Portal „Tygodnik Powszechny” publikuje list ofiary przemocy duchowej, psychicznej i seksualnej ze strony byłego dominikanina Pawła M., skazanego za gwałty. Artykuł demaskuje nieodpowiedzialność współczesnych struktur kościelnych, które pozwalają przestępcom na powrót do pracy z ludźmi w kryzysie, podczas gdy ofiary cierpią na całe życie. To nie jest jednostkowy przypadek, ale systemowy owoc apostazji i modernistycznej rewolucji w Kościele.
Faktografia versus milczenie instytucji
Z listu ofiary i reportażu Pauliny Guzik wynika jednoznacznie: Paweł M. został skazany za przestępstwa seksualne popełnione w ramach manipulacji psychoduchowej, wykorzystującej zaufanie w relacji „duchowego ojca”. Istnieje raport komisji Terlikowskiego i wyrok sądu. To fakty weryfikowalne. Natomiast nie ma dowodów, że przestępca przeszedł głęboką, udokumentowaną terapię, że publicznie przyznał się do winy i prosił o przebaczenie ofiar, ani że jego obecna działalność jest nadzorowana przez niezależnych specjalistów. Dominikanie, jako wspólnota, która go wyświęciła i w której działał, zachowują milczenie. Ich „obowiązek odpowiedzialności” sprowadza się do bezczynności, podczas gdy potencjalne kolejne ofiary są wystawione na niebezpieczeństwo. Milczenie w tej sprawie jest aktem współudziału w złu.
Język przemocy i język pastoralizmu
List ofiary odsłania retorykę, która była narzędziem przemocy: „dotknięcie serca”, „wchodzenie w intymność”, „praca z uczuciami”, „wprowadzenie w ciszę”. To eufemizmy, które maskowały naruszanie granic i uzależnianie emocjonalne. Współczesny Kościół posoborowy używa podobnego, asekuracyjnego języka: „odpowiedzialność”, „prawda”, „Ewangelia”, podczas gdy w praktyce ukrywa zło. Ta dwoistość języka jest charakterystyczna dla modernizmu, który – jak potępił Pius X w Lamentabili sane exitu – stara się „przedstawiać jako dobre to, co jest złem”. Brak konkretnego, jawnego potępienia Pawła M. przez jego byłych przełożonych jest dowodem na to, że współczesna hierarchia traktuje przemoc seksualną jako problem dyscyplinarny, a nie jako bluźnierstwo przeciw sakramentowi pokuty i godności osoby.
Teologiczny bankructw współczesnego Kościoła
Przemoc duchowa, polegająca na wykorzystaniu sakramentalnego charakteru relacji (spowiedź, kierownictwo duchowe) do celów seksualnych, jest szczególnie ohydna. Jest to bezpośrednie zbezczeszczenie sakramentów, co Pius X potępił jako błąd modernistyczny: „Sakramenty powstały w wyniku interpretacji, przez Apostołów lub ich następców, myśli i zamiarów Chrystusa” (propozycja 40) – a tu mamy ich celowe zniekształcenie dla zaspokojenia namiętności. Co więcej, brak skruchy i publicznego wyrzeczenia się grzechu przez Pawła M. oznacza, że pozostaje w stanie grzechu ciężkiego, a zatem – zgodnie z kan. 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. – publicznie odstępuje od wiary katolickiej. Jego dalsza działalność „duchowa” jest świętokradztwem.
Współczesne struktury („dominikanie”, „biskupi”), które go tolerują i nie wykluczają z „wspólnoty”, same wykluczyły się z Kościoła przez ich milczenie i współudział w złu. Jak mówi bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV, wszyscy, którzy „odstąpili od Wiary Katolickiej lub popadli w jakąś herezję”, tracą urząd ipso facto. Władza tych, którzy nie potępiają publicznego grzechu powszechnego, jest nieważna.
Symptomat: systemowa apostazja i odrzucenie Chrystusa-Króla
Ten przypadek jest nieodłącznym owocem rewolucji soboryjskiej i systemowej apostazji. Pius XI w encyklice Quas Primas nauczał, że Królestwo Chrystusa jest duchowe, ale obejmuje wszystkie sfery życia, w tym porządek społeczny i dyscyplinę wewnętrzną Kościoła. „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm”. Dziś zaś mamy nie tyle laicyzm, ile klerikalny moralny relatywizm, gdzie „pastoralizm” i „miłość” zastępują prawdę i sprawiedliwość. Milczenie dominikanów jest współczesnym wcieleniem błędu potępionego w Syllabus Errorum Piusa IX: „Kościół powinien tolerować błędy filozofii, pozostawiając je do samokorekty” (błąd 11). Tolerują przemoc, zamiast potępić ją z góry.
To także ostateczne spełnienie ostrzeżeń św. Piusa X w Pascendi Dominici gregis o modernistach, którzy „niszczą wszystko, co jest święte”. Modernizm, synteza wszystkich herezji, niszczy sakramenty, autorytet, świętość. Gdzie sakrament pokuty (który ma dawać „łaskę uzdrowienia” – Jak 5,15) został zamieniony na narzędzie manipulacji, a ofiary zostają porzucone na pastwę traumy, tam Kościół przestał być Kościołem Chrystusowym.
Prawda katolicka: sakramenty, sprawiedliwość, królestwo Chrystusa
Prawdziwy Kościół katolicki, trwający w wiernych wyznających wiarę integralnie, ofiaruje ofiarom przemocy jedyne skuteczne lekarstwa: Najświętszą Ofiarę Mszy Świętej Trydenckiej, gdzie Krwią Chrystusa zmyte są grzechy i gdzie ofiara jest przedstawiana w całej jej pełni – nie zredukowana do „stołu zgromadzenia”. Sakrament spowiedzi u prawdziwego, niepodlegającego herezji księdza, który może wypowiedzieć słowa odpuszczenia w imię Chrystusa, a nie jako „przewodnik” naruszający granice. Krzyż – cierpiąc z Chrystusem, ofiara może połączyć się z Jego Ofiarą i odnaleźć sens w cierpieniu, które zostało bezprawnie narzucone.
Co do sprawcy: prawdziwy Kościół potępia grzech, ale pozostawia nadzieję na nawrócenie – jednak nie w przestrzeni władzy nad innymi. Przebaczenie nie oznacza powrotu do stanowiska, które pozwala na dalsze nadużycia. „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, Czcigodni Bracia, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta” – pisał Pius XI. Gdzie jest kazanie potępiające przemoc duchową? Gdzie jest ochrona słabszych? Gdzie jest głos Kościoła, który – jak nauczał Quas Primas – ma „niepodległość od władzy świeckiej” i obowiązek „przedstawiać ludziom prawdy wiary”? Milczącym współczesnym hierarchom można powtórzyć słowa listu Piusa IX do biskupów Prus: „Żadna władza na świecie, jakkolwiek wielka, nie może pozbawić pasterskiego urzędu tych, których Duch Święty ustanowił biskupami, aby pasterzowali Kościół Boży”.
Ostrzeżenie i wezwanie
Dla ofiar: nie wracajcie do tych struktur. Szukajcie prawdziwych sakramentów u prawdziwych kapłanów (np. w społecznościach sedewakantystycznych, które zachowują niezmienną liturgię i doktrynę). Wasza krzywda jest realna, a wasze cierpienie wymaga leczenia – zarówno duchowego (sakramenty), jak i psychologicznego (specjalistyczna terapia traumy). Nie dajcie się sprowokować do milczenia w imię fałszywego „przebaczenia”, które jest zdradą waszej godności.
Dla współczesnych „duchownych”: wasza odpowiedzialność za to zło jest ogromna. Wasze milczenie i pozwalanie na powrót przestępcy do pracy z ludźmi w kryzysie jest publicznym grzechem, który woła o niebo. „Władza naszej Stolicy postanowiła, że biskup, duchowny lub chrześcijanin z prostego wyznania, który został złożony z urzędu lub ekskomunikowany przez Nestoriusza lub jego zwolenników, po tym jak ten ostatni zaczął głosić herezję, nie będzie uważany za złożonego z urzędu ani ekskomunikowanego. Albowiem ten, kto odstąpił od wiary z takim głoszeniem, nie może nikogo złożyć z urzędu ani usunąć” – pisał papież Celestyn I. Wy, którzy nie potępiającie Pawła M., sami jesteście wykluczeni z komunii świętej i nie macie żadnej władzy.
Dla czytelników: nie dajcie się nabrać na „pastoralne” słowa współczesnego Kościoła. Oni chronią system, a nie ofiary. Szukajcie prawdy w niezmiennym Magisterium, w encyklikach przedsoborych, w Mszy Świętej z 1962 roku, w katolickiej wierze, która nie zmienia się pod naciskiem „postępu” czy „dialogu”.
Ostateczna prawda katolicka: Królestwo Chrystusa jest jedynym lekarstwem na zło. „Jeżeli wszyscy wierni zrozumieli, że pod sztandarem Chrystusa – Króla dzielnie i zawsze walczyć powinni, wówczas z apostolskim zapałem usilnie starać się będą, aby dusze zbłąkane i nieoświecone pojednać z Panem” (Pius XI, Quas Primas). To walka o duszę człowieka przeciw współczesnej „hydrze”, która niszczy od środka.
Za artykułem:
Umarłam kolejny raz. List osoby skrzywdzonej przez Pawła M. (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.02.2026



