Serial „The Pitt” (HBO Max) jest chwalony jako najbardziej realistyczny serial medyczny w historii, oddający szpitalną codzienność bez uproszczeń i mitologizacji. Twórcy, w tym Noah Wyle, odeszli od schematu „Ostrego dyżuru”, rezygnując z tła muzyki, rozciągniętej akcji i sztucznych dramatów, na rzecz czasu rzeczywistego, wierności procedurom i skupieniu na psychologicznym realizmie personelu. Artykuł podkreśla, że serial pokazuje „zwykłych ludzi, ze swoimi słabościami i lękami, którzy w chwili próby stają się czasem bohaterami”, a jego realizm ma przeciwdziałać dezinformacji i spadającemu zaufaniu do lekarzy. W ocenie autora, serial potwierdza, że szpital to „kocioł emocji” – stres, radość, żal – i że codzienność oddziału ratunkowego nie jest nudna, lecz pełna napięcia dzięki autentyczności procedur i brakowi muzyki prowadzącego widza. W tym ujęciu medycyna redukowana jest do kwestii technicznych, ludzkich relacji i emocjonalnego zaangażowania, pozbawiona jakiegokolwiek wymiaru nadprzyrodzonego, moralnego czy teologicznego.
Redukcja szpitalu do kociołka emocji: sekularny humanitaryzm jako nowa „etyka”
Serial „The Pitt” jest przedstawiany jako przełom w realizmie, ale jego realizm jest wyłącznie immanentny. Artykuł chwali serial za to, że pokazuje „zwykłych ludzi, ze swoimi słabościami i lękami, którzy w chwili próby stają się czasem bohaterami”. To definicja heroizmu całkowicie pozbawiona łaski, oparta na ludzkich zasobach. W katolickiej tradycji medyczna praktyka była zawsze nasycona wymiarami nadprzyrodzonymi: sakramenty (Namaszczenie chorych, spowiedź), modlitwa, wierność etyce naturalnego prawa, świadomość, że cierpienie może być ofiarą zjednoczoną z Ofiarą Kalwarii. Tutaj heroizm sprowadza się do wytrzymałości psychicznej i profesjonalizmu w warunkach chaosu. To dokładnie odpowiada herezji laicyzmu potępionej przez Piusa IX w *Syllabus Errorum*: „Nauki filozoficzne i moralne mogą i powinny zachowywać się bez uwzględnienia autorytetu boskiego i kościelnego” (błąd 57). Szpital staje się autonomiczną sferą, gdzie jedynymi wartościami są technika, empatia i wytrzymałość – wartości naturalne, ale bez ostatecznego uzasadnienia w Bogu. To właśnie jest „realizm” świata odrzucającego Chrystusa Króla, o którym mówi Pius XI w *Quas Primas*: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tą władzą” (QP 31). Fundamentem nowoczesnej medycyny, jak pokazuje serial, jest nie Bóg, ale „kocioł emocji” i procedury.
Język emocjonalnego determinizmu: od „dramatu” do „chaosu” jako nowej metafizyki
Analiza językowa artykułu ujawnia niebezpieczne założenie: że prawdziwym „dramatem” jest ludzkie cierpienie postrzegane wyłącznie przez pryzmat psychologii i relacji. Mówi się o „ludzkich dramatach”, „konfliktach”, „poczucie stresu”, „kocioł emocji”. To język deterministyczny, redukujący człowieka do bytu biospołecznego. W całym tekście brak jest słów: grzech, łaska, odkupienie, sacrum, sakrament, wieczność. Nawet śmierć jest przedstawiana jako element „chaosu” do uporządkowania, a nie jako przejście do sądu Bożego. To jest bezpośrednie przeciwieństwo katolickiej wizji szpitala jako „domu Bożego”, gdzie w każdej chwili może nastąpić konfrontacja z wiecznością. Encyklika *Quas Primas* przypomina, że Chrystus „panuje w umyśle człowieka… w woli… w sercu… w ciele” (QP 36). Serial i artykuł o nim całkowicie pomijają tę panowanie, redukując szpital do przestrzeni technicznej i emocjonalnej. Język ten jest objawem apostazji: świat widziany bez Boga, gdzie najgłębszym wyjaśnieniem jest „realizm” i „emocje”.
Teologiczna próżnia: milczenie o sakramentach, łasce i ostatecznych sprawach
Na poziomie teologicznym najbłędniejszym jest milczenie. Artykuł i serial, o którym pisze, nie zawierają ani jednej wzmianki o sakramentach, modlitwie, wierności katolickiej etyce medycznej (np. zasadzie całkowitego szacunku dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci). To nie jest przypadkowe – to systematyczne wykluczenie Boga z najważniejszej sfery ludzkiego cierpienia i śmierci. W katolickiej tradycji szpital był zawsze pod opieką Najświętszego Serca Jezusowego (jak przypomina Pius XI) i pod wpływem kultu Najświętszej Maryi Panny, Pocieszycielki chorych. Tutaj nie ma miejsca na takie nawiązania. Przeciwnie: serial chwalony jest za brak muzyki, która „mówi, jak się mamy czuć” – jakby emocje miały być wyłącznie autentycznym, niezakłócane reakcją na transcendencję. To jest dokładnie to, co Pius X potępił w *Lamentabili sane exitu*: tendencję do redukowania religii do „wewnętrznego odruchu” (błąd 5) i odrzucania nadprzyrodzonego w imię „realizmu”. Medycyna bez sakramentów to medycyna bez nadziei, bo jedyne zbawienie oferowane jest przez technikę i ludzkie wsparcie. Katolicka medycyna wie, że ostateczne uzdrowienie jest łaską, a nie wyrokiem technicznym.
Symptomatologia soborowej rewolucji: serial jako owoec „duchowego zamętu”
Poziom symptomatyczny ujawnia, że serial „The Pitt” i jego przyjęcie są typowym owocem rewolucji soborowej i apostazji współczesnego świata. Pokazanie medycyny jako czysto technicznej, emocjonalnej i relacyjnej, pozbawionej Boga, jest logiczną konsekwencją laicyzmu, który – jak ostrzegał Pius IX – dąży do „oddzielenia Kościoła od państwa” (błąd 55) i podporządkowania wszystkiego władzy świeckiej. W medycynie ta władza to nauka i technika. Serial, chwalony za „realizm”, w rzeczywistości promuje model, w którym człowiek jest sam dla siebie, a szpital to laboratorium emocji i procedur. To dokładnie odpowaga projektowi ekumenizmu i synkretyzmu, o którym mówi dokument o Fatimie: redukowanie religii do „wspólnego humanitaryzmu”. W katolickim rozumieniu prawdziwy „realizm” w medycynie wymagałby pokazania kapłana udzielającego Namaszczenia, modlitwy pacjentów, świadomości, że każdy zabieg może być ofiarą zjednoczoną z Krzyżem. Brak tego to nie „realizm”, ale celowa sekularyzacja, która – jak ostrzegał Pius XI – prowadzi do „zburzenia całego społeczeństwa” (QP 31). Serial jest więc nie tylko rozrywką, ale ideologią: świat bez Boga, gdzie heroizm to wytrzymałość, a nie wiara.
Katolicka alternatywa: medycyna w służbie Chrystusa Króla
W obliczu takiej sekularyzacji konieczne jest przypomnienie katolickiej wizji medycyny. Pius XI w *Quas Primas* naucza, że Chrystus jest Królem „nad wszystkimi sprawami”, w tym nad medycyną. Prawdziwy szpital katolicki to nie tylko miejsce leczenia ciał, ale i dusz. Sakrament Namaszczenia chorych, spowiedź, Msza Święta w kaplicy – to nie dodatki, ale istota chrześcijańskiej opieki. Lekarz i pielęgniarka są współpracownikami Chrystusa, a nie samodzielnymi bohaterami. Ich heroizm polega na ofiarowaniu pracy w intencji zbawienia dusz, na modlitwie za pacjentów, na wierności etyce, która zakazuje np. aborcji, eutanazji czy niegodziwych eksperymentów. Serial „The Pitt” nie może tego pokazać, bo jego światopogląd jest zamknięty na transcendencję. To jest właśnie ostateczny dowód na jego błędność: nie jest to „realistyczny” portret szpitala, ale selektywny, ideologiczny obraz, który celowo pomija najważniejszy wymiar ludzkiego cierpienia i śmierci – wymiar zbawienia. Wierność Chrystusowi Królowi wymaga, aby katolik odrzucił taką „medycynę bez Boga” i domagał się, by w szpitalach katolickich królowała pełna wiara, z sakramentami i modlitwą. Tylko wtedy szpital staje się prawdziwym „domem Bożym”, a nie kociołkiem emocji bez nadziei.
Za artykułem:
Sukces „The Pitt”, czyli za co kochamy medyczne seriale (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.02.2026




