Portal LifeSiteNews informuje o porozumieniu między Vermont a chrześcijańskimi rodzinami opiekuńczymi, które odmówiły uznania ideologii LGBT. Nowa polityka zakłada, że przekonania religijne nie będą brane pod uwagę w licencjonowaniu. Choć to pozorne zwycięstwo wolności religijnej, pozostaje fundamentalny błąd: państwo nadal uznaje „tożsamość płciową” za wartość, a nie grzech przeciw naturze. Katolicyzm wymaga więcej: całkowitego potępienia ideologii LGBT jako sprzecznej z prawem Bożym i konieczności budowania społeczeństwa pod panowaniem Chrystusa Króla.
Pozorne zwycięstwo w ramach liberalnego paradygmatu
Artykuł LifeSiteNews (24 lutego 2026) opisuje, jak Departament Dzieci i Rodzin Vermont (DCF) zmienił politykę licencjonowania rodzin opiekuńczych po pozwie wytoczonym przez Alliance Defending Freedom (ADF). Nowe przepisy nie będą już wymagać „potwierdzenia” tożsamości płciowej czy używania określonych zaimków. Rodziny Wuoti i Gantt, które odmówiły uznania ideologii LGBT, odzyskają możliwość licencji.
ADF chlubi się „zwycięstwem dla dzieci”, a Johannes Widmalm-Delphonse mówi: „Żaden rodzic nie powinien być zmuszany do kłamania wrażliwemu dziecku o tym, kim jest”. Cytowane są badania, że 80% dzieci z dysforią płci ją przezwycięża, a potwierdzanie dysforii szkodzi.
Na pierwszy rzut oka to dobra wiadomość. Ale czy na pewno?
Poziom faktograficzny: prawda selektywna
Artykuł poprawnie opisuje zmiany w polityce Vermont. Jednak pomija kluczowe pytanie: skąd państwo czerpie władzę, by narzucać ideologię? Milczy o tym, że ideologia LGBT jest zbrodnią przeciw naturze, potępianą przez Pismo Święte (Rz 1,26-27) i nauczanie Kościoła. Nie wspomina, że już w 1917 roku Kanon 1397 §2 kodeksu prawa kanonicznego karal za „crimen sodomiticum”. Brak odwołania do Lamentabili sane exitu Piusa X (1907), które potępia modernizm, który właśnie prowadzi do akceptacji homoseksualizmu. To selektywna prezentacja faktów: pokazuje „zwycięstwo” dla wolności religijnej, ale nie pyta o źródło zła.
Dodatkowo, artykuł nie analizuje, czy nowa polityka Vermont jest naprawdę wolnościowa. Czy państwo, które uznaje „tożsamość płciową” za wartość, nie narusza prawa Bożego? Czy „wolność religijna” w rozumieniu liberalnym to nie tylko przywilej, ale uznanie, że państwo ma autonomię od Boga? To pominięcie jest celowe: LifeSiteNews, jako neo-katolicka organizacja, nie chce kwestionować świeckiego państwa, tylko dostać „wyjątek”.
Poziom językowy: neutralność jako zdrada
Artykuł używa neutralnego języka: „ideologia LGBT”, „tożsamość płciowa”, „wsparcie dzieci”. To język, który uznaje kategorie wroga. Katolik nie może mówić o „tożsamości płciowej”, bo to herezja – płć jest ustalona przez Boga w stworzeniu (Rdz 1,27). Prawdziwy język to: „zaburzenie płciowe”, „grzech homoseksualny”, „zbrodnia przeciw naturze”. Używanie neutralnego słownictwa to już kompromis z złem.
Szczególnie niebezpieczne jest sformułowanie „sincerely held personal, cultural, religious, moral, or philosophical beliefs”. To relatywizacja: wiara katolicka jest tylko jedną z „filozofii”, równa np. humanizmowi. Ale wiara katolicka jest prawdą objawioną, nie „przekonaniem”. Syllabus Errorum Piusa IX potępia błąd 15: „Każdy człowiek jest wolny przyjąć i wyznawać religię, którą uzna za prawdziwą”. To dokładnie to, co Vermont czyni: uznaje, że państwo może mieć „poglądy” (ideologię LGBT), a rodzice mają „przekonania”. To jest herezja indyferentyzmu.
Poziom teologiczny: brak królestwa Chrystusa
Najcięższy błąd: artykuł nie odwołuje się do niepodważalnej prawdy: Chrystus jest Królem wszystkich narodów (Dn 7,13-14; Ps 2). Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) mówi: „Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi… państwa mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Vermont nie czci Chrystusa – czci ideologię LGBT. To jest bunt przeciw Bogu.
Artykuł opiera się na „wolności religijnej” z Dignitatis humanae (Vaticanum II), która jest herezją. Prawdziwa nauka: państwo ma obowiązek chronić Kościół i prawa Boże (Syllabus Errorum, błąd 19: „Kościół nie jest prawdziwym i doskonałym społeczeństwem, wolnym od władzy świeckiej”). Vermont działa wbrew temu: narzuca ideologię, która jest sprzeczna z Dekalogiem. Rodzice, które odmawiają uznania LGBT, nie robią tego z „wolności religijnej”, ale z obowiązku sumienia – muszą słuchać Boga bardziej niż ludzi (Dz 5,29).
Dodatkowo, artykuł nie wspomina o sakramentach. Czy rodzice, które chcą adoptować, są w stanie łaski? Czy ich dzieci będą wychowywane w wierze katolickiej? Milczenie o tym pokazuje, że chodzi tylko o „moralność” w rozumieniu liberalnym, a nie o zbawienie dusz.
Poziom symptomatyczny: soborowa apostazja w działaniu
To przypadki są typowe dla soborowej eklezjologii. Kościół po Vaticanum II przestał być głosem prawdy i stał się jedną z wielu „organizacji” walczących o „prawa”. LifeSiteNews, choć konserwatywny, operuje w ramach świeckiego państwa, które decyduje o „wartościach”. Nie ma żądania, by państwo uznało Chrystusa za Króla i Jego prawo jako podstawę prawa. To jest zdrada Chrystusa Króla.
Symptomatyczne jest też, że ADF jest organizacją ewangelikalno-katolicką, która walczy w sądach amerykańskich, czyli w systemie, który odrzuca prawo Boże. To jest kompromis: zamiast ewangelizacji i budowania społeczeństwa katolickiego, tylko obrona „praw” w systemie, który jest grzeszny. Katolik nie może sięgać do sądów, które nie uznają Chrystusa za Króla (por. Quas Primas: „gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… fundamenty pod władzę zostały zburzone”).
Najgłębszy problem: ideologia LGBT jest owocem odrzucenia Boga. Syllabus Errorum Piusa IX potępia błąd 1: „Nie istnieje Najwyższy, wszechmądry, wszechopatrzny Bóg, różny od wszechświata”. To jest źródło: ateizm. A z ateizmu wynika, że człowiek sam definiuje siebie, w tym płeć. Walka o „wolność religijną” bez walki o przywrócenie Chrystusa Króla jest jak leczenie objawów, nie choroby.
Co powinno być powiedziane: całkowite potępienie
Prawdziwa odpowiedź katolicka:
- Ideologia LGBT jest zbrodnią przeciw naturze, grzechem powszechnie potępianym przez Kościół. Państwo Vermont, jeżeli ją narzuca, popełnia grzech i stoi przeciw Bogu.
- Rodzice mają obowiązek wychowywać dzieci w wierze katolickiej, a nie w „neutralności”. Odmowa uznania LGBT to minimum, ale nie wystarczy – muszą one aktywnie nauczać, że płć jest ustalona przez Boga i niepodlegająca zmianie.
- „Wolność religijna” w rozumieniu liberalnym jest herezją. Państwo ma obowiązek czcić Chrystusa Króla i ustanawiać prawo zgodne z Dekalogiem (Quas Primas).
- Dzieci z dysforią płciowej potrzebują terapii, a nie „potwierdzenia”. Potwierdzanie to współudział w zbrodni i może prowadzić do potępienia wiecznego.
- Walka musi być nie o „wyjątki”, ale o przywrócenie Chrystusa Króla w życiu publicznym. Bez tego żadne zwycięstwo nie jest prawdziwe.
Artykuł LifeSiteNews, choć opisuje pewne taktyczne zwycięstwo, nie idzie do sedna. Pozostaje w paradygmacie soborowej apostazji, gdzie Kościół jest jedną z wielu „głosów” w świeckim państwie. To nie wystarczy. Potrzebujemy całkowitego przywrócenia królestwa Chrystusa – w rodzinie, w państwie, w Kościele.
Za artykułem:
Vermont agrees to stop discriminating against Christian foster parents who don’t affirm LGBT ideology (lifesitenews.com)
Data artykułu: 24.02.2026


