Portal Opoka.org.pl (27 lutego 2026) informuje o wynikach polskiej reprezentacji na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolan-Cortina 2026, podkreślając, że zdobycie czterech medali (trzy srebrne, jeden brązowy) stanowi trzeci najlepszy wynik w historii polskich startów zimowych. Artykuł szczegółowo wymienia osiągnięcia poszczególnych sportowców, ich miejsca w klasyfikacji, a także wspomina o sponsorach i planowanej Gali Olimpijskiej. Tekst jest czysto informacyjny, skupiony na ludzkich dokonaniach i logistyce, bez najdrobniejszego nawiązania do Boga, sakramentów czy wdzięczności wobec Stwórcy.
Sekularna hagiografia sportowych „gwiazd”
Artykuł konsekwentnie operuje językiem całkowicie odizolowanym od jakiejkolwiek ramy nadprzyrodzonej. Mówi o „gwiazdzie reprezentacji” (Kacper Tomasiak), „sukcesach”, „honorach”, „warunkach przejazdu i pobytu”, „nagrodach”. To czysty język sportowego biznesu i laickiego heroldyzmu. W całym tekście brak jest choćby jednego zdania uznającego, że „każdy dobry dar i każdy doskonały dar z góry pochodzi, zstępując od Ojca światłości” (Jak 1,17). To milczenie nie jest neutralne – jest świadomym wykluczeniem królestwa Chrystusa z sfery ludzkich dokonań, co stanowi bezpośrednie naruszenie zasad encykliki Quas Primas Piusa XI.
Prawdziwy sens „triumfu” wobec zapomnianego Króla
Papież Pius XI w Quas Primas (11 grudnia 1925) nauczał jednoznacznie: „Gdy poza tym w Roku Jubileuszowym przypada szesnastowiekowa rocznica Soboru Nicejskiego, tym chętniej poleciliśmy uczcić to dziejowe zdarzenie i Sami wspomnieliśmy o nim w Watykańskiej Bazylice, ponieważ Sobór ten orzekł i jako prawdę wiary katolickiej wiernym do wierzenia podał, że Jednorodzony Syn Boży jest współistotny z Ojcem, a zarazem, stawiając w skład wiary czyli Symbol słowa: «którego królestwa nie będzie końca», potwierdził królewską godność Chrystusa Pana”. Dla Piusa XI każdy aspekt życia, w tym sport, musi być podporządkowany panowaniu Chrystusa Króla. Artykuł z Opoki.org.pl dokładnie przeciwnie postępuje: świat sportu jest przedstawiony jako autonomiczna sfera, w której jedynym władcą jest ludzka doskonałość fizyczna. To nie jest jedynie brak nawiązania – to de facto zaprzeczenie, że „wszystko poddać trzeba pod Niego” (Ef 1,22).
Milczenie o sprawiedliwości i pokoju w królestwie Chrystusa
Pius XI w Quas Primas wzywał: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm”. Artykuł o olimpijskich sukcesach jest częścią tego zeświecczenia. Mówi o „sponsorach”, „warunkach”, „gali”, ale nie ma ani słowa o tym, że prawdziwy pokój i porządek społeczny wynikają tylko z uznania prawa Bożego (por. Quas Primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”). Sukces sportowy, bez kontekstu służby Bogu i Kościołowi, jest pusty i służy jedynie kultowi jednostki i narodu – dokładnie temu, co Pius XI potępiał jako źródło „płomieni zazdrości i nieprzyjaźni”.
Krytyka „duchowego” naturalizmu
Tekst jest symptomaticzny dla całego systemu posoborowego, który zredukował wiarę do prywatnej sfery „duchowości”, a wszystkie dziedziny życia (w tym sport, polityka, ekonomia) pozostawił laikom. W Lamentabili sane exitu św. Pius X potępił błąd: „Kościół słuchający współpracuje w taki sposób z nauczającym w określaniu prawd wiary, iż Kościół nauczający powinien tylko zatwierdzać powszechne opinie Kościoła słuchającego” (propozycja 6). Artykuł o ZIO jest właśnie taką „powszechną opinią” całkowicie odciętą od Magisterium. Nie pyta: „Czy te sukcesy służą chwale Bożej?”, „Czy sportowcy są świadkami Chrystusa w świecie?”, „Czy ich wysiłki są ofiarą dla zbawienia dusz?”. Jest to czysty naturalizm, przeciwko któremu walczył Pius X i Pius XI.
Brak świadectwa wobec „królestwa niebieskiego”
Pius XI pisał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu”. Artykuł nie tylko nie przyznaje, że sport może być droga do świętości (co mogłoby być prawdziwe przy właściwym ujęciu), ale całkowicie usuwa ten wymiar. Prezentuje sport jako samowystarczalny cel, co jest formą bałwochwalstwa – oddawania czci stworzeniu zamiast Stwórcy. To dokładnie odwrotność katolickiej wizji, gdzie „wszystko, cokolwiek czynicie, słowem lub uczynkiem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu” (Kol 3,17).
Wnioski: apatia jako nowa forma apostazji
Artykuł z portalu Opoka.org.pl, choć pozornie niewinny, jest objawem głębokiej choroby: całkowitego wyparcia Chrystusa Króla z publicznej przestrzeni. Nie jest to jawna herezja, ale praktyczny laicyzm, który Pius XI nazwał „zarazą”. W świetle Quas Primas takie milczenie jest grzechem – bo „nieodłącznym od sądu jest… aby sędzia miał prawo nagradzania i karania ludzi jeszcze za ich życia” (Pius XI), a Chrystus jako Krół ma prawo do uznania we wszystkich sprawach ludzkich. Brak tego uznania w tekście o olimpijskich sukcesach jest odrzuceniem Jego królewskiej godności. Prawdziwa wdzięczność za talenty sportowe musi się wyrażać w uznaniu, że są one od Boga i dla Boga. Tego wymiaru artykuł nie zawiera, stając się więc częścią systemu, który – jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów – „odrzuca panowanie Chrystusa Pana nad wszystkimi narodami” (błąd 39).
Za artykułem:
To były trzecie ZIO w historii startów Polaków w tej imprezie (opoka.org.pl)
Data artykułu: 27.02.2026




