Portal „Tygodnik Powszechny” publikuje wywiad z kompozytorem Zbigniewem Preisnerem, w którym kultura i sztuka są przedstawiane jako najwyższe wartości, całkowicie oderwane od Boga, sakramentów i królestwa Chrystusa. Artykuł ujawnia głębokie zaprzeczenie panowania Chrystusa Króla nad sztuką, redukując ją do naturalistycznego humanitaryzmu i inwestycji materialnych.
Redukcja kultury do naturalistycznego humanitaryzmu
Preisner chwali Bielsko-Białą za „otwartość, odpowiedzialność za wspólnotę, gotowość do współpracy” oraz za prywatne inwestycje w infrastrukturę kulturalną, jak Cavatina Hall. W całym wywiadzie nie pojawia się ani jedno odniesienie do Boga, łaski, sakramentów czy misji Kościoła. Kultura jest traktowana jako wartość samowystarczalna, której celem jest „zmiana miejsc i sposobu, w jaki są postrzegane”. To klasyczny przykład naturalizmu, potępionego w encyklice Quas Primas Piusa XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Preissnerowska „wizja” kultury to właśnie takie usunięcie Chrystusa z życia publicznego i prywatnego.
Język modernistyczny: „otwartość”, „nowoczesność”, „wizja”
Słownictwo użyte w artykule jest typowe dla modernistycznej retoryki. Preisner mówi o „otwartości”, „nowoczesności”, „energii”, „wizji państwa i kultury”. Te pojęcia, same w sobie neutralne, w kontekście wywiadu funkcjonują jako idole, zastępujące absolutne wartości chrześcijańskie. Syllabus of Errors Piusa IX potępia błąd, że „ludzki reason… jest jedynym arbitrem prawdy i fałszu” (błąd 3). Preissnerowska narracja dokładnie to odzwierciedla: kultura ma być „otwarta” na wszystko, poza Bogiem. Mówi też o „wielkich ludziach” (Kieślowski, Spielberg) jako źródłach inspiracji, nie wspominając, że każdy talent pochodzi od Boga (Jak 1,17). To jest panteizm kulturowy – kulturyzm jako forma niewiary.
Pominięcie królestwa Chrystusa: najcięższe oskarżenie
Najbardziej wymowny jest brak jakiegokolwiek odniesienia do Chrystusa Króla. Preisner opowiada o roli kultury w czasie zaborów i PRL-u, ale nie łączy jej z wiarą katolicką. Dla Piusa XI w Quas Primas „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Artykuł promuje przeciwnie: kulturę bez Chrystusa, która – jak pisze Pius XI – „zrodziła i wychowała… nowe zastępy świętych mężów i niewiast” tylko wtedy, gdy służy Królestwu Chrystusowemu. Preissnerowska kultura jest „własną wolą wyzwolonym” (jak cytuje Wyspiańskiego), ale bez Chrystusa to tylko iluzja wolności, o której mówi Pius IX w Quanto Conficiamur Moerore: „Gdy Boga… usunięto… zburzone zostały fundamenty”.
Symptomat: posoborowy humanitaryzm w działaniu
Wywiad jest symptomaticzny dla duchowego bankructwa sekty posoborowej. Preisner, jako katolik (choć nie wiadomo jak głęboko), nie widzi konieczności ukierunkowania kultury na Chrystusa. Mówi o „wolnej myśli” w PRL-u, ale nie wspomina, że prawdziwa wolność jest w Chrystusie (J 8,36). Wspomina o „różnorodności kulturowej” (niemiecka, austriacka, ewangelicka) jako wartości, podczas gdy Kościół zawsze nauczał, że różnorodność musi być podporządkowana jedności w prawdzie. To jest ekumenizm kulturowy, potępiony w Syllabusie (błąd 18: „Protestantyzm jest inną formą tej samej religii”). Preissnerowska „otwartość” to ekumenizm bez doktryny.
Krytyka „wizji” bez Boga
Preisner żali się, że w Polsce brakuje „wizji” kultury. Ale jaka wizja? Katolicka wizja kultury to Quas Primas: „Królestwo Chrystusa… nie może być rozumiane inaczej, jak przez pokutę, wiarę i chrzest”. Preissner proponuje wizję kultury jako inwestycji, promocji miasta, mechanizmów finansowych. To jest materializm czysty. Pius IX w Quanto Conficiamur potępia „niepohamowaną i przeklętą samolubność… która popycha wielu do szukania własnej korzyści”. Preissnerowska „wizja” to właśnie taka samolubność – kultura dla dobra miasta, nie dla Chrystusa.
Konkurs kompozytorski bez Chrystusa
Preisner inicjuje konkurs kompozytorski z motywem Wieży Babel. Wieża Babel to symbol pychy ludzkiej, odrzucenia Boga (Rdz 11). Preisner nie widzi tego symbolu w kontekście grzechu pierworodnego i potrzeby odkupienia. Mówi tylko o „historii ludzi” wokół wieży. To jest redukcja biblijnego symbolu do psychologii. Lamentabili sane exitu Piusa X potępia błąd, że „Ewangelie nie dowodzą Bóstwa Jezusa Chrystusa” (propozycja 27). Preissner podobnie: redukuje symbolikę do ludzkiej wyobraźni, nie widząc w niej głosu Boga.
Sztuka bez sakramentu
Preisner mówi o „Requiem dla mojego przyjaciela” jako pożegnaniu z Kieślowskim. Requiem to w Kościele modlitwa za zmarłego, oparta na ofierze Mszy Świętej. Preissner nie wspomina o Mszy, o sakramencie, o modlitwie za duszę. Jego muzyka jest tylko „osobistym pożegnaniem”. To dokładnie to, czego ostrzega Lamentabili: „Sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności Stwórcy” (propozycja 41). Preissnerowska muzyka nie przypomina, nie udziela łaski – jest tylko humanitarnym gestem.
„Wolna myśl” w Piwnicy pod Baranami
Preisner wspomina Piwnicę pod Baranami jako miejsce „własną wolą wyzwolonych”. Ale jaka wolność? Katolicka wolność jest w Chrystusie (J 8,36). Wolność bez Chrystusa to niewola grzechu (Rz 6,16). Pius XI w Quas Primas mówi, że „Królestwo Chrystusa… wymaga, by Chrystus panował w umyśle, woli i sercu człowieka”. Preissnerowska „wolna myśl” to właśnie odmowa tego panowania.
Krytyka braku wizji państwa i kultury
Preisner żali się, że w Polsce brakuje wizji państwa i kultury. Ale jaka wizja? Katolicka wizja państwa to Quas Primas: „Państwo powinno publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Preissner nie mówi o tym. Jego wizja to „mechanizmy dla rozkwitu kultury”, „ulgi podatkowe”, „promocja miasta”. To jest laicyzm, potępiony w Syllabusie (błąd 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa”). Preissner chce kultury bez Boga, więc chce państwa bez Boga.
Młodzi kompozytorzy bez modlitwy
Preisner chce pomóc młodym kompozytorom, ale nie mówi o modlitwie za nich, o ofiarowaniu ich Bogu. To typowe dla posoborowego humanitaryzmu: pomagamy ludziom materialnie, ale nie dusznie. Pius X w Pascendi Dominici gregis demaskuje modernistów, którzy redukują wiarę do „uczucia religijnego”. Preissner redukuje pomoc do „realnej szansy”, nie do zbawienia.
AI jako zagrożenie dla sztuki? Brak teologicznego wymiaru
Preisner mówi o AI generującej muzykę, ale nie widzi w tym problemu teologicznego. Dla katolicyzmu sztuka ma odzwierciedlać piękno Boga. AI nie może tworzyć prawdziwego piękna, bo nie ma ducha. Ale Preissner nie mówi o duchu, tylko o „algorytmach”. To jest materializm. Lamentabili potępia błąd, że „Kościół jest wrogiem postępu nauk” (propozycja 57). Preissner przeciwnie: przyjmuje postęp bez krytyki.
Podsumowanie: Kultura jako idol
Wywiad z Preisnerem jest symptomaticzny dla apostazji posoborowej: kultura staje się nową religią, człowiek – jej celem, a Bóg jest wykluczony. To jest dokładnie to, czego ostrzegał Pius XI: „Gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki”. Preissnerowska „otwarta” kultura to droga do zagłady, bo nie ma w niej zbawienia. Prawdziwa kultura katolicka służy Chrystusowi Królowi, jak naucza Quas Primas: „Królestwo Chrystusa… powinno objąć wszystkich ludzi”. Bez Chrystusa kultura jest tylko echem pychy ludzkiej, jak Wieża Babel.
Za artykułem:
Zbigniew Preisner: dlaczego Bielsko-Biała jest wyjątkowym miejscem dla kultury (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 24.03.2026







