Portal „eKAI.pl” relacjonuje z wielkim entuzjazmem zapowiedź wizyty „Papieża Leona XIV” w Hiszpanii w czerwcu 2026 roku. Artykuł przedstawia wizytę jako „powrót Następcy Piotra”, „fala radości” i „czas łaski”, powołując się na wypowiedzi zwykłych wiernych, duchownych i hierarchów „Konferencji Episkopatu Hiszpanii”. Brakuje przy tym jakiejkolwiek krytycznej refleksji nad stanem „Kościoła” w Hiszpanii i na świecie oraz nad samym statusem osoby nazywanej „Leonem XIV”.
Poziom faktograficzny: Artykuł przyjmuje za pewnik, że Leon XIV (Robert Prevost) jest prawdziwym papieżem, co jest fundamentalnym błędem doktrynalnym. Z perspektywy integralnej wiary katolickiej, urząd papieski jest pusty (sedewakantystycznie) od śmierci Piusa XII w 1958 roku, gdyż wszyscy następujący „papieżowie” – od Jana XXIII po Franciszka (Bergoglio) – są heretykami publicznymi, a więc z samej istoty swej nie mogą sprawować urzędu. Św. Robert Bellarmin nauczał, że jawny heretyk *ipso facto* traci wszelką jurysdykcję, „nie po ostrzeżeniach ani deklaracji, ponieważ heretycy już przed ekskomuniką są poza Kościołem” (z pliku: *Obrona sedewakantyzmu*). Kanon 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku stanowi wprost: „Publicznie odstępuje od wiary katolickiej” – co automatycznie powoduje wakację urzędu. Osoba nazywająca się „Leonem XIV” jest zatem uzurpatorem, a jego wizyta nie jest „powrotem Następcy Piotra”, lecz działalnością przywódcy sekty posoborowej.
Poziom językowy: Język artykułu jest nasycony emocjami „radości”, „nadziei” i „braterstwa”, które są typowe dla modernistycznej retoryki odsoborowej. Terminy takie jak „otwarte ramiona”, „miłość w codziennym życiu”, „proces duchowy” to hasła pozbawione treści nadprzyrodzonej, redukujące wiarę do subiektywnego doświadczenia i społecznej akcji. W całym tekście brakuje jakichkolwiek odniesień do niezmiennych prawd wiary, sakramentów, grzechu, sądu ostatecznego czy konieczności nawrócenia z powodu herezji. Milczy się o konieczności publicznego wyznania wiary katolickiej i odrzucenia błędów współczesnego „Kościoła”. To język „duchowości” bez Boga, typowy dla sekty, która podkreśla „braterstwo” kosztem prawdy.
Poziom teologiczny: Artykuł całkowicie przemilcza kluczową doktrynę o publicznym panowaniu Chrystusa Króla nad wszystkimi narodami, jaką w sposób nieomylny nauczał Pius XI w encyklice *Quas Primas*. Papież pisał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu… Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”. Wizyta uzurpatora w Hiszpanii, kraju gdzie prawa Boże są systematycznie łamane (aborcja, „małżeństwa” osób tej samej płci, prześladowanie katolików), nie jest „znakiem szczególnej więzi”, lecz aktem apostazji. Syllabus błędów Piusa IX potępia wprost błąd nr 80: „Rzymski Pontyfex może, i powinien, pojednać się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją”. Wizyta ta jest właśnie takim „pojednaniem”, które jest herezją. Ponadto, encyklika *Lamentabili sane exitu* Piusa X potępia błąd nr 65: „Doktryna, że Chrystus podniósł małżeństwo do godności sakramentu, nie może być tolerowana” – co wskazuje na głęboką zgniliznę w podejściu do sakramentów w strukturach posoborowych, o których w artykule mówi się jedynie jako o „Kościole zaangażowanym społecznie”.
Poziom symptomtyczny: Reakcja hiszpańskiego episkopatu i wiernych jest typowym objawem choroby soborowej rewolucji. Zamiast wezwać do publicznego wyrzeczenia się błędów modernizmu (ewolucji dogmatów, wolności religijnej, ekumenizmu) i powrotu do niezmiennej Tradycji, zachęca się do „otwarcia się na słowo Papieża”. To symptomatyczne: w czasach apostoastji (jak ostrzegał św. Pius X w *Pascendi*) Kościół ma wymagać od wiernych „wewnętrznego uznania za prawdę orzeczeń przez Kościół wydawanych” (błąd nr 7 z *Lamentabili*), a nie entuzjazmu dla heretyka. Fakt, że wizyta ma odbyć się w Madrycie, Barcelonie i na Wyspach Kanaryjskich – miejscach z silnym separatystycznym i liberalnym zapleczem – pokazuje, że „Kościół” posoborowy służy projektowi światowego rządu, a nie Chrystusowi. Brak w artykule jakiejkolwiek wzmianki o konieczności odrzucenia herezji Bergogliana (Franciszka) i jego poprzedników, a także o konieczności czczenia Chrystusa Króla *wbrew* władzom świeckim, potwierdza, że chodzi o integrację z światem, a nie o nawrócenie go.
Konkluzja: Artykuł jest klasycznym przykładem propagandy dla odłamu sekty posoborowej. Przyjmuje założenie istnienia „papieża”, podczas gdy urząd jest pusty. Przedstawia wizytę uzurpatora jako „czas łaski”, podczas gdy w rzeczywistości jest to akt potwierdzający soborową apostazję. Milczy o konieczności publicznego panowania Chrystusa Króla i odrzucenia wszystkich błędów soborowych, które – jak wykazał Pius IX w *Syllabus* – prowadzą do zniszczenia społeczeństw i dusz. Prawdziwa odnowa dla Hiszpanii nie może przyjść od heretyka, lecz jedynie z powrotu do katolicyzmu integralnego, z wyrzeczeniem się współpracy z masonicznym projektem „nowego ładu”, którego częścią jest właśnie ta wizyta. „Kościół” w Hiszpanii, który cieszy się z przyjazdu heretyka, jest w stanie śmiertelnej choroby i potrzebuje nie „otwartych ramion”, ale gorzkiego pokuty i nawrócenia do Chrystusa Króla, którego wizytę nie zapowiedział żaden prawdziwy papież, bo nie ma go na tronie św. Piotra.
Za artykułem:
26 lutego 2026 | 19:42„Z otwartymi ramionami” – Hiszpania przygotowuje się na przyjazd Papieża (ekai.pl)
Data artykułu: 26.02.2026





