Portal „Gość Niedzielny” (26 lutego 2026) publikuje artykuł historyczny o powstaniu Polskiej Policji Kobiecej w 1925 roku. Tekst, choć pozornie neutralny, stanowi klasyczny przykład historyzmu pozbawionego teologicznego i moralnego wymiaru, promującego sekularną wizję społeczeństwa, w której rola państwa i jego służb jest absolutizowana, a Bóg i Jego prawo są całkowicie pominięte. Artykuł gloryfikuje postęp społeczny i równouprawnienie, nie zadając się pytaniem o zgodność takiego „postępu” z niezmiennym prawem naturalnym i boskim porządkiem.
Redukcja misji państwa do naturalistycznego humanitaryzmu
Artykuł przedstawia powstanie formacji policyjnej wyłącznie przez pryzmat świeckich celów: walki z handlem ludźmi, prostytucją, ochrony „młodych dziewcząt”. Choć te cele są z pozoru godne pochwały, ich przedstawienie jako samowystarczalnej wartości, bez odniesienia do nadrzędnego celu państwa – „szczęścia ludu” rozumianego jako dobro doczesne i wieczne – jest typowe dla laickiej ideologii. „Państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” (św. Augustyn, cyt. przez Piusa XI w *Quas Primas*), ale to zrzeszenie ma służyć nie tylko temporalnemu, ale przede wszystkim wiecznemu szczęściu swoich obywateli. Brak jakiegokolwiek nawiązania do obowiązku państwa i jego służb jako stróżów moralności publicznej opartej na Dekalogu, a jedynie skupienie na aspektach społeczno-ochronnych, jest symptomaticzne. Państwo i jego narzędzia (policja) są tu przedstawione jako autonomiczne, świeckie byty, a nie jako uczestnicy „panowania Chrystusa nad narodami”, które Pius XI w *Quas Primas* nazwał jedynym lekarstwem na „zarazę… zeświecczenia”.
Historyzm jako narzędzie odwrócenia uwagi od apostazji
Szczególnie niepokojące jest tonem tryumfalnym podkreślanie „pierwszeństwa” Polski w Europie. Fakt, że polskie policjantki jako pierwsze mogły nosić broń, jest przedstawiony jako dowód na wybitność i nowoczesność II RP. Ta narracja służy budowie mitologii państwowości całkowicie odizolowanej od jej katolickich korzeni i od katastrofy apostazji, która właśnie w tamtym czasie (lata 20. XX w.) nabierała tempa. Podczas gdy w Polsce buduje się taką formację, w całej Europie rozprzestrzenia się modernistyczny bunt przeciwko królestwu Chrystusa, potępiony przez Piusa IX w *Syllabus Errorum* (np. błąd 40: „Nauka Kościoła Katolickiego jest wrogiem dobrobytowi i interesom społeczeństwa”). Artykuł milczy o tym kontekście duchowym. Gloryfikacja „pionierek” służy tu odwróceniu uwagi od tego, że prawdziwymi pionierkami były wówczas dusze wierne, które broniły wiary przed modernizmem, a nie funkcjonariusze państwowi.
Naturalistyczna wizja „praw” i „równouprawnienia”
Kryteria naboru (niezamężność do 45 r.ż., rezygnacja z założenia rodziny) są przedstawione jako neutralne, administracyjne fakty. Brak jakiejkolwiek refleksji nad tym, czy taka wymóg nie jest sprzeczny z prawem naturalnym i boskim ustanowieniem rodziny. W myśli katolickiej, choć stan żonaty jest zgodny z stanem kapłańskim, to wymuszona rezygnacja z małżeństwa dla kobiety w służbie państwowej – bez zobowiązania do stanu religijnego – jest aberracją. To kolejny przejaw laicyzmu: państwo narzuca swoje, antychrześcijańskie priorytety (efektywność służby) kosztem fundamentalnych praw pochodzących od Boga. Artykuł nie pyta, czy takie „równouprawnienie” (równość w służbie kosztem różnicy w powołaniu) nie jest formą niewoli pod ideologię państwa, przeciwko której ostrzegał św. Pius X w *Pascendi* przeciwko modernizmowi, który podważa naturę rzeczy.
Pominięcie najważniejszego: publicznego panowania Chrystusa Króla
Najcięższą wadą artykułu jest całkowite milczenie o tym, że w 1925 roku, w tym samym roku co powołanie Policji Kobiecej, papież Pius XI ustanowił święto Chrystusa Króla. Encyklika *Quas Primas* była bezpośrednią odpowiedzią na zeświecczenie i bunt przeciwko panowaniu Chrystusa w życiu publicznym. Artykuł, wspominając o „postępie” i „pierwszeństwie”, całkowicie przemilcza to fundamentalne wydarzenie. Dla katolika integralnego, każdy aspekt życia społecznego – w tym bezpieczeństwo i porządek publiczny – musi być podporządkowany prawu Chrystusa Króla. Policja ma obowiązek strzec nie tylko przed przestępstwami, ale przed grzechem, który jest największym złem. Artykuł promuje wizję państwa i jego służb jako neutralnych, co jest najczystszym herezją laicyzmu potępioną przez Piusa IX (błęd 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa…”).
Symptomatologia: historia jako narzędzie demontażu chrześcijańskiej cywilizacji
Tekst jest symptomaticzny dla całego nurtu historyzmu posoborowego. Wybiera się neutralne, pozornie apolityczne fakty (powstanie formacji policyjnej) i ukazuje je jako postęp, nie pytając o ich zgodność z wiarygodnym magisterium. To jest właśnie sposób działania modernizmu: podważać tradycyjne struktury (tu: naturalną różnicę płci w służbie publicznej) pod płaszczykiem „efektywności” i „pierwszeństwa”. W rzeczywistości, taka formacja, pozbawiona teologicznego i moralnego fundamentu, jest tylko kolejnym elemencem maszyny państwa laickiego, które, jak ostrzegał Pius XI, gdy wyrzekło się Chrystusa, musiało stać się „samowolą rządu”. Brak w artykule jakiejkolwiek wzmianki o Bogu, sakramentach, czy moralnym wymiarze służby, jest świadectwem głębokiej apostazji, która przeniknęła nawet takie pozornie niewinne dziedziny jak historia policyjna.
Konkluzja: konieczność całkowitego odrzucenia takiej narracji
Artykuł należy odrzucić w całości. Nie jest to historia w służbie prawdy, ale historyzm służący laickiej ideologii. Prawdziwa historia Polski, w tym historii jej służb porządku publicznego, musi być pisana w świetle królestwa Chrystusa. Każdy aspekt życia narodu, w tym jego bezpieczeństwo, musi być podporządkowany prawu Bożemu i prowadzony ku celowi wiecznemu. Gloryfikacja „postępu” bez Chrystusa jest iluzją i zapowiedzią zagłady, o której pisał Pius XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Policja, jak każda instytucja, ma obowiązek służyć nie człowiekowi, ale Bogu przez Chrystusa Króla. Artykuł tego nie rozumie, a co gorsza, ukrywa tę fundamentalną prawdę.
Za artykułem:
Polskie policjantki jako pierwsze w Europie miały stały dostęp do broni (gosc.pl)
Data artykułu: 26.02.2026



