Portal eKAI.pl informuje o homilii ks. Bartosza Rajnowskiego, kanclerza Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, z 22 lutego 2026 r. W przemówieniu podczas Mszy świętej w kościele św. Mikołaja w Wysokiej (diecezja radomska) – z okazji rozpoczęcia trzyletniej peregrynacji relikwii bł. rodziny Ulmów – duchowny zachęcał wiernych, aby niedzielna Eucharystia „nie była traktowana w kategoriach pewnego obowiązku, lecz wynikała z potrzeby serca”. Zaproponował m.in., aby wierni „przynosili na Mszę świętą swoje intencje, ofiarowywać ten czas za kogoś, kto potrzebuje pomocy”, co miałoby sprawić, że Msza stanie się „osobistym spotkaniem z Chrystusem”. Kanclerz wzywał do „przyjęcia eucharystycznego stylu, polegającego na tym, że skoro jest ona dziękczynieniem, to i moje życie niech będzie przepełnione słowem dziękuję”.
Naturalistyczna redukcja Mszy Świętej do „osobistego spotkania”
Stwierdzenie, że Msza święta ma być „osobistym spotkaniem z Chrystusem”, jest klasycznym przykładem modernistycznej redukcji Najświętszej Ofiary. W katolickiej teologii sprzed soboru Watykańskiego II Msza jest przede wszystkim bezkrwawą odtwarzaniem ofiary Kalwarii, aktem publicznym kultu należnego Bogu, a nie subiektywnym, emocjonalnym „spotkaniem”. Encyklika Piusa XI Quas primas podkreśla, że Chrystus „jako Kapłan złożył ofiarę ze Siebie samego za grzechy nasze i wiecznie ją składa” – Msza jest kontynuacją tej jedynej ofiary, a nie prywatnym doświadczeniem. Język „spotkania” wywodzi się z protestanckiego i modernizmu pojęć o sakramencie, które Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis potępiał jako redukcję Mszy do „wieczerzy pańskiej” pozbawionej ofiarności. Kanclerz przemawia w duchu relatywizmu, gdzie wartość Mszy zależy od subiektywnego „uczucia” wierzącego, a nie od obiektywnego aktu kultu.
„Eucharystyczny styl” jako herezja działania
Zwrot „przyjęcie eucharystycznego stylu” jest teologicznie absurdalny i heretycki. Sugeruje on, że Eucharystia jest jedynie modelem życia („styl” = sposób bycia), a nie rzeczywistością ofiarną, która przenika i uświęca całe życie. W nauczaniu Kościoła przedsoborowego Eucharystia jest „źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego” (Lumen Gentium 11, ale to już nowatorstwo), ale jako Ofiara, a nie jako „styl”. Pius XI w Quas primas uczy, że Chrystus panuje „jako Kapłan” i Jego królestwo objawia się właśnie w ofierze. Redukcja Eucharystii do dziękczynienia i „słowa dziękuję” to pelagianizm – uczynienie człowieka współtwórcą łaski poprzez własne „dziękczynienie”, zamiast uznania całkowitej zależności od ofiary Chrystusa. To zaprzecza nauczaniu św. Pawła: „Nie moja, ale Twoja, o Boże, jest ofiara” (por. Rz 15,16).
Fałszywe błogosławieństwo i kult rodziny Ulmów
Peregrinacja relikwii „bł. rodziny Ulmów” jest kolejnym przejawem pseudo-kultu świętych wprowadzonego po 1958 r. Błogosławienie („bł.”) tej rodziny pochodzi od antypapieży („kanonizacja” przez Jana Pawła II w 2001 r.), których wybór jest ipso facto nieważny z powodu utraty urzędu za herezję (Bellarmin, De Romano Pontifice). Ponadto, śmierć rodziny Ulmów nie była męczeństwem za wiarę (nie zginęli z rąk prześladowców z nienawiści do wiary), więc nie mogą być uważani za świętych. Ich „świętość” w wersji posoborowej to produkt kultu codzienności pozbawionego teocentryzmu, gdzie świętość definiowana jest przez „rodzinną idylkę” zamiast przez udział w ofierze Chrystusa i wytrwałość w wierze do śmierci. To dokładnie to, co Pius X potępiał w Lamentabili sane exitu (propozycja 54): „Kościół słuchający współpracuje w taki sposób z nauczającym w określaniu prawd wiary, iż Kościół nauczający powinien tylko zatwierdzać powszechne opinie Kościoła słuchającego” – czyli świętość staje się produktem „świadomości chrześcijańskiej”, a nie objawienia.
Milczenie o ofierze przebłagalnej i sakramentalnej obecności
Najbardziej wymownym dowodem na apostazję tego języka jest całkowite pominięcie ofiary przebłagalnej. W całej homilii i doniesieniu nie pojawia się słowo „ofiara”, „krzyż”, „krew”, „zadośćuczynienie”, „gniew Boży”, „grzech”, „sądzony”. Msza jest sprowadzona do „dziękczynienia” i „spotkania”. To jest właśnie cel modernizmu: usunięcie nadprzyrodzonego. Pius IX w Syllabusie Błędów (1864) potępia błąd numer 6: „Wiara Chrystusa jest w sprzeczności z ludzkim rozumem i objawienie nie tylko nie jest użyteczne, ale nawet szkodliwe dla doskonałości człowieka”. Język kanclerza jest wierny temu błędom – Eucharystia ma „uspokoić serce”, nie zaś zadośćuczynić za grzechy. To religia uczuć, a nie religia prawdy. W Quas primas Pius XI przypomina, że Chrystus „panuje w umysłach ludzi… ponieważ On sam jest Prawdą” – tu prawda jest zredukowana do subiektywnej „potrzeby serca”.
Symptomatologia soborowej rewolucji
Ten język nie jest przypadkowym błędem jednego kapłana. Jest to systemowy owoc soborowego ekumenizmu i humanitaryzmu. Kanclerz mówi o „rodzinie Ulmów, którzy pokazują nam, że świętość jest możliwa w codziennym życiu małżeńskim i rodzinnym” – to jest dokładnie ton „humanizmu” z Gaudium et Spes, gdzie wiara redukowana jest do „życia w świecie”. W Lamentabili sane exitu Pius X potępia propozycję 59: „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego”. Tu „świętość” definiowana jest przez „rodzinne życie”, a nie przez wierność doktrynie i ofierze. Msza staje się „stylu życia” – to zapowiedź nowej religii, gdzie sakrament jest środkiem do osiągnięcia „pełni życia”, a nie aktem adoracji należnego Bogu. To jest kult człowieka w Kościele, przeciwko któremu Pius IX w Syllabusie (błąd 58) oświadcza: „Wszystkie prawość i doskonałość moralności należy umieścić w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw wszelkimi sposobami i zaspokajaniu przyjemności”.
Konfrontacja z niezmienną doktryną
W świetle nauczania Kościoła przedsoborowego:
- Msza jest ofiara (kanon 1. trydencki: „Ofiara Eucharystyczna jest prawdziwą, właściwą i przebłagalną ofiarą”), nie „spotkaniem” czy „dziękczynieniem” w sensie subiektywnym.
- Eucharystia wymaga stanu łaski (kanon 9 trydencki: „Należy wyłączać od komunii świętej tych, którzy są w grzechu ciężkim”), a nie tylko „intencji” czy „potrzeby serca”.
- Świętość polega na wierności wiary i cierpieniu za Chrystusa (Rz 8,17), nie na „codziennym życiu małżeńskim” jako takim.
- Kult świętych ma prowadzić do naśladowania ich cnót w duchu ofiary, nie do „znajomości historii życia”.
Kanclerz Rajnowski, choć używa pozornie pobożnego języka, głosi inny ewangelium – ewangelium humanitarnego „spotkania” i „stylu życia”, a nie ewangelium krzyża i ofiary. Jego słowa są wierne duchem sekty posoborowej, która zredukowała Mszę do „Wieczerzy Pańskiej” i uczyniła z niej narzędzie budowania „społeczności” zamiast aktu kultu należnego Bogu.
„Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta” (Pius XI, Quas primas). Niestety, kazanie to nie było takim pouczeniem, lecz wprowadzaniem w błąd.
Za artykułem:
22 lutego 2026 | 15:28Kanclerz kurii w Przemyślu: spróbujmy przyjąć eucharystyczny styl (ekai.pl)
Data artykułu: 22.02.2026




