Portal „Tygodnik Powszechny” (24 lutego 2026) poświęca obszerny artykuł piłkarzowi Piotrowi Zielińskiemu, przedstawiając go jako „największy polski talent za mojego życia, większy niż Robert Lewandowski”.Tekst gloryfikuje jego karierę, charakter introwertyka, prywatność, filantropię oraz decyzję pozostania we Włoszech zamiast podążać za „bajońskimi sumami” na Bliski Wschód. Ukazywana jest biografia zawodnika wychowanego w „domu dziecka”, odeszłego w wieku 17 lat do Włoch, który stał się filarem reprezentacji i zdobywcą tytułu mistrza Włoch z Napoli, a obecnie gra w Interze Mediolan. Artykuł podkreśla jego techniczną wirtuozerię, niezauważalność dla przeciętnego kibica i unikanie rozgłosu. Jako cnoty podane są: skromność, lojalność rodzinna, ochrona prywatności i działalność charytatywna. Tekst kończy się pytaniem, czy „najlepsze wciąż przed nim”. **Jest to klasyczny przykład całkowitej sekularyzacji i naturalistycznego humanitaryzmu, gdzie osiągnięcia ziemskie i moralność naturalna są podniesione do rangi ostatecznych wartości, całkowicie przemilczając panowanie Chrystusa Króla nad każdym aspektem życia człowieka, w tym nad sportem, celem istnienia i miarą prawdziwego sukcesu.**
Kult jednostki i techniki zamiast kultu Chrystusa Króla
Artykuł stanowi apologię dla kultu jednostki-wirtuoza, którego „geniusz” i „wybitne spotkania” są miarą wartości. Mówi się o nim: „w każdym jego ruchu widać, że może wszystko”. Jest to bezpośrednie naruszenie fundamentalnej prawdy katolickiej, że jedynie Chrystus jest „wszystko we wszystkim” (Kol 3,11) i że wszelka doskonałość stworzenia jest jedynie odbiciem doskonałości Stwórcy. Pius XI w encyklice Quas Primas nauczał stanowczo: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu… Nie ma w żadnym innym zbawieniu”. Redukując sens życia piłkarza do jego umiejętności na boisku, sukcesów materialnych i „szlachetnego” charakteru w rozumieniu naturalistycznym, artykuł całkowicie pomija finis ultimus człowieka: wieczne szczęście w Bogu oraz wierne wypełnienie przykazań Bożych jako jedynej miary „najlepszego”. Cel życia, jak podkreślał św. Ignacy Loyola, to „służyć Bogu, tak aby nasze czyny nie były kierowane pragnieniem uznania, ale chęcią uwielbienia Jego boskiej wielkości”. W tekście nie ma miejsca na taką perspektywę – jest tylko człowiek i jego osiągnięcia.
Milczenie o grzechu, łasce i sakramentach jako objaw apostazji
Najcięższym oskarżeniem wobec artykułu jest jego całkowite, systemowe milczenie o rzeczywistości grzechu pierworodnego, konieczności łaski usprawiedliwiającej, sakramentów (zwłaszcza spowiedzi i eucharystii) oraz ostatecznego sądu. Życie Zielińskiego jest przedstawiane jako ciąg sukcesów, decyzji „dobrych” w sensie naturalnym (praca charytatywna, lojalność rodzinna) i wyborów zawodowych. Nie ma ani jednego słowa o jego stanie łaski, o konieczności regularnego przystępowania do sakramentów, o pokucie, o walkie z pokusami, o świętości jako jedynej drodze do zbawienia. To jest właśnie duchowość „hydy spustoszenia”, o której mówiła objawienie fatimskie (choć z błędami) i którą potępił św. Pius X w Lamentabili sane exitu: redukcja religii do naturalnej moralności i „dobrego życia”, pozbawiona nadprzyrodzonego wymiaru. Pius IX w Syllabusie potępił błąd: „Wierząc, że revelation jest tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (błąd 20). Artykuł działa właśnie na tej zasadzie: wartość człowieka wyłania się z jego czynów społecznych i zawodowych, nie z jego relacji z Bogiem w łasce.
Naturalistyczna etyka sportu pozbawiona Chrystusa Króla
Sport, jako dziedzina życia, podlega bezwzględnie panowaniu Chrystusa Króla. Pius XI w Quas Primas pisał: „Królestwo Odkupiciela naszego… rozciąga się także na sprawy doczesne… Chrystus otrzymał od Ojca nieograniczone prawo nad wszystkim, co stworzone”. Artykuł nie zawiera nawet najdrobniejszej sugestii, że talent piłkarski jest darem Bożym do uświęcenia, że zawód piłkarza powinien być służbą Bogu i bliźnim, że mecz może być ofiarą ducha, że zawodnik powinien publicznie wyznawać wiarę. Wręcz przeciwnie: prywatność wiary i „wycofanie” są przedstawiane jako cnoty. To jest dokładne wypełnienie ostrzeżenia Piusa IX: „Państwo, jako źródło wszystkich praw… nie uznaje żadnych granic” (Syllabus, błąd 39) – tu państwem jest świat sportu z własną, całkowicie sekularną etyką, gdzie wartość jest wyłącznie w wynikach i rozpoznawalności. Brak jakiegokolwiek odniesienia do „słodkiego jarzma Chrystusa” (Mt 11,30) w kontekście ciężarów zawodowego sportu, walki o chwałę czy pokory.
Psychologizacja i redukcja „ducha” do emocji i społecznych zaangażowań
Tekst operuje kategoriami psychologicznymi i społecznymi: „introwertyczny”, „wycofany”, „szlachetny”, „fundacja charytatywna”, „prywatność”, „rodzinne więzi”. To jest typowy język współczesnego, postsoborowego humanizmu, który redukuje duchowość do dobrej psychologii i społecznej odpowiedzialności. W miejsce teologicznych cnót (wiara, nadzieja, miłość Boga, cnót duchowne) wchodzą cnoty naturalne i społeczne. Taka redukcja jest potępiana przez Magisterium jako modernistyczny błąd. Św. Pius X w Pascendi Dominici gregis wskazywał, że moderniści „wychwalają naukę współczesną, która – jak twierdzą – wyniszczyła teologię scholastyczną”, a w rzeczywistości prowadzi do „ateizmu”. Tu mamy ateizm w praktyce: Bogu nie ma miejsca w opowieści o człowieku, nawet tak „szlachetnym”.
Symbolika wyborów: odrzucenie „bajońskich sum” jako fałszywego ideału
Artykuł gloryfikuje decyzję Zielińskiego, by pozostać we Włoszech, odmawiając „bajońskim sumom” na Bliskim Wschodzie. Jest to przedstawiane jako przejaw siły charakteru i niezależności. Jednakże, w perspektywie wiary, jest to jedynie wybór między dwoma formami idolatrii: idolatrią pieniądza i sławy w Europie a idolatrią pieniądza i sławy na Bliskim Wschodzie. Brak tu świadomego wyboru dla Chrystusa, dla Ewangelii, dla budowania Królestwa Bożego. To milczenie o najwyższym dobru jest objawem całkowitego upadku. Pius IX w Quanta Cura potępił błąd: „Wolność sumienia i kultów jest prawem każdego człowieka, które powinno być ogłoszone i ustanowione w każdym dobrze zorganizowanym społeczeństwie” (błąd 15). Artykuł, nie wspominając o obowiązku publicznego wyznawania wiary katolickiej, w praktyce przyjmuje ten relativisticzny postulat.
Ostateczny wniosek: Bankructwo duchowe w „opowieści o sukcesie”
Przedstawiona biografia jest perfekcyjnym przykładem „opowieści o sukcesie” w duchu liberalno-burżuazyjnym, całkowicie pozbawionej wymiaru nadprzyrodzonego. Nie ma w niej miejsca na grzech, na potrzebę odkupienia przez Krwią Chrystusa, na sakrament pojednania, na eucharystię jako „źródło i szczyt życia chrześcijańskiego”, na cierpienie zjednoczone z Ofiarą Kalwarii, na dążenie do świętości. Jest to „chrześcijaństwo bez krzyża”, o którym mówił św. Pius X, i „kult człowieka” potępiony przez Piusa XI w Quadragesimo Anno. Piłka nożna, talent, pieniądze, rodzina, charytatywność – to wszystko, co w naturalnym porządku jest dobre, zostało podniesione do rangi ostatecznych celów, wypierając Bóg. To jest duchowa pustka, której nie wypełnia nawet „szlachetność” naturalna. Prawdziwy katolik, czytając ten tekst, powinien odczuć głęboki smutek i oburzenie, widząc jak świat, nawet w tak „niewinnej” dziedzinie jak sport, całkowicie wyparł Chrystusa Króla. Zamiast gloryfikacji piłkarza, powinniśmy modlić się za jego nawrócenie i za nawrócenie całego świata sportu, który stał się nowym, pogańskim kultem.
Za artykułem:
Przypadek Piotra Zielińskiego. „Gra wybitnie, ale przeciętny kibic futbolu go nie docenia” (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 24.02.2026

