Portal „Tygodnik Powszechny” relacjonuje 15-lecie urzędowania kota Larry’ego na Downing Street 10, przedstawiając to jako anegdotyczny, miły fragment brytyjskiej polityki. Artykuł, obficie ilustrowany i tonem lekko ironiczny, gloryfikuje kotka jako trwalszą instytucję niż demokratycznie wybrani premierzy. Jest to nie tylko trywializacja życia publicznego, ale i objaw głębokiej duchowej ślepoty, w której stworzenie jest wyniesione ponad Stwórcę, a sakralność jest przeniesiona na zwierzęta w miejsce kultu Boga-Trójcy Jedynego.
Jest biało-szary, pręgowany. Na Downing Street, pod numerem 10, ma rekordowy staż pracy: dłuższy niż szefowie rządów, którym towarzyszy. […] Przetrwał wszystkich, a także ich psy, koty, żony i dzieci.
Poziom faktograficzny: Artykuł przedstawia jako fakt wartościowy i godny uznania, że kot, adoptowany ze schroniska, pełni „oficjalny tytuł Myszołapa” i cieszy się „rekordowym stażem pracy”. Jego codzienne obowiązki są opisywane w sposób urzędowy: „witanie gości, sprawdzanie systemu bezpieczeństwa i testowanie antycznych mebli jako miejsca do drzemki”. Faktologicznie, jest to absurdalne nadanie urzędowego, quasi-państwowego charakteru zwierzęciu domowemu. Historycznie, w państwach katolickich, urzędy i godności były związane z służbą Bogu i wspólnocie narodowej. Tutaj zaś instytucja rządowa jest parodią, a kot – obiektem kultu mediów i opinii publicznej. Wskazano na „sondażach popularności” Larry bije wszystkich polityków na głowę”, co jest ostatecznym wyrazem idolatrii: popularność zwierzęcia stawiana ponad odpowiedzialność i moralność przywódców narodu.
Poziom językowy: Język artykułu jest świadectwem postędu, o którym pisał Pius IX w Syllabusu Errorum. Ton jest lekki, a nawet czczący wobec trywialności. Użyto sformułowań: „Jego pozycja jest pewniejsza niż przywódców rządów, którzy przychodzą i odchodzą”, „Larry i premierzy – to kawał brytyjskiej historii”. Słowo „kawał” (ang. *piece*) redukuje historię narodu do anegdoty. Zwrot „oficjalny tytuł Myszołapa” parodiuje urzędy państwowe. Brak jest jakiegokolwiek odniesienia do Boga, do prawa Bożego, do celu państwa zgodnie z nauczaniem Kościoła. Milczy się o finis ultimus człowieka i społeczeństwa. Wszystkie wartości są sprowadzone do rozrywki, popularności i instynktów zwierzęcych. To język całkowicie naturalistyczny, pozbawiony nadprzyrodzonego wymiaru.
Poziom teologiczny: Artykuł jest symptomaticzny dla całej apostazji współczesnego świata, o której pisał Pius XI w encyklice *Quas Primas*: „gdyż bardzo wielu usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”. Państwo, które czci kota, a nie uznaje publicznie królestwa Chrystusa, jest sprzeczne z fundamentalną prawdą katolicką. Pius XI nauczał stanowczo: „niechaj nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”. W przeciwieństwie do tego, współczesne państwo (nawet dawno odrzuciło Chrystusa) kłania się przed idolami powszechności, a nawet przed zwierzętami. To jest kulminacja sekularyzmu: zastąpienie kultu Boga kultem stworzenia. Kot Larry staje się symbolem nowego „święta” – bezbożnego, laickiego, absurdalnego. Artykuł przemilcza całkowicie, że prawdziwym Panem i Królem jest Jezus Chrystus, a nie żaden kot, ani nawet nie ludzka władza. Milczy o sądzie ostatecznym, o łasce, o sakramentach. Jego świat zamknięty jest w kręgu zwierząt, politycznych intryg i mediów.
Poziom symptomatyczny: Fakt, że poważny katolicki tygodnik poświęca obszerny artykuł kotu na Downing Street, jest sam w sobie objawem katastrofy. To nie jest neutralna reportaż. Jest to świadomy lub nieświadomy wybór: gloryfikacja trywialności zamiast walki o wiarę. W czasach, gdy Kościół (w postaci sekty posoborowej) jest pogrążony w herezji, a świat tonie w moralnym chaosie, media „katolickie” piszą o kotach. Jest to dokładnie to, co Pius X potępiał w *Lamentabili sane exitu*: pogoń za nowościami i zaniedbanie zasadniczych prawd. Kot Larry jest symbolem „nowości” – nowego kultu, nowych wartości, w których Bóg jest wykluczony. To symptom głębokiej apostazji: społeczeństwo, które nie ma już pojęcia o sacrum, przenosi resztki sentymentu na zwierzęta, podczas gdy dzieci w łonie Kościoła są pozbawiane prawdziwej wiary przez herezje modernizmu. Artykuł nie wspomina o żadnym prawdziwym problemie: o herezji, o aborcji, o prześladowaniu chrześcijan. To jest właśnie odwrócenie uwagi od apokalipsy duchowej, o której ostrzegał św. Pius X.
Konfrontacja z katolicką doktryną:
Prawdziwym celem państwa, zgodnie z nauczaniem Kościoła, jest „dobro wspólne”, które obejmuje przede wszystkim duszę i jej zbawienie. Pius XI w *Quas Primas* pisał, że „nie ma w żadnym innym zbawieniu” niż w Chrystusie, i że państwo powinno „przygotowywać sposób dla zbawienia duszy”. Państwo, które stawia kota na pierwszym miejscu, całkowicie odrzuca ten cel. Jest to państwo, o którym Pius IX mówił w *Quanta Cura* i *Syllabus*, które „usunęło Boga z praw i z państw”. Kot Larry jest więc nie tylko zwierzęciem, ale i idolem, przed którym skłania się współczesny świat – świat, który zapomniał, że „nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek”.
Wnioski końcowe: Artykuł o Larrym nie jest niewinną anegdotą. Jest to objaw i narzędzie apokalipsy. W czasach wielkiej walki między Duchu Świętego a duchami zła, gdy Kościół jest rządzony przez heretyków, a narody odrzucają Chrystusa, świat szuka nowych bóstw. Kot na Downing Street jest doskonałym symbolem: bezradny, bezwładny, ale czczony. To idol, który nie żąda niczego, nie napomina o grzechu, nie mówi o sądzie ostatecznym. Jest idealnym bóstwem dla społeczeństwa, które chce tylko rozrywki i spokoju, podczas gdy dusze giną. Ostateczny verdict: artykuł jest przejawem duchowej ślepoty i apostazji, w której stworzenie zastępuje Stwórcę, a polityka – teologię. Prawdziwym Myszołapem, który ma poradzić się z gryzoniami (grzechem), jest Chrystus Król. Jego królestwo nie jest z tego świata, ale Jego prawo powinno rządzić wszystkim. Brak tego świadectwa jest najcięższą winą współczesnego „katolickiego” dziennikarstwa.
Za artykułem:
Larry, Bob i inne koty. Co na Downing Street robią puchaci urzędnicy? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 24.02.2026




