Portal eKAI.pl informuje o uroczystościach z okazji 80. rocznicy Bitwy pod Gajrowskimi, które odbyły się 22 lutego 2026 roku w Orłowie. Uroczystą Msza św. była przewodniczona przez biskupa ełckiego Jerzego Mazura, a w homilii ordynariusz ełcki podkreślił wartość Żołnierzy Wyklętych jako „prawdziwych bohaterów, patriotów, którzy nie poddali się złu”. Biskup stwierdził: „Pamiętajmy, bez Chrystusa nie zbudujemy przyszłości naszej Ojczyzny – szczęśliwej Ojczyzny nas wszystkich”. Wydarzenie zorganizowały parafia w Orłowie, Stowarzyszenie dla Niepodległej oraz Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.
Faktograficzna dekonstrukcja: Historyczny mit a rzeczywistość
Artykuł przedstawia Bitwę pod Gajrowskimi (1946) jako czysto heroiczny akt patriotyzmu, pomijając złożoną i często mroczną historię formacji antykomunistycznych, w tym NSZ. Historyczne dowody wskazują, że niektóre oddziały podziemia niepodległościowego, w tym jednostki związane z NSZ, dopuszczały się zbrodni przeciwko ludności cywilnej, w szczególności przeciwko Żydom (np. pogrom w Jedwabnem w 1941 roku, choć dokładna odpowiedzialność jest dyskutowana). Kościół katolicki przedsoborowy, w zgodzie z niezmienną moralnością, nigdy nie gloryfikowałby osób bez dokładnego rozważenia całego ich życia w świetle prawa naturalnego i łaski. Pominięcie tej złożoności jest aktem historycznego uproszczenia, które służy politycznej narracji, a nie prawdzie.
Używanie terminu „Żołnierze Wyklęci” – stworzonego przez stalinowską propagandę – przez Kościół posoborowy jest symptomatyczne. Ten termin, pierwotnie pejoratywny, został przyjęty bezrefleksyjnie, co świadczy o kompromisie ze złem i ostatecznym zwątpieniu w możliwość obiektywnej oceny historycznej. Prawdziwi katolicy powinni się strzec terminologii narzuconej przez wrogów Kościoła i Państwa.
Język retoryczny: emocje zamiast dogmatu
Homilia biskupa Mazura operuje emocjonalnym językiem patriotyzmu: „kochali Polskę”, „nie poddali się złu”, „pragnęli Polski pięknej”. Jest to język zbliżony do propagandy narodowej, a nie do ewangelicznego głoszenia. Brakuje kluczowych pojęć katolickich: łaski, sakramentu pokuty, konieczności stanu łaski dla zbawienia, roli Najświętszej Maryi Panny. Skupienie na „wartościach” bez precyzyjnego określenia ich chrześcijańskiego źródła prowadzi do naturalistycznego humanitaryzmu.
Sformułowanie „odcinać jak uschłe gałązki” (odniesione do szatana) jest biblijne (J 15,6), ale w kontekście homilii służy raczej retoryce politycznej niż duchowej walki z grzechem. Nie ma wezwania do osobistego nawrócenia, do przyjęcia sakramentów, do modlitwy za nawrócenie grzeszników. Jest to „religio polityczna” – redukcja wiary do kwestii narodowych.
Konfrontacja teologiczna: brak nadprzyrodzonego wymiaru
Homilia biskupa Mazura, choć zawiera prawdziwe stwierdzenia (np. o zwycięstwie Chrystusa nad szatanem), jest teologicznie niekompletna. W katolickiej tradycji przedsoborowej walka ze złem wymagałaby: 1) Sakramentu Pokuty – konieczności wyznania grzechów i odpuszczenia przez kapłana; 2) Eucharystii – jako „źródła i szczytu życia chrześcijańskiego”; 3) Modlitwy do Najświętszej Maryi Panny jako zwycięskiej w bitwach. Żadne z tych elementów nie pojawia się w homilii.
Biskup mówi: „bez Chrystusa nie zbudujemy przyszłości naszej Ojczyzny”. Ale czy chodzi o Chrystusa Króla, którego królestwo „nie jest z tego świata” (J 18,36)? Czy o Chrystusa, który nakazuje „odeprzeć się zła” (Ef 6,14)? W encyklice Quas Primas Pius XI nauczał, że Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i że Chrystus „wstrzymał się zupełnie od wykonywania władzy” doczesnej. Gloryfikacja zbrojnego oporu bez odwołania do duchowego królestwa jest niekatolicka. Kościół zawsze nauczał, że cel nie uświęca środków – zbrodnie wojenne, nawet jeśli popełnione w dobrej wierze, są grzechem ciężkim i wymagają pokuty.
Symptomatologia apostazji: Kościół jako narzędzie polityki
Uczestnictwo biskupa diecezjalnego w uroczystości zorganizowanej przez organizacje o skomplikowanej historii (Stowarzyszenie dla Niepodległej, Związek Żołnierzy NSZ) jest typowe dla Kościoła posoborowego, który staje się narzędziem polityki narodowej. To dokładne spełnienie ostrzeżenia Piusa IX w Syllabus Errorum: „Kościół powinien być oddzielony od Państwa” (błąd 55) – ale tu Kościół jest podporządkowany państwowemu kultowi patriotyzmu. Pius IX potępił również błąd, że „państwo może powstrzymać biskupów od publikowania listów apostolskich” (błąd 28) – a tu biskup sam inicjuje wydarzenie polityczno-historyczne.
Najbardziej niepokojące jest milczenie o sakramentach, o konieczności stanu łaski, o modlitwie za nawrócenie grzeszników. To typowy objaw modernizmu, demaskowany przez Piusa X w Lamentabili sane exitu: redukcja wiary do moralności społecznej (błąd 58: „wszystkie prawość i doskonałość moralności powinny być umieszczone w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw”). Tu mamy: „wartości chrześcijańskie” bez konkretów – to właśnie naturalizm.
Biskup Mazur, jako przedstawiciel sekty posoborowej (która odrzucała niezmienny Magisterium w 1962 roku), nie ma jurysdykcji do nauczania. Jego słowa, choć zawierają ziarno prawdy, są jak „złoto w błocie” – nie mogą być uznane za autentyczne nauczanie Kościoła. Prawdziwy biskup katolicki nie gloryfikowałby bez rozróżnienia osób, których historia jest sporna, nie przemilczałby potencjalnych zbrodni, a przede wszystkim – nie ograniczyłby się do patriotycznego kazania bez wezwania do sakramentowego życia.
Konkluzja: Apostazja przez redukcję
Uroczystość pod Gajrowskimi to klasyczny przykład tego, jak Kościół posoborowy redukuje wiarę katolicką do kultu narodowego i politycznego. Biskup Mazur, choć używa chrześcijańskiego żargonu, głosi „inną ewangelię” (Gal 1,8) – ewangelię patriotyzmu bez krzyża, bez ofiary, bez sakramentów. Prawdziwi Żołnierze Wyklęci – jeśli żyli w łasce – potrzebowali sakramentów, a nie politycznych pochwał. Prawdziwa pamięć o poległych wymaga modlitwy za ich dusze, a nie politycznych manifestacji.
Kościół katolicki sprzed 1958 nauczał, że „nie ma zbawienia poza Kościołem” (Council of Florence, Cantate Domino) i że „wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2,17). Ale uczynki muszą być ukształtowane przez łaskę i sakramenty. Gloryfikacja moralnie wątpliwych postaci bez wezwania do nawrócenia jest zdradą Ewangelii. To nie jest „odcinanie się od zła”, to jest legalizowanie zła w imię wyższego dobra – co jest właśnie satanowską strategią.
Ostatecznie, biskup Mazur i jego współpracownicy potrzebują modlitwy za nawrócenie, ale ich działania muszą być demaskowane jako odstępstwo od wiary. Prawdziwa przyszłość Polski – jak i każdej Ojczyzny – może być zbudowana tylko na skale Piotra, czyli na niezmiennym Magisterium, a nie na piasku politycznych kompromisów.
Za artykułem:
23 lutego 2026 | 06:2680. rocznica Bitwy pod Gajrowskimi (ekai.pl)
Data artykułu: 23.02.2026




