła”. Wybór kobiety, o którym mówi Nawrocka, musi być oceniany przez pryzmat prawa naturalnego i celów sakramentu małżeństwa. Małżeństwo katolickie ma na celu „dobro małżonków oraz płodzenie i wychowanie potomstwa” (kodeks prawa kanonicznego, can. 1055). Macierzyństwo nie jest jedynie „opcją” wśród wielu, ale powołaniem nadprzyrodzonym, które uczestniczy w dziele stworzenia i odkupienia. Katechizm Kościoła Katolickiego (przedsoborowy) nauczał, że rodzina jest „kościołem domowym” i podstawą społeczeństwa. Miller zaś promuje ideę, że kobieta może być „spełniona” w dowolnym scenariuszu, co otwiera drogę do akceptacji antykoncepcji, aborcji, kariery kosztem rodziny, czy też życia w związkach pozamałżeńskich. To jest bezpośrednie naruszenie prawa Bożego, potępione w Syllabus Errorum: „Małżeństwo jest tylko dostępne dla jednego z wyznawanych przez państwo kultów” (błąd nr 65), „Związek małżeński może być rozwiązany przez władzę świecką” (błąd nr 67).

Miller nie wspomina o grzechu, o potrzebie łaski, o sakramentach. Jego „wolność” jest wolnością od tradycji, a nie wolnością w Chrystusie. W Quas Primas Pius XI jasno mówi: „Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe… nie może być rozumiane jako ziemskie panowanie”. Ale jednocześnie naucza, że Chrystus „panuje również nad sprawami doczesnymi, ponieważ wszystko zostało poddane Jego woli”. Miller całkowicie pomija ten wymiar: tradycja katolicka nie jest jedynie „scenariuszem”, ale obiektywnym prawem Bożym, które rządzi życiem jednostki i społeczeństwa. Kobiety, które świadomie wybierają rodzinę i macierzyństwo, czynią to nie z powodu „tradycji” w sensie kulturowym, ale dlatego, że tak nakazuje prawo naturalne i nadprzyrodzone. W Casti Connubii (1930) Pius XI potępił wszystkie formy antykoncepcji i obronił niepodzielność małżeństwa. Miller nie odwołuje się do takiej nauki; jego argumentacja jest czysto pragmatyczna i polityczna, co świadczy o głębokim upadku świadomości katolickiej w przestrzeni publicznej.

Poziom symptomatyczny: Apostazja kulturowa i brak odwołania do prawa Bożego

Wypowiedź Millera, choć zaskakująca w kontekście jego przeszłości, jest objawem głębokiej apostazji kulturowej, która dotknęła nawet tych, którzy deklarują poparcie dla tradycji. Miller nie mówi o Bogu, o Chrystusie, o Kościele. Język jest całkowicie immanentny: „wolność”, „wybór”, „scenariusz”, „ortodoksja emancypacyjna”. To typowy język nowoczesnego liberalizmu, potępionego przez Piusa IX w Syllabus (błędy 77-80 o wolności religijnej i połączeniu Kościoła ze stanem). Miller nie widzi, że prawdziwa tradycja katolicka jest nie do pogodzenia z feminizmem, który jest formą socjalizmu i komunizmu (patrz Syllabus, sekcja IV: „Błędy dotyczące socjalizmu, komunizmu, stowarzyszeń tajnych”). Feminizm, zwłaszcza w jego radykalnej formie, jest ideologią sprzeczną z naturą człowieka stworzonym mężczyzną i kobietą, z przeznaczeniem rodziny i z podporządkowaniem kobiety mężowi w miłości (Ef 5,22-24). Miller, nie odwołując się do tej prawdy, staje się częścią problemu: jego „obrona tradycji” jest tak słaba, że nie może skutecznie przeciwstawić się feminizmowi, bo operuje w tym samym paradygmacie świeckiej wolności.

Symptomatyczne jest też milczenie artykułu w Opokach o katolickiej wizji kobiety. Nie ma mowy o Bogarodzicy Maryi jako wzorze kobiety, o cnocie niewiasty w Piśmie Świętym (Prz 31), o nauce Ojców Kościoła (np. św. Jan Chryzostom o roli żony i matki). Artykuł skupia się na politycznym spieraniu się, nie podnosząc sprawy do poziomu teologicznego. To właśnie jest objawem apostazji: nawet portale deklarujące katolicyzm operują w kategoriach politycznych, a nie wiary. Prawdziwy katolik musiałby powiedzieć: „Kobieta jest spełniona tylko w Chrystusie, a małżeństwo i macierzyństwo są drogą do świętości, jeśli są przyjęte z wiarą i realizowane zgodnie z prawem Bożym”. Miller tego nie mówi, a artykuł tego nie wymaga. To pokazuje, jak głęboko wryło się przekonanie, że religia jest sprawą prywatną, a publiczna przestrzeń należy do świeckich kategorii. W Quas Primas Pius XI ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, że zburzone zostały fundamenty pod władzę”. Artykuł ten, choć dotyczy sprawy „tradycji”, nie odwołuje się do tego fundamentu – panowania Chrystusa Króla nad społeczeństwem. Dlatego jego krytyka feminizmu jest bezużyteczna: bez Chrystusa nie ma prawdziwej wolności, a jedynie walka o wpływy między różnymi ideologiami.

Demaskowanie aborcjonistycznego wykorzystania wizerunku: świętokradztwo i bałwochwalstwo

Portal Opoka wspomina, że aborcjonistki z „Aborcyjnego Dream Teamu” bezprawnie wykorzystały wizerunek Marty Nawrockiej do zbiórek na działalność aborcyjną. Jest to szczególnie haniebne, ponieważ Nawrocka publicznie wyrażała wartości pro-life (choć w kategoriach świeckich). Wykorzystanie jej wizerunku przez aborcjonistki to akt bezpośredniego bluźnierstwa i kradzieży dobrego imienia. Z katolickiej perspektywy jest to nie tylko przestępstwo (naruszenie prawa do wizerunku), ale przede wszystkim grzech powszechny: współudział w zbrodni aborcji, która jest „zabójstwem niewinnego człowieka” (kat. katechizm przedsoborowy, 2268). Aborcja jest „najpoważniejszym z możliwych grzechów przeciw godności człowieka” i „zbrodnią, której sprawca ponosi nieodwołalne wyrok śmierci” (tamże).

Warto podkreślić, że wykorzystanie wizerunku osoby publicznej do promocji aborcji jest formą satanistycznego odwrócenia: zamiana symbolu życia (Pierwsza Dama, matka rodziny) w narzędzie propagandy śmierci. To typowe dla ducha świata, o którym pisze św. Jan: „Cały świat leży w złym” (1 J 5,19). Artykuł w Opokach traktuje to jako „skandal”, ale nie podnosi do poziomu teologicznego: aborcja nie jest tylko „sporem politycznym”, ale aktem bałwochwalstwa, polegającym na poświęceniu ludzi „demoniom” (por. Ps 105,37). Kościół nauczał zawsze, że „każdy, kto uczestniczy w aborcji, popada w ekskomunikę” (kan. 1398 KPK 1917). Współpraca z aborcjonistami, nawet pośrednia, jest grzechem ciężkim. Portal, choć informuje o tym zdarzeniu, nie wezwuje do publicznego potępienia, nie mówi o konieczności modlitwy za nawrócenie aborcjonistek, nie przypomina o obowiązku oporu wobec zła. To kolejny objaw tej samej choroby: nawet w środowiskach deklarujących katolicyzm brak jest odwołania do nadprzyrodzonych realiów – walka jest walką polityczną, a nie duchową.

Wnioski: potrzebna jest katolicka wolność w Chrystusie, nie świecki pluralizm

Analiza artykułu ujawnia, że nawet gdy ktoś (jak Miller) broni tradycji, robi to w języku i kategoriach sprzecznych z wiarą katolicką. Jego „wolność wyboru” to wolność od Boga, a nie w Bogu. „Tradycja” jest zredukowana do kultury, nie do objawienia. Brak jest odwołania do Chrystusa Króla, do Sakramentów, do prawa naturalnego i Bożego. To właśnie jest sedno apostazji: nawet ci, którzy chcą bronić dobrego, robią to bez Chrystusa, opierając się na siłach ludzkich i politycznych. Katolik musi powiedzieć wyraźnie: kobieta jest spełniona tylko w Chrystusie, a jej powołanie – żony i matki – jest drogą do świętości, jeśli jest przyjęte z wiarą i realizowane zgodnie z nauką Kościoła. Wszelkie inne „scenariusze” (kariera bez rodziny, związki pozamałżeńskie, aborcja) są drogą do potępienia wiecznego.

Artykuł w Opokach, choć relacjonuje wypowiedź Millera, nie wykorzystuje jej do głębszego nauczania. To błąd metodyczny: Kościół nie może mówić językiem pluralizmu i tolerancji, gdy stoi wobec zbrodni aborcji i apostazji. Musi głosić jedność w prawdzie: „Jest tylko jeden Bóg i jeden mediator między Bogiem a ludźmi, człowiek Jezus Chrystus” (1 Tm 2,5). Wszelkie inne „wolności” są pułapką diabła. Jak nauczał Pius X w Pascendi Dominici Gregis (1907) przeciwko modernizmowi: „Wiara nie jest wynikiem rozumu, lecz łaska Boża; nie można jej podporządkować kryteriom nauki historycznej czy filozoficznej”. Miller i Nawrocka, nie odwołując się do tej prawdy, pozostają w pułapce modernizmu, który redukuje wiarę do „wyboru” wśród wielu możliwości. Prawdziwy katolik nie może tak mówić. Musi głosić: „Jest tylko jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg” (Ef 4,5) i jedyna droga spełnienia dla kobiety – wierność Chrystusowi i Kościołowi.


Za artykułem:
Leszek Miller broni Nawrockiej przed feministkami: nie wszystkie kobiety chcą być „wyzwalane” z tradycyji
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 21.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.