Portal „Tygodnik Powszechny” publikuje wywiad z Urszulą Zajączkowską, poetką i botaniką, która opowiada o życiu z mężem Stefanem, jego chorobie nowotworowej i śmierci, oraz o ogrodzie jako miejscu kontemplacji przemijania. Artykuł promuje wizję śmierci wyłącznie w kategoriach biologicznych (autoliza, gnicie, mineralizacja), całkowicie pomijając wymiar nadprzyrodzony, sakramentalny i eschatologiczny. Ta narracja, choć poetycka, jest przejawem głębokiego naturalizmu i sekularnego humanizmu, oddzielającego ludzkie doświadczenie od wiary katolickiej.
Redukcja śmierci do biologii: milczenie o nadprzyrodzonym
Artykuł przedstawia śmierć jako czysto biologiczny proces: „Przez płomień można skrócić fazę przejścia z ciała do atomów… W przyrodzie, w ciągłej wymianie energii i materii, współtworzę całość”. Autorka, choć katoliczką (pisze w „Tygodniku Powszechnym”), nie odwołuje się ani do duszy, ani do życia wiecznego, ani do Bożego sądu. Milczy o sakramentach, które w chorobie i śmierci są niezbędne (namszczenie chorych, ostatnie namaszczenie, komunia święta). To nie jest neutralność – to świadome lub nieświadome odcinanie się od katolickiej wiary, redukowanie człowieka do materii. W świetle nauczania Kościoła śmierć fizyczna jest oddzieleniem duszy od ciała, a nie tylko rozkładem organicznym. Katolicka wiara uczy, że „człowiek składa się z duszy i ciała” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 362) i że dusza jest nieśmiertelna. Pominięcie tej prawdy jest ciężkim błędem teologicznym, prowadzącym do panteizmu lub ateizmu praktycznego.
Ogród jako panteistyczna przestrzeń sacrum
Ogród jest w narracji miejscem sacrum, ale bez Boga. Autorka mówi: „Jeśli masz ogród, nie potrzebujesz niczego więcej, by widzieć podstawę życia i śmierci. Tam jest wszystko”. Ogród staje się mikrokosmosem, w którym panuje tylko cykl przyrodniczy. To panteistyczne myślenie, gdzie natura jest samowystarczalna i zawiera w sobie wszystko. W encyklice Quas Primas Pius XI przypomina, że „Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe” i że Chrystus „panuje nad nami nie tylko prawem natury Swojej, lecz także i prawem, które nabył sobie przez odkupienie nasze”. Natura nie jest Bogiem, lecz dziełem Boga, które prowadzi ku Stwórcy. Redukcja sacrum do ogrodu bez odwołania do Boga jest formą idolatrii przyrody, potępianej w Syllabus Errorum Piusa IX (punkt 1: panteizm).
Kult człowieka i emocji zamiast wiary
Artykuł skupia się na ludzkich emocjach, wspomnieniach, praktycznych czynnościach (sprzątanie nagrobka, wdowieckie wiaderko). Jest to typowy kult człowieka, gdzie doświadczenie subiektywne staje się ostateczną miarą. Autorka szuka spokoju w ogrodzie, w pamięci, w czynnościach materialnych. Nie ma tu modlitwy, sakramentu, nadziei na zmartwychwstanie. W Syllabus Piusa IX potępiono błąd, że „wszystkie prawa i dobro moralne należy umieścić w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw” (punkt 58), ale tu chodzi o kult emocji i przyrody zamiast Boga. To właśnie „kult człowieka”, który jest istotą modernizmu. W Lamentabili sane exitu Pius X potępia pogląd, że „wiara jest tylko przyzwoleniem umysłu opartym na sumie prawdopodobieństw” (punkt 25). W artykule wiara jest całkowicie obecna tylko przez milczenie.
Symptomatologia modernizmu w narracji
Ten artykuł jest symptomatyczny dla postsoborowego „ducha czasu”:
1. **Naturalizm**: śmierć jako biologiczny rozkład, bez duszy.
2. **Sekularyzacja**: sakramenty pominięte, chociaż autorka była w kościele („Radio Maryja” wspomniane).
3. **Kult przyrody**: ogród jako ostateczna rzeczywistość.
4. **Subiektywizm**: „moje doświadczenie” jako jedyne źródło sensu.
5. **Milczenie o Chrystusie**: w całym wywiadzie nie ma ani jednego odwołania do Jezusa Chrystusa, Jego odkupienia, czy Jego panowania nad życiem i śmiercią. To jest właśnie „odwrócenie uwagi od apostazii”, o którym mowa w analizie Fatimy – skupienie na zewnętrznych zagrożeniach (choroba, śmierć) zamiast na wewnętrznej apostazji.
Katolicka kontr-narracja: śmierć, sakramenty, życie wieczne
Prawdziwa wiara katolicka uczy, że śmierć jest „karą za grzech” (Rz 6,23) ale także „wejściem do życia wiecznego” przez Chrystusa. Sakramenty, zwłaszcza namaszczenie chorych, są „łaską umocnienia” (Katechizm 1510). W Quas Primas Pius XI pisze, że Chrystus „panuje nad nami… jako Odkupiciel” i że „nie ma innego imienia pod niebem, danego ludziom, w którym mamy być zbawieni” (Dz 4,12). Ogród, jako miejsce piękna, powinien prowadzić do uwielbienia Stwórcy, nie zastępować Go. Katolicka kontemplacja śmierci opiera się na nadziei zmartwychwstania: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest i wiara wasza” (1 Kor 15,14). Artykuł ten, choć poetycki, jest duchowo pusty, bo nie ma w nim Chrystusa.
Podsumowanie: Ten wywiad, choć uderzający emocjonalnie, jest przejawem współczesnego sekularnego humanizmu, który redukuje śmierć do biologii, a życie do emocji i przyrody. Pomija absolutnie wszystkie dogmaty wiary dotyczące śmierci, duszy, sądu ostatecznego, życia wiecznego i sakramentów. W świetle niezmiennej nauki Kościoła jest to błąd teologiczny bliski naturalizmowi i panteizmowi, odcinający człowieka od jego ostatecznego celu – Boga. Taka narracja, choć publikowana w dawnym katolickim tygodniku, służy demaskacji jako przykład „ducha świata”, przeciwstawiającego się duchowi Chrystusa.
Za artykułem:
Urszula Zajączkowska o miłości, nieobecności i biologii przemijania (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 24.02.2026




