Portal „Gość Niedzielny”informuje o zmianach w polskim prawie ruchu drogowego, które wejdą w życie 3 marca 2026 r. Głównymi zapowiedziami są: zaostrzenie kar za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym (możliwość utraty prawa jazdy), obniżenie wieku na prawo jazdy kat. B do 17 lat z obowiązkowym opiekunem oraz podniesienie dopuszczalnej prędkości ciągników rolniczych z 30 do 40 km/h. Uzasadnieniem zmian są poprawa bezpieczeństwa oraz zwiększenie mobilności młodych, zgodnie z trendami w Unii Europejskiej. Artykuł, choć merytoryczny w przekazie faktów, całkowicie przemilcza jakikolwiek odniesienie do prawa naturalnego, moralności chrześcijańskiej czy obowiązku państwa uznania panowania Chrystusa nad sprawami społecznymi – redukując dobro wspólne do technicznych kalkulacji statystycznych, co jest symptomaticzne dla apostazji współczesnego państwa.
Redukcja misji państwa do technokracji
Przedstawione zmiany prawne traktują bezpieczeństwo drogowe wyłącznie jako kwestię inżynierii społecznej i statystyk. Artykuł cytuje argument resortu: „większość ofiar śmiertelnych to skutek wypadków drogowych poza obszarem zabudowanym, spowodowanych jazdą z nadmierną prędkością”. To podejście, choć pozornie racjonalne, jest głęboko laickie i naturalistyczne. W katolickiej doktrynie państwo ma obowiązek dbać o dobro wspólne, co obejmuje nie tylko fizyczne bezpieczeństwo, ale i moralny ład oparty na prawie bożym. Encyklika Quas Primas Piusa XI stanowi jednoznacznie: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII, którego słowa chętnie tu przytaczamy: 'Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie… lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan’”. Państwo, które w swoich aktach prawnych nie uznaje tego panowania, działa w sprzeczności z boskim porządkiem. Brak w artykule jakiejkolwiek wzmianki o tym, że bezpieczeństwo jest dobrem podlegającym moralnej ocenie w świetle piątego przykazania („nie zabijaj”) i że władza publiczna jest ustanowiona przez Boga „nagrodziciela złoczyńcom” (Rz 13,4), jest symptomaticzny dla współczesnego laicyzmu potępionego przez Piusa IX w Syllabus Errorum (błęd 40: „Nauka Kościoła katolickiego jest wrogiem dobru i interesom społeczeństwa”).
Pominięcie prawa naturalnego i boskiego pochodzenia władzy
Artykuł prezentuje zmiany prawne jako czysto techniczne, pozbawione jakiegokolwiek odniesienia do trwałego prawa naturalnego. W katolickiej tradycji prawo pozytywne musi być zgodne z prawem wieczystym, które ma swoje źródło w Bogu. Pius IX w Syllabusie potępia błąd 56: „Prawa moralne nie potrzebują boskiej sankcji, a ludzkie prawa nie muszą być dostosowane do prawa natury i nie czerpać swojej mocy wiążącej z Boga”. Obniżenie wieku na prawo jazdy do 17 lat, choć zgodne z praktyką UE, rodzi pytania moralne: czy młodzi ludzie w tym wieku posiadają wystarczającą dojrzałość moralną i umysłową, by ponosić odpowiedzialność za prowadzenie pojazdu? Czy państwo, zezwalając na to, nie stawia się w sprzeczności z obowiązkiem ochrony nie tylko fizycznej, ale i duchowej młodych? Brak jakiejkolwiek refleksji nad tym aspektem świadczy o głębokim upadku myślenia społecznego, które – jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis – prowadzi do „systematycznej eliminacji z życia społecznego wszelkich zasad chrześcijańskich”. Artykuł nie pyta też, czy zwiększenie dopuszczalnej prędkości ciągników rolniczych nie narusza zasady proporcjonalności między korzyścią a ryzykiem dla życia – pytanie, które w świetle prawa naturalnego jest kluczowe.
Bezpieczeństwo jako wartość absolutna czy relatywna?
W artykule bezpieczeństwo jest traktowane jako wartość względna, podlegająca kompromisom z mobilnością i „postępem”. To relativisticzne podejście jest herezją w sferze moralnej. Katolicka etyka uczy, że życie ludzkie jest wartością absolutną, niepodlegającą kalkulom użyteczności. Pius IX w Syllabusie potępia błąd 58: „Wszystkie prawość i doskonałość moralności mają polegać na gromadzeniu i zwiększaniu bogactwa wszelkimi sposobami i zaspokajaniu pożądliwości”. Zmiana przepisów, choć ma na celu zmniejszenie liczby ofiar, wprowadza też element arbitralności: granica 50 km/h jest ustawiana konwencjonalnie, a nie jako moralna granica nieomylna. Czy przekroczenie o 49 km/h jest mniej moralnie naganne niż o 51 km/h? Artykuł nie zadaje sobie takiego pytania, ponieważ operuje wyłącznie w kategorii prawno-administracyjnych, a nie moralnych. To właśnie jest owoc modernizmu potępionego przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycja 59: „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego”) – moralność sprowadzona do zmiennych norm prawnych.
Symptom apostazji: państwo jako „wertykalna” struktura
Najgłębszy problem artykułu to jego całkowite milczenie o wymiarze nadprzyrodzonym i ostatecznym celu człowieka. Państwo, które nie odnosi swojej działalności do Boga, staje się „wertykalną” strukturą, jak to ujął św. Pius X w Pascendi Dominici gregis: „Wszystkie rzeczy ziemskie są traktowane tak, jakby Boga nie było”. Artykuł nie wspomina, że każdy wypadek drogowy to nie tylko statystyka, ale potencjalnie grzech (jeśli winny jest kierowca pijany, leniwy, lekkomyślny) i że ofiary potrzebują modlitwy i ofiary. Nie ma słowa o roli Kościoła w formowaniu sumień kierowców, o sakramencie bierzmowania nadających mocy do wytrwania w pokusie szybkiej jazdy. To milczenie jest herezją w praktyce – apostazją od integralności życia chrześcijańskiego. W Quas Primas Pius XI przypomina: „Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych”. Państwo, które ignoruje tę duchową wymiarowość, staje się prześladowcą Kościoła, jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie (błęd 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła”). Polski ustawodawca, obniżając wiek na prawo jazdy i zwiększając prędkości, działa wbrew duchowemu dobru młodych, nie zapewniając im równocześnie solidnej formacji moralnej – bo taka nie jest jego zadaniem w laickim państwie.
Konkluzja: odzyskanie integralnego spojrzenia
Analizowany artykuł jest typowym przykładem świeckiego, technokratycznego podejścia do spraw społecznych, które – choć pozornie neutralne – jest głęboko sprzeczne z katolicką wizją państwa jako współpracownika Kościoła w dążeniu do zbawienia dusz. Zmiany w prawie jazdy mogłyby być dobrem, jeśliby były osadzone w szerszej koncepcji państwa chrześcijańskiego, które traktuje bezpieczeństwo nie jako wartość użytkową, ale jako warunek realizacji celów nadprzyrodzonych. W obliczu tej apostazji wierni powinni – jak napominał Pius XI – „pod sztandarem Chrystusa-Króla dzielnie i zawsze walczyć”, domagając się, by przepisy państwowe odzwierciedlały „najwyższe prawo Boże”. Bez tego każde państwo, nawet poprawiające statystyki, staje się narzędziem zbliżania się do sądu ostatecznego, na którym Chrystus „będzie sądził żywych i umarłych” (2 Tm 4,1).
Za artykułem:
Łatwiej będzie stracić prawo jazdy (gosc.pl)
Data artykułu: 25.02.2026


