Artykuł z portalu Opoka.org.pl (25 lutego 2026) publikuje homilię ks. Nikosa Skurasa opartą na Ewangelii na III niedzielę Wielkiego Postu (Mt 12,38-42) oraz na historii proroka Jonasza i Niniwy. Autor skupia się na koncepcji „przewrotności duchowej” współczesnego człowieka, który – jak twierdzi – nie słucha Bożej mowy, jest przekonany o własnej racji i dobrych intencjach, a w rodzinie i społeczeństwie żyje „normalnie” bez duchowej hierarchii wartości. Głównym przesłaniem jest wezwanie do „bezwarunkowego przyjęcia bezwarunkowej miłości Bożej” jako esencji nawrócenia, przy czym autor podkreśla, że Chrystus „nie gardzi pokornym i skruszonym sercem” i że Wielki Post to czas słuchania i nawrócenia. Homilia kończy się apelem, by nie bać się „zejść do głębokiej prawdy o przewrotności” i powiedzieć w sercu: „Niech we mnie się wypełni bezwarunkowo Twoja bezwarunkowa Miłość Panie!”.
Redukcja nawrócenia do subiektywnego doświadczenia miłości
Artykuł przedstawia nawrócenie jako przede wszystkim emocjonalne i psychologiczne doświadczenie „bezwarunkowej miłości Bożej”, całkowicie pomijając jego obiektywne, teologiczne i moralne wymiary. Według niepodważalnej katolickiej doktryny, nawrócenie (metanoia) to przede wszystkim odwracanie się od grzechu pod wpływem łaski Bożej, skruszenie za popełnione zło, wyznanie grzechów w sakramencie spowiedzi i postanowienie poprawy życia za sprawą zasług Chrystusa. Święty Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis potępił modernistyczne rozumienie wiary jako czysto subiektywnego doświadczenia, pozbawionego obiektywnej prawdy i moralnego wymiaru. Redukcja nawrócenia do czysto sentymentalnego „przyjęcia miłości” bez konieczności wyrzeczenia się grzechu, sakramentalnego oczyszczenia i zmiany życia jest klasycznym błędem modernizmu, który – jak czytamy w Lamentabili sane exitu – „prowadzi do takiego rozwoju dogmatów, który okazuje się ich skażeniem” (propozycja 1). Nawrócenie Niniwy, o którym mowa w czytaniu (Jon 3,1-10), nie ograniczało się do „słuchania” proroka; obejmowało konkretne, zewnętrzne przejawy pokuty: „I wierzyli Bogu, i głosili post, i obleczono się w szaty włosie, od największego z nich aż do najmniejszego” (Jon 3,5). Artykuł całkowicie pomija ten kluczowy, obiektywny wymiar pokuty, redukując duchową przemianę do wewnętrznego, nieuchwytnego uczucia.
Indywidualizm i pominięcie hierarchii Bożej oraz Kościoła
Język homilii jest niezwykle indywidualistyczny i psychologicznie skupiony na subiektywnym stanie „ja”. Mówi się o „przewrotnej naturze starego człowieka”, która „każe ci nieustannie być przekonanym, że masz rację”, o tym, że „nie słuchasz nikogo”, że żyjesz „jak mieszkańcy Niniwy… żyli normalnie”. Ten język, choć chwytliwy, całkowicie pomija fundamentalną katolicką prawdę o hierarchii wartości ustanowionej przez Boga i o konieczności posłuszeństwa Kościołowi jako Ciału Mistycznemu Chrystusa. W Ewangelii czytamy, że Niniwici „uwierzyli Bogu” (Jon 3,5) – ich wiara objęła nie tylko proroka, ale i samego Boga i Jego słowo. Artykuł nie wspomina o konieczności przyjęcia pełni wiary katolickiej, o poddaniu się autorytetowi Kościoła nauczającego. To typowe dla współczesnej homiletyki, która – zgodnie z potępionym przez Piusa IX w Syllabus Errorum indyferentyzmem (błęd 15-17) – stawia jednostkowe „słuchanie” i „przekonanie” ponad obiektywną prawdę objawioną. Ponadto, autor twierdzi, że Chrystus „nie odrzuca ciebie od swego oblicza” mimo „mnóstwa twoich grzechów”. Choć prawda o nieskończonej miłosierdzi Bożym jest fundamentem wiary, homilia nie wspomina o konieczności odpuszczenia grzechów przez sakrament spowiedzi (J 20,22-23), o stanowi łaski wymaganym do zbawienia, ani o strasznym sądzie ostatecznym, wobec którego „straszną jest padnąć w ręce Boga żywego” (Hbr 10,31). To celowe pominięcie jest objawem apostazji, która – jak ostrzegał św. Pius X – usuwając wymiar kary i sprawiedliwości, zniekształca obraz Boga-miłosiernego w Boga jedynie miłującego, co prowadzi do moralnego relatywizmu.
Sentimentalno-humanistyczna interpretacja „miłości”
Kluczowym błędem jest pojęcie „bezwarunkowej miłości Bożej”, które w kontekście homilii brzmi jak apel do przyjęcia nieokreślonej, immanentnej energii, a nie do współpracy z łaską uzasadniającą, która nakazuje konkretne, objawione przez Boga przykazania. Quas Primas Piusa XI jasno naucza, że królestwo Chrystusa jest duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych, a wchodzi się do niego „przez wiarę i chrzest” i wymaga „odrzucenia bogactw i dóbr doczesnych”, „skromności obyczajów” i „niesienia krzyża” (par. 27-28). Miłość Boża jest bezwarunkowa w sensie inicjatywy (Bóg pierwszy nas umiłował – 1 J 4,19), ale jej przyjęcie wiąże się z warunkami: „Jeśli kto Mi służy, niech Mię naśladuje” (J 12,26). Homilia ks. Skurasa, mówiąc „niech we mnie się wypełni bezwarunkowo Twoja bezwarunkowa Miłość”, używa języka mistycznego, ale pozbawionego konkretnego, katolickiego znaczenia. To echo herezji quietizmu (potępionego przez Innocentego XI w bulli Coelestis Pastor), który uważał, że duchowy stan osiąga się przez bierne „przepuszczanie” łaski, bez aktywnych czynów cnoty i posłuszeństwa Kościołowi. W Lamentabili sane exitu modernistów potępiono za twierdzenie, że „dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia” (propozycja 26). Homilia dokładnie to robi – redukuje wiarę do „działania” (słuchania, nawrócenia) bez jasnego oparcia w „zasadach wierzenia”, czyli objawionych prawdach.
Pominięcie eschatologii i sprawiedliwości Bożej
Najbardziej niepokojącym jest całkowite pominięcie w homilii eschatologicznego wymiaru Ewangelii. Jezus w czytaniu (Mt 12,39-40) mówi o „znaku Jonasza” – o trzech dniach i trzech nocach w brzuchu wielkiej ryby, co jest wyraźnym proroctwem o Jego śmierci, zmartwychwstaniu i sądzie nad pokoleniem niewiernym. Znak Jonasza to nie tylko „słuchanie”, ale prorocze przesłanie o karze i zbawieniu. Niniwita „wstali od tronu swego” (Jon 3,6), co oznacza radykikalną zmianę życia, a nie tylko wewnętrzne przekonanie. Artykuł nie wspomina o strasznej karze, która spadła na Niniwę, gdyby nie nawróciła się (Jon 3,4), ani o tym, że Chrystus oskarża pokolenie o niewierność i grozi mu potępieniem (Mt 12,39-42). To pominięcie jest objawem herezji antinomizmu (przeciw prawu), potępionej przez Piusa IX w Syllabus (błąd 63: „Można odmówić posłuszeństwa legitymnym władcom, a nawet zbuntować się przeciw nim” – tu zastosowanie: odmówić posłuszeństwa Bożemu prawu i Jego sprawiedliwości). Homilia promuje „bezwarunkową miłość” jako alternatywę dla bojaźni Bożej, podczas gdy Pismo Święte i tradycja nauczają, że prawdziwa miłość zawiera bojaźń: „Bój się Boga i spełnij przykazania Jego, albowiem to wszystko człowiekowi” (Koh 12,13). Święty Augustyn mówił: „Kto się boi, niech się nawraca; kto się nie boi, niech się nawraca” – bojaźń jest początkiem mądrości (Ps 110,10).
Kontekst soborowej rewolucji w homiletyce
Ten typ homilii jest symptomaticzny dla duchowości posoborowej, która – wypełniając zalecenie kard. Kaspera o „odkrywaniu nowości Ewangelii” – usuwa z kazania eschatologiczną grozę, obiektywny wymiar grzechu i konieczność sakramentalnego życia. W Lamentabili sane exitu potępiono zdanie: „Chrystus nie zawsze posiadał świadomość swej godności mesjańskiej” (propozycja 35) – podobnie, współczesna homiletyka często prezentuje Chrystusa jako „przyjaciela”, który „nie ocenia”, zamiast jako Sędziego, który „będzie sądził żywych i umarłych” (2 Tm 4,1). Artykuł ks. Skurasa, mówiąc „Chrystus nie gardzi pokornym i skruszonym sercem”, prawdę mówi, ale pominięcie kontekstu – że skrucha musi prowadzić do zmiany życia, do przestrzegania przykazań, do uczestnictwa w sakramentach – jest celowym ukryciem pełnej prawdy. To typowe dla „duchowości dialogu” i „miłosierdzia” po Soborze Watykańskim II, które – jak ostrzegał św. Pius X w Pascendi – prowadzi do „prawdziwego bankructwa doktrynalnego”.
Konfrontacja z niezmienną doktryną
1. **O grzechu i sprawiedliwości**: De fide jest, że grzech jest obiektywnym złem, obrażącym Boga, i że sprawiedliwość Boża wymaga kary (Rz 6,23). Homilia redukuje grzech do subiektywnego „przekonania o racji” i nie wspomina o konieczności odrzucenia go przez łaskę.
2. **O nawróceniu**: De fide jest, że nawrócenie jest aktem łaski, ale wymaga współpracy woli, skruchy, wyznania grzechów i poprawy życia (Council of Trent, Sess. VI, can. 5-6). Homilia mówi tylko o „słuchaniu” i „przyjęciu miłości”.
3. **O Ewangelii**: Ewangelia to nie tylko „słowo”, ale objawienie wymagające wiary i posłuszeństwa. „Wiara jest przez słuchanie, a słuchanie przez słowo Chrystusowe” (Rz 10,17). Homilia nie wymaga wiary w objawione prawdy (np. w Boga Trójcy Jedynego, w odkupienie przez krzyż), tylko subiektywnego „słuchania”.
4. **O Kościele**: Nawrócenie zawsze odbywa się w i przez Kościół. „Poza Kościołem nie ma zbawienia” (Council of Florence, Cantate Domino). Homilia nie wspomina o Kościele, sakramentach, autorytecie – to typowy indywidualizm modernistów.
Demaskacja sentymentalnego humanizmu
Język homilii jest celowo emocjonalny i psychologiczny: „zazdrościłeś”, „nie słuchasz nikogo”, „żyjesz normalnie”, „przekonany że masz rację”. To język psychologizacji wiary, potępionej przez Piusa X jako „synteza wszystkich błędów” modernizmu. Wiara katolicka to nie psychologia, ale przyjęcie objawionej prawdy pod przewodnictwem Kościoła. Redukcja Ewangelii do „słuchania” i „miłości” bez wymiaru prawa, karania, sakramentu, jest przejawem naturalizmu (błąd 3 w Syllabus), który uczy, że „ludzki rozum, bez odniesienia do Boga, jest jedynym sędzią prawdy i fałszu”. Artykuł sugeruje, że wystarczy „słuchać” wewnętrznego głosu i „przyjąć miłość”, a nie przyjąć pełni objawionej wiary i życia w łasce.
Wnioski: pseudonawrócenie zamiast prawdziwej metanoi
Homilia ks. Skurasa, choć używa chwytliwych zwrotów z Ewangelii, prezentuje fałszywe nawrócenie – nie to, co Kościół nauczał przed 1958 rokiem. Prawdziwe nawrócenie, według św. Piusa X, musi obejmować:
– Uznanie obiektywnego grzechu i potrzeby odpuszczenia przez sakrament spowiedzi.
– Przyjęcie pełni wiary katolickiej z jej dogmatami i moralnością.
– Posłuszeństwo Kościołowi i jego autorytetowi.
– Życie w łasce przez uczestnictwo w Mszy świętej i innych sakramentach.
– Eschatologiczną gotowość na sąd Boży.
Homilia oferuje jedynie sentymentalne pocieszenie, które – jak ostrzegał św. Pius X – prowadzi do „bankructwa doktrynalnego” i duchowego. Wielki Post to czas nie tylko „słuchania”, ale pokuty, postu, modlitwy, wyrzeczenia się grzechu i przybliżenia się do sakramentów. Redukcja go do „przyjęcia miłości” jest bluźnierstwem przeciwko świętej tradycji Kościoła.
Prawdziwa droga nawrócenia
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, prawdziwe nawrócenie polega na:
1. **Uznaniu się za grzesznika** przed Bogiem („jeden z tych dwóch sędziów” – Łk 18,13).
2. **Wyznaniu grzechów** w sakramencie spowiedzi, który – jak nauczał Council of Trent – jest „niezbędny dla zbawienia” (Sess. XIV, can. 1).
3. **Przyjęciu sakramentu pojednania** i powrocie do stanu łaski.
4. **Postanowieniu poprawy życia** z pomocą łaski, wiernością przykazań i Kościołowi.
5. **Życiu w ciągłej nawróceniu** przez uczestnictwo w Mszy świętej, modlitwę i dobieranie się do woli Bożej.
To jest jedyne bezpieczne i zbawienne nawrócenie, które nie jest „przewrotne”, ale zgodne z Bożą prawdą i miłością. „Bezwarunkowa miłość Boża” objawia się nie w sentymentalnym pocieszeniu, ale w krwi Chrystusa przelanej na krzyżu i w sakramentach, które są jej znakami i przyczyną. Odmawianie tego jest odrzuceniem samego Chrystusa i Jego Królestwa – które, jak nauczał Pius XI w Quas Primas, „wymaga od swych zwolenników… wyrzeczenia się bogactw i dóbr doczesnych, skromności obyczajów i noszenia krzyża”.
Ostateczna dekonstrukcja
Artykuł ks. Skurasa to przykład duchowej przewrotności, o której mówi – ale w odwrotnym znaczeniu. Jest to przewrotność, która:
– redukuje Ewangelię do psychologii,
– usuwa wymiar obiektywny grzechu i sprawiedliwości,
– pomija Kościół i sakramenty,
– promuje sentimentalny humanizm zamiast prawdziwej metanoi,
– wprowadza w błąd, sugerując, że „słuchanie” i „przyjęcie miłości” wystarczą.
To jest dokładnie to, co Pius X nazwał „syntezą wszystkich błędów” modernizmu. W czasach, gdy sekta posoborowa głosi podobne „ewangelie” bez kary, bez sakramentów, bez Kościoła, trzeba odrzucić taką homilię jako niekatolicką i potencjalnie heretycką (gdyż herezją jest odrzucenie konieczności sakramentu spowiedzi dla odpuszczenia grzechów ciężkich – Council of Trent, Sess. XIV, can. 1). Wierny katolik musi szukać prawdziwego nawrócenia w Mszy Trydenckiej, w spowiedzi, w życiu według zasad ewangelicznych i w posłuszeństwie prawdziwym biskupom, którzy trzymają się wiary Ojców. „Bezwarunkowa miłość Boża” objawia się w Jego prawdzie, sprawiedliwości i łasce – nie w sentymentalnym „przyjęciu”, które może być jedynie iluzją i przeszkodą do prawdziwego nawrócenia.
Za artykułem:
Przewrotność duchowa (opoka.org.pl)
Data artykułu: 23.02.2026



