Religijna scena w tradycyjnym kościele katolickim z kapłanem przed krzyżem, oddająca powagę i wierność tradycji

Nadzieja bez Chrystusa: modernistyczna iluzja w twórczości Abdulrazaka Gurnaha

Podziel się tym:

Nadzieja bez Chrystusa: modernistyczna iluzja w twórczości Abdulrazaka Gurnaha

Portal Tygodnik Powszechny (9 września 2025) przedstawia Abdulrazaka Gurnaha – tanzańskiego noblistę – jako piewcę „radykalnej nadziei” w świecie naznaczonym kolonialną przemocą i wykorzenieniem. Autor artykułu, Michał Sowiński, kreśli obraz pisarza jako kronikarza ludzkich strat, który w miejsce utraconych wartości proponuje budowanie „nowych form wspólnoty”.


Synkretyzm jako fałszywa odpowiedź na kolonialną traumę

Gurnah, wychwalający wielokulturowość Zanzibaru jako „splot języków i tradycji”, wpisuje się w modernistyczną utopię relatywizmu. Tymczasem Kościół jednoznacznie potępił mieszaninę religii i kultur jako sprzeczną z unicitas Ecclesiae (jedynością Kościoła): „Nie ma zbawienia poza Kościołem” (Sobór Florencki, 1442). Kolonialne cierpienia Afryki Wschodniej, choć rzeczywiste, nie usprawiedliwiają gloryfikacji islamsko-afrykańskiego synkretyzmu, który w przypadku Zanzibaru oznaczał w istocie tysiącletnią dominację arabskich handlarzy niewolników.

„Zanzibar, w którym wychował się Gurnah, od wieków był miejscem spotkania kultur – arabskiej, afrykańskiej, indyjskiej i europejskiej”.

To zdanie – typowe dla laickiej narracji o „bogactwie różnorodności” – przemilcza fakt, że owo „spotkanie” odbywało się pod znakiem islamskiej supremacji. Gurnah, pisząc po angielsku i przyjmując zachodnie laury, zdradza przy tym własną wspólnotę: jego twórczość pozostaje nieznana w Tanzanii, gdzie katolicy stanowią 31% społeczeństwa i wciąż cierpią prześladowania.

Naturalistyczna nadzieja versus nadprzyrodzone zbawienie

Kluczowy błąd artykułu tkwi w akceptacji dla gurnahowskiej „nadziei radykalnej” – konceptu czysto naturalistycznego, odciętego od łaski. Gdy Sowiński pisze:

„tworzeniu nowych form wspólnoty i sensu tam, gdzie wszystko wydaje się niepewne”,

przywołuje dokładnie ten rodzaj modernistycznej herezji, którą Pius X potępił w Lamentabili sane (1907): „Prawdy religijne […] są tylko interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki” (pkt 22). Nadzieja bez Chrystusa Króla to simulacrum (pozór) prowadzące w pustkę – czego dowodzą losy samotnych matek i zdradzonych żołnierzy z powieści Gurnaha.

Przemilczane prześladowania chrześcijan

Artykuł wspomina o ucieczce Gurnaha z Zanzibaru po rewolucji 1964 r., lecz celowo pomija kontekst: krwawe prześladowania katolików przez islamski reżim Abeida Karume. W latach 60. zamknięto wszystkie kościoły, zakazano chrztów, a siostry zakonne wyrzucono z wyspy. Gurnah, pochodzący z arabskiej mniejszości, opłakuje „utracony raj” kolonialnego Zanzibaru, lecz nie wspomina o męczennikach wiary – jak bł. Maria Clementine Anuarite Nengapeta, zamordowana w Kongu za odmowę porzucenia czystości.

Kolonizacja dusz: brak głosu Misji

Najcięższy grzech analizy Sowińskiego to redukcja kolonializmu do konfliktu ekonomicznego, przy całkowitym zanegowaniu dzieła ewangelizacji. Pisząc o niemieckiej okupacji Afryki Wschodniej („Powróceni”), autor ignoruje heroizm takich postaci jak bł. Józefina Bakhita – sudańskiej niewolnicy, która dzięki włoskim zakonnicom odkryła wolność dzieci Bożych. Gurnahowska wizja „raj utraconego” to w istocie regressus ad paganismum (powrót do pogaństwa), gdzie brak miejsca dla „Chrystusa Króla, którego królestwo nie będzie miało końca” (Quas Primas, Pius XI).

Festiwal Conrada: platforma ideologicznej indoktrynacji

Zapowiadane spotkanie z Gurnahem podczas Festiwalu Conrada (25 października 2025) wpisuje się w strategię laicyzacji przestrzeni publicznej. Promując pisarza odcinającego się od chrześcijańskich korzeni Afryki, organizatorzy realizują postulat Syllabusa błędów Piusa IX: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (pkt 55). Tymczasem prawdziwa nadzieja dla uchodźców i wykluczonych płynie jedynie z Krzyża – czego dowiódł św. Maksymilian Kolbe, oddając życie za współwięźnia w Auschwitz.

W świecie Gurnaha – pozbawionym transcendentnego punktu odniesienia – wszelka „nadzieja” jest tylko ludzkim złudzeniem. Jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas: „Nie będzie trwałego pokoju, dopóki jednostki i państwa nie uznają panowania Zbawiciela naszego”. Dopóki literatura nie wróci pod berło Chrystusa Króla, pozostanie jedynie estetyzującym lamentem nad rozbitym światem.


Za artykułem:
Abdulrazak Gurnah gościem Festiwalu Conrada. Poznaj najważniejsze tematy jego twórczości
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 09.09.2025

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.