Polityka siły bez etyki chrześcijańskiej

Podziel się tym:

Portal „Gość Niedzielny” relacjonuje doniesienia amerykańskiego dziennika „New York Times” (23 lutego 2026) o rozważaniach administracji prezydenta Donalda Trumpa dotyczących możliwego dużego ataku militarnego na Iran. Celem miałoby być nie tylko ograniczenie programu jądrowego Teheranu, ale potencjalne obalenie przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego. Artykuł przedstawia te plany jako opcję w przypadku niepowodzenia dyplomacji i wstępnego, ograniczonego uderzenia. Brak w nim jakiejkolwiek krytyki moralnej takich rozważań, a jedynie neutralne, informacyjne ujęcie. Ta akceptacja realpolitik pozbawionej absolutnych kryteriów moralnych stanowi objaw głębokiej sekularyzacji i odrzucenia niezmiennego prawa naturalnego oraz panowania Chrystusa Króla nad narodami.


Neutralny ton publicysty jako objaw apostazji od etyki

Artykuł pisze językiem biurokratyczno-informacyjnym: „rozważa przeprowadzenie za kilka miesięcy dużego ataku”, „cele brane pod uwagę to siedziba Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej”, „Trump miał powiedzieć doradcom”. Język ten jest pozbawiony jakichkolwiek odniesień do moralności, prawa naturalnego czy konsekwencji dla cywilów. Nie padają pytania: czy cel obalenia przywódcy jest zgodny z zasadą proporcjonalności? Czy atak na infrastrukturę nuklearną nie spowoduje katastrofy humanitarnej? Ton ten, powszechny w mediach świeckich, jest objawem moralnego relatywizmu, który oddzielałby politykę od etyki chrześcijańskiej. W nauczaniu Kościoła przedsoborowym władza świecka jest „wystawiona na sąd Boży” (Pius XI, Quas primas) i ma obowiązek kierować się prawem Bożym. Milczenie o tym aspekcie jest formą apostazji.

Odrzucenie zasady ultima ratio i preferencja dyplomacji

Artykuł sugeruje, że atak jest rozważany jako „ostateczna próba” po nieudanej dyplomacji. Jednak w katolickiej tradycji wojna jest dopuszczalna tylko jako ultima ratio w obronie przed bezpośrednim, pewnym i trwałym zagrożeniem (św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae II-II, q. 40). Cel polityczny – obalenie przywódcy – wykracza poza obronę i wchodzi w sferę agresji. Encyklika Quas primas Piusa XI przypomina, że „nie ma prawa, które by pozwalało na bezprawie”, a prawa państw muszą być zgodne z prawem Bożym. Plan ataku mający na celu zmianę reżimu, a nie jedynie usunięcie bezpośredniego zagrożenia, jest sprzeczny z zasadą sprawiedniej wojny i stanowi ślad kultu siły potępionego przez Kościół.

Milczenie o prawie Bożym i konsekwencjach wiecznych

Najbardziej niepokojącym jest całkowite pominięcie w artykule jakichkolwiek odniesień do prawa Bożego, sądu ostatecznego czy moralności. W świetle Syllabus Errorum Piusa IX (błąd 56): „Prawa moralne nie potrzebują boskiego sankcjonowania” – to właśnie błąd, który doprowadził do sekularyzacji. Artykuż nie pyta, czy decyzja o ataku odpowiada woli Bożej, czy nie narusza przykazań „nie zabijaj”. Dla Kościoła każda decyzja o wojnie musi być poddana rozważeniu moralnemu, a nie tylko strategicznemu. Milczenie o tym jest przyznaniem wyższości realizmu politycznego nad etyką chrześcijańską.

Konsekwencje dla dusz wiernych i odrzucenie Królestwa Chrystusa

Ponieważ władze świeckie, jak przypomina Quas primas, mają obowiązek publicznego uznania panowania Chrystusa Króla, ich działania muszą służyć dobru wspólnemu zgodnemu z prawem Bożym. Planowanie agresji w celu obalenia przywódcy obcego państwa, bez wyraźnego mandatu obrony przed niezwłocznym atakiem, jest działaniem sprzecznym z miłością bliźniego (Mt 22,39) i przykazaniem „nie zabijaj”. Dla wiernych, czytających taki artykuł bez krytyki moralnej, stanowi to zawstydzające świadectwo braku nauczania o sprawiedliwości i pokoju. Kościół ma obowiązek głosić, że „prawdziwy pokój Chrystusowy” (Pius XI) jest możliwy tylko w podporządkowaniu się prawu Bożemu, a nie w polityce siły.

Konstruktywna wskazówka: jedyna droga do pokoju

W świetle niezmiennego magisterium, jedynym lekarstwem na taką sekularyzowaną politykę jest przywrócenie publicznego panowania Chrystusa Króla. Jak pisze Pius XI: „Gdyby Królestwo Chrystusa objęło w rzeczy samej wszystkich, jak ich z prawa obejmuje, mielibyśmy nadzieję pokoju”. Wszelkie działania polityczne muszą być podporządkowane temu celowi. Atak na Iran, jeśli nie jest czystą obroną, ale aktem agresji mającym na celu zmianę reżimu, jest grzechem i przyczyną potępienia dla tych, którzy go planują i wykonują. Wierni powinni modlić się za nawrócenie przywódców narodów i za przywrócenie prawa Bożego w życiu publicznym, a nie za ich sukces militarny. Prawdziwa siła narodu leży w posłuszeństwie Chrystusowi, nie w potędze uzbrojenia.


Za artykułem:
"NYT": Trump rozważa duży atak mający odsunąć przywódców Iranu od władzy
  (gosc.pl)
Data artykułu: 23.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.