Biskupi Mark Seitz i Gustavo García-Siller na granicy USA-Meksyk z migrantami w tle

Biskupi graniczne: Pasterska troska czy polityczny aktywizm?

Podziel się tym:

Portal EWTN News (27 lutego 2026) donosi o spotkaniu tzw. „Tex-Mex bishops” – biskupów z regionu granicznego Texas-Meksyk – którzy podkreślają, że ich rolą jest bycie pasterzami, a nie politykami, w kwestii imigracji. Biskupi wyrażają troskę o migrantów, odnoszą się do przemocy związanego z kartelami narkotykowymi w Meksyku oraz uczestniczą w masie w Minnesocie z kardynałami, gdzie mówiono o potrzebie pojednania. Ich wypowiedzi są zgodne z oficjalną linią Kościoła posoborowego, promującą humanitarne podejście bez uwzględnienia katolickiej doktryny o władzy świeckiej i obowiązku państwa. To kolejny przykład apostazji, w której „pastoralność” zastępuje prawdę.


Poziom faktograficzny: Selektywny wybór faktów i brak kontekstu prawa naturalnego

Artykuł przedstawia faktyczne spotkanie biskupów i ich wypowiedzi, ale interpretacja jest jednostronna. Biskupi, jak arcybiskup Gustavo García-Siller, mówią o „plight of our brothers and sisters, migrants” i potrzebie „new ways to serve well” migrantów. Bishop Mark Seitz deklaruje: „bishops are not politicians. That is not our role … our role is to be pastors.” To stwierdzenie jest faktem, ale jego implikacje są niekatolickie. Biskupi celowo oddzielają rolę pasterza od autorytetu nauczania w sprawach społecznych. W katolicyzmie pasterz ma obowiązek nauczać całej prawdy – również w kwestiach politycznych i społecznych – zgodnie z prawem Bożym. Ich selektywny wybór faktów skupia się na cierpieniu migrantów, pomijając odpowiedzialność państwa za ochronę granic i dobro wspólne. Biskupi odwołują się do amerykańskiej konferencji biskupiej (USCCB), która jest znanym zwolennikiem liberalnej imigracji. Wspominają o przemocy w Meksyku (zabójstwo „El Mencho”), ale nie mówią o odpowiedzialności meksykańskiego rządu czy o tym, że nielegalna imigracja często jest wynikiem korupcji i przestępczości. Ich narracja jest jednostronna, ideologiczna, a nie oparta na pełnej prawdzie ewangelii.

Poziom językowy: Język emocjonalny i modernistyczne sformułowania

Język artykułu jest nasycony emocjonalnymi hasłami: „plight”, „solace”, „peace”, „understanding”, „love”, „human dignity”, „healing and reconciliation”. To typowy język współczesnego katolicyzmu, który unika twardych pojęć teologicznych. Cardinal McElroy mówi o „siege” i „basic human dignity”, ale nie wspomina o prawie Bożym czy grzechu. Bishop Seitz: „we see a person created by God and given a special dignity” – to abstrakcja, która nie prowadzi do konkretnych obowiązków. Brak odwołań do Pisma Świętego, tradycji, czy definicji Kościoła. Język jest asekuracyjny, biurokratyczny (np. „immigration enforcement reforms”), moralizujący, ale pozbawiony autorytetu. To język NGO, nie Kościoła. Takie sformułowania jak „our role is to love” redukują chrześcijaństwo do uczuć, pomijając konieczność życia w łasce, sakramentów, i posłuszeństwa prawu Bożemu. To właśnie język modernizmu potępiony przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycje 25, 26: wiara jako „suma prawdopodobieństw”, dogmaty jako „obowiązujące w działaniu”).

Poziom teologiczny: Odrzucenie katolickiej doktryny o władzy świeckiej i dobru wspólnym

Biskupi całkowicie pomijają katolicką naukę o władzy świeckiej. Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) naucza, że Chrystus jest Królem wszystkich narodów, a władza świecka pochodzi od Niego i ma obowiązek uznawać Jego prawo. Państwo ma prawo i obowiązek regulować imigrację dla dobra wspólnego (por. Rz 13:1-7). Syllabus errorum Piusa IX potępia błąd, że państwo ma nieograniczone prawa (błąd 39), ale także potępia błąd, że Kościół nie ma prawa nauczania w sprawach społecznych (błędy 19-24). Biskupi nie odwołują się do tych dokumentów. Ich podejście jest utylitarystyczne: mówią o „human dignity”, ale nie o prawie naturalnym do obrony własnej wspólnoty. Katolicka nauka mówi, że państwo może i powinno odróżniać obywateli od imigrantów, dawać priorytet własnemu narodowi (por. encyklika Immortale Dei Leona XIII). Biskupi promują natychmiastową amnestię i otwartość granic, co jest sprzeczne z dobrem wspólnym i prawem Bożym. Ponadto, ich „miłość” jest abstrakcyjna – nie mówią o konieczności ewangelizacji imigrantów, o zachowaniu katolickiej tożsamości, o przeciwdziałaniu sekularyzacji. To redukcja religii do etyki społecznej, co jest herezją modernizmu. Ich milczenie o sakramentach, o grzechu, o potrzebie nawrócenia objawia ich apostazję.

Poziom symptomatyczny: Systemowa apostazja i pseudopastoralność

To spotkanie biskupów jest przejawem głębokiej apostazji Kościoła posoborowego. Biskupi działają jak aktywiści lewicowi, a nie pasterze dusz. Ich „pastoralność” to pseudopastoralność – zamiast prowadzić do Chrystusa, prowadzą do światowej solidarności bez Chrystusa. Ich język jest identyczny z językiem ONZ czy lewicowych grup. To owoc „duchowości” po Soborze Watykańskim II, który zredukował Kościół do „dialogu” i „służby”. Ich milczenie o grzechu, o potrzebie pokuty, o sakramentach, o prawie Bożym jest objawieniem ich herezji. To są biskupi sekty nowej, nie katolickiej. Ich działania są sprzeczne z nauczaniem Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycja 1: „Do opłakanych następstw w naszych czasach, porzucających wszelkie ograniczenia, prowadzi pogoń za nowinkami w badaniach podstaw rzeczy.”). Biskupi ci są częścią systemu, który odrzuca niezmienną tradycję. Ich spotkanie jest „najdłużej trwającym międzynarodowym zgromadzeniem biskupów” – to ironia, bo to zgromadzenie heretyków, którzy odrzucają katolicyzm. Współpraca z kardynałami jak McElroy (znanym zwolennikiem liberalnych postaw) tylko potwierdza ich apostazję. To są pasterze, którzy prowadzą swoje stado w przepaść.

Konkluzja: Apostata w pasterskiej szacie

Biskupi graniczni Texas-Meksyk są heretykami i apostatami. Ich „pasterska troska” to kamuflaż dla politycznego aktywizmu lewicowego. Odrzucają katolicką doktrynę o władzy świeckiej, prawie naturalnym, i obowiązku państwa. Promują imigrację bez kontroli, co jest sprzeczne z dobrem wspólnym i prawem Bożym. Ich język jest modernistyczny, pozbawiony teologicznej głębi. To kolejny dowód, że struktury posoborowe są sekcią, która nie jest Kościołem katolickim. Wierni powinni unikać tych pseudopastorów i szukać prawdziwych kapłanów, którzy nauczają integralnej wiary sprzed 1958 roku.


Za artykułem:
Tex-Mex border bishops say ‘Our role is to be pastors’
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 28.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.