Portal eKAI.pl informuje o ponownym powołaniu ks. dr. Macieja Będzińskiego na dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych (PDM) w Polsce. Artykuł przedstawia wizję „misji” jako działalności skupionej na „formacji”, „współpracy” z różnymi podmiotami i budowaniu „rozpoznawalności”, całkowicie pomijając transcendentny cel zbawienia dusz i konieczność nawrócenia do jedynego Kościoła katolickiego.
Naturalistyczna redukcja celu misji
Artykuł całkowicie przemilcza fundamentalną zasadę katolickiej misjologii: konieczność nawrócenia heretyków, schizmatyków i pogan do jedynego Kościoła katolickiego. Zamiast tego misja jest przedstawiona jako „duch odpowiedzialności w duchu wiary” i możliwość „życia misjami” bez faktycznego wyjazdu. To jest typowy przykład postsoborowego relatywizmu, gdzie misja staje się wewnętrznym, subiektywnym doświadczeniem, a nie zewnętrznym, obiektywnym obowiązkiem głoszenia prawdy wiary katolickiej („Extra Ecclesiam nulla salus” – Counc. Florent., DS 1351). Papieskie Dzieła Misyjne, jako struktura powstała po Soborze Watykańskim II, odchodzą od tradycyjnego modelu misji skierowanej do niekatolików i skupiają się na wewnętrznej „formacji” katolików, co jest odwróceniem pierwotnego celu.
Język biurokratyczny i pusty
Używane sformułowania: „budowanie rozpoznawalności”, „duch formacji”, „współpraca z różnymi podmiotami”, „stała formacja misyjna” – to język zarządzania projektami i marketingu, a nie duchowości misyjnej. Brakuje tu absolutnie kluczowych pojęć: ofiary krzyżowej, sakramentów, łaski, grzechu, czy sądu ostatecznego. To język, który świadczy o całkowitej sekularyzacji pojęcia „misji”. Jak trafnie zauważył Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis, modernistyczne dążenie do nowości prowadzi do porzucenia języka wiary na rzecz „nowoczesnego” żargonu, który jest pusty i niezdolny wyrażać nadprzyrodzonych prawd.
Pominięcie nieomylnego nauczania Kościoła
Artykuł całkowicie ignoruje niezmienną doktrynę Kościoła dotyczącą misji. Pius XI w encyklice Quas Primas uczył, że królestwo Chrystusa jest duchowe i obejmuje wszystkich ludzi, ale że do niego wchodzi się przez wiarę i chrzest. Misja jest zatem zwiastunem tego królestwa i koniecznością („Praedicare Evangelium omni creaturae” – Mk 16,15). Artykuł nie wspomina o konieczności odwracania herezji i schizm, o which mówi Pius IX w Syllabus Errorum (błęd 15-18), potępiając pogląd, iż można osiągnąć zbawienie w jakiejkolwiek religii. Wizja PDM to relatywizm, gdzie „współpraca” z różnymi grupami (w tym prawdopodobnie heretyckimi i schizmatycznymi) jest uważana za wartość, podczas gdy Kościół nauczał, że należy ich nawracać, a nie współpracować.
Symptomatyczny brak walki z apostazją
Najbardziej niepokojącym jest całkowite milczenie o współczesnych zagrożeniach: modernizmie, ekumenizmie, wolności religijnej. Dyrektor PDM mówi o „zmianach w edukacji” i stracie godziny katechezy, ale nie widzi w tym konsekwencji apostazji, o której ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane exitu (propozycje 58-65) i Pius IX w Syllabus (błęd 45-48). Dla prawdziwego katolika misja polega na odzyskiwaniu gruntów utraconych przez herezję i schizmatyzm, a nie na „budowaniu rozpoznawalności” w społeczeństwie, które odrzuciło Chrystusa. To, że ks. Będziński cieszy się z „współpracy z dziennikarzami” i mediów społecznościowych, jest symptomaticzne: misja podporządkowano środkom komunikacji masowej, a nie mocy Ducha Świętego.
Fałszywe „święte” i ruchy jako substytut prawdziwej misji
Artykuł gloryfikuje istniejące „środowiska misyjne”, takie jak Kolędnicy Misyjni czy Żywy Różańiec. Należy tu przypomnieć, że żadne ruchy ani stowarzyszenia posoborowe nie mogą zastąpić tradycyjnej, sakramentalnej misji Kościoła. Wiele z tych ruchów, zwłaszcza te silnie promowane po Soborze Watykańskim II, jest zanieczyszczone duchem ekumenizmu i relatywizmu. Prawdziwa misja to nie animacja grup, ale krwawa ofiara męczenników i gorliwa praca misjonarzy, którzy niosą wiarę niekatolikom. Wspomniana akcja „Dzieci Komunijne Dzieciom Misji” może być próbą zastąpienia materialnej pomocy prawdziwym nawróceniem, co jest błędem.
Krytyka „kapłana misyjnego” w świetle tradycji
Cytowany założyciel Papieskiej Unii Misyjnej, ojciec Paweł Manna, mówił o „kapłanie z misyjnym sercem”. W świetle przedsoborowego nauczania oznacza to kapłana, który gorąco pragnie nawrócenia grzeszników i pogan, jest gotów na męczeństwo, głosi pełną prawdę wiary bez kompromisów. Artykuł nie pozostawia wątpliwości, że obecne PDM promują kapłanów, którzy „mają misyjne serce” w znaczeniu animatorów społecznych, a nie apostołów. To jest kolejny owoc rewolucji soborowej, gdzie terminologia została zachowana, ale jej treść została całkowicie wypaczona.
Konkluzja: Misja zdemontowana
Przedstawiony artykuł jest klasycznym przykładem tego, jak po Soborze Watykańskim II prawdziwa misja katolicka została zastąpiona działalnością humanitarną i społeczną. Brakuje tu:
- Ostrzeżenia przed herezją i koniecznością nawrócenia.
- Uznania wyłączności Kościoła katolickiego jako drogi zbawienia.
- Mówienia o sakramentach jako niezbędnych środkach łaski dla niekatolików.
- Walki z ekumenizmem i wolnością religijną potępionymi przez Piusa IX.
Wizja PDM to wizja Kościoła jako NGO (organizacji pozarządowej), a nie jako jedynego zbawiciela świata. Jest to bezpośredni owoc apostazji, o której pisał św. Pius X. Prawdziwa misja wymaga odzyskania królestwa Chrystusa w społeczeństwach, które Go odrzuciły, a nie budowania „rozpoznawalności” w świecie, który jest wrogim Bogu. Artykuł nie zawiera ani jednego odwołania do niezmiennego magisterium przedsoborowego, co stanowi jego najcięższy zarzut.
Za artykułem:
papieskie dzieła misyjne Jestem wdzięczny Bogu za możliwość dalszej służby misjom – ks. dr Będziński ponownie dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych (ekai.pl)
Data artykułu: 26.02.2026





