COMECE – struktura episkopatu unijnego – w październiku 2025 r. z zadowoleniem przyjęła rezolucję Parlamentu Europejskiego wzywającą do mianowania Koordynatora ds. Zwalczania Nienawiści Antychrześcijańskiej w UE. W komunikacie prasowym biskupi podkreślają „wysoki priorytet” tego zagadnienia, powołując się na statystykę, że „chrześcijaństwo pozostaje dziś najbardziej prześladowaną religią na świecie z ponad 380 milionami dotkniętych osób”, oraz żądają włączenia tej kwestii do instrumentu finansowego „Agora EU”. Prośbę tę, początkowo podniesioną w grudniu 2024 r. przez doradcę COMECE Alessandro Calcagno, powtórzono w paździercu 2025 r. przed komisarzem UE Magnusem Brunnerem oraz w listopadzie 2025 r. przez wiceprzewodniczącego COMECE biskupa Czesława Kozoń. COMECE domaga się także ochrony miejsc kultu w nadchodzącej agendzie UE ds. terroryzmu. Tekst, opublikowany na vaticannews.va 25 lutego 2026 r., jest klasycznym przykładem całkowitego zaadaptowania się hierarchii posoborowej do logiki świeckiego państwa, pozbawionego jakiejkolwiek teocentrycznej wizji misji Kościoła.
Laicka retoryka zamiast ewangelizacji
COMECE operuje w pełni w kategoriach praw człowieka, świeckiej „dyskryminacji”, „nietolerancji” i „przemocy”. Nawet terminologiczny spór o „chrystianofobia” vs. „nienawiść antychrześcijańska” to nie teologiczna, a biurokratyczna walka o precyzję językową, która ma ułatwić uruchomienie mechanizmów unijnych. „Przyszły Koordynator UE powinien mieć za zadanie zajmowanie się konkretnymi przypadkami dyskryminacji, nietolerancji i przemocy wobec wspólnot chrześcijańskich” – piszą biskupi. To język organizacji pozarządowych, nie Apostołów. Brak tu jakiejkolwiek wzmianki o grzechu, potrzebie nawrócenia, o tym, że prawdziwe prześladowanie polega na cierpieniu za wiarę (Mt 5,10-12), a nie za bycie „wspólnotą” w rozumieniu socjologicznym. Kościół, który błaga państwo o ochronę, odwraca swoją naturę: z podmiotu ewangelizacji („idąc, učczcie wszystkie narody” – Mt 28,19) na obiekt opieki biurokratycznej. Jest to radykalne odwrócenie wiary w państwem uwarunkowanym laickim humanitaryzmem, całkowicie sprzeczne z nauczaniem Piusa XI w Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu”. Królestwo Chrystusa nie potrzebuje koordynatorów z UE – potrzebuje poddania się Jego prawu.
Odwrócenie misji Kościoła: od głoszenia do błagania
Najbardziej rażący jest brak jakiejkolwiek aspiracji do odzyskania publicznej czci dla Chrystusa Króla. Pius XI w Quas Primas nauczał, że „jeżeli ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”. COMECE nie wzywa do publicznego uznania panowania Chrystusa nad Europą, nie domaga się, by prawa państwowe były zgodne z prawem Bożym, nie przypomina o wyroku ostatecznym. Zamiast tego, błaga o urząd biurokratyczny w ramach systemu, który – jak potępił Pius IX w Syllabus – uznaje za zbędne, by katolicyzm był religią państwową (punkt 77). Kościół, który prosi o miejsce przy stole laickiej władzy, zrzekł się swej suwerenności. To nie jest „obrona” wiary, to kapitulacja. W Quas Primas czytamy: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”. COMECE nie chce, by ludzie słuchali rozkazów Boskiego Króla – chce, by urzędnicy UE słuchali ich skarg.
Milczenie o prawdziwym prześladowaniu wiary
COMECE powołuje się na liczbę 380 milionów „prześladowanych”, ale nie precyzuje, co to znaczy. Czy chodzi o chrześcijan zabijanych za wyznawanie wiary w krajach muzułmańskich? Czy o katolików prześladowanych za odmowję uczestnictwa w ekumenicznych „modlitwach” czy błogosławieństw zrzeszeń homoseksualnych? Milczy o tym, że największe prześladowanie wiary w Europie pochodzi od samego Kościoła modernistycznego, który – jak ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane exitu – podważa fundamentalne dogmaty. Punkt 27 tego dokumentu potępia pogląd, że „Jezus nie uczył, że jest Mesjaszem, ani nie dowodził tego swymi cudami” – a dziś biskupi COMECE milczą, gdy ich „koleżanki” i „koleżanki” z episkopatu promują taką herezję. Milczą też o prześladowaniu tradycyjnych katolików, wykluczanych z kościołów, oskarżanych o „schizmę” za trzymanie się Mszy Trydenckiej. Lamentabili (punkt 65) potępia teorię, że „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” – a COMECE całkowicie przyjął ten „postęp”, służąc mu.
Symptomatologia apostazji w COMECE
Działanie COMECE jest symptomaticzne dla całej septy posoborowej. Zamiast nauczać narodów, by poddawały się prawu Bożemu (jak w Quas Primas: „niechaj państwa i władcy publicznie czczą Chrystusa”), błagają o ochronę w ramach laickiego porządku, który – jak potępił Pius IX w Syllabus (punkt 55) – głosi separację Kościoła od państwa. To nie jest obrona chrześcijaństwa, to jego całkowite podporządkowanie ideologii praw człowieka, której Pius IX nazwał „pestami” (punkt IV). COMECE nie wspomina o konieczności odnowy liturgicznej, o powrocie do Mszy Trydenckiej, o potępieniu ekumenizmu – bo sama jest jego częścią. Jej apel to ostateczny akt apostazji: Kościół, który nie wierzy w siłę prawdy, ale w siłę lobbingu; który nie głosi królestwa Chrystusa, ale domaga się przywilejów w królestwie świata. Jak napisał Pius XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. COMECE nie chce przywrócić Boga do praw – chce, by Bóg został dodany jako „wartość” do już zbudowanego, ateistycznego systemu. Jest to bałwochwalstwo w najczystszej postaci: służba złemu duchowi poprzez udawanie, że można „chronić” Chrystusa bez poddania Mu całego życia publicznego.
Za artykułem:
Biskupi UE apelują o przeciwdziałanie nienawiści antychrześcijańskiej (vaticannews.va)
Data artykułu: 25.02.2026



