Pusty cokoł na Kahlenbergu we Wiedniu symbolizujący brak pomnika Jana III Sobieskiego, z widocznymi w tle tablicą Stalina i pomnikiem sowieckich żołnierzy.

Sobieskiego nie ma, Stalina tak – absurd wiedeńskiej kultury pamięci

Podziel się tym:

Portal Opoka.org.pl relacjonuje absurdalną sytuację w Wiedniu, gdzie po 13 latach oczekiwania cokoł na pomnik Jana III Sobieskiego na Kahlenbergu nadal pozostaje pusty, podczas gdy miasto chroni tablicę ku czci Stalina i pomnik sowieckich żołnierzy. Lewica, w tym politycy tureckiego pochodzenia, sprzeciwia się ustawieniu monumentu obrońcy Wiednia z 1683 r., twierdząc, że „wznieca antymuzułmańskie nastroje” i służy „identytarianom”. Tymczasem upamiętnienia zbrodniarza komunistycznego i okupantów pozostają nienaruszone. Katolicki portal ogranicza się do opisu politycznych sporów, nie podnosząc teologicznego wymiaru sprawy i nie potępiając jawnej skrajności, w jakiej państwo odrzuca chrześcijańskiego bohatera, a jednocześnie uszanowuje symbole antychrześcijańskiej nienawiści.


Rewizjonizm historyczny pod płaszczykiem „refleksyjnej kultury pamięci”

„Wiedeń reprezentuje refleksyjną i odpowiedzialną kulturę pamięci i odrzuca instrumentalizację historii. Zniuansowana analiza własnej przeszłości jest oznaką dojrzałości” – tłumaczyła radna Şafak Akçay (SPÖ).

Język lewicy to język modernizmu: „refleksyjna kultura pamięci”, „zniuansowana analiza”, „odrzucenie instrumentalizacji”. Są to hasła, które relatywizują dobre i zło, podważając obiektywną prawdę historyczną. Sobieski nie jest „instrumentem”, lecz faktem: w 1683 r. polski król, wierny katolik, uratował Europę przed turecką inwazją, która miała na celu zniszczenie chrześcijaństwa. Atak na jego pamięć jest atakiem na samą chrześcijańską tożsamość Europy. Milczenie o motywach religijnych oblężenia Wiednia – o walce między krzyżem a półksiężycem – jest celowym przemilczeniem, które służy nowej narracji, gdzie obrona wiary jest „ksenofobią”.

„Pomnik przeznaczony do ustawienia na Kahlenbergu przedstawia jeźdźca tratującego innych ludzi – tłumaczyła radna Ursula Berner (Zieloni). – To przyciąga prawicowych ekstremistów, którzy mogliby traktować to jako motyw walki między chrześcijaństwem a islamem”.

Herezja lewicy polega na tym, że czynienie dobra (obrona chrześcijaństwa) jest przedstawiane jako zło. „Tratującego innych ludzi” – to karykatura: Sobieski nie był mordercą, lecz wojskowym dowódcą, który w obronie własnego kraju i wiary pokonał agresora. Lewość nie potępia agresji osmańskiej, ale osądza obronę. To typowe dla apostatów: odwracanie wartości (Iz 5,20).

Hipokryzja wiedeńskiej polityki pamięci: Stalin zostaje

Podczas gdy Sobieskiego się odrzuca, Wiedeń chroni tablicę ku czci Stalina (który pisał tu książkę) oraz pomnik sowieckich żołnierzy. Radna Judith Edelmann (ÖVP) słusznie wskazuje na tę niespójność:

„W Wiedniu znajdują się upamiętnienia Che Guevary i Stalina, a brakuje monumentu obrońcy miasta”.

Che Guevara – masowy morderca, Stalin – architekt terroru. Ich upamiętnianie jest bluźnierstwem. Jednocześnie tablica Stalina jest „chroniona umową z Rosją”, co pokazuje, że lewica nie ma problemu z honorowaniem komunistycznych zbrodniarzy, ale broniąc Sobieskiego, obawia się „kultury pamięci”. Ta hipokryzja jest celowa: chodzi o wymazanie chrześcijańskiej pamięci Europy i zastąpienie jej kultem rewolucji i islamizacji.

Teologiczny wymiar pominięty przez portal katolicki

Portal Opoka.org.pl, jako katolicki, powinien odnieść się do nauczania Kościoła o obowiązku państwa czci Chrystusa Króla. Encyklika Piusa XI Quas primas (1925) stanowi:

„Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm”.

Państwo, które nie czci Chrystusa Króla, podlega laicyzmowi i apostoazji. Wiedeń, odrzucając pomnik Sobieskiego – katolickiego monarchy, który walczył pod sztandarem Krzyża – odrzuca panowanie Chrystusa nad miastem. Z drugiej strony chroniąc symbole komunizmu (Stalin) i islamu (tablice tureckie), uznaje władzę Szatana. Portal nie wyciąga tych konsekwencji, ograniczając się do „absurdalnego” opisu. To błąd: katolicki komentator ma nie tylko relacjonować, ale demaskować apostazję.

Dodatkowo, Sobieski był wiernym synem Kościoła, który po zwycięstwie złożył hołd Maryi („Totus tuus” – choć późniejszy zwrot, ale duchowo spójny). Jego postawa jest wzorem dla współczesnych władz: mają one publicznie uznać Chrystusa jako Króla i czcić tych, którzy w Jego imieniu walczyli. Brak tego jest odstępstwem od wiary.

Symptomatologia apostazji: atak na chrześcijańską odę

Sprawa pomnika Sobieskiego to mikrokosm współczesnej apostazji Zachodu:

  • Relatywizacja dobra i zła: Lewica mówi o „kulturze pamięci”, podczas gdy jednocześnie uszanowuje zbrodniarzy (Stalin, Guevara) i atakuje świętego (Sobieski). To typowe dla modernizmu: wszystko jest „zniuansowane”, nie ma absolutnego zła (z wyjątkiem chrześcijaństwa).
  • Islamizacja pamięci: Politycy tureckiego pochodzenia (Akçay) definiują Sobieskiego jako „antymuzułmański”, co jest odwróceniem: to Turcy byli agresorami, a Sobieski obrońcą. Uznanie tego za fakt oznacza przyjęcie muzułmańskiej narracji.
  • Milczenie o sakramentalnej historii: Kościół uczy, że Bóg kieruje historią (np. przez zwycięstwo nad Turkami w 1683 r.). Sobieski działał jako narzędzie Opatrzności. Portal nie wspomina o tym, traktując sprawę wyłącznie politycznie.
  • Krytyka „identytarianizmu”: Lewica oskarża prawicę o wykorzystywanie Sobieskiego do „walki z islamem”. W rzeczywistości Sobieski walczył z konkretnym agresorem – Imperium Osmańskim, które zagrażało istnieniu chrześcijaństwa. Odrzucenie tej obrony jest odrzuceniem prawa do życia narodów chrześcijańskich.

Wszystkie te elementy są owocem soborowej rewolucji i apostazji, które od 1958 r. zalewają Kościół. Kościół Nowego Adwentu nie ma już odwagi głosić prawdy o Chrystusie Królu i o obowiązku państw czczenia Go. Dlatego portal Opoka, choć tradycyjny, nie podnosi się do teologicznego poziomu – bo nawet on przyzwyczaił się do laickiego języka „kultury pamięci”.

Konkluzja: konieczność całkowitego odrzucenia nowego ładu pamięci

Wydarzenia we Wiedniu są przejawem globalnego buntu przeciwko Chrystusowi i Jego Kościołowi. Państwo, które usuwa pomnik katolickiego monarchy i chroni tablice Stalina, jest państwem apostatów. Katolik ma obowiązek potępić to jednoznacznie, powołując się na niezmienną doktrynę. Pius XI w Quas primas przypomina:

„Niech więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”.

Żadnego kompromisu z laicyzmem, z islamizacją, z komunistycznym rewizjonizmem. Albo Chrystus króluje, albo Szatan. Wiedeń wybrał Szatana. Niech katolicy na całym świecie odrzucą tę abominację i modlą się za nawrócenie grzeszników – ale też niech bronią prawdy bez kompromisów.


Za artykułem:
Stalin zostaje. Sobieski „wznieca antymuzułmańskie nastroje”. Absurd w Wiedniu
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 25.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.