Portal EWTN News informuje, że arcybiskup Corrientes w Argentynie, José Adolfo Larregain, ogłosił nieważność „małżeństwa” dwóch osób transpłciowych, które miało miejsce w styczniu 2026 roku w archidiecezji. Arcybiskup uzasadnił to naruszeniem wymogów Kodeksu Prawa Kanonicznego oraz „pomieszaniem ontologicznym i fenomenologicznym”. Decyzję poprzedziła „pastoralna” deklaracja Fiducia Supplicans z 2023 roku.
Teologiczny absurd: uznanie „małżeństwa” transpłciowych za przedmiot oceny kanonicznej
Arcybiskup Larregain, zamiast potępić publiczny skandal jako grzech przeciwko naturze i prawu Bożemu, wchodzi w pozorne, modernistyczne rozważania nad „ważnością sakramentalną” związku dwóch osób, które biologicznie pozostają mężczyzną i kobietą, lecz prawnie zmieniły płeć. To już jest pierwszy i najcięższy błąd. W prawdziwym Kościele, zgodnie z niezmienną doktryną, małżeństwo jest zrządem między mężczyzną a kobietą (cf. Mt 19:4-6; Mk 10:6-9). Osoby, które przez hormonalne lub chirurgiczne zabiegi zniszczyły lub zniekształciły swoje płciowe znamiona, nie posiadają zdolności do małżeństwa (impotentia coeundi) i nie mogą zawrzeć prawdziwego małżeństwa. Ich związek jest z natury rzeczy poza sakramentalnym ładunkiem, a nie „nieważny z powodu braku formy i materii”. Uznanie go za „małżeństwo”, które można anulować, jest już akceptacją heretyckiej koncepcji płci jako konstruktu społecznego, a nie danego przez Boga stanu. To jest czysty modernistyczny relatywizm, gdzie esencja (ontologia) jest odcinana od zewnętrznego wyrazu (fenomenologia), a Kościół ma „rozstrzygać” coś, co z góry jest niemożliwe. Jak trafnie zauważył św. Pius X w Lamentabili sane exitu, modernistyczne egzegezy i prawnicy „pod pozorem poważniejszej krytyki… zmierzają do takiego rozwoju dogmatów, który okazuje się ich skażeniem” (propozycja 1). Larregain dokładnie to robi – wprowadza herezję do kanonu.
Język masonicznego prawnika, nie biskupa katolickiego
Retoryka arcybiskupa jest nie do zniesienia. Mówi o „ontologicznych i fenomenologicznych” przyczynach nieważności, co jest żargonem filozoficznym czerpniętym z Heideggera czy Husserla, a nie z teologii moralnej św. Tomasza z Akwinu. To język sekularnej filozofii, nie Kościoła. W prawdziwym nauczaniu Kościoła sprawa jest prosta: małżeństwo wymaga zdolności do aktu małżeńskiego i zgodnej woli. Tutaj mamy „błędne koło” modernistów: najpierw uznać coś za „małżeństwo” (co jest bluźnierstwem), potem szukać „braków formy” w ramach własnego, zepsutego systemu. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabus Errorum, buntuje się to przeciwko prawu naturalnemu: „Prawa moralne nie potrzebują boskiej sankcji…” (błąd 56). Larregain, odwołując się do „Fiducia Supplicans”, otwiera drzwi do błogosławieństw związków homoseksualnych i transpłciowych – co jest bezpośrednim naruszeniem encykliki Quas Primas Piusa XI, który nauczał, że Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkie sprawy ludzkie i musi kształtować prawo. „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm” (Pius XI). Larregain jest częścią tej zarazy.
Fiducia Supplicans: źródło herezji i kamień milowy apostazji
Arcybiskup otwarcie odwołuje się do zakażonego dokumentu Fiducia Supplicans z grudnia 2023 roku, który pozwala na błogosławieństwa „par w różnorodnych sytuacjach”, w tym osób w związkach homoseksualnych. Jest to jeden z najgłośniejszych aktów apostazji w nowoczesnym „kościele”. Jak potępił św. Pius X modernistów, tak i autorzy Fiducia Supplicans „wypracowali sobie pewną interpretację fakty religijny” (propozycja 22) i „zmierzają do takiego rozwoju dogmatów, który okazuje się ich skażeniem”. Błogosławieństwo, które jest aktem kultu Bożego, nie może być udzielane stanom grzechu. Jak mówi Syllabus Errorum: „Każdy człowiek może wyznawać jakąkolwiek religię… i dojść do zbawienia” (błęd 16) – a Fiducia Supplicans dokładnie to robi, relatywizując sakrament małżeństwa. Larregain, powołując się na ten dokument, potwierdza swoją przynależność do sekty posoborowej, która „współpracuje w taki sposób z nauczającym w określaniu prawd wiary, iż Kościół nauczający powinien tylko zatwierdzać powszechne opinie Kościoła słuchającego” (propozycja 6 z Lamentabili). To jest odwrócenie hierarchii – wierni mają „słuchacze”, a magisterium ma potwierdzać ich „doznania”.
Symbol całkowitego upadku: od wykluczenia heretyków do anulowania „małżeństw” transpłciowych
Dawny Kościół, zanim złożył heretyka z urzędu, potępiał jego błędy. Tutaj mamy odwrotną kolejność: najpierw akceptuje się herezję płci i małżeństwa, potem „rozstrzyga” jej konsekwencje w ramach własnego, zepsutego systemu. Jak uczył św. Robert Bellarmin (cytowany w pliku „Obrona sedewakantyzmu”): „Jawny heretyk nie może być Papieżem… dlatego jawny heretyk nie może być Papieżem”. Podobnie: jawny heretyk (taki, który uznaje „małżeństwo” transpłciowych) nie może być arcybiskupem. Larregain, używając języka „ontologii i fenomenologii”, odsłania swoją przynależność do masonerii intelektualnej, której celem jest zburzenie sakramentu małżeństwa. Jak pisze Pius IX w Syllabus: „Kościół nie ma władzy używania siły, ani żadnej władzy doczesnej, bezpośredniej ani pośredniej” (błęd 24) – a tu arcybiskup „działając ex officio” (czyli używając władzy, którą twierdzi, że ma) próbuje „zachować porządek prawny Kościoła”, podczas gdy sam jest jego największym zaburzycielem. To jest właśnie „hydra” modernizmu: z jednej strony niszczy sakrament, z drugiej „prawidłowo” stosuje zepsute prawo, by udawać, że jest jeszcze Kościołem.
Brak publicznego potępienia grzechu – najcięższy oskarżeniowy punkt
Arcybiskup Larregain, w swej deklaracji, w ogóle nie potępia grzechu osób transpłciowych. Nie mówi o ich stanie jako o publicznym grzechu, który odurza sumienie i prowadzi do potępienia. Nie przypomina o niezmiennej naturze płci (męskości/kobiecości) jako daru od Boga. Nie ostrzega, że operacje zmiany płci są okaleczeniem Bożego dzieła i poważnym grzechem. Nie wzywa do pokuty i nawrócenia. Jego cała uwaga skupia się na „nieważności sakramentalnej” i „zachowaniu porządku kanonicznego”. To jest typowe dla neo kościoła: zastępuje ewangelizację i potępienie grzechu biurokratycznymi procedurami. Jak mówi Quas Primas: „Jeżeli naprawdę wszyscy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa” – ale tu mamy odwrotnie: społeczeństwo, a w nim duchowni, odrzucili Chrystusa Króla, a oni tylko „regulują” konsekwencje. Brak wezwania do nawrócenia jest sam w sobie potępieniem takiego „biskupa”. Św. Pius X w Lamentabili potępił pogląd, że „Kościół słuchający współpracuje w taki sposób z nauczającym…” (propozycja 6). Larregain dokładnie tak postępuje: słucha „wiernych” (których skandalizuje „małżeństwo” transpłciowych) i „współpracuje”, anulując coś, co nigdy nie było sakramentem, zamiast im głosić prawdę.
Konkluzja: herezja w działaniu, nie „zachowanie tradycji”
Decyzja arcybiskupa Larregain nie jest „zachowaniem tradycji” – jest jej parodią. Prawdziwy biskup przedsoborowy, na widok takiego skandalu, natychmiast potępiłby grzech, podjął środki dyscyplinarne wobec celebransa (jeśli był duchownym), publicznie wyjaśnił doktrynę o małżeństwie i wezwał osoby do nawrócenia. Tutaj mamy tylko proceduralne „anulowanie”, odwołanie do heretyckiego dokumentu Fiducia Supplicans i żargon filozoficzny. To jest owoce soborowej rewolucji, gdzie magisterium jest podporządkowane „słuchaniu Kościoła” ( modernistyczne przechwalstwo), a sakramenty redukowane do kwestii „ważności proceduralnej”. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabus: „Kościół nie ma prawa wymagać od wiernych żadnego z ich strony wewnętrznego uznania za prawdę orzeczeń przez Kościół wydawanych” (błęd 7). Larregain działa właśnie tak: wymaga tylko „zewnętrznej” ważności, nie wewnętrznego przyjęcia prawdy. To jest bankructwo doktrynalne i duchowe. Taki „arcybiskup” nie reprezentuje Chrystusa Króla, lecz przeciwstawia się Jego królestwu, które obejmuje „wszystkie sprawy ludzkie” (Pius XI). Jego działanie jest nie tyle „zachowaniem porządku”, co ukrytą akceptacją herezji płci i małżeństwa – co jest właśnie apostazją.
Za artykułem:
Archbishop declares nullity of marriage between 2 transgender persons in Argentina (ewtnnews.com)
Data artykułu: 20.02.2026



