Portal „Gość Niedzielny” donosi o incydencie militarnym w Abu Zabi, gdzie jedna osoba zginęła po upadku przechwyconej irańskiej rakiety. Według świadków, usłyszano pięć wybuchów, które spowodowały trzęsienie się szyb w domach. Eksplozje miały miejsce w okolicy baz lotniczych Al-Zafra i Al-Batin. Artykuł cytuje też analityka PISM, który podkreśla kluczową rolę irańskiej odpowiedzi w dalszym rozwoju sytuacji regionalnej.
Redukcja tragedii do politycznego realistycznego rachunku
Przedstawiony artykuł traktuje poważny incydent militarny z potencjalnie tragicznej skali wyłącznie przez pryzmat geopolityki i analizy strategicznej. Język jest suchy, biurokratyczny, pozbawiony jakiegokolwiek odniesienia do wymiaru duchowego czy moralnego takiego konfliktu. Milczy o fundamentalnej prawdzie, że prawdziwy pokój jest darem Chrystusa Króla, a nie produktem dyplomacji czy równowagi sił. To typowe dla mentalności laickiej, potępianej przez Piusa IX w Syllabus of Errors (punkt 40: „Nauka Kościoła Katolickiego jest wrogiem dobremu i interesowi społeczeństwa”), która redukuje życie narodów do rachunku politycznego i militarnego, całkowicie wykluczając Boże Prawo i królowanie Chrystusa nad narodami.
Teologiczna zgnilizna laickiego myślenia o wojnie i pokoju
Artykuł, podobnie jak cały współczesny dyskurs medialny, operuje kategoriami całkowicie obojętnymi wobec Bożej sprawiedliwości. Nie zadaje się kluczowych pytań: czy konflikt na Bliskim Wschodzie nie jest karą za odrzucenie Chrystusa? Czy narody, które z urzędu wyrzucają Boga z życia publicznego (co potępia Pius IX w punkcie 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła”), nie są wydane na pastwę własnych namiętności i mocy ciemności? Encyklika Piusa XI Quas Primas jest tu bezcenna: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Brak publicznego królowania Chrystusa prowadzi nie tylko do moralnego chaosu, ale i do realnej, krwawej niestabilności, jaką widzimy na Bliskim Wschodzie.
Symptom systemowej apostazji: milczenie o sakramentach i łasce
Najbardziej wymownym świadectwem duchowego upadku współczesnego świata jest milczenie o rzeczach nadprzyrodzonych. Artykuł nie zawiera ani jednego słowa o modlitwie, pokucie, sakramentach, czy potrzebie nawrócenia. To nie jest przypadkowe – jest to bezpośredni owoc modernizmu, potępionego przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycja 58: „Wszystkie siły, które nie są czysto materialne, mają być odrzucone”). Świat postępowy wierzy, że konflikty rozwiązuje się przez umowy, nie przez uznanie królewskiej władzy Chrystusa. Papież Pius XI wyraźnie nauczał: „Jeżeli wszyscy ludzie i rodziny i państwa pozwolą się rządzić Chrystusowi, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”. Odmowa publicznego uznania tej władzy jest grzechem publicznym, za który Bóg karze narody.
Zagłada prawa naturalnego i konieczność panowania Chrystusa
Konflikt na Bliskim Wschodzie jest również owocem zaprzeczenia niezmiennego Prawa Bożego, które ma być podstawą prawa ludzkiego. Syllabus Piusa IX potępia błąd (punkt 56): „Prawa moralne nie potrzebują boskiej sankcji… prawa ludzkie nie muszą być dostosowane do prawa natury i nie czerpią mocy wiążącej od Boga”. Gdy naród odrzuca Boże Prawo, jego własne prawo staje się tylko wyrazem siły, a nie sprawiedliwości. W takim kontekście rakiety i interwencje są logiczną konsekwencją. Tylko panowanie Chrystusa Króla może postawić granicę anarchii i przemocy, gdyż Jego prawo jest sprawiedliwe i zawiera w sobie zasadę miłości, która jedyna może zniszczyć pęd do destrukcji.
Bezpanowanie Chrystusa – źródło każdej wojny
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, każda wojna jest owocem grzechu, a grzech jest owocem nieposłuszeństwa Bogu. Quas Primas wyjaśnia, że „gdy Boga usunięto z praw i z państw… musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo, gdyż brakło mu stałej i silnej podstawy”. Incydent w Abu Zabi nie jest więc tylko „wypadkiem” w strategicznej grze. Jest objawieniem – sygnałem, że naród (lub narody), który oficjalnie odrzuca Chrystusa Króla, zostaje wydany na pastwę własnych namiętności i wrogich moczy. To nie jest „kryzys międzynarodowy” w neutralnym znaczeniu, lecz sąd Boży nad społeczeństwem, które z urzędu wykluczyło Boga z życia publicznego.
Konkluzja: jedyne lekarstwo – królowanie Chrystusa
Odpowiedzią na chaos Bliskiego Wschodu i każdego konfliktu nie jest więcej dyplomacji, ale publiczne uznanie królewskiej władzy Jezusa Chrystusa. Pius XI w Quas Primas zakończył encykliką apelem: „Oby wszyscy ludzie… pozwolili się rządzić Chrystusowi”. Tylko wtedy „spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”. Artykuł, milczący o tej jedynej realnej drodze do pokoju, jest nieświadomym, a może i świadomym, uczestnictwem w apostazji, która prowadzi świat do zagłady. Prawdziwy katolik ma modlić się, pracować i cierpieć za nawrócenie narodów do Chrystusa Króla, a nie analizować konflikty w kategoriach laickiego realizmu.
Za artykułem:
Abu Zabi: Jedna osoba zginęła po upadku przechwyconej irańskiej rakiety (gosc.pl)
Data artykułu: 28.02.2026




